Periodicus numer 54

10-17 Raon Amorgoth, Zeep, Rycerze, Wydra radzi

o-----------------------------------------------------------------------------o
|                                 Data wydania: jedenasty dzien pory Imbaelk  |
|                                                                             |
|                                                                             |
|                                    /)_(\                                    |
|                             ______( 0 0 )______                             |
|                            /_/_/_/\` ' `/\_\_\_\                            |
|                                    )'_'(                                    |
|                               ____.""_"".____                               |
|                             P E R I O D I C U S                             |
|                                                                             |
.                                                                             .
.                                                                             .
          Tradycyjnie  witamy  wszystkich naszych  Czytelnikow, jak i
            tych, ktorzy dopiero nimi beda - moze wlasnie od teraz?
                                        
          Bezapelacyjnym  tematem numeru  sa wspomnienia  oficjalnej,
          certyfikowanej  Odkrywczyni  Raon  Amorgoth,  czyli  Vyery,
          odslaniajace  kulisy  jej sukcesu - to prawdziwa  okazja do
          sciagania i robienia notatek, innymi slowy Redakcja poleca!
          Przeczytacie takze o  dziejach nietuzinkowego  gnoma Gixxa,
          malego rycerza stapajacego po krawedzi  zrozumienia swiata,
          niezwyczajnego  badacza  magii  i autora  opisujacego swoje
          spostrzezenia i przemyslenia - podobno i u nas zagniezdzily
          sie jakies jakies drukarskie  chochliki,  wiec wierzymy, ze
          pozostanie  z  nami na dluzej!  Na  kolejnej  "Rozkladowce"
          we wszystkich odslonach,  ktore udalo sie  pokazac Redaktor
          Alicii,  prezentuje  sie  Kapitan Zeep  z  Kompanii Gryfa -
          z niektorych zaprezentowanych stron na pewno jeszcze go nie
          znaliscie, ale jak sam Zeep powiada: "jestem prawdziwy, nie
          umiem udawac", tak wiec polecamy, nie tylko  wielbicielkom!
          Tymczasem Redaktor Wydra polaczy dla Was przyjemne-do-czasu
          z pozytecznym - opowie  Wam   o  paru  sposobach   na  kaca
          z wlasnego  przebogatego  doswiadczenia - efekt oraz skutki
          uboczne gwarantowane! I wreszcie garsc przepowiedni i porad
          prosto z  pylu gwiazd, sennych  wizji  i  blasku klejnotow,
          beda miec  dla Was niezmiennie  profesjonalni, tajemniczy i 
                   plodni - Arlekin ze swa towarzyszka, Kolombina.
                                        
          Serdecznie wiec  zapraszamy do lektury, niezmiennie czekamy
          rowniez  na chetnych,  ktorzy  pragneliby  (chocby skrycie)
             sprobowac sie w redaktorskiej  pracy, dolaczyc do nas i
                          wspoltworzyc Periodicusa razem z nami!
                                        
                                   Inz. Red. Tuna Loon - Naai
                                   Aktualna Redaktor Naczelna
                                        
     W tym numerze:
     * Wspomnienia z Raon Amorgoth..........................strona 1
     * Rycerze Magicznej Tarczy.............................strona 2
     * Wywiad z Zeepem - czesc 1............................strona 3
     * Wywiad z Zeepem - czesc 2............................strona 4
     * Wydra radzi..........................................strona 5
     * Rycerze Magicznej Tarczy II..........................strona 6
     * Cial niebieskich obracanie...........................strona 7
     * LINGNOM Akademia Jezykow.............................strona 8
.                                                                             .
.                                                                             .
|                                                                             |
|                                                                             |
o-----------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 1
Zatytulowano: Wspomnienia z Raon Amorgoth   

o--------------------------------------------------------------------------o
|                                                                          |
|                                                                          |
|    _                                                                     |
|   - - /, /,                                                              |
|     )/ )/ )                                   '              '   _       |
|     )__)__)  _-_, -_-_   /'\\ \\/\\/\\ \\/\\ \\  _-_  \\/\\ \\  < \,     |
.    ~)__)__) ||_.  || \\ || || || || || || || || || \\ || || ||  /-||     .
.     )  )  )  ~ || || || || || || || || || || || ||/   || || || (( ||     .
.    /-_/-_/  ,-_-  ||-'  \\,/  \\ \\ \\ \\ \\ \\ \\,/  \\ \\ \\  \/\\     .
.                |/                                                        .
                 '     Odkrywczyni Raon Amorgoth

         ~~o)>--------------------------------------------------<(o~~


     Gdy trafilam  w te  strony zmuszona  do opuszczenia  moich  rodzinnych
  okolic, to jest  Tir Tochair,  nie znalam tu  ani osob,  ani miejsc,  ani
  zwyczajow. To  prawda,  zdarzalo  mi sie  wczesniej  odwiedzac  Krolestwa
  Polnocy -  mieszkali  tu  moi  dziadkowie, ale  i  tak  czulam  sie  dosc
  zagubiona. Miejsca  i zwyczaje  postanowilam  poznac, a  w  szczegolnosci
  zainteresowalam sie jezykami. Szlo mi calkiem niezle, totez osoby wkrotce
  przyszly same. Duzy byl  wowczas popyt na lekcje  obcych mow, a malo  kto
  oferowal takie uslugi. Razem z Kolezanka Fantaji postanowilysmy  wtenczas
  reaktywowac Lingnom, szkole  znana, lubiana,  o duzej  juz renomie,  lecz
  wymarla - pozbawiona jakichkolwiek chetnych w niej pracowac  nauczycieli.
  Z poczatku bylysmy tylko  my dwie. I  bylysmy rozchwytywane.  Porobilysmy
  znajomosci wsrod tylu roznych grup spolecznych... Kazdy chcial podrozowac
  i dogadac sie  w obcych  stronach. Ja  i Kolezanka  Fantaji stalysmy  sie
  znanymi postaciami,  zapraszano  nas  tu i  owdzie,  szanowano,  wszedzie
  traktowano po przyjacielsku. Z  reguly uczylysmy, nieraz jednak  zdarzalo
  sie tez wynajmowanie nas do  rozmaitych tlumaczen. Wkrotce dolaczylo  nas
  kilka osob, Lignom na powrot sie rozrosl, spojrzcie chociazby jak wyglada
  dzis, lecz dalsze dzieje Lingnomu nie sa juz czescia tej historii.

     Historia, ktora chce opowiedziec, dotyczy Raon Amorgoth, bardzo starej
  i przez  lata  zapomnianej  swiatyni, miejsca  budzacego  strach,  ale  i
  nieprzezwyciezona ciekawosc, miejsca wypelnionego  pustka (jakkolwiek  to
  zabrzmi),  cierpieniem,   przenikajaca  do   kosci   zla  wola,   ale   i
  nieprawdopodobnie   pieknego   i   czystego,   slowem   miejsca   pelnego
  sprzecznosci. Zaczelam te opowiesc od poczatku, gdyz dlugo  zastanawialam
  sie,  gdzie  powinnam  zaczac.  Poczatek  wydal  mi  sie  do  tego   celu
  najbardziej odpowiedni. Teraz juz  jednak, nakresliwszy odpowiednie  tlo,
  moge przechodzic do historii wlasciwej.  Teraz juz bowiem Czytelnika  nie
  zdziwi, ze napotkawszy tajemnicze napisy w nieznanym jezyku, zwrocono sie
  do mnie. I to nie z jednej strony, a rownolegle z dwoch.

     Nie pamietam ile lat temu  to bylo - obawiam  sie, ze moge nie  okazac
  sie tak  dobra  opowiadaczka jak  sadzilam,  ale postaram  sie  odtworzyc
  wydarzenia tak wiernie,  jak to tylko  mozliwe. Zaczelo sie  od tego,  ze
  dostalam list. List byl zaproszeniem na spotkanie z pewna osoba, znana  i
  bardzo szanowana w tamtych czasach. List napisal jeden z podwladnych  tej
  osoby, ktorego  tez powinniscie  znac, jesli  tylko przez  ostatnie  lata
  sledziliscie  wydarzenia  rozgrywajace  sie  na  swiecie.  Odpisalam,  ze
  oczywiscie i nieco podenerwowana udalam sie  w strone Mahakamu. Mialo  to
  byc  nasze  pierwsze  spotkanie  i  chcialam  zrobic  dobre  wrazenie,  a
  przynajmniej koniecznie  nie zrobic  wrazenia zlego.  Dopiero na  miejscu
  okazalo sie co  to za sprawa.  Bylo chlodno,  raczej wietrznie,  wedrowka
  tego dnia nie  nalezala do  przyjemnych. Poprowadzono  mnie przez  masyw,
  sciezka pomiedzy szczytami, wsrod drzew, az w koncu moim oczom ukazal sie
  kamien. Kamien nie byle jaki, bo dosc spory, niezwykle masywny i  ciemny.
  Powierzchnie mial  gladka, polyskujaca  lekko w  bladym swietle  poranka.
  Tkwil czesciowo zakopany w ziemi,  sterczac pionowo, umieszczony tam  nie
  wiadomo jaka reka, smiertelna czy za sprawa jakiejs magii. Wydaje mi sie,
  ze juz wtedy stalo sie dla mnie jasne, ze kamien - choc w myslach od razu
  uzywalam  wobec  niego  slowa  "monolit"  -  znalazl  sie  tam  w  sposob
  nieprzypadkowy i zwiazany jest  z jakas mroczna  tajemnica. Pelzajace  po
  nim refleksy swiatla slonecznego hipnotyzowaly, pamietam, ze  wstrzymalam
  oddech, przez chwile balam sie podejsc, lecz zaraz przypomnialam sobie  z
  kim tam przyszlam i w jednej chwili odzyskalam poczucie bezpieczenstwa.

     Zblizywszy sie do monolitu, dostrzeglam wijace sie po nim runy, zdobne
  zawijasy zatarte czesciowo  przez czas,  ale wciaz  dajace sie  odczytac.
  Gdyby ktos znal  jezyk, w ktorym  zostaly zapisane.  Nie moglam  uwierzyc
  wlasnym oczom.  Byla to  niewatpliwe  jakas stara  mowa,  niewyobrazalnie
  starsza od Starszej  Mowy, jesli  wiecie co  chce powiedziec.  Niektorych
  slow jednak mozna bylo sie domyslic  - przypominaly te z innych  jezykow.
  Wydaje mi sie, ze to wtedy, tym najpierwszym razem przeczytalam o czarnym
  sloncu i koncu wszelkiej nadziei. Moge sie jednak mylic, gdyz, jak pewnie
  sie domyslacie, poszukiwalam pozniej kolejnych monolitow, by dopasowac do
  siebie wszystkie elementy ukladanki.  Ponad wszelka watpliwosc  pamietam,
  ze tekst od  razu wydal mi  sie niekompletny. Wiedzialam,  ze jest  tylko
  czescia, ze musza  istniec kolejne.  Bedacej ze  mna osobie  powiedzialam
  dokladnie czego  udalo  mi  sie domyslic.  Zostalam  wtedy  poproszona  o
  przeslanie tego jeszcze raz w liscie. Nastepnie pozegnalismy sie i  osoba
  ta nie brala juz wiecej udzialu  w tej opowiesci. Kilka dni pozniej,  gdy
  poszukiwalismy  kolejnych  elementow,  mial  w  sprawie  udzial  jeden  z
  podwladnych tej osoby, w gruncie rzeczy  wniosl do sprawy sporo, ale  nie
  uprzedzajmy faktow.

     Przez kolejnych  kilka  dni  bylam zajeta  codziennymi  rzeczami.  Nie
  powiem, zebym duzo rozmyslala wtedy o  calej sprawie, wiecie jak to  jest
  byc zajetym. Sprawa jednak powrocila  predzej niz sadzilam. Nie  pamietam
  juz dokladnie jak mnie wezwano, lecz wkrotce wedrowalam oprowadzana przez
  dwie niezalezne grupy, a wlasciwie jedna grupe i przedstawiciela drugiej.
  Wydaje mi sie, ze ow przedstawiciel dolaczyl do towarzystwa pozniej, gdyz
  wyslal do mnie list z pytaniem  gdzie mozna mnie znalezc. A znalezc  mnie
  mozna bylo juz w tym towarzystwie. On takze nieco pozniej dostarczyl  nam
  pewna niezastapiona wskazowke, a przynajmniej tak to dzis pamietam. Grupa
  zas, o  ktorej  mowa,  byla  bardzo  zdeterminowana.  Jej  przywodca  nie
  szczedzil czasu  i srodkow,  zeby stac  sie pierwsza  osoba, ktora  pozna
  rozwiazanie zagadki, na jaka sie natknelismy. Wysylal swoje oddzialy tu i
  owdzie, by przeczesac cale Ishtar, zorientowac sie kiedy bedzie odplyw  i
  tak dalej, i tak dalej. Z  calym tym towarzystwem stanelam w koncu  przed
  drugim monolitem. Pogoda byla  niewiele lepsza niz poprzednio,  wszystkim
  dawala w kosc, ale nikt sie skarzyl. Zagadka pochlonela nas bez reszty. 

     Zobaczywszy  drugi  monolit,  bylam  przekonana,  ze  to  jeszcze  nie
  wszystko. Wciaz brakowalo  nam znaczacej  czesci tekstu.  Trudno mi  dzis
  powiedziec o czym traktowal akurat ten fragment. Czyzby o gniewie bogini?
  Naprawde juz nie wiem. Wiem  zas na pewno, ze  nic nie rozjasnil -  wciaz
  bladzilismy jak dzieci we mgle. Sam  kamien byl podobny do  poprzedniego,
  troche bardziej pochylony, wygladal  na starszy i  jakby zaniedbany,  ale
  podobienstwa nie mozna bylo mu odmowic. Tym razem latwiej przezwyciezylam
  swoj lek  przed  nieznanym,  otaczala  mnie wszak  duza  grupa,  a  kazdy
  traktowal jak cennego czlonka ekspedycji.  Kiedy odczytalismy i te  runy,
  pojawilo sie pytanie: Co dalej? W ktora strone pojsc? Swiat jest  wielki,
  monolitow takze moze byc wiele... To chyba wtedy trafilismy pod Blaviken.
  Ludzie  w  Novigradzie  opowiadali  o  ostatnich  odkryciach  glazow  pod
  Blaviken,  ale  nie  jestem  pewna,   czy  to  to  ostatecznie  nas   tam
  doprowadzilo. A  tam... bylo  inaczej.  Inaczej niz  sie  spodziewalismy.
  Monolit tez  pasowal  do  naszej  zagadki, jednak  jakby  nie  do  konca.
  Wyraznie widac bylo roznice. Wydawal sie monolitem ostatecznym, cokolwiek
  by to mialo oznaczac.  Znalezlismy opuszczone obozowisko, krag  monolitow
  nieopodal, slowem mase dziwnosci. W poprzednich miejscach tego nie  bylo.
  W poprzednich  miejscach  monolit  byl  jeden,  posrod  normalnej  nudnej
  codziennosci, posrod natury, drzew, gor i sciezek. Pasujacy tam jak,  nie
  przymierzajac, wol do karety. A pod Blaviken bylo inaczej.

     Wtedy to  wlasnie pewna  wskazowka, ktorej  nie bede  zdradzac  osobom
  chcacym zglebiac tajemnice na wlasna reke, doprowadzila nas do  odkrycia,
  ile jest wszystkich monolitow oraz gdzie mozna je odnalezc. Na informacje
  te natknal sie jeden z towarzyszy naszej wyprawy, nie wiedzac wowczas jak
  bardzo okaze sie cenna. Dalej juz  poszlo latwo, chcialoby sie rzec,  ale
  to tez nie do konca tak. Wiedzielismy czego i gdzie szukamy, jednak wciaz
  swiat byl  duzy, a  jego  przeczesywanie zmudne  i monotonne.  Gdyby  nie
  pokladane we mnie zaufanie, starania i zaangazowanie wielu osob, byc moze
  poszukiwanie odpowiedzi znudziloby mi  sie. Jednak entuzjazm grupy  latwo
  sie udzielal. Zapominalismy o jedzeniu i  spaniu, byle tylko wedrowac  ku
  rozwiazaniu zagadki.  (Oczywiscie nieco  przesadzam,  nie da  sie  daleko
  wedrowac zupelnie bez snu, a i jedlismy takze, ale w pospiechu i byle co,
  zeby jak najmniej czasu zmitrezyc.) Wkrotce, by czytelnika juz dalej  nie
  zanudzac, dotarlismy do sedna.  Wszystkie runy zostaly  przeczytane i  ku
  naszemu zdumieniu, ulozyly sie  w koncu w spojna  calosc - opis mapy  czy
  tez sciezki prowadzacej gdzies poza  nasza rzeczywistosc, ku miejscu  tak
  zdumiewajacemu, ze nie ma w tym artykule miejsca na jego pelen opis. Dosc
  wspomniec,  ze  nasze  odkrycie  otworzylo  droge  do  wielu  dalszych  i
  przetarlo szlaki nowym pokoleniom odkrywcow.

         ~~o)>--------------------------------------------------<(o~~

     Na koniec  pragne  jeszcze  wyraznie  zaznaczyc  pewien  fakt.  Uwazny
  czytelnik pewnie juz zorientowal sie, ze moje osiagniecie nie jest tak do
  konca  moje.  W  zasadzie  skladalo  sie  w  wiekszosci  ze  szczescia  -
  znalezienia sie w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie,  pomieszanego
  ze spora  znajomoscia jezykow  -  w tym  przynajmniej zakresie  sama  cos
  osiagnelam. I  z tego  co  wiem, z  wieloma  osiagnieciami rzecz  sie  ma
  podobnie. Wielu  probuje, niektorzy  maja szczescie  i to  oni  zgarniaja
  zaszczyty. W odkrycie Raon Amorgoth zaangazowanych bylo kilkanascie osob,
  i to  wcale nie  mnie najbardziej  zalezalo na  znalezieniu  rozwiazania.
  Podobnie to wcale nie ja wlozylam w te sprawe najwiecej trudu. Ciesze sie
  jednak, ze to  mnie przypadlo  zostanie osoba,  ktora pierwsza  odczytala
  caly tekst monolitow, lacznie z opisem sciezki na tajemnicze uroczysko.



.  ,_,                                                                ,_,  .
. (o,o)                 Vyera Graff von Habenix,                     (o,o) .
|./)_)       ostatnio znana jako Odkrywczyni Raon Amorgoth            (_(\.|
|  " "                                                                " "  |
o--------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 2

Zatytulowano: Rycerze Magicznej Tarczy      

o-----------------------------------------------------------------------------o
|                                                                             |
|                              |`-._/\_.-`|                                   |
|     _________________________|    ||    |_____________________________      |
|     \                        |___o()o___|                             /     |
|      > ZGROMADZENIE RYCERZY  |__((<>))__|      MAGICZNEJ TARCZY      <      |
|     /________________________\   o\/o   /_____________________________\     |
.                               \   ||   /                                    .
.                                \  ||  /                                     .
                                  '.||.'
                                    ``

                  Kroniki powstania niesamowitego bractwa
                     narodzonego z niezwyklych przygod
                         rownie niezwyklej druzyny

                                Autor: Gixx


    Pierwsi  Rycerze Magicznej Tarczy  spotkali  sie  w  okolicznosciach 
    przedziwnych,  o   ktorych  nawet  nie  mozemy  nawet  jednoznacznie 
    stwierdzic, ze w ogole zaistnialy.  Zdarzenia te skrywaja  tajemnice 
    nieprzeniknione  nawet  dla tych,  ktorzy  ich  doswiadczyli - nosza 
    znamiona Magii,  o  wiele silniejszej niz  ta,  ktora mozemy spotkac 
    w wedrowkach  po  swiecie.  Magii wszechpoteznej, Magii mogacej two-
    rzyc  i  niszczyc cale krolestwa, krainy  i  swiaty, Magii Ostatecz-
    nej. 

    Pierwszymi  Rycerzami Magicznej Tarczy  sa  gnom Gixx  i  elfka Ivy. 
    Ich spotkanie nastapilo  w  czasie Magicznego Snu,  ktory sprowadzil 
    na  Gixxa  wszechpotezny  Mag.  Aby  potomni  mogli  czerpac  wiedze 
    z  tych niezwyklych doswiadczen, cale wydarzenie spisano w  najdrob-
    niejszych szczegolach:

    Gixx  i  Ivy spotkali sie wczesniej wielokrotnie, jednak ich sciezki 
    nie laczyly sie same.  Mijali sie czesto podczas badan nad szczatka-
    mi  stworow  pokoniunkcyjnych prowadzonymi  w  dalekim Nilfgaardzie. 
    Oboje - jak wielu innych podroznikow - wspierali mariborskiego  maga 
    w  jego badaniach  w  temacie koniunkcji sfer. Jak cale zastepy pra-
    cownikow  mijali sie czesto  na  tych samych traktach,  plywali tymi 
    samymi statkami. Prawdopodobne jest to, ze nigdy by sie nie poznali, 
    gdyby nie ten niezwykly splot wydarzen.

    Pierwszy dzien tej historii przebiegl -  wydawalo by sie -  zupelnie 
    zwyczajnie.  Podroznicy przetrzasneli jaskinie niedaleko Nilfgaardz-
    kiego miasta Baccala polujac na kilmulisy.  Jako poczatkujacy adepci 
    gladiatorskiej wojaczki  nie  atakowali jeszcze zbyt niebezpiecznych 
    korredow, jednak ich mniejszych i  slabszych towarzyszy,  kilmulisy, 
    odwaznie scigali  po  calej rozciaglosci jaskini.  Po wielogodzinnym 
    polowaniu bron stepila sie o czaszki i  waskie sciany jaskin,  nale-
    zalo wiec ruszyc po nowa.  Nie po  raz pierwszy wsiedli  na  ten sam 
    statek aby tym razem wymienic kilka slow.

    Znamienny  w  tej historii,  rozpoczynajacy sie juz  w  tym momencie 
    jest motyw tarczy.  Motywacja Ivy  do podrozy byl wlasnie  jej brak. 
    Czy pekniecie w pol,  swiezo wykutej, niezwykle mocnej pawezy nalezy 
    zaliczyc  do  dzialania Magii Ostatecznej,  czy jedynie  przypadku - 
    tego nie wiadomo.  Wiadomo  na podstawie gnomiej probabilistyki,  ze 
    posadzona przed pergaminem bezmozga kreatura stawiajaca losowe  zna-
    ki,  majac do dyspozycji nieskonczonosc czasu napisze najdoskonalsze 
    dzielo swiata z  calkowita pewnoscia.  Czy jednak ten zagadkowy brak 
    tarczy,  w momencie kluczowym dla calej historii  nalezy zaliczyc do 
    przypadkowosci, czy tez jej zupelnego braku,  tego obecna wiedza nie 
    pozwala ustalic.

    W takiej sytuacji nastapilo spotkanie,  pozornie zwyczajne, grzeczne 
    i rokujace na uklon w jaskini, czy wspolne upolowanie korreda. Gixx, 
    jako uczynny gnom uzyczyl wlasnych zapasow tarcz,  gdyz akurat zmie-
    rzal do kowala, zas Ivy obiecala odwdzieczyc sie przy pierwszej oka-
    zji. Podroznicy ruszyli  w  swoja strone,  zas pozny wieczor polowan 
    definitywnie dobiegal konca.

    Dlaczego tak zwyczajne spotkanie bylo wiec przyczyna powstania Zgro-
    madzenia Rycerzy  Magicznej Tarczy?  Otoz spotkanie to.... moglo sie
    wcale nie odbyc! Rycerze  Magicznej Tarczy slyna  ze szczerosci oraz
    nie maja  miedzy soba  tajemnic, jednak  pod tym  wzgledem nigdy nie
    zapanowala miedzy nimi zgoda. Zanim czas je zatarl, istnialy niezbi-
    te dowody na to, ze wydarzenia te nastapily oraz na to, ze nigdy nie
    mialy  miejsca.   Nastepny  dzien  przyniosl  definitywnie  pierwsze
    znamiona dzialania Magii Ostatecznej.

    Drugiego dnia tych niezwyklych wydarzen w jaskini wydarzylo sie cos, 
    czego wytlumaczyc zasadami zwyczajnej fizyki i mechaniki nie sposob. 
    Gixx  ukleknal  przy  ciele  upolowanego  wlasnie  tlustego korreda,
    ktorego  zamierzal  wlasnie  oporzadzic  z nadzieja, ze szczatki tej
    zlosliwej kreatury pomoga magowi  zrozumiec koniunkcje sfer. Dotknal
    lezacego wlochatego ciala sprawdzajac,  czy stwor  nie dyszy jeszcze
    i pazurem sie nie odwinie. Jednak zamiast wymachu wlochata lapa zau-
    wazyl jedynie to, ze trzymana  przez niego  lampa zgasla  raptownie,
    zas reki od ciala juz oderwac nie mogl. Magia, najprawdziwsza Magia,
    trzymala reke  przy ciele, jakby byly jednym.  Gixx sparalizowany  i
    wycienczony polowaniem  podjal bezowocne proby zapalenia lampy, nas-
    tepnie wlasciwie zrobienia czegokolwiek. Opadlszy z sil zamyslil sie
    nad natura  owej Magii. Gnomim zwyczajem  nakreslil  wielostronicowa
    reklamacje do konstruktora tak  beznadziejnej sytuacji. Gdyby mogl -
    ruszylby  z pisaniem, lecz  wlasciwie  drgnac  nie  umial.  Zmeczony
    wymyslaniem  odpowiednich paragrafow,  ktore powinny go  obowiazywac
    zmruzyl oczy i niechybnie, w srodku niebezpiecznej jaskini zasnal.

    Zbudzil sie  chwile  pozniej,  w tym samym  miejscu, jednak  ktos go
    ograbil z prawie  wszystkiego, co posiadal.  Zlodziej jednak nie byl
    zbyt roztropny.  Zostawil  zloto, zabral  pekniety  miecz.  Zostawil
    ogromny,  warty  fortune  granat,  zas  wyniosl  wiaderko  krysztalu
    gorskiego. Logiki w tym zadnej ale polowy sprzetu nie bylo! Nie bylo
    ani sterty  nagromadzonych szczatkow, ani zbroi, ani broni.. nie po-
    zostawalo nic innego jak ruszyc statkiem w podroz i wykuc w dalekich
    krainach nowy sprzet.  Rozzloszczony do gruntu, Gixx spisywal w mys-
    lach kolejna reklamacje, ktora z braku lepszych  pomyslow postanowil
    przekazac magowi badajacemu koniunkcje. Nie wiedzial jeszcze, ze nie
    bylo zadnego zlodzieja, a to Magia Ostateczna doprowadzila do dezin-
    tegracji jego dobytku. 

    Do spisania rzeczonych reklamacji nie doszlo. Gixx stawiajac noge na 
    poklad statku stanal  przed kominkiem,  na wlochatym dywanie,  przed
    nim zas siedzial  w wielkim fotelu  dziwnie  ubrany mezczyzna. Nosil
    prostokatne binokle w  grubych  oprawkach z jakiegos polprzezroczys-
    tego kamienia  i pomiete ubrania  w dziwne wzory. Gdyby nie te wzory
    wlasciwie  wiele nie  roznilby sie  od novigradzkiego  podstarzalego
    wydusigrosza. Pokoj mial okna, poza  ktorymi nie znajdowalo sie nic.
    Nie bylo ani ziemi ani nieba, jedynie pusta przestrzen.

    -Widze, ze nie podoba ci sie nasza praca.. - mezczyzna podniosl oczy 
    znad jakichs urzadzen, ktore wygladaly  jak gnomie, jednak nie ujaw-
    nialy  zadnego  znanego  mechanizmu.  Gixx  zaniemowil.  Najbardziej
    dziwilo go to,  ze mezczyzna jest jeden  i  nie jest krolem,  lecz w
    liczbie  mnogiej sie wyraza. Bal sie poruszyc czyms wiecej, niz gal-
    kami ocznymi, zas te, gdyby mogly zaszlyby na sama potylice w poszu-
    kiwaniu wiekszej liczby dziwnie ubranych osobnikow.

    - Smiertelniku.. - zaczal  a  w jego slowach  byla jakby  straszliwa
    grozba, lecz widac bylo jedynie znuzenie i  dobroduszne politowanie.
    - nigdy nie  pojmiesz  jak wazna  dla tego swiata  jest nasza praca.
    Padles.. ofiara.. niedociagniecia.. ktorego  w imie  wiekszego  celu
    nie da sie uniknac. Wiedz jednak,  ze naszym  celem jest jedynie to,
    aby wszystkie twoje cierpienia wynikaly z  twoich wlasnych poczynan.
    Nieszczescia  sprowadzasz  na siebie  sam  -  wstajac,  wychodzac  z
    karczmy, kupujac miecz  i niedorzecznie ruszajac do walki, rozmawia-
    jac, znajdujac przyjaciol, ktorzy sa czyimis wrogami,  bogacac sie w
    przedmioty narazajace innych  na zazdrosc - wszystko to ma byc przy-
    czyna twojej  udreki, lecz tez - tu zawiesil glos, a jego oczy staly
    sie stalowe - nic innego.

    Determinacja z jaka mezczyzna  wypowiedzial ostatnie slowa spowodowa-
    la w  glowie  Gixxa  wizje  straszliwa,  jakoby  jednym   dotknieciem
    urzadzenia przy  ktorym  mezczyzna  siedzial,  w mgnieniu  oka ginely
    cale zastepy istnien, ogromne  przestrzenie, cale krolestwa zmienialy
    polozenie,  tworzylo  sie  zycie  w  formach dowolnych:  ksztaltnych,
    bezksztaltnych, zycie  po zyciu..  wszystko  czego  gnom  w zyciu do-
    swiadczyl moglo  istniec, badz  nie istniec,  za sprawa  jednego mru-
    gniecia  potulnie wygladajacego pana.  Nie bylo czasu  roztrzasac tej
    potegi, wszystko  dzialo sie jednak w czasie rzeczywistym i slowa pa-
    daly dalej.

    - Wiedz  wiec,  ze wszystko  co przytrafilo  sie  tobie  od zmierzchu
    wczorajszego wieczora  bylo snem i nigdy nie mialo miejsca. - mezczy-
    zna nagle jak radosny szkodnik  puscil oczko do gnoma,  jakby slal go
    w jakies niebywale klopoty  z ktorych wyplatywanie sie zajmie co naj-
    mniej dlugie lata.

    Gixx  chcial usilnie zrozumiec slowa mezczyzny,  nawet przymknal oczy, 
    lecz nieznosny szum morza i skrzeczenie nadmorskich ptakow straszliwie 
    zaklocalo jego mysli. Podniosl reke znad ciala kilmulisa, lecz zorien-
    towal sie,  ze trzyma ja  na  prywatnej skrzyni kapitana statku ktorym 
    plynie!  Podskoczyl z przejecia,  bo nigdy  nie  interesowala go cudza 
    wlasnosc. Szczesliwie nikt nic nie zauwazyl,  wiec zaczal przeszukiwac 
    plecak i  kieszenie, czy przypadkiem nie zwedzil czegos niepowolanego, 
    jak na przyklad kompas kapitana statku. Szczesliwie znalazl tylko swo-
    je rzeczy. Swoje rzeczy. Wszystkie.. swoje.. rzeczy! 

    W metliku mysli podrapal sie odruchowo po dosc uciazliwej ranie w dol-
    nej czesci plecow, ktora byla niezamawiana pamiatka po pierwszym poko-
    nanym wlasnorecznie korredzie.  Rany nie bylo. Chwile zajelo skladanie 
    faktow. Rany nie ma, byl dziwny sen,  sa rzeczy,  nalezy ruszyc dalej, 
    nie nalezy rozwazac  jak sie gnomy znajduja w  miejscach.  Jakos udalo 
    sie okielznac dezorientacje, wmowic kapitanowi, ze naprawde sie zapom-
    nialo czegos bardzo waznego z portu, wiec podroz powrotna bez wysiada-
    nia niejako sie nalezy w cenie jednego biletu,  skoro bylo jedno wsia-
    danie. Wreszcie udalo sie powrocic na Baccale.  W plecaku lezy za duzo 
    tarcz,  trzeba  je  zdeponowac  i  dopelnic go  szczatkami kilmulisow,
    a potem do maga. Jest plan,  a nic tak nie dziala na dezorientacje jak 
    orientacja na celu.

    Plany  jednak najczesciej  nie  trwaja dlugo.  Po zerknieciu w depozyt 
    Gixxowi przestala  sie zgadzac liczba tarcz. Po drugim zerknieciu zna-
    lazl sie duplikat. Po trzecim zerknieciu duplikat byl identyczny, nie-
    zmienny i nieodroznialny. Troche trwaly dalsze rozwazania. Gixx pamie-
    tal dwie rzeczy:  Po pierwsze wkladal te tarcze do depozytu. Po drugie 
    wszystko to  nie mialo miejsca.  Nie moglo.  Rany nie ma,  jest tarcza 
    w depozycie, jest tarcza w plecaku! To nie jest mozliwe.

    Upewniwszy sie,  ze o pomylce  nie moze byc mowy,  tarcza jest jedynym 
    charakrerystycznym egzemplarzem, ktorego nie mogl  z  zadnym innym po-
    mylic,  Gixx z  przerazeniem  ruszyl  w jaskinie niosac  ze  soba dwie 
    nierozroznialne tarcze.  Czy tez jedna tarcze  w  dwoch egzemplarzach. 
    Spotkal Ivy.  Serce zabilo mu mocniej.  Niekoniecznie  z  tego powodu, 
    ze byla piekna i urodziwa elfka,  chociaz byla.  Nie wiedzial w koncu, 
    czy ja zna, czy nie zna. Znal.

    Wieczor polowania zamienil sie na wieczor wyjasnien.  Ivy znajac swoja 
    rzeczywistosc twierdzila  i  do dzis dzien twierdzi,  ze ich spotkanie 
    mialo miejsce.  Gixx twierdzil, ze ze wszechmiar nie powinno, poniewaz 
    caly wieczor przespal,  chociaz powinno,  bo powinni sie byli spotkac. 
    Zas lezaca przed nimi Tarcza w dwoch egzemplarzach wskazywala wyraznie
    - obie ich wersje sa prawdziwe. Wreszcie po dlugiej dyskusji oraz nie-
    jednym kielichu stwierdzili jasno warunki zgody:  Biora obydwie Tarcze 
    i ruszaja w boj. Ruszyli wiec. Ruszyli dzierzac w boju te sama tarcze. 
    Magiczna Tarcze, ktora chroni ich po dzis dzien.

.  ,_,                                                                   ,_,  .
. (o,o)         Z dedykacja dla Ivy.. niekoniecznie dlatego, ze         (o,o) .
|./)_)                    autor teskni - choc teskni.                    (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 3

Zatytulowano: Wywiad z Zeepem - czesc 1     

o-----------------------------------------------------------------------------o
|                                                                             |
|                        ...........     ............                         |
|                   ,..,'           ',.,'            ',..,                    |
|                 ,' ,'               :                ', ',                  |
|    _ \               |     |              |     /              |            |
|   |   |   _ \  _  /  |  /  | |  _` |   _` |   _ \  \ \  \   /  |  /   _` |  |
|   __ <   (   |   /     <    /  (   |  (   |  (   |  \ \  \ /     <   (   |  |
|  _| \_\ \___/  ___| _|\_\ _|  \__,_| \__,_| \___/    \_/\_/   _|\_\ \__,_|  |
.       ,' ,'.......................  :  ........................', ',        .
.     ,' ,'                         ',:,'                          ', ',      .
    ,'  '........................     '     .........................'  ',
     ''''''''''''''''''''''''''''':''''''':''''''''''''''''''''''''''''''
                                   '''''''

          czyli cykl wywiadow i nie tylko dla (niekoniecznie) cichych
                          wielbicieli i wielbicielek

                                   a na niej

                        Z E E P   O L D E N H A L L E R

                                    -=<( )>=-

                                 Czesc pierwsza

     "Czy Pani mowi powaznie?" - pyta mnie Zeep, znany swiatu jako Kapitan
     Kompanii Gryfa.  Ale nic dziwnego, poniewaz wpraszajac sie  wpierw do
     siedziby Najemnikow, oswiadczam Kapitanowi swoj zamiar przeprowadzenia 
     wywiadu bez zadnego uprzedzenia. Po tym jak przeprowadzilam konkursowy
     wywiad z Isil, pierwszy  w swoim zyciu, wlasnie on, Kapitan Zeep stal
     sie sposrod calego swiata upatrzonym  przeze mnie nastepnym rozmowca.
     Zaskoczony jednak nie  sprzeciwia sie, wzajemnie obiecujemy sobie sie
     nalezycie przygotowac i znalezc dla siebie czas.

     Mijaly dni, tygodnie, Kapitan  nie odpisuje  na listy, wydaje sie, ze
     duzo   spi.   Tymczasem   termin  wydania   Periodicusa   zbliza  sie
     nieuchronnie, Redaktor  Naczelna pozada  artykulow, a ja mam  jedynie
     "Czy Pani mowi powaznie?".  Zrozpaczona  uciekam  sie  do  wszelakich
     "planow B",  sila  rzeczy  zamieniam  kolejnosc  wywiadow  (wywiad  z
     Pulkownikiem  Artakiem  mial pierwotnie byc  przeprowadzony w drugiej
     kolejnosci) i oto nagle prosze bardzo, list od Kapitana!

     "Szczerze mowiac.... zapomnialem kompletnie."

     Jednak juz w kolejnych listach  przewijaja sie inne czarne chmury nad
     naszym  wywiadem - praca, obowiazki, obowiazki, praca.  W koncu i sam
     Kapitan traci cierpliwosc, wybiera termin, wylacznie dla mnie i jest!
     Udalo sie! Po czterech miesiacach, drodzy Czytelnicy. Ale dzieki temu
     sami sie przekonacie, ze wywiad, jak wino, im starszy tym lepszy.

     Tymczasem dajac upust wyjatkom  od swojego profesjonalizmu przekonuje
     sie, ze zdazylam zapomniec jak sie idzie do obozu Kompanii Gryfa - na
     szczescie pisze list i Kapitan przybywa osobiscie... ranny. Biegniemy
     po trakcie, padam z nog zanim  cokolwiek zdazam powiedziec. Wlasnie w
     taki sposob rozpoczal sie wywiad z Zeepem, Kapitanem Kompanii Gryfa:

                                    -=<( )>=-

     Zeep (w ogole nie zziajany): No tak.

      Ala: (moja pyskowka niknie w ogolnym sapaniu)

     Zeep: Niewygodne buty macie?

      Ala: Buty jak buty, ale kondycja... Wszyscy w Kompanii maja taka jak
          Pan?

     Zeep: Nastepnym razem  postawie  wyrazny  drogowskaz  z napisem "OBOZ
          GRYFA".

     Ala (podnoszac sie z ziemi): Dobra, zrozumialam! Bede pamietac!

     Zeep: Wojsko w ciglej sluzbie, wiec i kondycja jest.

     Po czym  nie dajac  mi szans  na  zaprotestowanie,  rusza  dalej - na
     szczescie nim ponownie zdazam jeczec i marudzic, okazuje sie, ze oboz
     byl wyjatkowo niedaleko. Juz niebawem jestesmy w namiocie - siedzibie
     Kapitana.

     Zeep: No i jestesmy.

      Ala: Dziekuje no i przepraszam za problem.

     Zeep: Taki problem to nie problem.

      Ala: A dlaczego jest Pan ranny?

     Zeep: Zadrapanie przy goleniu.

     Zerkam  na jego  wspaniala,  polyskujaca  w swietle  srebrzysta brode
     zapleciona   w  kilka   warkoczy  spietych  gromrilowymi,  zdobionymi
     kamieniami szlachetnymi sprzaczkami... "goleniu", akurat.

     Zeep: Prawidziwych ran nie widzieliscie.

      Ala: W sumie wierze...

     Zeep: Cala sluzba to ocieranie sie o smierc. Z kazdej strony czycha
          wrog a zarazem nagroda.

      Ala: Mowi Pan jakby duzo bylo tych wrogow i nagrod?

     Zeep: Jak to najemnicy.... za darmo po ryju nie dajemy. Jak to mawial
          pewien  zolnierz...  w dzisiejszych  czasach  to ci zona dupy za
          darmo nawet nie da...  Ale  w sumie to nie o tym miala byc mowa.
          Spotkalismy sie w konkretnym celu.  Bo jak to w wojsku, konkrety
          mnie interesuja. Zaraz po zlocie i skarnach.

     Ala: Skarnach?

     Zeep: No skarbach.  Tak to jest na trzezwo.  (Zeep wyciaga manierke i
          pociaga   z  niej   tyle   wodki,   ze  ja  sama   po  tylu  nie
          wypowiedzialabym  poprawnie nawet wlasnego imienia,  po czym sam
          dodaje...) Wtedy zawsze nie wyraznie mowie.

      Ala: Moze jednak to sie zmieni.  Wspominalam, ze jestem poczatkujaca
          w dziale wywiadow, troche moze bede sie gubic, pamieta Pan moze.

     Zeep: Nie  wymagajcie  takich  rzeczy  w moim  wieku... Macie wieksze
          doswiadczenie w tej materii niz ja na pewno.

      Ala: Alez niech sie Pan nie przejmuje, to ja sie bede gubic.

     Zeep: I dlatego  podjolem sie  tego wyzwania.  (i tu zwracajac sie do
          swojej  stalowej  spinki  z  kapitanskimi dystynkcjami)  Co nie?
          Lubimy wyzwania!

      Ala: Wspaniale.  Zaczne moze  od miejsca gdzie jestesmy, poniewaz tu
          mnie Pan zaprosil. Bedzie to wprowadzenie do wywiadu. 

     Zeep: No pewnie.

      Ala: Nie lubi  Pan sie  przejsc za oboz, pobyc z mieszkancami miast,
          wsi, w  karczmach?  Zawsze tutaj pan  zalatwia sprawy  nawet nie
          zwiazane z Kompania?

     Zeep: Szczerze  mowiac nie  mam zycia poza kompania.  Wyzmazalem to z
          glowy.  Mam  ludzi-  i  wszelakoistoto  wstret,  ze  tak  bym to
          okresil.

      Ala: O ja cie! Nie przeszkadza to w gronie Najemnikow, jak mniemam?

     Zeep: Nie, alez z kad.

      Ala: Co sie stalo  wlasciwie?  Plynnie  przynajmniej  przejdziemy do
          historii Kapitana.

     Zeep: Co sie stalo ale z czym?

      Ala: ...ze ma Pan taki (dukam z trudem) wszel-ko-is-to-to-wstret.

     Zeep: Z kad ted wstret do otoczenia?

      Ala: Otoz to!

     Zeep zatapia sie w myslach, czekam dluzsza chwile na odpowiedz...

     Zeep: Lata  sluzby  i  poswiecenia  Gryfowi  obudzily  we mnie  takie
          nastawienie do swiata zewnetrznego. Zapomnialem jak to  moze byc
          inaczej poza wojskowym rygorem...

      Ala: Jest to az takie wymagajace? Pelne wyrzeczen?

     Zeep: ...i z czasem przestalo mi to byc wszystko potrzebne. Sluzba to
          same wyrzeczenia. Tracisz przyjaciol, znajomych....

      Ala: Nie  ma   Kapitan   rodziny,   domu   poza   Kompania,  jakiejs
          bezpiecznej przystani tylko dla siebie?

     Zeep: Wyszycy  rodowi  z  Bedoreth  odeszli  na tamten  swiat. Cieple
          miejsce  w Varn na pewno  znajde, alez na coz mi taki luksus, to
          nie ten czas.  Kompania  dala mi  wszystko co  mam, tak  ja caly
          oddalem sie Kompanii.

      Ala: Wiec pochodzi  Kapitan wlasnie  z tego rodu i Twierdzy? Jak sie
          zaczelo zycie Kapitana?

     Zeep: Tak,  z  Varn,   krasnoludzkiej  twierdzy   w  Gorach  Czarnych
          pochodze.  Wychowywalem sie  w gorach pod okiem  Kuzynow  z rodu
          Bedoreth.

      Ala: Czy  rod  Bedoreth  ma  jakies tradycje?  Sa to wojownicy, albo
          rzemieslnicy?

     Zeep: Za moich czasow  nie stronili oni  od wojaczki i mordobicia. Na
          obecna chwila zajmuja sie handlem, czym tylko sie da.

      Ala: Na przyklad lupami?

     Zeep: Tak, sa w stanie  spienierzyc  kazda  wartosciowa  rzecz.  Tacy
          kupcy z gor.

      Ala: Rozumiem, wspomni Pan imiona swoich rodzicow?

     Zeep: Momencik. Obowiazki.

     Zostaje  sama  w namiocie  pelna  nadziei,  ze  po  czteromiesiecznym
     oczekiwaniu    nie    uslysze    "Szczerze   mowiac....   zapomnialem
     kompletenie." Ale nie!

     Zeep: Melduje obecnosc!

      Ala: Dziekuje przyjelam, prosze spoczac.

     Zeep: Imiona  rodziciow...  Matka  zwala  sie Khatz...  Ojciec to zas
          Korth...  Oboje  brodaci  jak  ja.  (tu  rubaszny  rechot).  Sie
          zastanawiam po kim odziedziczylem taka brode.

      Ala: No i tu mnie Kapitan zaskoczyl, bo nie wiem czy notowac...

     Zeep: Notujcie.

      Ala: I broda tez taka, prawdziwa?

     Zeep: Jestem prawdziwy. Nie umiem udawac.

      Ala: Mial Kapitan rodzenstwo?

     Zeep: Niestety nie, nie doczekalem. Rodzice szybko zakocznyli zywot.

      Ala: Oj, dlaczego?

     Zeep: W sniezna noc zaskoczyla ich lawinach w gorach, gdy wedrowali do
          Karak Kadrin.

       Ala: I co sie wtedy stalo z Kapitanem?

     Wlasnie  ten moment  wybiera  sobie  Zeep by  potknac sie i wypasc na
     zewnatrz. Na szczescie wraca natychmiast...

     Zeep (z usmiechem): Wyjdzie ze mam notatki na zewnatrz.

      Ala: Rozumiem, wiadomo, na trzezwo...

     Zeep: Co sie  stalo ze mna... swiat sie zalamal... Nie moglem znalesc
          dla siebie  kata...  Wloczylem sie  po swiecie.  Wloczac sie  po
          swiecie   poznalem   Thravara.   Jako  wiekszosc  tamtego  czasu
          spedzilem wloczac sie.

      Ala: Rodowi nie przyjeli?

     Zeep: W tamtym czasie nosilem juz rodowy kilt.

      Ala: Wiec wloczyl sie Kapitan, gdzie droga niosla i gdzie poznal Pan
          Thravara?

     Zeep: Mahakamczyka.

      Ala: Alez z Gor Kranca Swiata  do Mahakamu jest kawal drogi, tam sie
          poznaliscie?

     Zeep: Thravara  poznalem  jak mnie pamiec  nie myli  w Nuln.  On mial
          dalej.

      Ala: Droga poniosla  od razu do Nuln, czy byly  dluzsze przystanki w
          miedzyczasie?

     Zeep: Od razu tam.

      Ala: Rozumiem,  czego  sie  Kapitan  imal  w czasie  swej  wloczegi?
          Pracowal jakos na siebie?

     Zeep: I tutaj Was zaskocze. Tak, chcialem zarobic na siebie walczac w
          cyrku. Znaczy sie na arenie w Nuln.

      Ala: To niemal to s...

     Zeep: W Szkole Walki Domu von Raugen.

      Ala: Aaa no chyba ze tam! Zrobil Kapitan tam kariere?

     Zeep: Moja kariera tam byla zdecydowanie krotsza niz staranie sie tam.

      Ala: Co sie stalo, ze epizod w Szkole byl taki krotki?

     Zeep: Wspominalem juz o tym pijoczynie Thravarze?

      Ala: No wlasnie  mam go  w pamieci  i tez chce  o niego  zapytac. To
          przyjaciel? Towarzysz niedoli na arenie?

     Zeep: I tu sie zaczyna historia z Gryfem.

      Ala: Niech Pan opowiada!

     Zeep: Rzekne  Wam  ze jak  ja sie  do Szkoly  staralem  to  ta  menda
          zaciognela sie  pod sztandar Gryfa.  Nie mowiac ani slowa. Rzekl
          mi ze sie  zmarnuje  w Nuln,  ze arena  to nie  dla  mnie...  ze
          prawdziwego zycia  zaznam  w wojsku. I tak chodzil i moncil mi w
          glowie... nie informujac nikogo... zlozylem o zaciag do wojska.
          Moja przygoda byla w szkole wiec bardzo krotka.

      Ala: Tak calkiem nikogo? Chcial pan byc jakby tu i tu?

     Zeep: Nie do konca.  Nie chcialem rezygnowac...  bo jak by z wojskiem
          nie wyszlo  wrocil bym  do punktu  wyjscia.  Taki maly  psikusik
          zrobilem  w Szkole.  Ale podanie  rozpatrzyli  pozytywnie,  wiec
          rzucilem odznaka Szkoly.

      Ala: A wiec tak  sie  Kapitan  spotkal  z Kompania  i to  Thravarowi
          zawdziecza rozpoczecie swojej kariery?

     Zeep: Tak zgadza sie.

      Ala: Jakies wspolne przygody, ciekawostki?

     Zeep: Cala sluzba z nim w Alae Mortis pod dowodztwem Gizalda to jedna
          wielka przygoda... ciezko jest cos wyroznic.  Ale pomyslmy. Jest
          taki epizod  godny odnotowania, ale bral  w nim  udzial  jeszcze
          jeden  zolnierz.  Taki jeden futrzak, ogr. Throg go  zwali.  Ale
          wykosztalcony futrzak...  zacny zolnierz...  pozniejszy Czempion
          Szkoly Walki w Nuln.

      Ala: No i jak to bylo?

     Zeep: Kiedy  az  tak  nam  sie  nudzilo  z Throgiem  i  Thravarem, ze
          udalismy  sie  do  Bretonii  sarkofag  z  takim  pewnym  upiorem
          odwiedzic.  Jak   to   upior   upiedliwa   bestia.   Troche   go
          zdenerwowalismy  zaklocjac jego spokoj... no  i ten rzucil sie w
          poscig z nami.  Ale ze tropiciel niezly z niego, to gonil nas az
          do Nuln.  [w przeszlosci  istnialy  wytyczone  szlaki  ladowe  z
          pominieciem promow na Rzekach Brienne i Grismarie - przyp. Red.]

      Ala: Z Bretonii!?

     Zeep: Tak tak, az do Nuln.  No normalnie na placu w bialy dzien upior
          stal. Mozna bylo zbierac monety za podziwianie.

      Ala: Na placu!?

     Zeep: Tak tak, w centrum placu.

      Ala: Oczywiscie jesli podziwiajacy przezywali. Niesamowite. Naprawde
          zrobilo to na mnie wrazenie. Odbilo sie to jakos szerokim echem?
          Pokazywano Was palcami, chwalono, albo szczuto za to?

     Zeep: Ale  to dopiero  polowa przygody.  Bo upior  nie zgubil naszego
          tropu  az  do  obozu.  Oboz  wtedy  sie  miescil  na  polnoc  od
          Kreutzhofen.  Upior nie  odpuszal,  wiec  po  szybkiej  naradzie
          wspolnie naszej trojki, ze poczucie humoru mamy duze...

      Ala: I co zrob...

     Zeep: Wpadlimy  na pomysl  ze zrobimy  zarcik wszystkim  zolnierzom w
          obozie. Zwabilismy go do obozowej latryny i tak zatrzasnelismy.

      Ala: Nie wierze!

     Zeep: W to musicie uwierzyc.

      Ala (kiedy juz  przestalam sie smiac): I co sie stalo? Zaklocano tam
          jego spokoj?

     Zeep: Pech  chcial,  ze  kapitan  pojadl  starej  grochowki,  Kapitan
          Amithiel...

      Ala: Pozwoli Pan, ze zgadne...

     Zeep: I prosto z namiotu do latryny. A tam wiecie co siedzialo?

      Ala: O bogowie...

     Zeep: W zlosci kazal zabic pokrake.

      Ala: Zapewne i tak by sie na tym skonczylo...

     Zeep: Ale sranie przed latryna nie wypada Kapitanowi.

     Twarz Zeepa  rozpromienia sie  nagle.  W jego oczach  tancza iskierki
     rozbawienia, broda drzy ledwie zauwazalnie, zas kaciki ust unosza sie
     ku  gorze.  Widac,  ze  ledwo  sie  powstrzymuje,  aby  nie  parsknac
     niepohamowanym smiechem. Po chwili jednak, najwyrazniej nie mogac sie
     opanowac, przygryza  uniesiona  piesc  i  wybucha  gromkim  smiechem.
     Siedze wmurowana nie wiedzac czy dac sie poniesc tej wesolosci, czy z
     wolna opanujacej mnie wyobrazni i zgrozie...

      Ala: Obylo sie bez innych strat pomijajac jego bielizne?

     Zeep: Zadnych strach wlasnych... strat!

      Ala: Cudowna historia, wspaniala!

     Zeep: ...nie mowiac tylko o braku zoldy przez pare miesiecy.

      Ala: Mogliscie miec maskotke Kompanii wlasciwie.

     Zeep: Ale coz... zabawa wymaga poswiecenia.

      Ala: Czy pomijajac te  wstrzymane wyplaty  pozostala jakas pamiatka?
          Przyspiewka,  opowiastki   przy  ognisku?  Moze  jakis  obrazek,
          pamiatkowa odznaka, nie wiem...

     Zeep: Historia ta pozostala tylko w mej pamieci.

      Ala: Jestem  Kapitanowi tym bardziej  wdzieczna za pozostawienie jej
          potomnosci za posrednictwem Periodicusa.

     Zeep: Niech sie wiesc niesie w swiat.

      Ala: Wiec  sluzyl  Kapitan  w  Alae  Mortis  u  Gizalda... sierzanta
          Gizalda?

     Zeep: Porucznika Gizalda. Mojego pierwszego porucznika.

      Ala: Rozumiem,  a jak to bylo z poczatkami?  Trudno bylo? Co Kapitan 
          by powiedzial poczatkujacym Najemnikom?

     Zeep: Poczatki  na  "szmacie"  nigdy  nie sa latwe.  Trza sie wykazac
          uporem, zawzietoscia, no i sprytem.

      Ala: Na "szmacie"? Co to znaczy?

     Zeep: Pojecie  "szmata"  to  potoczna   nazwa  okresu  rekruckiego  w
          Kompanii, okres inicjacji, przyszkolenia ze tak powiem.

      Ala: Zdradzi Kapitan  na czym polega? To znaczy, czy sa jakies stale
          "atrakcje", staly program szkolenia?

     Zeep: Dyscyplina, regulamin, nauka i to az do momentu az nie opanuje.
          Dla opornych  okres jest  wydluzany.  Na debili nie  ma miejsca,
          wtedy sami najczesciej rezygnuja sami.

      Ala: Nazwa "szmata" wziela sie z czego konkretnego, to okreslenie ma
          jakies zrodlo, czy po prostu szmata bo jest szmatlawo?

     Zeep: Szmata,  od szmaty  do latryny...  rekruci pucuja ja tak ze sie
          mozna przejrzec.

      Ala: Ktos jeszcze sie wazy? No wie Kapitan, po tym upiorze?

     Zeep: Jest to  przednia kara  dla upariuchow.  Po takiej lakcji kazdy
          mieknie.

      Ala: Po tym jednak szmat... to znaczy rekrut staje sie Najemnikiem i
          dolacza do jednego z oddzialow?

     Zeep: Tak. Sam zglasza sie o przydzial do wybranego oddzialu.

      Ala: Musze  przyznac, ze  z mojego  punktu  widzenia,  niezrzeszonej
          nigdzie i poznajacej zycie  armii raczej z daleka Kompania Gryfa
          jest oryginalna swoimi nazwami tych oddzialow. Czy przedstawi je
          Kapitan dodajac co oznaczaja?  Moze ewentualnie rowniez skad sie
          wziely te nazwy, jesli jest to wiadome? Dodam, ze podoba mi sie,
          ze nazywacie je w taki sposob.

     Zeep: Alez oczywiscie, nie jest to zadna tajmnica.  Moze macie ochote
          poczytac o historii oddzialow, przednia lektura do spania.

     A ze  nie  mialam  nic  przeciwko  temu, wiec  pare dni  po wywiadzie
     rzeczywiscie  dostalam  paczke  z ksiazka  o historii  oddzialow  - w
     kazdym  razie tych  najbardziej  rozpoznawalnych.  Z jej  fragmentami
     wklejonymi w tresc wywiadu zapoznacie sie nizej, a tymczasem...

      Ala: W koncu taki  Najemnik moze  awansowac i  zostac... no wlasnie,
          kim? No i jak sie takie awanse odbywaja, czy sa sztywne kryteria,
          zaslugi?

     Zeep: Jak by to rzec...

      Ala: Od razu chcialabym spytac jak to z Kapitanem bylo.

     Zeep: Jak kazdy najemnik zaczynalem od rekruta. Nie ma innej drogi.

      Ala: Czyli szmata i wiadomo.  Dobrze,  ze wtedy  jeszcze  upiora nie
          bylo...

     Zeep: Nastepnie zaslilem szeregi "Skrzydel Smierci" zwane Alae Mortis
          i tam sie wszystko zaczelo. Swym zaangazowaniem oddaniem sprawie
          powoli sie piolem w  pionie Kompanii. Zolnierze podoicerowie sie
          zmieniali w Kompanii, a Zeep byl caly czas. Oficerowi odchodzili,
          Pulkownik nowych kapitanow  mianowal, wszystko sie  zmienialo...
          I co? Zeep nadal byl.  Wszystko w swiecie  sie zmienialo, a Zeep
          nie do ruszenia. Byly czasy gorsze i lepsze...

               Ala: Powiedzial Kapitan, ze Pulkownik?
     .---.
    /  .  \   Zeep: Tak, zwierzchnik Kompanii. On trzesie nami wszystkimi.
   |   |\_/|         Kawal dobrego najemnika.
   |\  |   |
   | '----------------------------------------------------------.
   |                                                             \
   |  Z DZIEJOW KOMPANII CZARNEGO GRYFA:                          |
   |                                                              |
   |       W czasach formowania Najemnej Kompanii  Gryfa    ___   |
   |  w  latach   2304 - 2305   dowodztwo    postanowilo   /   \  |
   |  wyodrebnic osobny  pluton  przeznaczony do dzialan  |  ._/| |
   |  zwiadowczych oraz misji specjalnych. Czlonkow tego  |\ |  |/|
   |  oddzialu mozna bylo  odroznic od  reszty zolnierzy  | '---' |
   |  Kompanii  za  pomoca  zoltych  chust  - ich  znaku  |       |
   |  rozpoznawczego.  Poniewaz w zamysle dowodctwa mial  |       |
   |  on   dzialajac  samodzielnie,  czasem   pozbawiony  |       |
   |  wsparcia  wiekszych  sil  Kompanii,  wybierani  do  |       |
   |  niego byli  zolnierze  charakteryzujacy sie,  poza  |       |
   |  rzecz  jasna wysokimi umiejetnosciami, zaradnoscia  |       |
   |  i  samodzielnoscia. Dosc  szybko  Pierwszy  Pluton  |       |
   |  sprawdzil sie w warunkach bojowych.                 |       |
   |                                                      |       |
   |  W czasie  swoich  misji  pluton ten uczestniczyl w  |       |
   |  wielu kampaniach, a jego zolnierze na kazdym kroku  |       |
   |  udowadniali  przydatnosc  tego  rodzaju jednostki.  |       |
   |  Wykorzystywany   byl,  w  celu  zbadania   terenu,  |       |
   |  zasiegnieciu  jezyka, a  takze do  przeprowadzania  |       |
   |  zadan o  charakterze specjalnym  na  tylach wroga.  |       |
   |  Czesto stosowane ataki pod oslona ciemnosci, jak i  |       |
   |  z  zaskoczenia  oraz wykorzystwanie  strachu przed  |       |
   |  nieznanym, utrwalilo wizerunek zolnierzy z zoltymi  |       |
   |  chustami,  jako  zwiastun   rychlej  smierci.  Ich  |       |
   |  przybycie zwiastowalo zaglade i pozoge. Przybywali  |       |
   |  z  dobytym  orezem  na skrzydlach  samej  smierci.  |       |
   |                                                      |       |
   |                                        Alae Mortis.  |       |
   \                                                      |       |
    '-----------------------------------------------------|       |
                                                           \     /
                                                            '---'

      Ala: A konczac  zdanie, zeby  ladnie  wygladalo: Byly czasy gorsze i
          lepsze...

     Zeep: Ciezko o tym mowic.. czasy gdy w wiekszosci najemnikow zagoscil
          chaos. Ciemna  strona skusila ich robioc wiele krzywd w swiecie.
          Dawna chwala Kompanii w tamtych czasch przepadla...

      Ala: Zechce Kapitan rozwinac opowiesc o tych dziejach?

     Zeep: Wszyscy sie  od Gryfa  odwrocili.  Punktem  szczytowym  tamtego
          okresu byl wspolny  atak sil chaosu wraz  z najemnikami na zamek
          Sigmara.  Czyn  ktory  odbil  sie  echem  w calym  swiecie.  Sam
          osobiscie nie bralem w tym udzialu.

      Ala: Ale mial juz Pan chuste?

     Zeep: Tak tak.

      Ala: I coz bylo dalej!?

     Zeep: Gniew  Sigmara  siegnol  wszystkich zdrajcow.  Do dzis na Zlych
          Ziemiach idzie spotkac  bylych  zolnierzy  Gryfa. Vorid, Warl...
          kiedys  bracia  broni.  Tak tak,  kiedys  ich znalem.  Dzis maja
          kopyta, rogi, luski i chu... wie co jeszcze... Cale szczescie to
          czasy dawne, o ktorych z bolem niestety trzeba wspomniec.

      Ala: Z tego  co Kapitan  mowi,  dzisiaj  Kompania  nie  kryje sie  z 
          przeszloscia,   mozna  powiedziec  ze  nie  zamiatacie  jej  pod
          przyslowiowy dywan. To sie chwali.

     Zeep: Nie  sa to  fakty  z ktorymi  nie mozna  dyskutowac.  Po tamtym
          czasie nastapilo przewietrzenie szeregow  Kompanii.  Nowy nabor,
          proba  postawienia  wszystkiego od nowa.  Ogromna w tym  zasluga
          Kapitana Othisa oraz Balwura, mego obecnego porucznika Gwardii.

      Ala: Wie  Kapitan,  widzialam  chyba  nawet  relacje  wojenne z tych
          dzialan, wraz z wypowiedziami swiadkow i od siebie powiem, ze mi
          Pan zaimponowal odwaga cywilna, tym ze bylo tak a nie inaczej ze
          nie bylo tak, ze wszyscy sa winni, a Gryf nie. Dziekuje, mimo ze
          nie mialam zadnych przodkow zaangazowanych w te przeboje.

     Zeep  kiwa,  zgadzajac sie  najwyrazniej  ze  mna,  jednak zachowujac
     milczenie.

.  ,_,                      Koniec czesci pierwszej                      ,_,  .
. (o,o)                                                                 (o,o) .
|./)_)                                                                   (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 4

Zatytulowano: Wywiad z Zeepem - czesc 2     

o-----------------------------------------------------------------------------o
|                                                                             |
|                        ...........     ............                         |
|                   ,..,'           ',.,'            ',..,                    |
|                 ,' ,'               :                ', ',                  |
|    _ \               |     |              |     /              |            |
|   |   |   _ \  _  /  |  /  | |  _` |   _` |   _ \  \ \  \   /  |  /   _` |  |
|   __ <   (   |   /     <    /  (   |  (   |  (   |  \ \  \ /     <   (   |  |
|  _| \_\ \___/  ___| _|\_\ _|  \__,_| \__,_| \___/    \_/\_/   _|\_\ \__,_|  |
.       ,' ,'.......................  :  ........................', ',        .
.     ,' ,'                         ',:,'                          ', ',      .
    ,'  '........................     '     .........................'  ',
     ''''''''''''''''''''''''''''':''''''':''''''''''''''''''''''''''''''
                                   '''''''

          czyli cykl wywiadow i nie tylko dla (niekoniecznie) cichych
                          wielbicieli i wielbicielek

                                   a na niej

                        Z E E P   O L D E N H A L L E R

                                    -=<( )>=-

                                   Czesc druga

     Chociaz bez watpienia mieliscie okazje, zeby odetchnac, otrzec oczy i
     bez pospiechu zabrac sie  za czytanie nastepnej strony, jednak wywiad
     i ogolnie  spotkanie z najwyrazniej zahartowanym w bojach, musztrze i
     wycienczaniu  bogom  ducha winnej  Redaktorki  nie przewidywal zadnej
     przerwy.  Omdlala  dlonia  wodze  olowkiem  po notesie,  nadazajac za
     Kapitanem, niezmordowanie przechodzac do nastepnego pytania.

                                    -=<( )>=-

      Ala: Tymczasem dzis  jest dzisiaj  i Gryf jest taki a nie inny... no 
          wlasnie jaki? Czym sie  zajmujecie?  Czy tym samym co od zawsze,
          czy rola Kompanii sie zmienila?

     Zeep: Rola Kapitana pozostala caly czas taka sama.

      Ala: A jaka to rola?
                                                                        .---.
     Zeep: Zapewnic wojsku mozliwosc zarobku.                          /  .  \
                                                                      |\_/|   |
      Ala: Poprzez?                                                   |   |  /|
                 .----------------------------------------------------------' |
                /                                                             |
               |          Z DZIEJOW KOMPANII CZARNEGO GRYFA:                  |
               |                                                              |
               |   ___         Historia  plutonu  Cruentis  Fatum wiaze  sie  |
               |  /   \   nierozerwalnie z  okresem  formowania sie Kompanii  |
               | |\_.  |  Gryfa w  latach  2304-2305 w  Kislevie.  Wtedy  to  |
               |\|   |/|  bojar  kresowy Aleksander Newski upatrzyl  sobie w  |
               | '---' |  nowopowstajacej   kompanii   najemnej  rozwiazanie  |
               |       |  swoich problemow. Za jego namowa, poparta  kilkoma  |
               |       |  pekatymi  sakiewkami zlota,  stworzono  w Kompanii  |
               |       |  Gryfa  pluton  Fatum,  pod  dowodztwem  porucznika  |
               |       |  Igora Krecnieva. W pierwszym rzucie sklad  plutonu  |
               |       |  stanowili  ci, ktorzy  byli  zbyt  niewygodni  dla  |
               |       |  Newskiego by byc na wolnosci i zbyt wazni zeby ich  |
               |       |  zabic - dostawali  oni  mozliwosc wyboru: sluzba w  |
               |       |  kompanii   najemnej,  albo   gnicie  w  wiezieniu.  |
               |       |  Wydawalo im  sie,  ze usmiechnal  sie do nich los,  |
               |       |  jednak  kolejne  bitwy   wykazaly  jak bardzo  sie  |
               |       |  mylili.                                             |
               |       |                                                      |
               |       |       Szlak bojowy  Kompanii  uslany  byl mogilami,  |
               |       |  nad  ktorymi  powiewaly  blekitne  chusty  umazane  |
               |       |  krwia poleglych zolnierzy. Smiertelnosc w plutonie  |
               |       |  byla  tak wysoka,  ze z  czasem  Porucznika  Igora  |
               |       |  Krecnieva zaczeto nazywac Krwawym  Porucznikiem, a  |
               |       |  sam pluton otrzymal nowa nazwe:                     |
               |       |                                                      |
               |       |                        Cruentis Fatum - Krwawy Los.  |
               |       |                                                      /
               |       |-----------------------------------------------------'
                \     /
                 '---'

     Zeep: Jak to  najemnicy...  za darmo nie  ma nic.  Zeby zarabiac ktos
          musi nam placic,

      Ala: To znaczy, ze na przyklad ja moge sobie Was wynajac zebyscie mi
          w czyms pomogli?

     Zeep: Otoz to dokladnie to. Wszystko jest kwestia ceny.

      Ala: Nasi Czytelnicy  moga nie byc swiadomi takiej mozliwosci! A jak
          bardzo ciezka to kwestia?

     Zeep: Wszystko zalezy  od celu  i ilosci monet  oferowanych. Na dzien
          dzisiejszy Gryf jest zwiazany kontraktem wojenym z Sojuszem.

      Ala: To znaczy, istnieje jakis taryfikator?

     Zeep: Tak. Wycena ryzyka i ocena korzysci.

      Ala: Opublikujemy?

     Zeep (usmiecha sie wesolo): Kazda sprawa jest indywidualnie oceniana.
          A nawet wycieniana.

      Ala: To  chociaz  prosze  powiedziec  od jakiej  kwoty  nalezy  miec 
          nadzieje na minimalne wsparcie, powiedzmy za gnomi dzien.

     Zeep: Ale to moze byc material na calkiem inny artykul.

      Ala: No to to zostawmy. Wspominal Kapitan o kontrakcie wojennym, czy
          to oznacza, ze Kompania jest w stanie wojny z kims?

     Zeep: Tak.  Gryf  jest  obecnie  najety  przez  sojusz  Sigmarytow  i
          Krasnoludow z gor. Placa za glowy mutantow oraz Ogrzej Kompanii.

      Ala: No to podobne pytanie o sojusze. Jak to sie przedstawia?

     Zeep: Wspieramy sie we wspolnych dzialaniach.

      Ala: To brzmi jak wieloletnia wspolpraca.

     Zeep: Kontrakt jest zawarty  bezterminowo. Wiecej szczegolow zdradzic
          nie moge. Tajemnica handlowa. (Kapitan rechocze rubasznie)

      Ala: Nie  naciagam!  Jak  w  zwiazku  z tym  kontraktem  i zadaniami
          wyglada zycie  codzienne Najemnika?  Sa pobudki, apele, odprawy,
          zwiady, manewry?

     Zeep: Dokladnie  wyjelas  mi to z ust.  Tak  wyglada  normalny  zywot
          najemnika.  Lecz  warto   wspomniec  i  glownym  naszym  celu...
          zalozeniu.

                Ala: Nono?

     .---.    Zeep: Wspominalem o pulkowniku? Naszym zwierzchniku?
    /  .  \ 
   |   |\_/|  Potwierdzam slowa Kapitana.
   |\  |   |
   | '----------------------------------------------------------.
   |                                                             \
   |  Z DZIEJOW KOMPANII CZARNEGO GRYFA:                          |
   |                                                              |
   |       Po wielu  latach dzialnosci Kompanii Czarnego    ___   |
   |  Gryfa, po wielu bitwach rozegranych w calym znanym   /   \  |
   |  swiecie,  po tym  jak  przez  skarbiec  kompanijny  |  ._/| |
   |  przewinelo sie wiele zlota oraz po wykonaniu wielu  |\ |  |/|
   |  zlecen, zolnierzom przyszlo stawic czola wielkiemu  | '---' |
   |  zlu, czarnej jak  otchlan  magii, dzierzonej przez  |       |
   |  jednego  z  szalencow, oddajacych  sie  w  objecia  |       |
   |  smierci - nekromante Xyksina.                       |       |
   |                                                      |       |
   |       Walka  trwala 2 godziny, a wciaz  powracajace  |       |
   |  na pol zywe stworzenia, stanowily nie lada problem  |       |
   |  dla zolnierzy. Straty byly po obu stronach, jednak  |       |
   |  dzieki   szybkiej  reakcji  jednego  z  owczesnych  |       |
   |  sierzantow,  oraz bohaterstwa  i  zdyscyplinowania  |       |
   |  garstki zolnierzy, Kompania  zdolala przedrzec sie  |       |
   |  przez hordy ozywiencow  oraz pokonac  straszliwego  |       |
   |  potwora - Xyrksina.                                 |       |
   |                                                      |       |
   |       Tak   oto,  obok   dwoch   innych  oddzialow,  |       |
   |  zrodzila   sie    przyszla   gwiazda    Kompanii -  |       |
   |  najmlodszy   pluton,   nazwany   przez  Porucznika  |       |
   |  Thazira  ibn   Fahldan  "Dies Irae" -  co  oznacza  |       |
   |  "Dzien  Sadu".   Mialo  to  stanowic   hold,   dla  |       |
   |  zolnierzy, ktorzy oddali zycie w walce.  Gdyby nie  |       |
   |  oni, mogl to byc sadny dzien dla Kompanii Czarnego  |       |
   |  Gryfa.                                              |       |
   \                                                      |       |
    '-----------------------------------------------------|       |
                                                           \     /
                                                            '---'

     Zeep: Co jakis czas sam  podpisuje "kontrakty"  na rozne zlecenia. Co
          jakis czas ruszamy w swiat aby je wykonac.

      Ala: O! Jakiego rodzaju zlecenia?

     Zeep: Sa to latwe i trudniejsze dzialania operacyjne.

      Ala: Na czym polegaja, sa to zawsze polowania na kogos?

     Zeep: Od zabicia trolli pod Karak Kadrin poprzez zlecenia z beduinami
          na pustyni.

     Zanim  pomyslalam  dwa  razy  o  nalezytym  zachowaniu  przy  dowodcy
     Kompanii, nie mogac sie powstrzymac gwizgnelam przeciagle z podziwem,
     na szczescie jednak uszlo mi to plazem, a sam Kapitan kontynuuje:

     Zeep: Zawsze z takiej wyprawy mamy przyniesc okreslona liczbe trofeow.
          Zlecenia sa  rozsiane  po calym  swiecie.  Za to dostajemy zold.
          Podstawa bytu najemnego.

      Ala: Czesto sa takie kontrakty?

     Zeep: Nieustanie. Konczymy jedno, nie zdazymy odpoczac ruszamy dalej.

      Ala: A  czy  realizacja  tych   kontraktow  spoczywa  na  konkretnym
          oddziale, czy kapitan sam decyduje na kim?

     Zeep: Jest to obowiazek  wszystkich najemnikow. W ten sposob wykazuja
          lojalnosc i zaufanie do Kapitana. Nie robiac zlecen daja znak ze
          mi nie ufaja, ze nie zgadzaja sie z moimi decyzjami. Zaniechanie
          wielu zlecen z rzedu spowoduje ze strace stanowisko.

      Ala: Jednak wydaje sie, ze skoro Kapitan juz sprawuje swe stanowisko
          tak dlugo, to nie jest z tym tak zle.

     Zeep: Otoz to.  Czas kapitanowania jest  najlepszym docenieniem przez
          wojsko.

      Ala: I rzeczywiscie, z zalozenia nowym Kapitanem jest ktos, pod kogo
          komenda Najemnicy wznowia realizacje kontraktow, tak?

     Zeep: Otoz to.

      Ala: Zwyczajowo staramy sie prowadzic wywiady  ze swiezo upieczonymi
          osobami  u wladzy, jednak  w tym  przypadku  ciesze sie, ze  mam
          sposobnosc  rozmowy  popartej takim  stazem  i w  tak  nielatwej
          Kompanii.

     Kapitan, jak zreszta przystalo na Kapitana, kiwa glowa dumnie.

      Ala: Na prawie koniec, co Kapitan powiedzialby rekrutom i wszystkim,
          ktorzy szukaja swojego  miejsca i towarzyszy broni? Hulaj dusza,
          prosze  mowic,  opublikujemy.  Domyslnie jakas  zacheta, reklama
          Kompanii...?

     Zeep: Niech   zacheta   dla  wszystkich   beda   moje  szczere  slowa
          wypowiedziane  w wywiadzie.  Zaden slogan  reklamowy  nie bedzie
          lepszy od tego.

      Ala: Swietnie!  Kontynuujac konczenie  wywiadu nie moge nie spytac o
          stan  cywilny i  plany  rodzinne, rozumie  Kapitan, jestesmy  to
          winni wielbicielkom.  Jak to u Kapitana jest, jest Kapitan wolny
          i  dalby rade  dokonac dla jakiejs bialoglowy  wyjatku od swoich
          wyrzeczen dla wojska? Czy jest Kapitan raczej usidlony juz przez
          kogos?

     Zeep: O Bercie w Nuln i jej dziouchach nie bedziemy wspominac.

      Ala (najbardziej  klamliwie  jak tylko  sie da):  Nawet  nie  bedzie
          zapisane w Periodicusie.

     Zeep: Moja  skrytka  pocztowa czeka  na kandydatki. Gonca zawsze moga
          puscic.  Kto to  wie czy  milosc  znienacka  nie  skruszy  serca
          takiego twardziela jak ja...

      Ala: Dziekuje Kapitanowi. Mysle, ze moga  takze pisac do Peridicusa,
          strony z anonsami do pana czekaja. A teraz...

     Zeep: A teraz perelka jakas?

      Ala: Chcialabym teraz  Kapitanowi zadac kilka krotkich pytan, takich
          wprost o ciekawostki o Panu,  z prosba o odpowiedzi. Taka szybka
          seria, jest Kapitan gotowy?

     Zeep: Jedziemy.

      Ala: Panskie hobby?

     Zeep: Kamienie szlachetne. Zbieram, pokazac?

      Ala: A czemu nie!

     Kapitan usluznie otwiera znajdujaca sie obok skrzynke, ukazujac ilosc
     kamieni, ktorej  nie widzialam  nigdy na oczy  (i byc  moze  juz  nie
     zobacze).  Dziesiatki kamieni kazdego  rodzaju  skladaja sie na setki
     lacznych ilosci.  Z zazenowaniem  stwierdzam, ze nie  umiem liczyc do
     takiej  ilosci, wiec - uswiadamiam  to sobie dzis, wspominajac  tamta
     chwile  -  pozostaje  jedynie   z  bez   watpienia  smieszna  mina  i
     wielobarwnym poblaskiem odbitych w rozwartych w szoku oczach.

     Zeep: Obejrzane?

      Ala (slabo): Ehe...

     Ocieram oczy palcami z niedowierzaniem

      Ala: O ja cie... No nic! Dalej! (otrzasam sie probujac sie skupic na
         redakcyjnych zadaniach) Jakie cechy uwaza pan za najwazniejsze na
         co dzien, takie uniwersalne?

     Zeep: Konkretne dzialanie, zadnego kombinowania. Krotko i na temat.

      Ala: Zyciowa maksyma, motto?

     Zeep: Wszystko moge, nic nie musze.

      Ala: Ladne! Pana ulubione  miejsce w swiecie poza obozem? Takie zeby
          usiasc, podumac, odpoczac?

     Zeep: Ze ja nie mam przenosnej latryny...

      Ala (w przerwach miedzy smianiem sie): No niestety, cos innego.

     Zeep: Szczyt w Gorach Kranca Swiata, niedaleko Karak - Kadrin. Szczyt
          bez nazwy, moze kiedys nazwa go mym imieniem.

      Ala: Ulubione jadlo, ulubiony napitek?

     Zeep: Nic nie  stawia  na nogi  jak  czysta woda  z wiadra. I zgryzna
          obozowa kielbasa.

      Ala: No ale nie zawsze ma sie kaca!

     Zeep: Racja.

      Ala: Niemniej zawsze woda z wiadra?

     Zeep: Zle zrozumialas. Woda, czyli woda ognista z wiadra.

     Spogladam  z niedowierzaniem na mojego rozmowce. Czy on naprawde mowi
     powaznie? Najwyrazniej jednak tak, nie widze sladow rozbawienia.

     Zeep: Nie ma co sie rozdrabniac. Rzadko pije cos slabszego. Mdli mnie.
          Ale lubie to zagryzc slodkim rogalem z Krainki.

      Ala: No to gratuluje tych wiader. A teraz uwaga, gdyby byl Pan jakim
          elementem opancerzenia i uzbrojenia to czym i dlaczego?

     Zeep: Kolcza spodnica - ubierze krasnoludka i krasnolud niezle w niej
          wyglada (Zeep pokazuje wlasna  kolcza spodnice, w ktorej zreszta
          rzeczywiscie niezle wyglada!).

      Ala: Ano sprytnie.

     Zeep: Podobaja mi sie te pytania.

      Ala: To jeszcze  nie koniec.  Ulubiona kara  dla podkomendnego, moze
          pomijajac "szmate"?

     Zeep: Pompki z klaskaniem i odliczaniem. Najlepiej wykonywane grupowo.

      Ala (po przeciaglym gwizdzie):  No pewnie,  zbiorowe klaskanie... do
          ilu?

     Zeep: Az mnie sie znudzi. Klaskanie to pikus. Najwieksze probleny sa
          z liczeniem.

     Robi mi sie wyjatkowo slabo  i juz sama nie wiem,  czy na wspomnienie
     hobby Kapitana, czy jego zamilowania do dlugich oklaskow i liczenia.

      Ala (slabo): No w to to nie watpie... wierze...

     No ale juz po chwili:

      Ala: Po ilu scietych glowach wrogow Kompanii mozna byc z Panem na Ty?

     Zeep: Wykazalas sie  niesamowita cierpliwoscia  do mej osoby, samo to
          jest godne do pozybacie sie Pana z przodu.

      Ala: O, naprawde?

     Zeep: Poza tym mam tylko pieniadze, kamienie, zloto, wyglad po mamie,
          to jaki ze mnie pan.

     I znow twarz Kapitana  rozpromienia sie  nagle.  W jego oczach tancza
     iskierki  rozbawienia, broda drzy  ledwie zauwazalnie, zas kaciki ust
     unosza sie  ku  gorze.  Widac, ze  ledwo  sie  powstrzymuje,  aby nie
     parsknac  niepohamowanym smiechem. Po chwili jednak, najwyrazniej nie
     mogac  sie opanowac,  przygryza  uniesiona piesc  i mych uszu dobiega
     jego gromki smiech.

      Ala: Dobra! Zdazymy  wiec  z paroma pytaniami  poki jestesmy  na Ty!
          Twoj ulubiony przeciwnik i dlaczego?

     Zeep: Krotko  mowiac  wszelakiej  masci  zielonoskorzy.   Tak  szybko
          padaja...

      Ala: Co bys radzil sobie z przeszlosci i sobie z przyszlosci?

     Zeep: Nadal bym sie  tu i tam trzymal slow... nic nie musze, wszystko
          moge, a nawet: wszystko moge, nic nie musze.

      Ala: Osobisty idol, wzor do nasladowania i dlaczego?

     Zeep: Nie skromnie powiem, ze jest taki jeden, ktory mi imponuje, zwa
          go Zeep.

     Zeep wpada w samozachwyt, a ja klaszcze po czesci w holdzie dla idola
     mojego  rozmowcy,  po czesci  jednak  z  rozbawienia  niespodziewanym
     obrotem wywiadu.

     Zeep: A dlaczego? Dlatego bo nie ma drugiego tak upartego, wytrwalego
          lojalnego krasnoluda w swiecie jak on.

      Ala: Jakie  masz  plany,  zarowno  osobiste  jak  i zwiazane  z cala
          Kompania,  co  Ci sie marzy,  czego zyczyc  zarowno Tobie, jak i
          Czarnemu Gryfowi?

     Zeep: Plany.... regularna sluzba dla dobra Gryfa, tutaj nic nie ulega
          zmianom.   Osobiscie  czesciej  bede  teraz  sprawdzal  skrzynke
          pocztowa.  Moze  kupie  nowego  golebia,  takiego  co  za  morze
          pofrunie.

     Trzymany przez Zeepa sokol skalny wydaje z siebie radosny wizg.

      Ala (niepewnie): Sokol nie ma z kim sie bawic?

     Zeep: Wszystko zjada. Taki jego urok.

      Ala: Ale rozumiem, ze golab  nie do jedzenia, tylko do towarzyszenia
          pupilowi. To znaczy jako pupil.

     Zeep: Nie nie. Golab aby z wielbicielkami konktakt utrzymac.

      Ala: No tak! I juz doslownie ostatnie, co bys powiedzial Czytelnikom
          Periodicusa, niezaleznie od tego kim, gdzie sa i z kim trzymaja?

     Zeep: Hmmmm... Niech no pomysle. Jakie to daje mozliwosci!

      Ala: Prawda?

     Zeep: Musze to dobrze przemyslec. (mija dluga chwila, w czasie ktorej
          zadumany wzrok Zeepa spoczywa na mnie, po chwili jednak Kapitan
          dodaje z wyrazna rezygnacja) Jednak poddaje sie. Jesli nie musze
          myslec o czym konkretnym, to tylko jedno mi teraz w glowie...
          (w tym miejscu rubaszny rechot wydaje sie potwierdzac zawartosc
          kapitanskich mysli)

      Ala: No nie! A te mozliwosci?

     Zeep (marzycielsko, nie odrywajac wzroku ode mnie): Ano...

      Ala: To koniec  wywiadu.  Dziekuje ci, byles  swietny.  Fajnie, ze w
          koncu sie udalo.

     Zeep: Juz koniec?

      Ala: Znaczy  sie, samego  wywiadu  koniec, ale zapytam o ciebie pare 
          osob i opublikuje to co milego i fajnego o tobie powiedza.

     Zeep: Wszystko  co powiedza  moze byc  godne  publikacji.  Nie jestem
          idealem.

     Czyzby? - mysle  sobie  juz  po wyjsciu  z namiotu  Kapitana  i obozu 
     Kompanii, wciaz pod wrazeniem przeprowadzonej rozmowy i samego Zeepa.
     Ideal czy nie, jednak  na pewno ozdoba  wydania Periodicusa, dodaje w
     duchu  z zadowoleniem przegladajac notes z notatkami. A co na to inni
     - no wlasnie...

                                    -=<( )>=-

           _ \             _)            |      _)        | _)          
           __/ _ \ \ \  \ / |   -_)   _` | _  /  |   -_)  |  |          
          _| \___/  \_/\_/ _| \___| \__,_| ___| _| \___| _| _| _) _) _) 


     Othis Eisenhof z Zakonu Sigmara Mlotodzierzcy,
     poprzednik Zeepa na stanowisku Kapitana Kompanii Gryfa:

     --------------------------------------------------------------------

     Sigmarze,  dodaj  mi  sil.  To  brodate  kapitanskie  szczescie  sie 
     popularne zrobilo.

     Watpie szczerze, bym cos  nowego mogl rzec. Me barki uginaja sie pod 
     ciezarem dawnych grzechow a oczy nie widza dawnych horyzontow. Jakze 
     wiec moge opowiadac  o tak  znamienitym  wojowniku?  Natchniena trza 
     poszukac tedy.

     (Othis czyta ze swej grubej ksiegi z mosieznymi okuciami)
     "Smierc to nie koniec, dla prawdziwych wyznawcow to tylko poczatek."

     Takoz  bylo  i  ze  mna.   Zanim  jednak   pochowalem  Gryfa  posrod 
     mahakamskich  szczytow  wspominalem  rzeczonego  Zeepa. Zostawilismy
     za soba niejedno krwawe pole i byly to dni kiedy mithryl przesypywal
     sie nam przez rece nieprzerwana rzeka. Dobre dni. Najlepsze.

     Musisz tedy  wiedziec, ze Zeep  starszym jest  od kamieni, co podlug 
     obozu leza. Othis przybyl do Kompanii, gdy Zeep byl juz stary. Takoz
     i wszyscy  pomarli, a on ostal.  Kamienie  w pyl sie  obracaly, a on 
     trwal. Byl  dobrym   oficerem,   byl  dobrym   zolnierzem.  Pozostal
     prawdziwym  najemnikiem...  wiecie...   takim  co  to  za  brzeczaca 
     monete...

     (Ala: ...nawet za darmo po mordzie nie da, ze go zacytuje?)

     Tego go uczono.  Takie sa  prawdziwe Gryfy.  Oboz sie im rozpadnie i 
     pomra wszyscy  podkomendni, a Zeep trwac  bedzie nadal. Wspomnienia?
     Wiele, ale tego co je  pamietal pochowalem daleko za morzem. Teraz w 
     zamkowych murach wiode zywot, w ktorym nie ma miejsca na wspomnienia 
     dawnych dni. Oddaje sie modliwie i pokucie.

     Rzeknijcie mu,  zeby  pamietal  o myslach,  co  klebily sie  w dymie 
     cygara. Bedzie wiedzial.

     --------------------------------------------------------------------

     Gizald Kane, Glowa Mahakamskiego Klanu Yn'snaeth,
     dawny przelozony Zeepa w Kompanii Gryfa, 
     owczesny Porucznik Oddzialu, w ktorym Zeep sluzyl:

     Kiepsko ciut  trafilas, ze mnie bardziej  mruk niz bajarz opowiesci.
     Ale jako  zywo, Zeep  walczyl  u mego  boku  w Alae  Mortis, troszku 
     zeszlo nam  wspolnych lat  wojaczki.  Swego czasu, niejedna  wojenke 
     toczylim,  z flisakami,  korsarzami, a bywalo nawet i z Zakonem, jak 
     weszli nam w parade.

     Jedna  chyba, ktora mi  utkwila  w pamieci,  bo pamiec  juz nie ta -
     swiezo chyba awansowalem  wtedy Zeepa  na sierzanta  oddzialu, chyba 
     razem z  Warlem wtenczas dostal awans, ktory  pozniej sprzedal swoja 
     dusze mutantom, jesli mnie pamiec nie myli - i zebralim oddzial Alae
     Mortis  i ruszylim  do Ishtar,  zejrzec sie. Maly oddzial, chyba nas 
     bylo ze  czterech  kamratow.  Wpadlim  do  Oxenfurtu  i  zajrzelim z 
     rozpedu do  nekromanty, a tam juz bijatyka, ze dwakroc chyba  wiecej 
     niz nas bylo mutantow, ktorzy mieli chrapke na tego nekromante.

     Ruszylim  lawa, w rownym szyku  i mimo przewagi, zwatpili i wycofali 
     sie, nie dalim im namyslu, tylko szybko nekromanta rzucilim o sciane
     i wyciagnelim  z niego  partyzane  na wyjsciu,  jeszcze  pare  guzow 
     mutantom sprzedajac, i z lupem pierwszorzednym wyszlim.

     Zeep, jak na  najemnika, az za  bardzo karny,  w przeciwienstwie  do
     swego Porucznika (Gizald rechocze rubasznie), karny, bitny i zaufany.

     On wie, ze zawsze  i wszedzie  moze  liczyc  na moj topor,  mimo juz 
     starosci - jeszcze potrafie co nieco. Prosze go pozdrowic od starego 
     druha.

     Alem sie rozgadal, bedie mnie geba przez tydzien bolala...

     --------------------------------------------------------------------

     Gruer Ghornsson, obecny Than Rodu Bedoreth, 
     z ktorego wywodzi sie Zeep


     Nu jo o Zeepie uatrakcyjnic  za wiele nie moge bo jedyne co robilim,
     to tluklismy  wszelakie plugastwo  razem, jeszcze jakem  byl dowodca 
     Gwardii  Zakonnej...  zielonoskorzy  zostali  odparci  juz  dawno, a 
     niedobitki pod Kadrin jak ino lby wystawia juz po nich zbieraja.

     Jakim byl rodowym  ni mom pojecia, bom  ni miol okazji z nim  w sali 
     rodowej byc. Dzieje Zeepa w Bedoreth to zupelnie nie moje czasy.
     Mimo ze mom siwa brode, jako i on to on w gorach od lat nie mieszka. 
     A bedzie tego naprawde sporo  czasu, nawet jak na nasza krasnoludzka 
     miare.  Wybrol niziny  i tam mu dobrze, pic umi  jak to Khazad, a ze 
     pije duzo  to kazdy  w gorach  i w jego  najemnej Kompanii  wi... po 
     piatej flaszce zawsze jest wesolo.

     Dodam ino tego, ze jak  mu sie znudzi  najemna przygoda coby  w gory 
     wracol bo tu  i antalek i dobra bitka na niego czekaja. No i wierze,
     ze jak kazdy z nas droge do dom odnajdzie.

                                    -=<( )>=-

     To koniec "Rozkladowki"  na dzis - w nastepnym  numerze  Periodicusa
     bedzie kolejna!  Tradycyjnie, bo chyba  juz powoli mozna tak ujac, z
     wypowiedziami wspolpracownikow i bliskich! Pa!


.  ,_,                                             ___,  |)  _           ,_,  .
. (o,o)                                           (-/_|  /  '_|         (o,o) .
|./)_)                                           ._/  |_/|_/(_|_,        (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 5

Zatytulowano: Wydra radzi                   

o-----------------------------------------------------------------------------o
|                                                                             |
| .-. . .-.-.  .-.----..----.  .--.     .----.  .--. .----. .---..-.   __     |
| | |/ \| |\ \/ /| {}  | {}  }/ {} \    | {}  }/ {} \| {}  {_   /| |  [__]    |
| |  .'.  | }  { |     | .-. /  /\  \   | .-. /  /\  |     //    | |  |  |    |
| `-'   `-' `--' `----'`-' `-`-'  `-'   `-' `-`-'  `-`----' `---'`-'  |  |    |
.        .-"""-.                                                      |  |    .
.       /      o\                                       ,----.       /`-. \   .
       |    o   0).-.                                  (      )     /-._|  \
       |       .-;(_/     .-.                          |`----'|    |        |
        \     /  /)).---._|  `\    ,                   \      /    |`-...   |
         '.  '  /((       `'-./ _./ |                   `.  ,'     |'` . |  |
           \  .'  )        .-.;`  ./                      ||       |`,'- |  |
            '.             |  `\-'                      ,-||-.     |`-...|  |
              '._        -'    /                       (  ''  )    |        |
                 ``""--`------`                         `----'      `-....-'

                             Czesc pierwsza: kac


            Ktoz z nas tego nie doswiadczyl...? Przybyli do nas goscie i
        nie wiadomo jak i kiedy straciliscie  kontrole nad iloscia wypi-
        tych  kolejek.  Albo wyskoczylyscie  z kolezankami  na filizanke 
        czekolady i w pewnym momencie  z niejaka konsternacja orientuje-
        cie sie, ze to juz  piata butelka  wina.  Albo  zdalismy  trudny
        egzamin i trzeba  bylo to oblac (mus!).  Albo nie zdalismy. Albo
        ryba nie chciala  brac na trzezwo.  Albo okazalo  sie, ze jednak
        nie jestes w ciazy.

        Alkohol  to rzecz  ze wszech miar dobra,  szczegolnie w towarzy-
        stwie, czasami jednak jeden lyk dzieli nas od umiaru a wtedy po-
        jawia sie kara, ktorej kazdy z nas doswiadczyl: kac.

            Jako wieczna studentka  najmniej trzezwego  wydzialu na Uni-
        wersytecie Oxenfurckim, z  racji nabytego w jego murach  (i poza
        nimi rowniez)  doswiadczenia, mam czelnosc  uwazac sie  za osobe
        doswiadczona na tyle,  by udzielic kilku porad w zakresie lecze-
        nia tytulowej przypadlosci, lub jej zapobieganiu  (opcja dla ma-
        drzejszych).

            1. Pij.

            Tak.  Dokladnie tak jak przeczytaliscie.  Doktor Wydra radzi
        Wam pic duzo, bardzo duzo. Niestety wody.  Niech jeden lyk wodki
        zostanie splukany szklanka wody.

        Zalety tej metody:
        - wstaniemy rzescy jak skowronki, kac zupelnie nas ominie

        Wady:
        - mniej sie upijemy


            2. Nie przestawaj pic.

            Geniusz tej metody wynika z  jej prostoty.  Kac jest kara za
        zaprzestanie picia, zatem wystarczy nie przestawac!  Czyz to nie
        cudowne?!

        Zalety:
        - nie trzezwiejemy.

        Wady:
        - trzeba puszukac nowych znajomych,  gdyz  w  perspektywie tylko
        Wam podobne moczymordy beda pozadaly Waszego towarzystwa.


            3. Sniadanie.

            Dobre,  tluste  i  obfite sniadanie  polaczone z intensywnym
        uzupelnieniem plynow (niestety w opcji bezalkoholowej), to jeden
        ze sprawdzonych sposobow na poradzenie sobie z bolem glowy, nud-
        nosciami i paskudnym uczuciem w zoladku. 

        Zalety:
        - choc nie  odczujemy  tego od razu,  wzmocnimy sie i wspomozemy
        organizm w nierownej walce z kacem.

        Wady:
        - czasami  trzeba  probowac  wiecej  niz raz. Nie kazdy  zoladek
        bez sprzeciwu przyjmie  to co mu zaserwujecie.  Bestia raz zdra-
        dzona moze byc nieufna.


            4. Przerebel.

            Nic tak sprawnie nie usuwa kaca jak kapiel w przereblu,  gdy
        temperatura na dworze zamraza lzy jeszcze pod powiekami.

        Zalety: 
        - lekarstwo i kapiel w jednym

        Wady: 
        - metoda dostepna tylko zima 
        - lepiej robic to w asyscie,  gdyz samemu mozna napotkac problem
        z wydostaniem sie z przerebla
        - mozna umrzec


            5. Praca.

            Przy czym chodzi o ciezka fizyczna prace. Pecherze na rekach
        i lupanie w krzyzu niechybnie pozwoli nam zapomniec o jakichstam
        nudnosciach.

        Zalety:
        - szansa na zarobek
        - mozna sie poczuc jak wartosciowy czlonek spoleczenstwa

        Wady:
        - trzeba pracowac (!)


            Warto przy tym pamietac, ze organizm kazdego z nas jest inny
        i nie ma obiektywnej najlepszej metody.  Kazdy zatem musi wypra-
        cowac wlasna. Lub cierpiec. Niektorzy lubia.

            _                                 
           {_}           ,--.   ,--.           ,--.                  
           |(|           |  |   |  |,--. ,--.,-|  |,--.--. ,--,--. 
           |=|           |  |.'.|  | \  '  /' .-. ||  .--'' ,-.  | 
          /   \          |   ,'.   |  \   ' \ `-' ||  |   \ '-'  | 
          |.--|          '--'   '--'.-'  /   `---' `--'    `--`--' 
          ||  |                       `---'                          
          ||  |    .    ' .
          |'--|  '     \~~~/
          '-=-' \~~~/   \_/
.  ,_,           \_/     Y                                               ,_,  .
. (o,o)           Y     _|_                                             (o,o) .
|./)_)           _|_                                                     (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 6
Zatytulowano: Rycerze Magicznej Tarczy II   

o----------------------------------------------------------------------------o
|                                                      .   ._, |_  .,        |
|                                                `-._\/  .  \ /    |/_       |
|   Zgromadzenia Rycerzy Magicznej Tarczy            \\  _\, y | \//         |
|            ~~ dzieje dalsze ~~               _\_.___\\, \\/ -.\||          |
|                                                `7#,#-.`._||  / / ,         |
|          /| ______________________             /'8 8  `-. `./ / |/_.'      |
.    O|===|* >_________________/\___>              8 8     |    |//          .
.          \|                 (__)                 8 8     |_    /           .
                                                   Y Y     |-   |
                  Autor: Gixx                      |_|     |   =|
                                                           |    |
                                      --------------------/ ,  . \--------._


     Historia ta wydaje sie raczej  opowiastka nizli prawdziwa nauka, jed-
     nak  niesie  w  sobie  gleboko  skryte  znamiona  Magii  Ostatecznej.
     W smutnym czasie dla Zgromadzenia Rycerzy Magicznej Tarczy, to znaczy
     podczas przedluzajacej sie  nieobecnosci elfki Ivy,  osamotniony Gixx
     nie ustawal  w poszukiwaniach. Kazdy odkrywca  musi zaznac co to znoj
     poszukiwan i Gixx doswiadczyl tego bardzo bolesnie.  Magia ostateczna
     lezala skryta w cieniu, niedostepna dla zwyklego oka, i nie okazywala
     swoich objawow  w najmniejszym stopniu. Nawet zawiniatko otrzymane od
     Pani Fluxy przestalo dawac radosc. Nastapilo prawdziwe znuzenie.

     Pierwszym wydarzeniem ktore nieco orzezwilo atmosfere, albo powiedzmy
     szczerze - jednak zagescilo, bylo  przedarcie sie przez krzaki w win-
     nicy w Viadazie. Zaraz  po szybkim poopatrzeniu  otrzymanych zadrapan
     Gixxowi zrobilo sie wyraznie slabo. Jednak nie na widok kropli krwi -
     nie, nie, nie jest on az takim  mieczakiem - to okrutny odor dobiega-
     jacy z niedalekiego dolu byl przyczyna  slabosci. Nastepne chwile nie
     byly szczegolnie chwalebne.  Gixx najwyrazniej  zdradzal juz symptomy
     choroby roznoszonej  przez pewna  napotkana  wczesniej  podrozniczke.
     Aby oszczedzic bolu pergaminom, ktore beda musialy przyjac  na siebie
     te  opowiesc, oszczedzmy  szczegolowego  opisu! Niech jednak  kto nie
     jest ciekawy pierwszy rzuci kamien! Kto patrzac o otchlan takiego do-
     lu nie pragnie zbadac  jego zakamarkow  niech powie zle slowo! Grunt,
     ze wizyta  w Wezendorfie poprawiona  perfumami nabytymi w Varieno po-
     trafi zmazac takie plamy, jakie  w tym dole mozna nabyc. Z kolei plam
     obojetnosci na ukryte tajemnice i skarby zmazac nie mozna!

     Grunt, ze ciekawosc spowodowala pewien  brak sympatii do tworcow tego
     dolka.  Ta przygoda szybko  pociagnela za soba  nastepna: Gixx ruszyl
     szybko w kierunku zabudowan. O! Hustawka! Pociagnal za linki, pobujal
     sie szybko i ruszyl dalej.  Dwa kroki  do przodu, dwa kroki  do tylu,
     spojrzenie na hustawke.. A jakby tak kogos przy pomocy tej hustawki..
     bach?  Chwila zastanowienia i miejsce  wydaje sie idealne - tileanska
     cisza, piekny krajobraz, w sam raz  na rozmyslania  o tutejszych zwy-
     czajach. Przeciez Panowie i Panie zamieszkujacy te krainy nieraz opo-
     wiadali  o wydarzeniach jak ktos  na takiej  hustawce.. bach!  No tak
     bach, zeby nie wstal, a nie zeby wstal! Glowa zaczela pracowac inten-
     sywnie, a konar nie wygladal  na stabilny. Wystarczy kogos przyprowa-
     dzic, podlozyc cos ostrego i pach!  Oczywiscie nie zeby komus krzywde
     zrobic, ale dla poznania tutejszego zwyczaju!

     Pierwsze testy hustawki  wypadly pomyslnie. Mozna sie bujac i wyglada
     to dosc.. groznie, jednak  minal jeden test,  drugi test, trzeci test
     i nic!  Trzeszczy i trzeszczy,  skrzypi  i skrzypi, a spasc nie chce!
     Dokladniejsze badania  tego miejsca niczego nie daly.  Ani nadpilowac
     drzewa, ani podciac liny,  nawet stukanie w pruchno nic a nic nie po-
     maga! Jak to tak..  Gnomia intuicja jednak podpowiada: trzeba znalezc
     cos ciezkiego! No tak! Gnomy sa  za male zeby zrobic sobie krzywde na
     hustawce!  Ale tu powstal  problem powazny.  Otoz w okolicy  nie bylo
     zadnego ciezkiego przedmiotu, ktory  zechcialby sie pobujac! Po prze-
     szukaniu calej winnicy - nic. W budynku rowniez nic! Moze w piwnicy!

     Pierwsze kroki skierowane  po drabinie  w ciemnosc przypomnialy zapa-
     chem  wizyte  w dole.  Gnom rozpalil lampe  i oczom ukazal sie  widok
     przedziwny!  Wielkimi oczami  znad zielonego pyska  patrzyl  na niego
     ogromny tlusty snotling!  Widok ten przypomnial niebywale iluzje two-
     rzone przez  gnomich wynalazcow, jednak to co stalo nad Gixxem wygla-
     dalo jak najprawdziwsza prawda.
      - Gupi ty!
      - Sam jestes gupi!
      - Gnom gupi!
      - Nie gnom tylko Pan Gixx, Panie Snotlingu!
      - Nie Panie Snotlingu tylko Panie Talbo, gupi Panie Gixx!
     Dyskusja ta trwala jeszcze troche,  jednak jej  konstruktywnosc nale-
     zalo by zaliczyc  do stosunkowo niskich. Ostatecznie porozumienie nie
     zostalo  osiagniete.  Gixx  argumentujac szeroko  swoja  wyzszosc nad
     wyzszym  o glowe snotlingiem  zaczal  przeszukiwac  piwnice.  Rozbite
     beczki, sterty smieci,  drewienka, plamki..  nic ciezkiego poza Panem
     Talbo. No tak! Pan Talbo!  On nadaje sie idealnie!  Tylko jak namowic
     zidiocialego snotlinga  i pewno jeszcze paru jego kolegow do hustania
     sie na hustawce!  Argumenty  retoryczne  nalezalo odrzucic z miejsca,
     pozostalo jedynie  wybrac forme przemocy,  ktora nalezalo zastosowac.
     Sztylety zgodne  z tileanskim zwyczajem  nie lezaly gnomowi  dobrze w
     rece, wiec  w piwnicy odbyla  sie najzwyczajniejsza  w swiecie szybka
     sieczka. Pomijajac  szczegoly, kilka minut pozniej Gixx,  Pan Talbo i
     trzech jego  kolegow  radosnie  bujali sie  na tileanskiej hustawce -
     moze nie do konca  radosnie, bo cala czworka  z wyjatkiem gnoma spra-
     wiala dosc osowiale wrazenie.

     Pierwsze  bujanie wypadlo  pomyslnie  dla hustawki,  kolejne rowniez,
     po okolo trzydziestu probach  Gixx wygladal rownie smetnie jak martwa
     gromadka  snotlingow.  Koniec!  Hustawka wygrala.  Nalezy ja uznac za
     niezniszczalna i nie probowac zamordowac  nia nikogo wiecej. Za osta-
     teczny  sukces trzeba juz uznac  Pana Talba. Gnomia wyobraznia jednak
     ciagle podpowiadala nowe rozwiazania! Skoro niemozliwe jest zrobienie
     krzywdy  przy pomocy hustawki, to moze  przynajmniej uda sie w sposob
     elegancki pozbyc ciala!  Gixx slyszal wiele opowiesci o tym jak rozni
     niegodziwcy stanowili  pokarm dla rybek,  albo robaczkow,  nawozy dla 
     roslin,  czy w inny chwalebny sposob  przyczyniali sie do upiekszania
     krajobrazu  tej wspanialej krainy.  W ten sposob  cala piatka ruszyla
     czym predzej do niechlubnego dolka o ktorym mowilismy na poczatku.

     Przy dolku  miala  miejsce  kolejna  sieczka.  Tym razem  na znacznie
     mniejsze kawalki. Nieumiejetnosc  gnoma w tym temacie doprowadzila do
     niepotrzebnego  rozlewu krwi, jednak nikt  w ten sposob  bardziej nie
     ucierpial. Takie rzeczy tylko w Tilei!

     Po przebrnieciu przez  mokra robote Gixx jednoznacznie stwierdzil, ze
     panowie sie  tym zajmujacy  na co dzien maja naprawde ciezki  i godny
     wspolczucia zywot, zas praca intelektualna jest znacznie przyjemniej-
     sza i odstepowac  od niej nie sposob!  Pozostalo skontrolowac, czy na
     miejscu.. wydarzenia nie pozostaly jakies slady i mozna ruszac dalej!
     Winnica nic,  hustawka nic,  piwnica.. pare snotlingow, Talbo, troche
     beczek.. Talbo! 

      - Gupi ty!
      - Sam jestes gupi Talbo!
      - Gixx gupi!
      - To juz slyszalem!
      - Bo juz mowilem!
     Tego bylo troche zbyt wiele i nie bylo czasu czekac na to, ze by sie
     dowiedziec czy gupi  bo Talbo zawsze tak mowi,  czy jednak gupi,  bo
     nie umie ciala wrzucic  do dolka. Tym  razem poszlo sprawnie.  Jedna
     sieczka na wieksze kawalki, druga na mniejsze i mozna bylo wychodzic
     z winnicy.  Moze i roslinnosc  odzyje po  pozbyciu sie  tych  malych
     wandali.

     Wychodzac przez krzaki  wrocily rozwazania o Magii Ostatecznej. Gnom
     wyraznie pamietal co sie z panem Talbo  wydarzylo zarowno  za pierw-
     szym jak  i za drugim razem.  O pomylce nie moglo byc mowy.  Takiego
     brzydala rowniez ciezko pomylic  z kimkolwiek innym. Jak osobnik sie
     znajdujacy  w kilkunastu kawalkach  w.. nazwijmu to  po imieniu: wy-
     chodku, moze nagle  wrocic do zywych!  Wprawdzie znane  sa przypadki
     poteznej nekromancji, jednak i one maja swoje ograniczenia. Opowiesc
     ta zadnych dowodow o naukowej wartosci nie stanowi.  Byc moze jednak
     ze zbioru anegdot, ktorych motywem przewodnim sa podejrzenia o Magie
     Ostateczna kiedys uda sie  uchwycic ich prawdziwa nature i oddzielic
     podejrzenia od faktow.
.  ,_,                                                                  ,_,  .
. (o,o)                                                                (o,o) .
|./)_)                                                                  (_(\.|
|  " "                                                                  " "  |
o----------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 7

Zatytulowano: Cial niebieskich obracanie    

o-----------------------------------------------------------------------------o
|               *    .  *               .                                     |
|                               '.   .  :  .   .'                             |
|   *    .  *       .        ._   '._.-'''-._.'   _.   .     *   .     *      |
|                              '-..'         '..-'                            |
|               *    .  *   --._ /.==.     .==.\ _.--   *    .  *             |
|                               :/_ __\   /_ __\:                             |
|           .     *        -----|`     ) (     `|-----   .             *      |
|                              _: \_) (\_/) (_/ :_                            |
|   *    .  *       .       --'  \  '._.=._.'  /  '--   .         *           |
|                             _.-''.  '._.'  .''-._                           |
|          *    .  *         '    .''-.(_).-''.    '  *    .  *       .       |
|                               .'   '  :  '   '.                             |
|                   .     *        '    :   '                                 |
|                                       '  *   .        *       .       .     |
|   *    .  *                                                                 |
.                                                                             .
.                                                                             .
                 C I A L  N I E B I E S K I C H  O B R A C A N I E  

                  Wplyw i znaczenie na zycie oraz smierc wedlug
                  dwudziestu konstelacji patronackich rozpisane  
 
     Kazdemu urodzeniu wedle  wierzen  imperialnych  astrologow  i  Zakonu
     Wrozy towarzyszy swiatlo gwiazd. Kazde z istnien, sklada sie  z  pylu
     umarlych gwiazd, a  ich przeznaczenie  wskazuja  swiatla  tych  wciaz
     ozywionych. Dzien urodzin kazdego z nas powiazany  jest  z  ulozeniem
     niebianskich konstelacji wzgledem slonca, czyli ich obecnoscia w Domu
     Slonca. Ponizej znajdzie Szanowny  Czytelnik  rozpisanie  szczegolowe
     Znakow Gwiezdnych  aktualnemu  miesiacowi  patronujacych,  wrozby dla
     wszystkich  podlug wskazan nocnego nieba spisane, snow przewidywanych
     przedstawienie,  a   znaczenie   tychze   wyjasnione,  jak  i  porady
     szczegolowe  jakimi  kamieniami  i mocami  tychze  otaczac sie  wobec
     danych przekazow.

        *   *     WIELKI KRZYZ                   
         \ /      Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
          *       dla urodzonych pomiedzy 31 Vorhexen - 16 Nachhexen.
         / \      Znak Czystosci zlozonych z gwiazd przypominajacych krzyz
        *   *     cechuje tych, ktorzy szczyca sie  racjonalnym mysleniem,
                  podejmowaniem dobrych decyzji i rozjasniajacych wszelkie
     tajemnice  swiata.  Urodzeni  pod  jasnym  swiatlem  tej  konstelacji
     ujawniaja ukryte talenta ku rozwiazywaniu problemu i wydawaniu sadow.
     Draznia  ich  spekulacje,  intrygi  i niedopowiedzenia.  Sa wyjatkowo
     trzezwo  myslacy  i wrecz  odarci  z duchowej strony zycia, jakie sie
     przed nimi odbywa.

      \ | /   Doswiadczysz wielu strat  materialnych, niekoniecznie jednak
      - * -   przedstawiajacych soba wielka utracona wartosc, ot mozesz po
      / | \   prostu  stac  sie   przedmiotem   zainteresowania   drobnych
              kieszonkowcow,  ofiara  rozprutej  sakiewki,  albo po prostu
     wlasnego  roztargnienia.  Nie  warto   poddawac  sie  irytacji,   czy
     frustracji  -  prawdziwe bogactwo,  najwazniejsze  sposrod  wszelkich
     wartosci, pozostanie  przy Tobie i splendorem  swoim zasloni niewarte
     wzmianki braki.

       ,':.   Sciezka Twoich gwiazd przyniesie  Ci czytelniku nocami sny o 
      : :  :  potedze, mozliwosciach i szansach jakie sciela ci sie u stop
       '.:'   ale tez ostrzezenia o ryzyku. Musisz lawirowac pomiedzy nimi
              i  nie pozwolic  by szala  przechylila sie  w jakakolwiek ze
     stron. Znaki znajdziesz w snach - szumiace listowie, rozkwitle kwiaty,
     lsniace dojrzaloscia owoce czy pelne, poruszane wiatrem klosy zachecac
     bedzie  do zmian  i dzialania, zas  bezruch  uschnietych,  obsypanych
     szronem traw nakaze rozwage. 

      :    :  Jadeit  utrzyma  Cie  w  poczuciu  harmonii  i  zadowolenia,
       '.,'   natomiast almandyn  pomoze Ci  docenic to, co posiadasz, nie
        <>    tylko w materialnym tego  slowa znaczeniu.  Rowniez szmaragd
              nie bedzie Ci obojetny - ten kamien  moze wspierac dzialanie
     pozostalych  i moze  byc  eksponowany  w bizuterii  zamiast nich  bez
     szkody o tlumienie ich mocy.  Kwarcom o dymnym zabarwieniu przypisuje
     sie  pomoc  w budowaniu  odwagi  w odnalezieniu  wlasciwego  kierunku
     dzialania  i zrobieniu kroku  w przod, ku  wykorzystywaniu  okazji do
     rozwoju.

       *                   .     .  *                .     .  *           
        \                        .     .  *       .     .  *        *
         *
      * / *
      |/ *        SZNUR LIMNERA  
      *   \       Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
       \   *      dla urodzonych pomiedzy 17 Nachhexen - 4 Jahrdrung
        *         Znak  Precyzji  ukladajacy  sie  w  figure  lucznika  z
       / \        naciagnietym lukiem celujacego w gore. 
      *   *       Urodzonych pod jego wplywem cechuje umilowanie precyzji,
         / \      wszelkich zdolnosci artystycznych w rzemiosle. Sznur byl
        *   *     od zawsze symbolem inspiracji dla rekodzielnikow ale tez
                  perfekcji dla miecznikow i lucznikow oraz poetow.

      \ | /   Gwiazdy obdarza Cie szczesciem w relacjach z innymi, natchna
      - * -   Cie do wlasciwego dobierania  pochlebstw, przekupstwa, nawet
      / | \   szantazu jesli  masz taka potrzebe. Nasluchuj pilnie dzwieku
              zarowno wielkich miejskich dzwonow, jak i malych dzwoneczkow
     - beda zwiastowac kierunek na ktory warto bedzie zwrocic uwage.

       ,':.   Rzeki beda plynac  w Twoich snach Czytelniku, bacz jednak na
      : :  :  te wartkie bo  oto niosa  ze swym nurtem  ostrzezenie  przed
       '.:'   szemranymi  interesami  ale  i  podrozami.  Nawet  z  pozoru
              zwyczajna wyprawa  moze sie okazac katastrofalna w skutkach,
     czy to  dla Ciebie, czy  dla sprawy, ktora jest  lub byla wazna. Moze
     tez rzutowac na przyszlosc.

      :    :  Energia kyanitu bedzie  harmonizowac z Twoimi dzialaniami, o
       '.,'   ile zyjesz  w tlumie, w miastach, miejscach  gwarnych, czy w
        <>    gronie swoich wspolpracownikow, natchnie Cie szeroka wiedza,
              elokwencja, sila perswazji. W trudnych  sytuacjach miej przy
     sobie aleksandryt, noszac go  nawet z innymi kamieniami, dobra zasada
     jednak  jest nosic go przy sobie w sposob dyskretny, z drugiej strony
     nie schowany gleboko.

                *
               /
      *       *   WOL GNUTHUS
       \     /    Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
        *-*-*     dla urodzonych pomiedzy 5 Jahrdrung - 10 Pflugzeit
        |   |     Znak Lojalnosci zlozony z  gwiazd  ukladajacych  sie  na
        *---*     ksztalt biegajacego po niebieskich lakach wola.
        |    \    Chwile, w ktorych widoczny jest na niebie wieszcza czasy
        *     *   pokoju i stabilizacji.  Urodzeni pod znakiem Wola zwykle
        |\    |\  naleza  do  osob  niezwykle  oddanych  miejscu  swego
        * *   * * zamieszkania,  swoim  bliskim  oraz  wyznawanym  idealom.  
                  Imponuja sila swojego  spokoju, a cale zycie postrzegaja
                  jako pasmo honorowych obietnic oraz przysiag wiernosci.

      \ | /   Jasny Mannslieb  w calym swoim  dostojenstwie  wkracza w Dom
      - * -   Pierwotnych  Zadz, a Tigris  opromienia Cie  z Domu Slonca -
      / | \   moze wiec wlasnie teraz jest ten  moment, aby zmierzyc sie z
              tym, co  do tej pory  wydawalo  Ci sie  nie do osiagniecia -
     pasja i wytrwalosc  nie opuszcza Cie, sam  nadaj im  kierunek i sile.
     Waz kazda mysl  po dwakroc i trzymaj sie  najlepszych decyzji, unikaj
     spontanicznosci.

       ,':.   Nocami  nawiedzac  Cie  moga sny  o roztanczonych  istotach,
      : :  :  karlach ale  i olbrzymach. Istoty te kroczyc  beda sciezkami
       '.:'   pelnymi jasnosci ale tez  i cieni, kazda  z nich przeplatana
              druga,  ulotna  i nierzeczywista.  Baczyc  musisz  na cienie
     geste ale i na jasnosci, bo jedne  moga  Cie porazic, inne  zas uspic
     zmysly.  Cienie sunace  w slad  za karlami  zwiastuja  podstep  kogos
     bliskiego, kogos kogo zdrady nigdy bys sie Czytelniku nie spodziewal.
     Olbrzymy zas, zwlaszcza z pochodniami wieszcza trudnosci w utrzymaniu
     plomienia milosci. 

      :    :  Jezeli w  swoich zyciowych wedrowkach natrafisz na niebieska
       '.,'   odmiane topazu, to wiedz, ze potrafi on dzialac niczym taran
        <>    na przeszkody  w postaci niechetnych Twoim planom osob, badz
              takich, ktore w  najzwyczajniejszy  sposob Cie oniesmielaja.
     Niezaleznie od tego piryt, najlepiej  umieszczony w piescieniach badz
     bransoletach pomaga lepiej wziac  sprawy we wlasne rece. Czarny opal,
     ale i szafir, to rowniez  nie najgorszy wybor, wspierajacy swiadomosc
     i poszerza spektrum postrzegania swiata o to, co na pierwszy rzut oka
     niewidoczne. Rozowy kwarc pozwoli na rozeznanie stanu swych milosnych
     uczuc, gdy  zyjemy  i kochamy w  stanie wolnym,  chociazby  w okresie
     narzeczenstwa, jesli takowe dopuszcza Twoja rasa. Rubiny i turkusy sa
     natomiast polecane malzonkom, odpowiednio niewiastom i mieczowym.

      *
       \     
        \     *     SMOK DRAGOMAS 
         *   /|     Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
     *   |  * *     dla urodzonych pomiedzy 11 Pflugzeit - 30 Pflugzeit.
     |   *   /      Urodzeni gdy  Smok Dragomas,  Znak Odwagi, unosi sie na
     *   |  *---*   nocnym  niebie  charakteryzuja  sie  wybuchowa  natura,
      \  | / \      ktora czasem prowadzic moze  do gwaltownych konfliktow.
       *-*    *     Sa sklonni  do brawury,  nierzadko  bezczelni i chetnie 
       /      /     okazuja innym  pogarde. Zarazem posiadaja oni zazwyczaj
      *      *      potezne zdolnosci  przywodcze i niezachwiana moralnosc, 
                    na  ktorych, jesli  ida one  w parze  z fizyczna  sila,
     opieraja  sie  liczac   na  powodzenie  we  wszelkich  aktywnosciach w
     ktorych wioda oni prym.

      \ | /   Charyb opuszcza Dom Zycia, a Morrslieb stanie w koniunkcji z
      - * -   Obscuria  w Domu Wznoszenia - blask ich  spadnie na Ciebie w
      / | \   postaci chorob,  oslabienia i moze  nawet smierci, ale nie w
              chwale, w walce z intruzem czy goraczka, ale w beznadziejnej
     walce z samym soba. Nie musisz jednak zamawiac sobie nagrobka, jednak
     nie bagatelizuj niczego, co moze ugasic zar zycia, pij cieple trunki,
     zadbaj  o swieza, nowa odziez, cieple koce i diete pozbawiona bialego
     miesa. Unikaj podrozy, zwlaszcza morskich.

       ,':.   Wizje senne ukladajace sie z galazek, drobnych ale i grubych
      : :  :  konarow drzew  i krzakow nie przyniosa Ci czytelniku niczego
       '.:'   dobrego,   zadnej   pociechy   ni  wsparcia.   Ich  gestwiny
              przyslaniac beda wszelkie sciezki i poki nie spojrzysz ponad
     nie, nie uwolnisz sie i nie oddasz spokojowi. Byc moze posrod zgielku
     codziennosci zapominasz  o otwartosci,  o nowosci  i  obawiasz. Dusza
     cierpi, cierpi tez cialo podatne na wplywy niebieskich cial.

      :    :  Chalcedonowi,  ale  wylacznie  w  jego  pasiastej  odmianie,
       '.,'   przypisuje sie moc ognia zbawiennego dla sil witalnych, wiec 
        <>    nie warto sie z nim  nie rozstawac, zwlaszcza wlasnie Tobie,
              aczkolwiek nadmienic uczciwie trzeba, ze jego wlasciwosci sa
     roznorako opisywane i niektore nurty mysli ezoterycznej przypisuja mu
     jednakowo  obdarzanie  nosiciela  swoja  moca,  jak  i  zabieranie  i
     przechowywanie  jego  kosztem.  Mimo  to jednak  polecam  stosowanie,
     szczegolnie w polaczeniu z bursztynem, baczac jednak by ten drugi nie
     pozostawal w ilosciowej przewadze.


      *      *
     *   *      *   GWIAZDA WIECZORNA 
                    Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
                    dla urodzonych pomiedzy 31 Pflugzeit - 17 Sigmarszeit
     Pojawia sie na niebosklonie o zmierzchu jako kombinacja niebieskich i
     czerwonych gwiazd zwodzac tajemniczymi obrazami i sekretnymi iluzjami.
     Czescia  natury  urodzonych  pod tymi  gwiazdami  sa sceptycyzm  oraz
     zwatpienie.  Zwykli analizowac  wszystko wielokrotnie, a i tak czesto
     trudno  im  uwierzyc  w to  co widza,  nie wspominajac  juz  nawet  o
     rzeczach nieuchwytnych albo niezrozumialych.

      \ | /   Wyzwol sie  od monotonii i starych  przyzwyczajen - choc nie
      - * -   widzisz  nowych drog  w swoim zyciu, one  istnieja i powiada
      / | \   Cie  ku pieknej  przyszlosci - nie ma  znaczenia, czy uwiera
              Cie brak  perspektyw  zyciowych,  czy  po  prostu  codzienne
     nawyki - zaryzykuj, odwaz sie  i podejmij decyzje  na ktore nigdy bys
     nie  postawil - sam sie  przekonasz  pozniej, ze lepiej  postapic nie
     mogles.

       ,':.   Powtarzajace sie  nocami sny,  zwlaszcza te tyczace szpadli,
      : :  :  widel  i innych gospodarskich narzedzi  uzywanych codziennie
       '.:'   przez  chlopow  Tobie  przyniosa  zapowiedz  ciezkiej  pracy
              jednakze  niekoniecznie obfitych plonow.  Czesto psujace sie
     lub uszkodzone  wieszcza trudnosci, a  jedynie ich  naprawianie  daje
     cien nadziei na pozytywny obrot spraw Cie tyczacych Czytelniku.

      :    :  Cytryn to kamien, ktorego  moc wspomoze Cie wielorako - nada
       '.,'   Ci  sile  przebicia, odwage  do dzialania i wytrwalosc wobec
        <>    pietrzacych  sie   przeciwnosci.   Jednak  jest   to  kamien
              wymagajacy,   "uwielbiajacy"   eksponowanie   w  odpowiednio
     dobranej bizuterii.  Jezeli mozesz sobie  na takowa  pozwolic, efekty
     beda dalece satysfakcjonujace.

     *
     | \
     *  *    *      PAS GRUNGNIEGO 
      \ |   /       Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
        * -**       dla urodzonych pomiedzy 18 Sigmarszeit - 4 Sommerzeit
        |  /\       Znak Wojny obdarzajacy wyjatkowo rozwinietym poczuciem
      *-*-*  *      honoru, dyscyplina, pewnoscia siebie i zamilowaniem do
     |     \        broni  wszelakiej.  Dodatkowo  urodzeni  w czasie jego 
     |      \       panowania  sa   perfekcjonistami,   ktorzy   do  zycia
     *       \      podchodza niczym do kampanii wojennej z jej mniejszymi
              *     i  wiekszymi  bitwami.   Angazuja  sie   calosciowo  w 
             / \    zwalczaniu jakichkolwiek  przeszkod  w kazdym aspekcie
            *   *   zycia,  nie  ustaja  w samodoskonaleniu  i wzmacnianiu
     swej pozycji, czy to  w karierze zawodowej, czy w zyciu prywatnym, we
     wlasnym srodowisku.

      \ | /   Lokratia  zastapi  slodka Tigris  w Domu Opadania, co uczyni
      - * -   najblizsze dni  Twoje wyjatkowo pomyslnymi, obfitymi w pasmo
      / | \   sukcesow  i poczucie szczescia.  Nie daj sie jednak zwiesc i
              zachowaj  czujnosc, gdyz w dalszej przyszlosci pomyslnosc ta
     zostanie zastapiona przez pojedyncze poczatkowo  objawy  pecha, ktore
     zamienia sie w coraz to kolejne wpadki i nieszczescia: nieprzemyslane
     wydatki, hazardowe  dlugi, "dziurawe rece", chybotliwy most pod Toba,
     zdrada  i przegrane pojedynki  towarzyszyc Ci beda, z trudem wszystko
     to bedzie przyjmowane do wiadomosci, pretensje bedziesz miec tylko do
     zlego losu, choc tak  naprawde winienes  do siebie samego, zes znakow
     zniechecajacych Cie od klopotow nie usluchal.

       ,':.   Rzadko  zdarzaja sie sny  oparte  na dzwiekach, Tobie jednak
      : :  :  Czytelniku dopisac moze szczescie i  posrod wizji poslyszysz
       '.:'   glosy  i  melodie.   Slowa  moga  niesc  sie  rozne,  jednak
              wypowiadanych  glosem czystym  i pelnym pewnosci bac sie nie
     musisz, bacz jednak na szepty oraz krzyki, zwlaszcza te niezrozumiale
     i znieksztalcone.  Szczegolnie  zas  pilnie  wsluchuj sie  w krakanie
     krukow jako i ich samych obecnosci bo ono wkaze Ci wyjscie z klopotow.

      :    :  Uczyn  agat  swoim  towarzyszem  -  obdarzy Cie  staloscia i
       '.,'   wytrwaloscia,  a  przy  tym  jest  to kamien  "uwielbiajacy"
        <>    bogactwo,  przyciaga je  i wyzwala moc  pocieszania po  jego
              utracie, tak wiec  harmonizowac bedzie z tym co Ci zapisane.
     Hematyt wesprze Cie  w chwilach, kiedy pasmo nieszczesc odbija sie na
     Twoim zyciu duchowym, a wiec  w obliczu nieporozumien czy niechcianej
     klotni. Osobom religijnym  lub przesadnym przydatny moze byc ametyst,
     ktory  wesprze poczucie  blogoslawienstwa zsylanego  przez otaczajace
     Cie omeny.

     *   *
      \ /           MEDRZEC MAMMIT
       *            Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
       |            dla urodzonych pomiedzy 5 Sommerzeit - 24 Sommerzeit
       *            Znak Madrosci  patronuje przedstawicielom szczegolnego
                    sortu  myslicieli  i  spragnionych  wiedzy  jednostek,
     ktore kazdy czyn, kazde wydarzenie postrzegaja jako okazje do nauki i
     pojecia  czegos  nowego.   Urodzeni  pod   tym   znakiem   to  czesto
     indywidualisci nie lubiacy dzialac  w grupie, skrupulatni, dokladni i
     powolni flegmatycy, chetnie rozwazaja  wpierw wszelkie  mozliwosci do
     dzialania, jeszcze zanim  wykonaja pierwszy krok, obdarzeni jasnoscia
     umyslu oraz sklonni do cietych ripost.

      \ | /   Deidra  bedzie gorowac  w Domu Pierwotnych Zadz  zsylajac na
      - * -   Ciebie poczucie  spokoju,  wrecz  apatii.  Poswiec ten  czas
      / | \   na  zregenerowanie  sie,  wypoczynek,   najlepiej  samotnie.
              Przyroda bedzie dla Ciebie zrodlem ukojenia. Gwiazdy wyzwola
     Cie od agresji, nachalnosci i  pretensjonalnosci innych, sam wiec nie
     wdawaj sie w dysputy ani zbrojne zachcianki.

       ,':.   Slodycz  sadow  owocowych,  chrusniakow  jagodnych  czy  tym
      : :  :  podobnych gajow i winnic to cos co saczyc sie bedzie w snach
       '.:'   w Twoja jazn Czytelniku. Zwodzic  spokojem  i przyjemnoscia.
              Wizje obfitosci jednak sa podstepne, czaja sie za nim glosne
     ostrzezenia, by nie osiadac  na laurach, by byc jak pyl, wciaz krazyc
     i nie dac sie zlapac lepkosci owocu.  Z pozoru osiagniety sukces moze
     sie latwo zamienic w pulapke gesta od woskow i sokow.

      :    :  Jezeli masz  sklonnosci  do zaglebiania sie  we wlasna dusze
       '.,'   poprzez medytacje, analizowanie  stanu wlasnego Ja, szukanie
        <>    wen madrosci  i wskazowek  do dalszego dzialania,  miej przy
              sobie  jaspis, ktory  niczym  kompas  pomoze  skupic sie  na
     rzeczach istotnych szczegolnych - jest polecany nawet tym, ktorzy nie
     szukaja  natchnienia  do   stawienia  czola   okreslonym  zadaniom  i
     problemom. Jezeli jest to mozliwe, to niechaj w Twoim domostwie gosci
     diament, ktorego blask rozgania zle mysli i emocje, ale niekoniecznie
     miej go przy sobie.  Gdy natomiast wykorzystujesz  najblizszy czas do
     uzdrowienia  sie,   zregenerowania,  oczyszczenia   z  nagromadzonych
     negatywnych  emocji  i napelnienia sie  pogoda  ducha,  zwlaszcza  na
     potrzeby  kontaktow  z innymi,  nie rozstawaj sie  z jaspisem  -  bez
     szkody dla innych polecanych powyzej kamieni i ich mocy.


       *    *       GLUPIEC MUMMIT 
          *         Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
      *       *     dla urodzonych pomiedzy 25 Sommerzeit - 10 Vorgeheim
       \     /      Cechami   urodzonych   pod   Znakiem   Instynktu  jest
        *-*-*       przyslowiowe  wprost  szczescie  i fart,  nawet  jesli
                    wydawac sie  moze inaczej,  to w  ogolnym  rozrachunku
     zawsze kazda rzecz obraca sie na ich korzysc. Sa wyjatkowo wrazliwymi
     i przeplenionymi  intuicja entuzjastami. Chetnie najpierw dzialaja, a
     dopiero potem mysla.  Miewaja mnostwo pomyslow na wyjscie z biezacych
     opresji i klopotow, stawiajac takze na takie, ktore wydaja sie nie do
     zrealizowania. Niepoprawni optymisci,  kieruja sie  wlasnym poczuciem
     celu i wiara  w jego  osiagniecie,  zawsze gotowi  na nowa podroz czy
     zadanie postawione przez los.

      \ | /   Obscuria  goruje  w  Domu  Pierwotnych  Zadz, Verdra  w Domu
      - * -   Opadania, a  slodka  Tigris  Twoj znak  opuszcza - nie tylko
      / | \   jednak gwiazdy, ale i czarne chmury nad Toba zwiastowac beda
              niepomyslne relacje  z innymi. Jawic sie bedziesz jako osoba
     niegodna zaufania, otaczajacy Cie  beda zyczyc  Ci zle i nie bedziesz
     wolny  od ich zakus. Zdrada  otoczy Cie  swym  calunem, sklaniajac do
     ucieczki lub  walki. Niewiele  zyskasz, lecz  jeszcze wiecej stracisz
     poddajac sie.

       ,':.   Drobinki   sniegu   wirujace   na   tle   spokojnego  nieba,
      : :  :  fantastyczny  szron to cos  co w snach  przyniesie  spokoj i 
       '.:'   wrozbe dobrego. Chociaz nie znaczy to ze masz slepo poddawac
              okazjom jakie sie  pojawia, ze masz je  podejmowac, winienes
     miast tego wzniesc sie na wyzyny  rozwagi i opamietania. Tylko dzieki
     nim wyjdziesz ze swych prob nieskalany niczym zimowy deszcz. 

      :    :  Karneol to najlepszy wybor  dla Ciebie na najblizszy czas, a
       '.,'   jesli  czujesz, ze jestes niegodny, niegodna stawianej przed
        <>    soba szansy, uzbroj sie  w moc akwamarynu,  mlodym natomiast
              Czytelnikom przydatny  bedzie takze cytryn, chocby  trzymany
     przy sobie  zamiast  akwamarynu lub  wespol z nim.  Kamien ksiezycowy
     okaze sie  byc bardzo  silnym  sojusznikiem  wobec kontaktow  z plcia
     piekna,  niezaleznie  od  Twojej  plci, jednak  mowa  tu  wylacznie o
     sprawach i rzeczach trudnych,  nie milosnych gierkach.  Na rozdrozach
     losu, kiedy pokusa dobrego miesza sie  z glosem wspomnianej rozwagi i
     opamietania, trzymaj  blisko siebie agat - moze byc nawet pojedynczy,
     ale  niechaj  bedzie  blizej ciebie  niz pozostale  kamienie z Twojej
     bizuterii.

       * *                                               . *          *
      /   \                                                       *
     *     *      *       DWA BYKI
      \     \    /        Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
       *     *  *         dla urodzonych miedzy 1 Vorgeheim - 30 Vorgeheim
        \   /    \        Znak Plodnosci i rzemiosla tworczego  na  niebie
          *       *   *   przypominajacy dwa woly. Gdy  jest  widoczny  na
         /       /    |   niebosklonie, cale Imperium wydaje sie rozkwitac
        *       *     *   zboza dojrzewac, inwenatrz zwierzecy pomnazac, a
                 \   /    tworcy powoluja do zycia mnostwo nowych dobr.
                   *      Urodzeni pod  tym  znakiem  cechuja  sie  wielka
                    \     kreatywnoscia i uzytecznoscia  dla spolecznosci,
                     *    w ktorej funkcjonuja, tworzac i pomagajac  gdzie
                          tylko i ile tylko mozna.

      \ | /   Nabedziesz bogactwo - byc moze stanie sie tak za sprawa Twej
      - * -   pracy i wytchnienia, a moze dobry los przyspieszy, czy wrecz
      / | \   wyreczy Cie  w nich zsylajac mila niespodzianke. Jeslis jest
              rodzicem, czy piastunem, badz wychowawca, doswiadczysz milej
     satysfakcji z poczynan Twojej pociechy i spelnisz sie w roli opiekuna
     - natomiast bacz podczas gorskich  wedrowek lub morskich podrozy, nie
     okaza sie dobre  dla Twego zdrowia. Stapaj twardo po ziemi, doslownie
     i w przenosni.

       ,':.   Snic Ci sie  Czytelniku  moga malenkie  owady, czy to muszki
      : :  :  czy  wybarwione  motyle,  liszki,  ale  tez  i stworzonka  o
       '.:'   przedziwnych  ksztaltach.  Symbolizuja  one  bezpieczenstwo,
              sile ale i moc zycia, ktore trwa  ponad wszystko  i wychodzi
     korzystnie  z rywalizacji wciaz  ulepszajac. Nabierz pewnosci siebie,
     bo ich  delikatne  skrzydelka  ze snow pozwola Ci  uniknac wszelkiego
     zagrozenia. 

      :    :  Jezeli  kierujesz  sie  chetnie  intuicja,  wowczas  fluoryt
       '.,'   niezawodnie wesprze Cie i pomoze w  obraniu wlasciwej drogi.
        <>    Moc akwamarynu  pozwoli  dobrac  wlasciwe  mysli ze slowami,
              a  ametyst  przesloni  pomysly  niemadre  i  skloni  Cie  do
     przemyslenia  Twoich  poczynan,  tak  bys   wyszedl,  wyszla  z  nich
     zwyciesko. Szafir opromieni Cie i nagrodzi w oczach bliskich. Ogolnie
     w Twoim przypadku  kamienie szlachetne  sprzyjaja na wiele sposobow -
     zapytaj  o bogactwo mozliwosci  licencjonowanych wrozy  i alchemikow,
     przekladajac wpierw horoskop, ktory  wpierw oplacisz. Mozliwosci moga
     byc niemalze nieograniczone. Spiesz sie nim szczesliwa koniunkcja sie
     zakonczy.

        *
      / |     *  TANCERKA
     *  * *  /   Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
     |  |/  *    dla urodzonych pomiedzy 31 Vorgeheim - 16 Nachgeheim
     |  *\ /     Znak Milosci i Pozadania, pod ktorym urodzilo  sie  wielu
     |  | *      slynnych kochankow: Khasonnava z Praag, Rahmao z Tilei, a 
     *  *        nawet Donavan Juaran z Estalii. Znak cechuje  Czytelnikow
        |        pelnych pasji, namietnych, az do granic obsesji i  to  za
        *        rowno na punkcie swych ukochanych jak i  rzeczy zwyklych,
       / \       codziennych. Latwo nie odpuszaja zniewag  i  zawsze  chca
      *   *      satysfakcji.
      |   |      
      *  .*.*    
      *  *       

      \ | /   W najblizszym czasie  zdawac Ci sie moze, ze wiele z Twojego
      - * -   otoczenia jest Ci  niepewne, niestale  i nie daje Ci oparcia
      / | \   czy  pewnosci  siebie - to  Obscuria  w Domu  Wiedzy  bedzie
              mydlic Ci oczy falszywie podpowiadajac i odbierajac poczucie
     prawdy. Patrz na swiat trzezwo, unikaj  spontanicznosci, nie podejmuj
     pochopnych  decyzji, wystrzegaj sie  fantazji i nie  pobieraj zadnych
     nowych nauk.

       ,':.   Wizje  senne  zwiazane  z  pagorkami  i  wzgorzami  wieszcza
      : :  :  trudnosci  i przeszkody, ktorych  nie mozna  ominac i trzeba
       '.:'   sie  zmierzyc.  Chociaz  zdawac sie  moga  niedopokonania  z
              poczatku  to  wiedz,  ze   wyzwanie  niepodjete  zbyt  dlugo
     narosnie jeszcze bardziej i bardziej. Wzgorza bowiem  z jednej strony
     mowia o trudnoscia, z drugiej zas sa przedsmakiem zwyciestwa.

      :    :  Nie rozstawaj sie z granatami - niekiedy ich dzialanie okaze
       '.,'   sie  niewidoczne, jednak prawdziwa  roznice odkryje ten, kto
        <>    je zignoruje calkowicie. Jasnosc i trzezwosc mysli dostarczy
              ametyst,   jednak   trzymany   w   symbolicznej   ilosci   i
     niekoniecznie  przy sobie.  Jezeli  jestes  zdecydowany,  zdecydowana
     postawic w swoim zyciu kolejny  krok do przodu, to ostroznie dobieraj
     sposrod   licznego  bogactwa   kamieni  szlachetnych,  eksponowany  w
     niewielkiej  ilosci  krysztal  gorski,  kwarc  dymny  wobec  poczucia
     rezygnacji i niemoznosci dzialania, a zielony gdy pragniesz rozpoczac
     cos nowego w swoim zyciu, zwlaszcza w relacjach z innymi, szczegolnie
     nawiazaniu nowych.

     *    .*
         *        BEBNIARZ
      /     \     Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
     *    *  *    dla urodzonych miedzy 17 Nachgeheim - 4 Erntezeit
     |       |    Znak Zabawy  cechujacy hedonistow,  poszukujacych okazji
     *.      *    do zbytkow, przyjemnosci i spedzenia czasu na beztrosce,
         *        traktujacych   zycie   jako   pole  walczacych  ze  soba
                  skrajnosci  i lubujacych sie  w ceremoniach i wznioslych
      reakcjach.

      \ | /   Nie angazuj sie az tak mocno w przyjaznie i milostki, rozwaz
      - * -   tez na ile rzeczywiscie  Twoi osobisci wrogowie zasluguja na
      / | \   Twa  nielaske. Nie zawsze to Ty  ustalasz  zasady  gierek, w 
              ktorych  bierzesz udzial. Jestes  manipulowany  bardziej niz 
     bys chcial to przyznac.  Sprobuj rozwiazac skomplikowane wezly swoich
     relacji - da sie go zawiazac w o wiele prostszy sposob. Uwolnij wiele
     cennych relacji, przewartosciuj ich wage, a spojrzysz na nowo, w inny
     sposob na innych. Na pewno.

       ,':.   Jarzebiny, zwlaszcza dojrzale i idealnie czerwone widziane w
      : :  :  snach  sugeruja  powodzenie  w milosci  jak tez  i mozliwosc
       '.:'   podjecia zbyt pochopnej decyzji. Decyzji z ktorej ciezko sie
              bedzie  wytlumaczyc  zarowno  przed innymi  jak i przed soba
     samym  ale tez takiej, ktora doprowadzi  do zaprzepaszczenia ogromnej
     szansy.

      :    :  Niedoceniany i niestety rzadko spotykane Tygrysie Oko ma moc
       '.,'   wspierajaca wejrzenie wglab  siebie i rozwazenie co naprawde
        <>    jest nam  potrzebne, co ulatwi podjecie waznych wyborow. Nos
              go (jesli  posiadasz)  przynajmniej  w jednym  egzemplarzu -
     prawde jednak powiedziawszy, praecepta takie spotkac mozna wymuszone,
     wlasnie z uwagi na rzadkosc  wystepowania.  Rowniez  topaz niebieski,
     rownie  rzadko  spotykany,  pomaga  uslyszec glos  wlasnej  intuicji.
     O wiele  powszechniej  dostepnym,  rownie  niezawodnym  wyborem  jest
     spinel spajajacy  nasza wewnetrzna tozsamosc i pozwalajacy wydobyc ja
     na zewnatrz w postaci naszych pragnien i potrzeb.

        *
        |  *   
        |/ .*
        *        DUDY
       /         Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
      *          dla urodzonych pomiedzy 5 Erntezeit - 24 Erntezeit
       \         Spogladajacy w niebo uznaja ze urodzeni pod wplywem Znaku
        *        Oszustwa maja zadatki na wielkich dowodcow i przewodnikow,
       / \       jak tez wielkich zdrajcow. Niektorzy uwazaja wrecz, ze Ci,
      /   \      ktorym patronuja Dudy sa i jednym  i drugim  jednoczesnie. 
     *   * *     Osoby te czesto sa niezrownane w uwodzeniu, przekonywaniu, 
                 dyplomacji, zawiazywania  intryg  i  manipulowania innymi.
     W wiekszosci wypadkow beda dazyc do mediacji i polubownego zalatwienia
     powierzonej im sprawy. Jednakze... maja oni sklonnosc do bezglednosci,
     osiagania celu za wszelka cene i po przyslowiowych trupach.

      \ | /   Gwiazdy zesla Ci przychylnosc Twojego zwierzchnika, to dobry
      - * -   czas  na apelacje,  wysluchanie,  rowniez  na sadzenie sie z 
      / | \   kims, dla kogo szukasz sprawiedliwosci. W ciagu najblizszego 
              tygodnia grozi Ci zachlysniecie sie - czyzby w wyniku toastu
     za osiagniete cele?

       ,':.   Jesli  Twoje sny  Czytelniku  beda  iskrzyc, to potraktuj to 
      : :  :  jako  ostrzezenie  przed trudna  sytuacja  oraz  kosztownymi
       '.:'   decyzjami z jednej strony, z drugiej sugeruja, ze poniesione
              koszty  moga sie  zwrocic  z nawiazka.  Niczym zywiol ognia,
     szybko przeskakujacy  po chlonnym materiale pomysly przyniosa cieplo,
     te jednak  niepodtrzymane szybko zniknie zostawiajac po sobie jedynie
     wspomnienie. 

      :    :  Labrador  przydaje sie  w sytuacjach  niespodziewanych,  gdy 
       '.,'   jestesmy zmuszeni  do improwizacji, a morganit lagodzi wplyw
        <>    niezyczliwosci bliznich.  Jezeli natomiast  czujesz i chcesz 
              wykorzystac  nadarzajaca  sie  okazje,  by  zmierzyc  sie  z
     wyjatkowo  trudnym  wyzwaniem,  badz  stawic  czola  komus  wyjatkowo
     niewygodnemu Twojej sprawie, trzymaj blisko siebie i onyks. Kamien ow
     bierze  na siebie  czesc  negatywnej  energii,  ktorej  zrodlem  jest
     wyzszosc  adwersarza  i rozjasnia  umysl  w poszukiwaniu  sposobow na
     zwalczenie przeciwnosci. Kyanit i zielony kwarc odloz - ich dzialanie
     choc  podobne,  macic  bedzie   i  nie  pasowac   do  energii  ktorej
     potrzebujesz.   Nie   zapominamy   rowniez   o   dolegliwosciach   po
     zachlysnieciu - to  chryzolitowi  przypisuje sie  zbawienny  wplyw na
     zaburzenia gardla, przelyku i krtani.

     VOBIST ULOTNY
     Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium Sigmara
     dla urodzonych pomiedzy 25  Erntezeit - 10 Brauzeit
     Znak Ciemnosci i Niepewnosci to nic innego jak pusty punkt na niebie,
     zupelnie pozbawiony gwiazd. Gdy widac go wysoko na  niebosklonie,  to
     znak, ze Lowczy Czarownic grasuja po swiecie,  zas  ludnosc  wykazuje 
     mocne tendencje do dziwacznych, wrecz szalenczych zachowan  podobnych
     do tych jakie opanowuja ludzi podczas pelni Morrslieba. Urodzeni  pod
     tym znakiem wydaja sie byc niepewni swiata jaki ich otacza, zmiennych
     zachowan i nieprzewidzianych dzialan. 

      \ | /   Deiamol wstepuje  w calej swojej krasie  w Twoj Dom Zycia, a
      - * -   Tigris w Dom Wznoszenia. To dobry czas na rozpoczecie swoich
      / | \   wysilkow  w kampanii  wojennej  albo sesji  egzaminacyjnej - 
              teraz tez pomyslnie wejdziesz  w znaczne posiadanie - jednak
     nie  oszukuj losu  hazardem,  postaw  na uczciwa  prace  a bedzie  Ci
     wynagrodzone. Jesli jestes  kobieta  jakiejkolwiek rasy, to wiedz, ze
     zwrocilas  na siebie uwage wyjatkowo wartosciowego mezczyzny  wlasnej
     rasy.  To  prawdziwa  szansa,  ale  samo  sie  nie  wydarzy,  dopomoz
     szczesciu!

       ,':.   Gdy posrod swych snow ujrzysz pantere lub innego drapieznego
      : :  :  kota  wiedz,  ze  to  moze  byc  ostrzezenie  przed  zbytnio
       '.:'   wygorowanymi fantazjami  i pragnienianiem. Zetkniecie z nimi
              wzmocni cie  jednak,  ostroznosc  jaka sie  wykazesz uchroni
     przed bledami, ktore mozesz popelnic.

      :    :  W tym przypadku dopasowujemy kamienie i ich wplyw do naszych
       '.,'   preferencji i dziedzin w jakich sie obracamy - i tak: szafir
        <>    jest  polecany  wodzom  zbrojnym,  ale  i wszystkim,  ktorzy
              przymierzaja  sie  do  konfrontacji  przeciw  jakiemukolwiek
     oponentowi - nie na darmo  przeciez oslawiony  diadem wojenny bojarow
     kislevickich nosi  w klejnoscie szafir.  Piryt  z kolei to  wybor dla
     politykow i dyplomatow, agat - handlowcow,  spekulantow  i bankierow,
     ale i dogladajacych wlasnego majatku. Cytryn - uczniow i czeladnikow,
     natomiast jesli zamierzasz w najblizszym czasie zaczac nowy projekt w
     swoim  zyciu - pomoze  czarny opal.  Rodolit wesprze  przy tym  kazde
     dzialanie,  jesli jednak  trzymac go bedziesz  przy sobie  w wielkiej
     liczbie, wtenczas energia swoja zaslepi i ogluszy poczuciem euforii i
     motywacji, kierujac ja  wlasciwie donikad.  Rozowy kwarc nie podpowie
     gdzie szukac milosci, jednak  pozwoli ja rozpoznac  i odpowiedziec na
     jej wezwanie. Ametyst zas jest zrodlem wstrzemiezliwosci i gasicielem
     uludnej fantazji, miej go dostepnego dla swych oczu.


             *    ROZBITY WOZ 
               *  Znak Gwiezdny na niebosklonie Imperium Sigmara
       *      *   dla urodzonych pomiedzy 10 Brauzeit - 30 Brauzeit
        \   /     Znak Dumy  skladajacy sie z dziewieciu gwiazd wzoru wozu
          *       z   jednym   kolem.   Symbolizuje   dume   i   arogancje 
        *    *    charakterystyczna  dla szlachty i arystokracji lubujacej
          *       sie jedynie w rzeczach i towarzyszach najwyzej jakosci i
                  kwalifikacji. Zycie tych ktorym znak patronuje sprowadza
      sie do pogoni za materialna strona zycia, luksusowa ponad praktyczna
      i zyciem  ponad  stan.  Urodzeni  w  tym  okresie  bywaja  kaprysni,
      zblazowani, prozni, jednoczesnie sa obdarzeni wyjatkowym gustem i sa
      dobrymi smakoszami.

      \ | /   Zapowiada sie awans!  Ale musisz sam rozejrzec sie, gdzie na
      - * -   Ciebie czeka.  Nie  musi  byc  to  nowa  ranga  w pracy  ani 
      / | \   promocja  na nastepny rok  studiow.  Mozesz stac  sie rownie
              dobrze  lepsza osoba  w oczach swoich sasiadow, rodziny, czy
     pojedynczej  osoby,  ktora  znasz  z  widzenia - innymi  slowy  awans
     sercowy, spoleczny, naukowy, ale i mozliwy  militarny, jesli nalezysz
     do zbrojnych.

       ,':.   Fasola widziana we snie to zly znak, jesli Ci sie czytelniku
      : :  :  przytrafi  zobaczyc  uwazaj.  Twoje samopoczucie  bedzie sie
       '.:'   pogarszac  z  dnia  na  dzien  i to  bez  wyraznego  powodu, 
              lodowaty  chlod strachu  skuwac bedzie  twoje serce  z kazda
     drobna strata  jakiej wowczas  doswiadczysz. Musisz jednak wytrzymac,
     wytrwac poki nie powroca dobre czasy.

      :    :  Przechowujacy  w sobie czystosc i swiatlosc  krysztal gorski
       '.,'   pomoze Ci niezawodnie odnalezc sie  w nowych warunkach, przy
        <>    tym wzmacnia wewnetrzna harmonie  i oczyszcza ducha. Rowniez
              przyjacielem w trudnych czasach jest bursztyn, paradoksalnie
     wplyw jego  odczuwaja szczegolnie rasy nie zwiazane z morzem, gnomy i
     krasnoludy. I te i pozostale rasy docenia  takze hematyt, obdarzajacy
     staloscia ducha wobec trudnosci  w zyciu codziennym. Chociaz istnieje
     mnogosc  opracowan, ktore  stawiaja jaspis  w roli  filaru  spokoju i
     wewnetrznej harmonii, to jednak  w tym przypadku nie jest on polecany
     - chyba ze jego zielona odmiana, ktora emanuje przede wszystkim darem
     uspokojenia. Moze dla Ciebie okazac sie niebezpieczna moc pobudzajaca
     karneolu - nie  musisz  unikac,  ale uwazaj  po dwakroc  w obliczu co
     bardziej spontaniczych pomyslow. Nieco mniej niebezpieczny wydaje sie
     juz byc cytryn, zwlaszcza jesli dobrze oszlifowany.


          *       TLUSTY KOZIOL 
        *    *    Znak Gwiezdny na niebosklonie Imperium Sigmara
        *         dla urodzonych pomiedzy 31 Brauzeit - 17 Kaltezeit.
       * *-*-*    Znak Niespelnionych Namietnosci przedstawiajacy  skacza-
          \  *    cego po niebie rogatego barana.
           \/     Symbolizuje czas zmian, strat ale tez apatii i lenistwa.
           *-*    Ci ktorym patronuje zwykle zyja na uboczu  spolecznosci,
          / \     apatyczni i oszczedni w kontaktach z innymi ludzmi i ich
         *   *    problemami wola  nie  reagowac,  albo  wrecz  zignorowac
              *   otaczajacy ich swiat. Nie chca pozwolic na  to, by  ktos
                  kiedykolwiek zblizyl sie do nich emocjonalnie  przez  co
                  sprawiaja wrazenie szorstkich i nieczulych.

      \ | /   Trwa  prospera  w Twoim  zyciu,  a  jesli  nie,  to  oczekuj
      - * -   znacznej poprawy w niemal kazdym jej aspekcie. Przybedzie Ci
      / | \   nowych  milych zadan, nie zaznasz nudy, a to, co do tej pory
              bylo  zwykle, szare,  nabierze kolorow.  Napelniony  energia
     przezyjesz  mile  chwile,  chociaz  w gwiazdach  znikad  doszukac sie
     jakichkolwiek spektakularnych zmian.  Powazne zmartwienia moze jednak
     przysporzyc Ci rodzenstwo, jesli posiadasz, prawdopodobnie starsze.

       ,':.   Dachowki  jako  i  cale  dachy  sugerowac  beda,  ze  dazysz 
      : :  :  podswiadomie  ku stabilizacji,  tesknisz za nia  i pragniesz
       '.:'   spokoju  pod   solidna  oslona.  Chociaz   sam  symbol  jest
              pozytywny  to   jednak   uwazaj   jesli  zobaczysz  dachowki
     uszkodzone  lub slabe, bo beda  one jawnym,  dodatkowym  ostrzezeniem
     przed czajacym sie zagrozeniem i nieprzyjemnosciami.

      :    :  Zaufaj wiedzy  ezoterycznej i  zabezpiecz sie  otaczajac sie
       '.,'   zrodlem roztropnosci  i rozwagi, tak aby nie pogorszyc tego,
        <>    co i tak moze byc  dla Ciebie nieuchronne.  Iolit otoczy Cie
              niezawodnie zadowoleniem  z radosci i osiagnietego sukcesu i
     ochroni ich  owoce przed  zakusami nieszczesc.  Rowniez lapis lazuli,
     choc ten dba  przede wszystkim  o Twoje relacje  z innymi,  uzywany z
     rozwaga pomoze ukierunkowac Twoje pozytywne emocje na bliznich. Perla
     natomiast wzmaga  poczucie szczescia  dla Ciebie samego, badz samej -
     nie zaluj jej sobie - przeciez wiesz doskonale jak pozadane sa sznury
     perel noszone jako naszyjniki. Nie bez powodu.


       *          KOCIOL RHYI 
        *     *   Znak  Gwiezdny na niebosklonie Imperium Sigmara
       /    *     dla urodzonych pomiedzy 18 Kaltezeit - 4 Ulrichszeit.
      /       *   Znak Stworzenia, Laski i Smierci zlozony z  paru  gwiazd 
     *       /    ukladajacych sie na ksztalt otwartego ku gorze kotla.
       \    /     Charakteryzuje ludzi  wybitnie  godnych  szacunku,  gdyz 
        \  /      czesto wstepuja oni na  sciezke  oczyszczenia  swiata  z
          *       wszelkich przejawow chaosu, zwlaszcza odstepstwa. Miluja
                  przede wszystkim  nature  i czystosc  jej form.  Pod tym
     znakiem gromadza sie tez astrologowie pragnacy zglebiac aspekty natury
     i pojmujacy zycie i smierc jak cykl.

      \ | /   Morrslieb w Domu Opadania maci blask Deiamola opuszczajacego
      - * -   Dom Zycia, wprowadzajac smierc pod Twoj dach - jednak ominie
      / | \   ona Ciebie poszukujac przeznaczenia kogos ze wspoldomownikow
              lub posiadany  zywy inwentarz. Szczesliwy los moze przegonic
     zly omen, choroba zostac zazegnana, a rany wyleczone, jednak pozostan
     czujny  i wpatrzony  z nadzieja  w domene bogow, sam  przy tym noszac
     ulge w cierpieniu innych, nie tylko krewnych.

       ,':.   Jesli  we snie ujrzysz  zbieracza jagod  lub sam bedziesz je
      : :  :  zbieral,  jesli  ich  slodki  sok  splywac  bedzie  po twych 
       '.:'   palcach  i barwic skore  to  wiedz, ze  zbliza sie  ku tobie
              najwieksze szczescie. Moze zdawac sie niewielkie, z poczatku
     ledwie jednak z czasem...  Pozostawi Cie w zachwycie.  Zarowno bliscy
     jak i obcy dostrzega w Tobie w koncu to co zawsze chciales pokazac, a
     wszelkie relacje uloza gladko.

      :    :  Nos ametyst i chryzolit w amuletach ochronnych, zabiegaj o 
       '.,'   poswiecenie ich przez duchowienstwo Morra, jezeli otaczasz
        <>    bostwo te swa czcia i wiara.


          *       ZLOTY KOGUT 
         * *      Znak Gwiezdny na niebosklonie Imperium Sigmara
                  dla urodzonych pomiedzy 5 Ulrichszeit - 24 Ulrichszeit.
            *     Znak Kupcow i Bogactwa manifestuje sie jako dwa skupiska
           *  *   trojki gwiazd, niczym dwoch monet.
                  Gdy jasnieje na niebie, znak to, ze  rozpoczna sie dobry
     czas dla interesow, a ludzie zwykli  laskawiej  podchodzic  do  swych
     wydatkow i oszczednosci. Rozpasane zakupy i brak  umiaru  ciagna  sie
     przez niemal caly Ulrichszeit. Osoby urodzone pod  tym znakiem czesto
     maja  smykalke  do  interesow  i  jak  robienia  pieniadzy.  Gromadza
     monety i nie dzielac sie zwykle z nikim wokol traktuja je jako  klucz
     do spelnienia swych wygorowanych marzen. Hojne, szczodre, wesole oraz
     glosne i uparte.

      \ | /   Otrzymasz  darmowa  propozycje,  jednak  przypatrz  jej  sie 
      - * -   bacznie, poniewaz moze ale nie musi zakonczyc sie korzystnie
      / | \   czerpanie  z hojnosci innych.  Usilujac wybrac  mniejsze zlo
              wiedz, ze lepiej  bedzie Ci uciekac  niz gonic. Bacz na oczy
     promienne lub  zlote, z ich blasku niedaleko  do koloru  krwi. Twojej
     krwi. Pewnym  pocieszeniem  jest  perspektywa  milego  i  przelotnego
     romansu, a przynajmniej flirtu, zakonczonego ciekawa przyjaznia.

       ,':.   Swobodna  sny   o  lataniu  nawiedzac  Cie   moga  nocami  i 
      : :  :  symbolizowac beda potrzebe  nie tyle swobody  co docenienia. 
       '.:'   Byc moze bliscy Ci nie poswiecaja  dostatecznej uwagi Twojej
              osobie,  Ty  zas   potrzebujesz  jej   teraz   bardziej  niz
     wszystkiego innego.  Swiadom tego  nie stron  od znajomych, nie stron
     tez od  obcych, czasem  pare zdan  zamienionych z  pozoru przypadkowa
     osoba odmienic moze cale zycie.

      :    :  Kyanit pozwoli na wzajemne  zrozumienie Ciebie i adwersarza,
       '.,'   nie bez powodu  jest polecany nawet dyplomatom. Mozesz nadto
        <>    zalowac  braku  rodolitu  przy sobie - jest to kamien, ktory
              nie pozostawi Cie  w osamotnieniu  w obliczu sytuacji, ktore
     jawic Ci  sie beda  bez  wyjscia.  Fluoryt  okaze sie  zbawienny  dla 
     intuicji  na ktorej bedziesz  polegac,  zas hematyt wesprze powrot do
     pelni sil, jezeli i taka potrzeba nad Toba zawisnie.


           *      LANCET 
            \     Znak  Gwiezdny  na  niebosklonie  Imperium  Sigmara  dla
             *-*  urodzonychmiedzy 25 Ulrichszeit XI - 2 Vorhexen XII
             /\   Znak Talentu  z  wygladu  przypominajacy  gromade gwiazd
            *  *  o ksztalcie noza.
           /      Symbolizuje wiedze jaka czlowiek gromadzi na przestrzeni
          /       dziejow i charakteryzuje  ludzi  dociekliwych,  glodnych
         *        wiedzy i wciaz ciekawych swiata jaki ich otacza.  Lubuja
       *          sie  w nauczaniu  ale  tez i  wymianie  pogladow  czasem
                  sprawiajac wrecz wrazenie przemadrzalych i irytujacych.

      \ | /   Wiosna w Twoim sercu! Deidra wstepuje w Dom Opadania, Charyb
      - * -   goruje w Domu Zycia, jasny blask  Tigris niebawem dolaczy do
      / | \   Twojego znaku. Bedziesz cieszyc sie dobrym zdrowiem, mozliwe
              wyleczenie  szczegolnie upartych objawow  uprzykrzajacych Ci
     zycie,  zwlaszcza  wszelakich kurzajek  i wybroczyn skory. Spodziewaj
     sie  powiekszenia   rodziny,   oczywiscie   po   zaistnieniu   innych
     niezbednych k'temu warunkow. Nawet jesli nie jest to Twoja rodzina...
     Posiadany  w Twoim  obejsciu  zywy inwentarz  rowniez odpowie  na zew
     zycia pomnazajac Twoje bogactwo.

       ,':.   Misy, buklaki, amfory  wszelkie  naczynia  do przechowywania 
      : :  :  cieczy zjawiajace sie w snach zarowno puste jak i zapelnione 
       '.:'   symbolizuja  oczekiwanie  ale tez  gotowosc  na  wypelnienie
              swego zycia trescia,  nie czekaj  dluzej  Czytelniku, by nie
     stracic tego  o czym  marzyles  cale zycie.  Nie  odsuwaj  od  siebie
     mozliwosci,  bo  nastepna  okazja  by je chwycic  moze sie  powtorzyc
     dopiero za jakis czas.

      :    :  Jadeit moze miec  na Ciebie fantastyczny wplyw - napelni Cie
       '.,'   zrozumieniem  cyklu swiata  i biegu zycia  i wyzwoli, wyrwie
        <>    wrecz Cie z okowow  rutyny i codziennosci. Kobietom polecamy
              kamien  ksiezycowy, a mezczyznom  czarne perly,  choc raczej
     nie  w  bizuterii  (nie musisz  jednak  wyrzucac  posiadanej).  Bedac
     posunietym w latach  nie rozstawaj sie  z granatem - w czerwieni jego
     wnetrza odkryjesz na nowo zapomniana pasje zycia.


                  GWIAZDA UROKU 
                  Znak Gwiezdny na niebosklonie Imperium Sigmara dla
        *         urodzonych pomiedzy 3 Vorhexen - 10 Vorhexen 
                  Znak Magii, ktory stanowi wyrazna jedna gwiazda.
     Gdy swieci ona na wschodnim niebie staje sie zlowieszczym znakiem dla
     wiekszosci astrologow, zwlaszcza gdy zespolona sie staje z zielonkawa
     pelnia Morrslieba.  Ludziom urodzonym  pod tym znakiem przypisuje sie
     wyjatkowe talenty w dziedzinie postrzegania Wiatrow Magii, to z kolei
     nierzadko sciaga na nie zainteresowanie lowcow czarownic, jak i samych
     czarownic  i guslarzy.  Sa  zwykle  jednostkami  o wybitnej  odwadze,
     silnej woli, rozwinietej intuicji i magicznych talentach.

      \ | /   Twoi przyjaciele  i znajomi sa niczym  rzeka natrafiajaca na
      - * -   wyspe - czesc  z nich zblizy sie  znaczaco ku Tobie, podczas
      / | \   gdy inni "oplywac" Cie beda  ignorujac, przestajac widziec w
              Tobie wartosciowa  znajomosc. Choc rzeczy  te pozornie zdaja
     sie byc naturalne, jednak walcz  o kazda z bliskich Twemu sercu dusz,
     gdyz rutyna zycia codziennego latwo przysloni laczace Was wspomnienia
     na  zapomnienie  je  skazujac.  Spedzaj  duzo  czasu  na  rozmowach i
     zdecydowanie nie otaczaj sie brazowym kolorem.

       ,':.   Widziane w snach rysy, pekniecia zarowno drobne bruzdy jak i
      : :  :  wielkie przepasci symbolizowac beda jedno i to samo - wolanie
       '.:'   o zmiane. Czy to  postepowania  czy myslenia, otoczenia albo
              zwyczajnie odmiane. Zasklepiony  w codziennosci mozesz wpasc
     Czytelniku  w pulapke  i przestaniesz  byc tworczy, a co za tym idzie
     szczesliwy i zadowolony. Twoj gorszy nastroj zostanie zas natychmiast
     wykorzytany przez tych wokol Ciebie nieprzychylnych.

      :    :  Zaopatrz sie w akwamaryn lub w bursztyny, ale tych drugich w
       '.,'   wieksza  ilosc - jezeli  nie czujesz sie  w nich  dobrze, to
        <>    postaw  na wspomniany  akwamaryn, przynajmniej jeden  kamien
              umieszczony  centralnie  w noszonej  bizuterii, nie musi byc
     akcentowany  dla otoczenia. Dodatkowo miej przy sobie fluoryt, jezeli
     czujesz skrepowanie  i brak mozliwosci  wybrniecia z pozornie latwych
     sytuacji. Moc cytrynu, choc zwykle  polecana dla osob  pragnacych sie
     przebic przez kurtyne niecheci i dystansu innych, moze byc dla Ciebie
     zdradliwa - raczej zastap go aleksandrytem, ktorego blask skupiac sie
     bedzie dla Ciebie przede wszystkim  na budowie relacji, niekoniecznie
     ich wykorzystywaniu.


         *     *  WYMUND PUSTELNIK
          *   *   Znak  Gwiezdny  na  niebosklonie  Imperium  Sigmara  dla
            *     urodzonych pomiedzy 11 - 30 Vorhexen XII miesiaca.
            |     Znak Wytrzymalosci zlozony z rosochato  ukladajacych sie
            *     gwiazd.
                  Cechuje ludzi tolerancyjnych, skwapliwych i metodycznych
     tez nieufnych i ostroznych, zawsze starajacych sie  przemyslec  kazda
     alternatywe przed podjeciem  dzialan.  Czasem  bywaja  zbyt  ostrozni
     co czyni ich wrecz niezdecydowanymi i sparalizowanym w obliczu  jakis
     ciezkich wyborow.

      \ | /   Przesypiasz kluczowy okres  w swoim zyciu!  Wazne wydarzenia 
      - * -   rozgrywaja sie  za Twoimi  plecami,  rozejrzyj  sie!  Porzuc 
      / | \   codzienna rutyne i zainteresuj sie tym, co slychac u rodziny 
              i przyjaciol.  Zdziwisz  sie, jak  bardzo  zaskoczy  Cie, ze 
     stalo sie, wydarzylo cos, czego sie  i tak spodziewales. Moze brakuje
     Ci jednak  wiary  w dzialania  innych?  Patrz poza  siebie  i sprobuj
     odpoczac od holdowania swoim przyzwyczajeniom - choc latwo nie bedzie.

       ,':.   Czytelniku,  nocami  towarzyszyc  Ci moga  wizje senne pelne 
      : :  :  kolorow, smialo odcinajace sie od zwyczajowej czerni i bieli.
       '.:'   Odbierz je jako znak, by z wiekszym zaangazowaniem rzucic sie
              w wir zycia, miast spogladac na nie przez palce. Posmakowanie
     nowosci pozwoli  spojrzec  z perspektywy  na zycie  i byc moze nabrac
     pewnosci, ze Twe wybory, zarowno dawne jak i obecne sa wlasciwe. 

      :    :  Bursztyn i apatyt beda  Twoimi najlepszymi kompanami, mozesz
       '.,'   nawet  laczyc je  ze soba, jesli uznasz  za stosowne, jednak
        <>    najlepsze  efekty  w postaci  wewnetrznej  inspiracji  da Ci
              chalcedon. Jezeli stawiasz  na samorefleksje i nie pragniesz
     konfrontowac swojego swiata  z otoczeniem, wowczas pozwol sie otoczyc
     moca  akwamarynu.  Osoby  spod  tego  znaku,  jesli  maja  problem  z
     jakimikolwiek nalogami opartymi na uzywkach, beda szczegolnie podatne
     na wyzwalajacy wplyw ametystu.

.  ,_,                                                                   ,_,  .
. (o,o)                                                                 (o,o) .
|./)_)                         Arlekin & Kolombina                       (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 8
Zatytulowano: LINGNOM Akademia Jezykow      

o---------------------------------------------------------------------------o
|                           ,                _______                        |
|                         /'/               (,     /'                       |
|                       /' /                      /'                        |
|                    ,/'  /                      /'                         |
|                   /`--,/  kademia     _       /'  ezykow                  |
|                 /'    /              /' `    /'                           |
.             (,/'     (_,            (______,/'                            .
.                           _____________________                           .
                          ,'-,-,-------------.-,'|                           
                          |  |/    ) . _      \|||                           
                          |L |     )_)) ),     |||                           
                          |I |                 |||                           
                          |N |   (`/\          |||                           
                          |G |   `=\/\         |||                           
                          |N |    `=\/\        |||                           
                          |O |     `=\/        |||
                          |M |        \        |||                           
                          |  |   _ __  ____    |||                           
                          |  |  (_)) )(_))))   |||                           
                          |  |\  _|           /|,'                           
                          '--'-`-------------'-'                             
                                                                             
                                                                             
       Legenda powraca. Nie przegap okazji na lekcje w najstarszej,          
          a zarazem najlepszej szkole jezykow obcych na swiecie!             
                                                                             
                                                                             
        Oferujemy lekcje nastepujacych jezykow:                              
                                                                             
      bretonski,  drukh-eltharin,   fan-eltharin,  gnomi,   grumbarth,       
      halflinski,  khazalid,  kislevicki,  krasnoludzki, mroczna mowa,       
      nilfgaardzki,  norski,  reikspiel,  skelliganski,  starsza mowa,       
      tar-eltharin, tileanski, zerrikanski oraz ESTALIJSKI!     
                                                                             
        Nasza wysoce wykwalifikowana kadra gwarantuje,  ze  pobierzesz
      mniej lekcji niz  u  jakiegokolwiek  innego nauczyciela!  Placac       
      za  lekcje  w LINGNOM-ie mozesz  tylko  oszczedzic. Nie daj  sie       
      wiec nabrac na oferty minimalnie tansze od naszych - zapewniamy,       
      ze po ukonczeniu kursu u profesjonalistow zostanie Ci w sakiewce       
      o wiele  wiecej zlociszy,  niz  po  powolnych  i  czasochlonnych       
      lekcjach z dorabiajacymi do pensji amatorami.                          
                                                                
      Konkurencyjna cena za lekcje w wysokosci 30 zlotych monet, poza        
      mroczna mowa,  drukh-eltharin  i tar-eltharin w cenie 40 monet.     
                                                                             
        Pytania? Watpliwosci? Sugestie? Chetnie udzielimy odpowiedzi.        
                                                                             
                                                                             
        Postaw na jakosc i profesjonalizm, a nie zawiedziesz sie!            
                                                                             
                     Uwaga! Pierwsza lekcja gratis!                          
                                                                             
                                                                             
                  LINGNOM - SATYSFAKCJA GWARANTOWANA!                        
                                                                             
                                                                             
          Nasi lektorzy:                                                     
              inz. Istrid                                                    
              inz. Fantaji                                                   
              kol. Adamson                                                   
              inz. Pyrdek
              kol. Ellax
              kol. Isil 
              kol. Airhil
              kol. Azjel                                                 
                                                                             
                                                                             
       *Nauczyciele zastrzegaja sobie prawo do odmowy nauki danego           
        jezyka jesli kloci sie to z ich osobistymi przekonaniami.            
                                                                             
.  ,_,                                                                 ,_,  .
. (o,o)                                                               (o,o) .
|./)_)    A  R  T  Y  K  U  L     S  P  O  N  S  O  R  O  W  A  N  Y   (_(\.|
|  " "                                                                 " "  |
o---------------------------------------------------------------------------o