Periodicus numer 49

06-16 Wywiady Isil i Gerdia, BHP, cykle

o-----------------------------------------------------------------------------o
|                                 Data wydania: dziewiaty dzien pory Imbaelk  |
|                                                                             |
|                                                                             |
|                                    /)_(\                                    |
|                             ______( 0 0 )______                             |
|                            /_/_/_/\` ' `/\_\_\_\                            |
|                                    )'_'(                                    |
|                               ____.""_"".____                               |
|                             P E R I O D I C U S                             |
|                                                                             |
.                                                                             .
.                                                                             .
      Serdecznie  witamy w  kolejnym  wydaniu Periodicusa!  Tym razem nie
      mamy dla Panstwa  zadnych debiutow.  Wszystkie artykuly tego numeru
      zostaly przygotowane przez doswiadczonych juz Redaktorow. W zwiazku
      z tym zapraszamy wszystkich Panstwa i Panstwa znajomych do zostania
      naszymi nowymi Redaktorami,  bo nas starych moze  kiedys zabraknac!
      A w numerze takie perelki jak dwa  konkursowe wywiady, poradnik dla
      wedkarzy, znane juz cykle o zasadach oraz stylach walki, pocztowych
      zwierzetach i  obrotach  cial  niebieskich.  Ponadto jeden  artykul
      sponsorowany,  ankieta  Lingnomu. Miedzy  innymi dzieki  wplatom za
      ogloszenia, nasze pismo jest i  pozostanie darmowe. Zapraszamy wiec
      tez do zamieszczania swoich ogloszen o rozmaitych rozmaitosciach.  
                                        
      Przypominamy takze o tym, ze nieustannie oczekujemy na Wasze listy.
      Jesli chcecie podzielic sie czyms ze swiatem, swoimi przemysleniami
      czy opinia  na jakis  temat, zapraszamy  do pisania.  Zapraszamy do
      zrobienia tego za posrednictwem naszej gazetki. W koncu tradycyjnie
      zyczymy Panstwu: Milej lektury!                                    
                                        
                                        
                          Aktualna Redaktorka Naczelna                   
                          Inz. Vyera Graff von Habenix                   
                                        
                                        
     W tym numerze:
     * Kokursowy Wywiad z Ksiezna Elfow.....................strona 1
     * M jak Miecznik.......................................strona 2
     * Wywiad z Red. Isil - czesc 1.........................strona 3
     * Wywiad z Red. Isil - czesc 2.........................strona 4
     * Wywiad z Red. Isil - wspominki.......................strona 5
     * Zasady bezpiecznej walki.............................strona 6
     * Ankieta Lingwistyczna................................strona 7
     * Poradnik poczatkujacego wedkarza.....................strona 8
     * M jak Maskonur.......................................strona 9
     * Ciala niebieskie czesc III...........................strona 10
.                                                                             .
.                                                                             .
|                                                                             |
|                                                                             |
o-----------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 1

Zatytulowano: Kokursowy Wywiad z Ksiezna Elfow

o---------------------------------------------------------------------------o
|                     _  _ , _ _  _ _  _, __, , _                           |
|                     |  | \ | |  | | /_\ | \ \ |                           |
|                     |/\|  \| |/\| | | | |_/  \|                           |
|                      ~  ~   ) ~  ~ ~ ~ ~ ~     )                          |
|                           ~'                 ~'                           |
|    / _, _ _ __, \ _,_  _, _, _ ___ __,  _, _,   _, _  _  _, _, _ __,      |
|    | |\ | | |_  | |_/ / \ |\ |  |  |_) / \ |   / \ |  | /_\ |\ | |_       |
|    | | \| | |_  | | \ \_/ | \|  |  | \ \_/ |_, \ / |/\| | | | \| |_       |
|    \ ~  ~ ~ ~~~ / ~ ~  ~  ~  ~  ~  ~ ~  ~  ~~~  ~  ~  ~ ~ ~ ~  ~ ~~~      |
.                                                                           .
.       \    /    _|  _. ._  o  _     _ ._   _   _ o  _. | ._   _   |       .
         \/\/ \/ (_| (_| | | | (/_   _> |_) (/_ (_ | (_| | | | (/_  o
              /                         |         _|                 

     ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~

    Szanowni czytelnicy - w Wasze rece oddaje zapis rozmowy, do ktorej to
    udalo sie Sharee Olsen, zwyciezczyzni "Konkursu na wage mithryli" na-
    mowic Gerdie  aen  Bluast Geve, Ichaer Aard Aedd'aine Neasih aep Caer 
    Deithwen, czyli Ksiezna Elfow z Twierdzy Bialego Plomienia, z Gor Si-
    nych. Mnie samej - a probowalam  raz czy dwa - nie udalo sie tego do-
    konac... Jestescie pewnie ciekawi jak wygladala ta rozmowa, zatem nie
    przedluzajac, zapraszam do lektury.
    
                                         red. Isil "Piszczalka" de Soreil

     ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~


    Sharee: Na wstepie  dziekuje, ze  Ksiezna zgodzila sie na ten wywiad. 
            Pierwsze pytanie bedzie pytaniem, jakie wielu sobie zadaje, a 
            przynajmniej ja: Jak to jest byc Ksiezna  Deithwen?"

    Gerdia: Bycie ksiezna to duza odpowiedzialnosc. Kazde slowo, gest, to 
            co zrobisz jest oceniane,  wplywa na cala Deithwen. Pelnienie 
            tej funkcji wymaga umiejetnosci przedlozenia wazniejszych as-
            pektow ponad swoje prywatne sprawy, ponad siebie.

    Sharee: Czy  jest to stanowisko dziedziczone?

    Gerdia: Jest to wybor, ale szczegoly niech pozostana nasza tajemnica. 
            Moge dodac, ze zmiany nie nastepuja zbyt czesto.

    Sharee: Od jak dawna Ksiezna pelni ta funkcje i co nalezy do jej obo-
            wiazkow?

    Gerdia: Liczac  wedle kalendarza  gnomow opieke nad Twierdza Deithwen 
            sprawuje od dwoch  lat. Do moich obowiazkow nalezy miedzy in-
            nymi opieka nad Caer Deithwen, Mieszkancami i Mlodzieza, roz-
            patrywanie  listow  kierowanych  od aen  Seidhe,  ktorzy chca 
            zwiazac swoj los z twierdza, przygotowanie ich do zycia wsrod 
            Mieszkancow. Ponadto  polityka  zarowno wewnetrzna jak i zew-
            netrzna oraz wiele elementow zycia codziennego, w ktore wola-
            labym sie specjalnie nie zaglebiac.

    Sharee: Pewnie kogos moze ciekawic,  czy znajduje Ksiezna czas na zy-
            cie prywatne?

    Gerdia: W zyciu Mieszkancow Twierdza Bialego Plomienia zawsze stoi na 
            pierwszym miejscu. Czasu na sprawy prywatne pozostaje mi nie-
            wiele, jednak zdarzaja sie chwile wytchnienia.

    Sharee: I co w takich chwilach Ksiezna robi? Jakies zainteresowania?

    Gerdia: Znikam na jednej ze  sciezek w Gorach  Sinych, odkrywajac ich
            sekrety, badz ruszam w swiat w  poszukiwaniu  miejsc, ktorych 
            jeszcze nie  dane bylo  mi  poznac. (tu Ksiezna wskazuje swoj
            mapnik)

    Sharee: Czy Ksiezna nie ma ochoty czasem  zdjac tiary i  wtopic sie w
            tlum? 

    Gerdia:  Tiare zakladam  w  konkretnych  sytuacjach. Na codzien prak-
             tyczniejszy  na glowie  jest niestety helm. (usmiech) Elfy z 
             Deithwen wybraly zycie z dala od swiata, ale fakt, ze miesz-
             kamy w twierdzy,  nie znaczy,  ze w zamknieciu. Czesto mozna 
             spotkac nas  na  szlakach,  w  roznych zakatkach swiata, ale 
             bardzo rzadko ktos rozpoznaje kim jestesmy. Sama czesto pod-
             rozuje skrywajac  kim  jestem,  ale wystarczy, ze pojawi sie 
             jedna osoba, ktora powita mnie  w nalezyty sposob i z mojego 
             wtapiania sie w tlum wiele nie pozostaje. (znaczace spojrze-
             nie i sympatyczny usmiech)

    Sharee: Czy kazdy elf, a wlasciwie  powinnysmy  ustalic nomenklature,
            Aen Sidh... jest mile widziany w Twierdzy?

    Gerdia: Wrota Twierdzy otwarte sa  dla wszystkich  Aen Seidhe, ktorzy 
            zrozumieja kim jestesmy,  dlaczego  wybralismy  takie zycie i 
            beda chcieli byc czescia Deithwen, zyc tak jak my.

    Sharee: To znaczy jak?

    Gerdia: Mieszkancy skupiaja  sie  przede  wszytkim na zyciu twierdzy. 
            Swiat zewnetrzny  interesuje nas  w  ograniczonym stopniu, to 
            znaczy, ze nie  angazujemy  sie w konflikty zbrojne, nie bie-
            rzemy udzialu  w kazdym  wydarzeniu  jakim zyje swiat, co nie 
            znaczy, ze izolujemy sie  w kazdym  wymiarze, o czym swiadczy 
            chociazby ten  wywiad. Niemniej naszym celem nie jest skupia-
            nie na sobie uwagi swiata, wolimy zyc w cieniu.

    Sharee: Jak Aen Sidh moze zostac mieszkancem Twierdzy? 

    Gerdia: Przede wszystkim musi byc gotowy na zmiany, a nastepnie skre-
            slic do mnie list  wyrazajac  wole  zlaczenia  swojego losu z 
            Elfami z Deithwen. A po spotkaniu i rozmowie podjac ostatecz-
            na decyzje, czy jest to droga, ktora chce isc, a przynajmniej 
            sprobowac.

    Sharee: Czy twierdza jest bezpiecznym miejscem? 

    Gerdia: Sama twierdza tak. Nie tyczy sie to jednak samych Gor Sinych.

    Sharee: Jak bardzo niebezpieczne sa Gory Sine?

    Gerdia: Mysle, ze to najpiekniejsze miejsce do nauki latania. 

    Sharee: Wie to Ksiezna z wlasnego doswiadczenia?

    Gerdia: Nie. I nie mam  w  planach podziwiac gor z lotu ptaka, chyba, 
            ze uda sie oswoic jakiegos smoka.

    Sharee: To mozliwe?

    Gerdia: Na razie nikomu z nas ta sztuka sie nie udala, ale skoro Pu-
            szek zaprzyjaznil  sie z  Mieszkancami Twierdzy, to kto wie.

    Sharee: Puszek?

    Gerdia: (chwila milczenia i nieznaczny usmiech) Gory  skrywaja wiele 
            tajemnic. Dla poczatkujacego  podroznika juz samo poruszanie 
            sie moze stanowic wyzwanie,  ale i od doswiadczonych wedrow-
            cow wymagaja  odpowiedniego przygotowania i czujnosci. Procz 
            zwierzyny lownej  mozna  natrafic na gniazda harpii czy nie-
            zwykle niebezpiecznego  gorgona.  Czasem  na przedstawicieli 
            smokowatych czy  stwory  pokoniunkcyjne. Dbamy jednak by ich 
            populacja nie  rozrosla sie  na  tyle,  by zagrzaly w gorach 
            miejsca na stale. 

    Sharee: Jakie miejsca sa szczegolnie niebezpieczne?

    Gerdia: Kopiec formitow, jaskinie  polimorfow, a i w dolinie renega-
            tow nalezy zachowac czujnosc.

    Sharee: Przejdzmy moze do nieco lzejszych pytan.  Jaka jest ulubiona 
            potrawa Ksieznej?

    Gerdia: Owocowy puchar.

    Sharee: Czy to prawda, ze kandydaci jedza myszki? 

    Gerdia: (smiech) Nastepne pytanie poprosze.

    Sharee: Ostatnie juz pytanie. O czym Ksiezna marzy?

    Gerdia: Chcialabym by elfia  mlodziez miala wieksza swiadomosc bycia 
            Aen Seidhe i nie zatracala jej na rzecz ludzkich zwyczajow i 
            zachowan.
 
    Sharee: Jest to cos nad  czym wielu sie zapewne zastanowi. Nie bede 
             juz zatrzymywac, podejrzewam, ze obowiazki wzywaja. Jeszcze 
             raz dziekuje za rozmowe i coz,  zycze  w  takim razie wielu 
             jeszcze lat panowania oraz spelnienia marzen. (usmiech)

.  ,_,                                                                 ,_,  .
. (o,o)                                                               (o,o) .
|./)_)                                                                 (_(\.|
|  " "                                                                 " "  |
o---------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 2

Zatytulowano: M jak Miecznik                

o--------------------------------------------------------------------------o
|    .                                                                     |
|    |\     Z cyklu                                                        |
|    | |     STYLE          )\/|         )\/|                              |
|    |.|     WALKI          )  |   jak   )  | I E C Z N I K                |
|    |||                                                                   |
.    |||                                                                   .
.  <=====>                                                                 .
     |-|       "Miecz byl tak wielki, ze nawet nie przyszlo mi do glowy,
    (___)  by sprobowac go uniesc. Ba, sadzilam wrecz, ze nie ma na swiecie
           czlowieka zdolnego tego dokonac. Byc moze ogr albo jakies inne
          nieboskie stworzenie. A on po prostu siegnal, wyciagnal dlonie i
          w gore. Nie powiem, ze calkiem bez wysilku. Tego w koncu nie wiem.
         Byc moze po prostu dobrze sie maskowal. Nie bede tez pisac, ze mogl
          przerzucac go z reki do reki - nie robil tego. Ale przez caly czas
           wygladal, jakby byl do tego zdolny, gdyby tylko mial ochote.
            Wiec uniosl ten wielki miecz. Patrzylam nan jak urzeczona. Wrog
             tez jakby na moment przystanal, stracil rezon. Pewnosc siebie
              wyparowala z niego w mgnieniu oka. Przygarbil sie, przygasl,
              a niewiele pozniej zgasl calkiem, juz w doslownym tego slowa
              znaczeniu. Z takim orezem wystarczyl wszak jeden cios."

                                                Moje wspomnienia,
                                                 Marinda z Rinde


 -- artykul czesciowo przeznaczony dla osobnikow nowych w tych stronach -- 
       -- niektore fragmenty moga znudzic osoby zbyt doswiadczone --
     
     Co to znaczy Miecznik?
     
     Miecznik to jedna  z potocznych nazw  stylow walki.  Jesli tylko  nie
  urodziles  sie  genialnym  wojownikiem,  pewnie  zechcesz (lub  moze juz
  wczesniej zechciales)  sie u kogos podszkolic, aby  nie stanowic latwego
  celu  napasci  rabunkowej. Czasy mamy takie, ze samotne  podroze  bywaja
  niebezpieczne, wszedzie natknac sie mozna na walesajacych sie opryszkow.
  Dlaczego by wiec nie sprobowac dac sobie jakichs szans w starciu z nimi?
  Nauczyciel skutecznego uzywania  wielkich, dwurecznych mieczy jest osoba
  raczej szczupla i opanowana. Wcale nie wyglada na nadzwyczajnego silacza.
  Nazywa sie Matt Rente i najczesciej mozna znalezc go w pewnej podrzednej
  karczmie polozonej niedaleko twierdzy  Hagge. To wlasnie spotkanie z tym
  czlowiekiem opisuje w przytoczonym powyzej cytacie autorka ksiazki "Moje
  wspomnienia".
     

     Co takiego robi Miecznik?
     
     Byc moze  jako  osobnik  cnotliwy  i  zyjacy  w  zgodzie  z  wszelkim
  stworzeniem nie miales okazji zostac napadniety i kulturalnie poproszony
  o wszystkie Twoje  pieniadze. Jednak w  takim przypadku, jesli pieniedzy
  oddawac nie chcesz, najwazniejsza  jest skuteczna obrona w trakcie proby
  ucieczki, ktora zakladam,  ze bedziesz podejmowac. Bez skutecznej obrony
  podczas, nazwijmy to ladnie, strategicznego odwrotu, mozna tegoz odwrotu
  nie przezyc.  A to bylaby szkoda.  Dlatego tak przydaje sie parowanie, z
  ktorym miecznik radzi sobie  wcale przyzwoicie. Przewazyc szale na Twoja
  korzysc moga takze uniki,  a treningi zaslaniania  pozwola w razie czego
  ochronic rowniez Twoich bliskich.

     
     A jak to bedzie, jesli wole walczyc w druzynie?
     
     Oczywiscie wiadomo,  ze zeby byc w jednych  kwestiach lepszym, trzeba
  tez byc w innych  gorszym. Na opanowanie  wszystkich umiejetnosci swiata
  zdecydowanie nie  wystarczy czasu  nikomu. Miecznik  jednak jest  w tych
  kwestiach dosc umiarkowany.  Radzi sobie i samotnie,  i w druzynie. Moze
  nie tak  dobrze jak  niektorzy, ale  jednak sobie radzi.  Niezgorzej zna
  rozkazy, zarowno sluchac ich potrafi, jak i wydawac. Ponadto w szyku tez
  sie umie ustawic tak, coby innym wojownikom obok siebie nie zawadzac, by
  nie zahaczac o ich miecze swoja bronia ani zadnymi konczynami.

     
     Co jeszcze robi Miecznik?
     
     Jesli jego bron zadaje obrazenia  ciete i jest dosc duza, taka jak to
  powinna byc dla szanujacego sie Miecznika, to istnieje szansa, ze uda mu
  sie pewna  ciekawa sztuczka. Otoz  wprawiajac taki  duzy miecz w poziomy
  ruch, mozna zahaczyc jego ostrzem kilku wrogow jednoczesnie. Nie jest to
  bardzo latwe,  ale zdarza sie. Pewnego  razu mialam nawet okazje widziec
  smierc dwoch roslych goblinow, zadana jednym celnym pociagnieciem miecza.
  Wyglada to  niewatpliwie bardzo  widowiskowo, moze wywolywac  zazdrosc i
  wchodzic na ambicje. (A dlaczego  ja tak nie umiem?  - pytamy sie wtedy.
  Retorycznie, ma  sie rozumiec, ale zawsze.)  Wyglada to widowiskowo, ale
  czy rzeczywiscie  jest przydatne?  To juz zalezy  od sytuacji. Zalezy od
  tego jak lubisz  spedzac czas wolny. Wachajac  kwiatki, pijac, mordujac,
  popisujac sie czy tez moze jeszcze inaczej? W kilku z tych sytuacji moze
  Ci sie przydac przedluzony zamaszyty cios. W innych bedzie bezuzyteczny.
     

     Czy to juz wszystko?
     
     Nie  do konca,  nastepna jest juz  tradycyjnie przestroga.  Pamietaj,
  drogi nasz Czytelniku,  ze niezaleznie od tego jak swietnie sie i w czym
  wyszkolisz, zawsze znajda sie silniejsi  od Ciebie. Moze nie ludzie, ale
  sa tez na swiecie potwory, jest chaos, sa demony. Nie bedziesz najlepszy,
  ale staraj sie byc dosc dobry. Nawet jesli bedziesz najsilniejszym z ras
  rozumnych,  to moze  przyjsc  do Ciebie dwoch  przedstawicieli  tych ras
  jednoczesnie. Jesli  dwoch nie  da sobie rady,  to przyjdzie trzech  lub
  dziesieciu. Albo zaskocza Cie podczas snu, zastawia pulapke, podpuszcza.
  Chodzi mi o to, ze nie mozesz sie  czuc calkowicie bezpieczny. I jeszcze
  o  to, ze  nie biore  odpowiedzialnosci za  zle decyzje  podjete wskutek
  czytania moich artykulow. Ja tylko opowiadam, reszta nalezy do Was. A na
  koniec kawalek literackiego utworu, rowniez ku przestrodze:


          "Zdecydowal, ze im pomoze. Walczyli za idee, ktore zdawaly
       mu sie bardzo bliskie. Nie bylo nad czym sie dluzej zastanawiac. 
     Jest mezczyzna, chwyci za swoj miecz i zrobi, co nalezy. Dla dobra.
     Dla tego, w co wierzy. A oni przeciez... To prawie regularna armia.
     Na pewno maja taktyke, nie pozwola mu zginac - myslal.
      Zdecydowal, ze im pomoze. Dlatego tkwil teraz z obnazonym, gotowym
      do ataku mieczem w krzakach i powoli, metodycznie podkradal sie do
      wroga. Cisza panowala jak makiem zasial. Gdy przystanal, slyszal
      jedynie swoj oddech. Oddechy kolegow byly juz poza zasiegiem. Wtem
       zagraly rogi. Natychmiast rozpoznali sygnal.
      - Widza nas! - krzyknal ktos posrod powstajacego wlasnie ogolnego
       zamieszania. Rogi przynosily kolejne informacje.
        - Maja lucznikow! - darl sie dalej. - Do ataku, ale trzymac sie
        za tarczami!
        - Tarczami...? - zapytal, poprawiajac uchwyt na ciezkim mieczu.
        I umilkl, kiedy pierwsza z wielu strzal przebila mu krtan."

                                                Straznicy i bandyci,
                                                  F. S. Monsteurr

.  ,_,                                                                ,_,  .
. (o,o)                                                              (o,o) .
|./)_)                  Vyera Graff von Habenix                       (_(\.|
|  " "                                                                " "  |
o--------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 3

Zatytulowano: Wywiad z Red. Isil - czesc 1  

o---------------------------------------------------------------------------o
|                     _  _ , _ _  _ _  _, __, , _                           |
|                     |  | \ | |  | | /_\ | \ \ |            CZESC I        |
|                     |/\|  \| |/\| | | | |_/  \|                           |
|                      ~  ~   ) ~  ~ ~ ~ ~ ~     )                          |
|                           ~'                 ~'                           |
|    / _, _ _ __, \ _,_  _, _, _ ___ __,  _, _,   _, _  _  _, _, _ __,      |
|    | |\ | | |_  | |_/ / \ |\ |  |  |_) / \ |   / \ |  | /_\ |\ | |_       |
|    | | \| | |_  | | \ \_/ | \|  |  | \ \_/ |_, \ / |/\| | | | \| |_       |
|    \ ~  ~ ~ ~~~ / ~ ~  ~  ~  ~  ~  ~ ~  ~  ~~~  ~  ~  ~ ~ ~ ~  ~ ~~~      |
.                                                                           .
.       \    /    _|  _. ._  o  _     _ ._   _   _ o  _. | ._   _   |       .
         \/\/ \/ (_| (_| | | | (/_   _> |_) (/_ (_ | (_| | | | (/_  o
              /                         |         _|                 

     ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~

    Nie Isil, a ja, Tuna, mam  przyjemnosc po raz pierwszy wprowadzic Was
    w kolejny z wywiadow w  Periodicusie. Nie Isil, poniewaz... sama jest
    gosciem  "Wywiadow (nie)kontrolowanych"!  Raz po raz odrywam wzrok od
    pergaminu i zerkam na nia - pogodna, beztroska i (przynajmniej tak mi
    kazala napisac) WCALE SIE NIE DENERWUJE!!!  Mieszkanka Zajazdu 'Bialy
    Kiel', Truwerka, Lektorka  Akademii Jezykowej 'Lingnom' i rzecz jasna
    milosniczka  wieczorkow  towarzyskich,  gnomich  wynalazkow,  dobrego
    humoru, utalentowana  pisarka piesni i moja  przyjaciolka - a do tego
    wszystkiego niezmordowana  Redaktorka  Periodicusa prowadzaca ciekawe
    wywiady.. kto by przypuszczal, ze przyjdzie zaprosic Was, Czytelnikow
    na Isiowe "Wywiady (nie)kontrolowane" wlasnie z nia, Redaktor Isil.
    Z drugiej strony mysle sobie, ze z taka osobowoscia jak ta Red. Pisz-
    czalki, bylo to chyba do przewidzenia.

    W drugim  narozniku  tej  redaktorskiej  areny  sympatyczna  polelfka
    Alicia - laureatka  drugiej  nagrody  w konkursie  "Wywiadu  na  wage
    mithryli" - niedawna  rozmowczyni  Isil, dzieki swojemu  konkursowemu
    zgloszeniu zamienia sie dzis z nia miejscami. Nerwowo zwierza sie, ze
    wcale nie  zrobila tego  dla mithryli i  powtarzajac w kolko "Ale sie
    wpakowalam, co nie?" prosi mnie  przed wywiadem o rady i pomoc w jego
    przygotowaniu. Ma dosyc ciekawe pomysly, zdradzajace dobrze odrobione
    zadanie domowe!  Podpytana o to, czy jej wywiad bedzie miec charakter
    odwetowy twierdzi, ze nie...

    Goscinnie wiec, w  zastepstwie za Isil - na co dzien  gospodyni tego
    cyklu - mam  przyjemnosc  zaprosic  na  "Wywiady (nie)kontrolowane" -
    wydanie specjalne!  Ponizszy wywiad zostal  zrealizowany  w siedzibie
    Redakcji, dokad Ala  zostala  zaproszona, a mnie pozostaje  juz tylko
    zaprosic Was  do  lektury, zwlaszcza  wielbicieli  samej  Isi. A jako
    sama nie bede obecna przy tym wywiadzie i nie przeczytam go wczesniej
    niz Wy, Czytelnicy, totez sama teraz, z wypiekami na twarzy, dolaczam
    rowniez do czytajacych.

                                               Inz. Red. Tuna Loon - Naai

     ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~

    Ala:  No dobra! Mozemy zaczynac?

    Isil: Mysle, ze mozemy.

    Ala:  Ostatnie zyczenie?

    Isil (poboznym tonem): Karmelka.

    Ala:  Zaczynasz od nagrody za zakonczony  wywiad! Nie ma mowy! Lepiej
          powiedz  na dobry  poczatek  jak  to  jest  czekac  na  wywiad,
          zwlaszcza taki  nietypowy, w ktorym  znajdujesz sie "po drugiej
          stronie  barykady"?  Nazwijmy  to  pytanie  przystawka.  Zajazd
          prowadzicie, to cos o tym wiecie.

    Isil: Miedzy bogami a prawda nieco dziwnie. Ale jestem bardzo ciekawa
          pytan jakie mnie czekaja  i odpowiedzi jakich udziele. Mam taki
          dreszczyk  ekscytacji biegnacy  po  plecach. Nie denerwuje sie,
          non, bardziej nie moge sie doczekac.

    Ala:  Czy wiesz  ktory to  juz Twoj wywiad?  To znaczy  w takiej roli
          pierwszy, ale ile za Toba?

    Isil (z namyslem oblizujac czubek nosa): Niech policze...

    Ala:  Jakby co to znam odpowiedz!

    (mija dosc krotka chwila oczekiwania)

    Isil: ...jedenascie, o ile mnie pamiec nie myli.

    Ala:  W rzeczy samej! Pytam bo okragly jubileusz juz za Toba. Chcialam
          spytac, czy swietowalas jakos, ale wydajesz sie nie liczyc swych
          dokonan...?

    Isil: Non, nie licze. Swietowalam to jak dostalam olowek. Wlasciwie to
          dostalam go dzieki Moirze.

    Ala:  O  tym  pozniej,  ale  ciesze  sie,  ze  zapowiadasz  co  lepsze
          ciekawostki.  Poki co  jednak, udalo mi sie  zauwazyc, ze  twoje
          chyba ulubione powiedzenie brzmi... a moze sama zgadniesz?

    Isil: "Wcale nie spie!"

    Ala (gdy juz przestalam sie smiac): No to tez! Ale rowniez "Chcialabym
        zapytac  o Twoja  historie, od  dziecinstwa  poczynajac."  I jesli
        pozwolisz, to od tego zaczniemy.

    Isil: Bogowie na dole... To dosc hmm...

    Ala:  No chyba nie powiesz, ze zaskakujace?

    Isil: ...moze smutna historia, a przynajmniej jej poczatek.

    Ala:  Nawet najsmutniejsze dzieje pisane  przez zycie okazuja sie byc
          piekne...

    Isil: Niektorzy  moga sie obruszyc, prawda, bo moja matka byla ludzka
          kobieta, mieszkala  na  podgrodziu  Rinde i - choc nie znam  do
          konca  okolicznosci - to moj  elfi ojciec, prawda, nie zaprosil
          mojej matki  na schadzke, ze  tak to ujme.  Innymi slowy jestem
          bekartem. Ale dziecinstwo jako takie, mialam bardzo szczesliwe.

    Ala:  ...w Rinde?

    Isil: Moja matka, Mirika byla cudowna kobieta. Oui, Rinde. Nie jestem
          Bretonka z urodzenia.

    Ala:  To zupelnie  zaskakujace  dla tych,  ktory sadza, ze dobrze Cie
          znaja.

    Isil: Kiedy moja matka zmarla, ludzie z podgrodzia jak sie okazalo nie
          byli tak zyczliwi i wyrzucili mnie z chaty w ktorej mieszkalam z
          matka. Oui, bywa ze ktos niedowierza, ale jednak.

    Ala:  To  co opowiadasz az  nie pasuje do  tak pogodnej i pelnej zycia
          polelfki  jak ty. Jak poradzilas  sobie i ile  mialas wtedy lat?
          Pamietasz?

    Isil: A moze ze  czternascie...  Jakos tak.  Mlodziutka  bylam, bardzo
          mlodziutka. Ale, Ci sami ludzie  ktorzy z chaty  mnie wyrzucili,
          wsadzili tez na taki ogromny statek.

    Ala:  Wiec wielki  swiat stal  przed  toba, ale nie  wydawalas sie byc
          zapewne na niego przygotowana.

    Isil: Tam  poznalam   gnoma,  slepego  jak kret  prawda, i kapitana...
          Jakos  sie  wtedy  nie przejmowalam  tym co  moze mnie  spotkac,
          najgorsze bylo  za mna. W kazdym razie ze statku zsiadlam w Nuln
          i bladzilam tak dlugo, az z Wissenlandu, przez Reikland trafilam
          do Bretonii. Oooch, Bretonia jest piekna, kto jeszcze nie byl to
          zapraszam.

    Ala:  Ale to chyba nie ten slepy gnom byl kapitanem?

    Isil: Non, naturellement ze nie, inaczej by mnie tu nie bylo.

    Ala:  Za chwile o niej opowiesz,  mam nadzieje, ale jesli moge wrocic
          jeszcze  do  Rinde,  nie  mialas  tam  rodzenstwa?  Przyjaciol?
          Krewnych Mamy?

    Isil: Non, nikogo.

    Ala:  Wrecz  manifestujesz swoja bretonskosc.  Czy Bretonia  to Twoja
          pierwsza milosc?

    Isil: Nie powiedzialabym  ze Bretonia  to milosc.  Dzieki  Bretonii i
          pewnej starszawej Madame jestem dzisiaj tym, kim jestem, prawda.

    Ala:  To opowiedz o tym, prosze. Po kolei...

    Isil: Bien, to bylo  wlasciwie tak ze wlasnie w Bretonii skonczyly mi
          sie ostatnie miedziaki jakie  mialam, a nie bylam tak zdespero-
          wana  w Quenelles  zeby zjesc  pasztecik  Madame Mahaut, zacze-
          lam wiec nosic paczki. Od Salignac la Rouge, przez miasto ksia-
          zece,  wsie,  miasteczka  az do  Jouinard i Gory Szare, i dalej
          na zachod, przez Mousillon,  L'Anguille i az do Soreil wlasnie.
          Tam spotkalam przeurocza, zubozala szlacianke o sercu wprost ze
          zlota.

    Ala:  Szmat drogi!

    Isil: Oui, nie powiem ze nie.

    Ala:  To pierwsza osoba, ktora wyrozniasz w swojej bretonskiej sadze.
          Opowiedz o niej. To znaczy, opowiedz wiecej.

    Isil: Owa Madame,  miala na  imie Camille,  Madame  Camille  de Soreil
          wlasciwie  mnie  uratowala.  Nakarmila,  napoila,  przyodziala,
          uczyla manier, jezyka i wielu, wielu rzeczy. Ale Madame nie byla
          majetna, wiec  nosilam  paczki  dalej, i ktoregos  pieknego dnia
          straz  w   Quenelles   odstawila  mnie   do  ratusza,  bym  sie
          zarejestrowala   i   tak   zrobilam,   z   tytulem   de  Soreil,
          naturellement... 

    Ala:  Stala sie Twoja ostoja! Jak do tego doszlo? Musialas jakos wpasc
          jej w oko, zostac wyrozniona posrod innych potrzebujacych.

    Isil: Jak doszlo.  Hm... Po prostu.  Stalam  na ulicy  na deszczu, ona
          szla   takim   eleganckim,  zgrabnym   krokiem,  zatrzymala  sie
          spojrzala na mnie i chyba z litosci zaprosila do siebie.

    Ala:  Rozumiem, Madame Camille  nie miala  wlasnych pociech? Jak zyla?
          I tym samym jak wygladal Twoj nowy dom i otoczenie?

    Isil: To nie byl moj dom, non.

    Ala:  Sprostuj, prosze.

    Isil: Madame mnie niejako wychowywala  ale przeciez nie  moglam zyc na
          jej  garnuszku.  Ona sama  ledwie  byla  w stanie  oplacac sobie
          pokoj, wiec  i ja  jakos  sobie  radzilam. Pamietam, ze sukienki
          miala piekne, choc juz przestarzale. Koronki, tiule, satyny...
          I wlasnie dlatego  moja ulubiona sukienka  to ta turkusowa lekka
          z Novigradu, z bolerkiem do kompletu. Moira ja skroila.

   (Rzeczywiscie, odkad sama znam Isil, jest to jej znak rozpoznawczy.
    Wracam jednak do podjetej rozmowy o Madame):

    Ala:  Byla to osoba zdecydowanie minionego pokolenia, starsza?

    Isil: Trudno stwierdzic, bardzo zyczliwa i pogodna, to na pewno.

    Ala:  Bez watpienia  faktycznie persona  o zlotym sercu. Wspominalas,
          ze w tamtym czasie pracowalas dla sluzby pocztowej. Jak jeszcze
          uplywal Ci czas, mimo wszystko, dojrzewania?

    Isil: Glownie  na podrozach, naturellement  z czasem  wyprawialam sie
          coraz dalej i dalej.

    Ala:  I niech zgadne: Az w koncu...?

    Isil: ...az w koncu nawet i za morze. Do Novigradu wtedy. Tam poznalam
          Elsesa a on zaprowadzil mnie do Bialego Kla.

    Ala:  Elses byl juz wtedy Mieszkancem?

    Isil: Elses  nie jest  mieszkancem Kla,  tylko gosciem.  Elses to moj
          Przyjaciel,  bardzo  mi  wtedy  pomogl.  W  tamtym  okresie
          zaprzyjaznilam sie tez ze  Srubeczka, to znaczy  Aika i do dzis
          mozemy na sobie polegac.

    Ala:  Czy wtedy od razu znalazlas sie w Kle, czy los dal Ci szanse na
          zwiedzanie i przygody w innych miejscach Ishtar?

    Isil: Kiel to byla  "milosc" od  pierwszego  wejrzenia. Rownolegle ze
          zwiedzaniem  i przygodami  po obu stronach morza,  coraz wiecej
          czasu  spedzalam  w Bialym Kle wlasnie.  Czy to na wieczorkach,
          czy na  wyprawach na  ktore  litosciwie mnie  zabierano, czy na
          zebraniu o to zeby mnie wpuscic  do ogrodka... Evi pewnie plula
          sobie  w brode  ze pokazala  mi hustawke  w naszym  ogrodku, bo
          czesto potem jojczylam ze chce wlasnie tam.  O, Evi - Evi de La
          Maisontaal  -  to  moja  przybrana  siostra.  Pierwszy  czlonek
          przybranej rodziny. Wlasnie ona mi powiedziala ze Kiel dla niej
          to  bardziej  Dom  niz  miejsce  pracy. To mnie tak uderzylo ze
          zaczelam  myslec o tym ze  moze i  mnie by sie udalo zamieszkac
          kiedys w Kle.

    Ala:  I jak  rozumiem, bedac osoba  mimo wszystko  bez wlasnego domu,
          wybralas  w koncu  Zajazd  do tej roli.  Dzis wiemy, ze  jestes
          ceniona mieszkanka  Bialego Kla,  ale nim  tak moglo  sie stac,
          trzeba bylo wejsc schodami na szczyt tej zawodowo - towarzyskiej
          kariery.

    Isil: To nie jest tak ze trzeba zrobic kariere zeby mieszac w Kle,
          non.

    Ala:  Opowiedz wiec  jak rozpoczela sie  twoja przygoda  z Zajazdem i
          jego Mieszkancami.

    Isil: Wlasciwie to juz  opowiedzialam. Coraz wiecej czasu spedzalam w
          Kle i z jego Mieszkancami, az w koncu zlozylam podanie i zaczely
          sie...

    Ala:  Nono?

    Isil (zdecydowanie zlowieszczym tonem): ...starania.

    Ala:  Na ogol  poczatek  staran  gdziekolwiek  to  koniec  swobody  i
          poczatek pracy na rachunek Mieszkanki. Po tym jak o tym mowisz,
          mniemam, ze tak samo bylo z Toba?

    Isil: Evi sie mna  opiekowala wtedy, to ona nazwala  mnie Piszczalka.
          Cannard cwiczyl mnie ze znajomosci geografii i roznych ciekawych
          rzeczy jak tajne przejscia, kryjowki i inne takie... Torvald...
          Non, to byl zart!  Nie czulam sie  nieswobodnie przy tych, bylo
          nie bylo, dosc dlugich  staraniach. Torvald  byl, jest i bedzie
          troche  bucowaty,  to  taki  postrach  kandydatow.  Moira  byla
          cierpliwa i bardzo pomocna, wiele mi opowiadala miedzy innymi o
          swojej  sukni  na  ceremonie  przyjecia,  to  ta  szmaragdowa
          dwuwarstwowa - Moira  zreszta uwielbiala szmaragdy. Nazira dala
          mi dramatycznie  dlugie  zadanie, ale  jak sie  okazalo  bardzo
          przydatne.  Noo i jak ze Srubeczka  podrozowalysmy  razem  zeby
          zebrac wszystkie informacje to mialam spory ubaw.

    Ala:  Z  takimi  staraniami  nie dziwie  sie, ze  jestes  dzis oddana
          Mieszkanka.

    Isil: Wtedy  tez  zaczelam  studia  na  Wydziale Truwerstwa  i Poezji.
          Dzieki Cannardowi i Nazirze.

    Ala (po przydlugawej przerwie w konwersacji):  Aha! I nie spie!

    Isil (niby nie poblazliwie, ale na pewno ze zrozumieniem): Oui, oui,
          naturellement ze nie.

    Ala:  No wlasnie.  Jestes dzisiaj  Mieszkanka Bialego Kla, Redaktorka
          Periodicusa,  lektorka Lingnomu,  Truwerka uniwersytecka... czy
          cos pominelam z oficjalniejszych tytulow?

    Isil: Hmmmm... Zdaje sie ze nie.

    Ala:  A co z  Madame Camille?  Nie tesknicie  za soba?  Macie ze soba
          kontakt?

    Isil: Madame zmarla niedlugo po tym  jak czesciej bywalam w okolicach
          Novigradu.

    Ala:  Ach, rozumiem.  Porozmawiajmy zatem  dalej o Tobie. Jedna rzecz
          ciekawi mnie i niejedna osobe szczegolnie...

    Isil: Oui?

    Ala:  Jestes nad wyraz ekspresyjna, niezmordowana milosniczka turkusu,
          chrumkosmiech posiada juz wlasna legende, a echa piskow podobno
          juz zyja wlasnym zyciem gdzies posrod scian zajazdu. Przypisuje
          ci sie  znajomosc  jezyka  nietoperzy.  Nie  powiesz  mi, ze to
          pochodna bretonskiego?

    Isil: Hmmmm... Non, nie sadze zeby to byla pochodna bretonskiego.

    Ala:  No  wlasnie ja  takze nie.  Ale cos Cie jednak  uksztaltowalo.
          Wesole  towarzystwo  w Zajezdzie?  Czy  pierwsze lata  Twojego
          dziecinstwa?

    Isil: I nie wiedzialam ze jestem posadzana o znajomosc mowy gackow.

    Ala (konspiracyjnie): To tylko ja ubarwiam wywiad!

    Isil: Nie wiem  sama co  tutaj  powiedziec.  To chyba kwestia mojego
          charakteru. I towarzystwa nie tylko w Kle.

    Ala:  To teraz o dziejach w Bialym Kle! Nawet ja, nie mieszkajac tam
          i nie interesujac sie jakos  specjalnie  dziejami  Bialego Kla
          jednak wiem, ze sa one  niesamowicie  barwne i nie  brak wsrod
          nich  zarowno  wzlotow i upadkow. Musialas  byc w wielu takich
          momentach obecna. Jakie momenty  bys wyroznila, i dobre i zle,
          zwlaszcza te, ktore  w taki czy inny  sposob odcisnely  sie na
          tobie?

    Isil: Najbardziej bolesne  wydarzenie w historii  Bialego Kla, to te
          ktore  wydarzylo sie za  czasow kiedy  wychowywala mnie matka.
          Mowie tutaj  o pozarze  w ktorym  splonal  poprzedni Zajazd, w
          Mariborze.

    Ala:  Cos burzliwe te czasy, tu Maribor, tu Rinde...

    Isil: Te dobre  chwile  to  wlasciwie...  Kazdy dzien, tak  naprawde.
          Wieczorki nasze, czy wyprawy, czy wspolnie spedzany czas - tego
          sie nie da porownac z niczym innym.

    Ala:  Tak, sama pamietam wieczorki. Niezapomniane.

    Isil: Oui! Pamietam jeden gdzie Nazira grala Sandris w jednej scence,
          nie zapomne tego do konca zycia.

    Ala:  Przypomnij  co  mlodszym  czytelnikom  kim  j...  byla Sandris.

    Isil: Kim byla Sandris? Sandris witala  wszystkich w Bialym Kle kiedy
          ten  byl  jeszcze  w  Mariborze,  podawala  pyszne  nalesniki z
          truskawkami, kochal sie  w niej  nasz  kowal Jozwa, byla bardzo
          gadatliwa   podobno,   trzpiotowata   i   niezwykle,  niezwykle
          serdeczna i urodziwa. Niestety, ona wlasnie zginela w pozarze.

    Ala:  Musialo to stanowic zapewne wyzwanie dla Naziry?

    Isil: Ale co?

    Ala:  Sandris! To znaczy tamta rola.

    Isil: Ale skad, Nazira ma talent.

    Ala:  Musialo  to  wiec  wyjsc  naprawde  mistrzowsko,  ze  o  tym
          wspomnialas.

    Isil: Ooooch...  To jest wprost nie do opisania.

    Ala:  To teraz... cos o Tobie!  Gdy  rozwazalam  wywiad z Toba  bylas
          kwatermistrzynia  i mialam  nadzieje zapytac  cie o to, co jest
          twoim obowiazkiem. Dzis mienisz sie poetka zajazdu. Czy jest to
          funkcja ktora  rowniez pociaga  za soba jakies  obowiazki? No i
          oczywiscie jakie?

    Isil: To bardziej  zaszczytny  tytul niz taki, ktory  nioslby za soba
          szczegolne obowiazki.

    Ala:  Ale czy wiaze sie z czymkolwiek towarzyszacym mu?

    Isil: Z talentem do splania slow w wersy, wersow w strofy i pamietaniu
          o czyms takim jak rym.

    Ala:  Czy posiadasz jeszcze jakies  nie-poetyckie obowiazki? Czym sie
          zajmujesz? Jak wyglada twoj typowy dzien w Zajezdzie?

    Isil: Takie jakie ma kazdy Mieszkaniec, ogolem: dbac o zajazd. Zajmuje
          sie tez szczegolnie posredniczeniem w handlu, bo szkolilam sie w
          kupiectwie.  A, i nie  ma  czegos  takiego jak  "typowy dzien" w
          Bialym Kle, zdecydowanie nie.

    Ala:  Gdy tak  rozmawiam z Toba, to majac  w pamieci  rozne rozmowy na
          Twoj temat, wyobrazam sobie, ze gdy jest sie juz na szczycie...
          tym towarzyskim, to tym lzej dolaczyc do takich tworczych kregow
          jak  Redakcja, czy  Wydzial poetycki.  Czy twoje swiatowe obycie
          pomoglo Ci i na ile?

    Isil: Nie powiedzialabym ze jestem na towarzyskim szczycie.
          (z nietajonym zaciekawieniem): Co sie o mnie mowi?

    Ala:  Mysle, ze chodzi o to, ze po prostu w ogole sie o Tobie mowi.

    Isil: Jesli chce sie byc Redaktorem wystarcza checi i zapal, naprawde.
          A  Wydzial  Truwerstwa  i Poezji  to  nie  elitarna  smietanka
          towarzyska ale... Wydzial,  prawda.  Tu potrzeba zamilowania i
          talentu.
          (po chwili): Mam nadzieje, ze dobrze sie mowi.

    Ala:  To co zapamietalam jest dobre. A ze mam dobra pamiec, to mozesz
          byc spokojna.  Uczysz rowniez jezykow obcych, wiec znasz jezyki
          obce. To jakas pasja? Skad sie wziela?

    Isil: Z milosci do  Hen Llinge. To byl pierwszy jezyk  ktory chcialam
          tak  bardzo,  bardzo  opanowac  ze  uczylam  sie go  wytrwale i
          cierpliwie,  nawet   majac  niewielkie   pojecie  o  znajomosci
          jezykow.  A odkad zaczelam odwiedzac Umberto, Tileanczyka ktory
          w  kupieckim  fachu  szkoli, to  sie  przekonalam ze  jezyki to
          podstawa kontaktow handlowych. Inna rzecz ze chcialam tak dobrze
          znac jezyki jak  lektorzy  Lignomu: Istrid, Fantaji, Pyrdek czy
          Adamson. A jak juz sie  zaczelam  uczyc,  to inni chcieli uczyc
          sie ode mnie i tak sie to potoczylo.

   (tu Isil  nie  omieszkuje  zaprezentowac  mi  slownika  wyrozniajacego
    lektorow Lingnomu, ktory sama dzis posiada)

    Ala:  Bez watpienia  kolejne  wyroznione  osoby sie uciesza, ale mnie
          zastanawia jedna rzecz...

    Isil: Oui?

    Ala:  Uswiadomilam  sobie  w tym  momencie,  ze rozne  funkcje  jakie
          pelnisz w takich  czy innych kregach, to praca na rzecz roznych
          osob, nie tylko  zwierzchnikow, ale osob, ktore w taki czy inny
          sposob  czerpia z tego  co im dajesz.  A dajesz sporo - poezje,
          nauke jezykow, swoje teksty w prasie czy w spiewnikach...

    Isil: To mile slowa, merci.

    Ala:  Co sobie cenisz  w pomaganiu innym, oczywiscie poza ewentualnym
          wynagrodzeniem?

   (Isil namysla sie nad czyms, nawijajac pukiel wlosow na palec)

    Isil: To jest po prostu... Noo... Mile.

    Ala:  Wlasna satysfakcja?

    Isil: Zdecydowanie.

     ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~
.  ,_,                                                                 ,_,  .
. (o,o)       Zapraszamy na czesc druga (ostatnia, niestety!)         (o,o) .
|./)_)                                                                 (_(\.|
|  " "                                                                 " "  |
o---------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 4

Zatytulowano: Wywiad z Red. Isil - czesc 2  

o---------------------------------------------------------------------------o
|                     _  _ , _ _  _ _  _, __, , _                           |
|                     |  | \ | |  | | /_\ | \ \ |            CZESC II       |
|                     |/\|  \| |/\| | | | |_/  \|                           |
|                      ~  ~   ) ~  ~ ~ ~ ~ ~     )                          |
|                           ~'                 ~'                           |
|    / _, _ _ __, \ _,_  _, _, _ ___ __,  _, _,   _, _  _  _, _, _ __,      |
|    | |\ | | |_  | |_/ / \ |\ |  |  |_) / \ |   / \ |  | /_\ |\ | |_       |
|    | | \| | |_  | | \ \_/ | \|  |  | \ \_/ |_, \ / |/\| | | | \| |_       |
|    \ ~  ~ ~ ~~~ / ~ ~  ~  ~  ~  ~  ~ ~  ~  ~~~  ~  ~  ~ ~ ~ ~  ~ ~~~      |
.                                                                           .
.       \    /    _|  _. ._  o  _     _ ._   _   _ o  _. | ._   _   |       .
         \/\/ \/ (_| (_| | | | (/_   _> |_) (/_ (_ | (_| | | | (/_  o
              /                         |         _|                 

     ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~

    Ala:  Na  ile  probuje i  w  miare  plynnie  przechodzimy  do  twojej
          dzialalnosci, na przyklad w Redakcji.

   (Isil rozpoczyna krotki i nieskomplikowany rytual poprawiania fryzury,
    pozycji na krzesle i ulozenia sukienki, niemo dajac do zrozumienia,
    ze jest gotowa na kolejny etap wywiadu)

    Ala:  Wspominalas  o  poczatkach,  a  dokladniej  o  Moirze.
          Nie zapomnialam  o tym,  czy mozesz przyblizyc swoje poczatki w
          Redakcji?

    Isil: To byl czas  kiedy  Periodicus  mial  przerwe  w emisji.  Moira
          zajmowala sie wtedy ogloszeniami i o Periodicusie mi opowiadala
          i  nawet mnie  tu zabrala,  pokazala  pokoj Redakcji,  czyli to
          miejsce gdzie akuratnie siedzimy, archiwum, maszyne drukarska i
          gabinet redaktora naczelnego  razem z dywanikiem grozy (tu Isil
          wzdycha   sentymentalnie).   A   ja   poczulam   ze  chcialabym
          przeprowadzac   wywiady  i  zapytalam,  czy  bym  mogla.  Moira
          wspomniala wtedy o tym  Vyerze i tak wlasnie z jej rak, to jest
          Vyery, nowej Naczelnej olowek dostalam.

    Ala:  Ale wywiady to  ponoc nierozlaczna  czesc  Periodicusa  w calej
          jego historii. Zabralas komus ta dziedzine?

    Isil (w zdumieniu): Zabralam? Nie sadze, zebym miala zabrac.

    Ala:  Nikt akurat tym sie  nie zajmowal?  W sensie  tak wiesz, do tej
          pory?

    Isil: Na pierwszym zebraniu wspomnialam ze chcialabym sie tym zajac i
          nikt nie mial nic przeciwko. Byla  naprawde dluga przerwa, to i
          chyba  nie bylo  na tamten  czas  nikogo  kto by  sie wywiadami
          zajmowal.

    Ala:  Rozumiem.  Jakie byly  poczatki tego  wywiadowania? Podgladalas
          archiwalne  wywiady  zeby  cos  z  nich  czerpac,  czy  od razu
          postawilas na wlasny styl i zestaw pytan?

    Isil: Pierwszy wywiad to byl z Vesna i byl korespondencyjny, bo wtedy
          byla Nadzorczynia Uczniow w Szkole Walki Rodu von Raugen i nigdy
          nie miala czasu. 

    Ala:  I jak sie do niego przygotowywalas?

    Isil: Wysmarowalam liste z pytaniami, a Vesna spisala odpowiedz. Drugi
          to  z Radgastem... I czesc  pytan, jak  o ulubione  napitki czy
          jadlo  zaczerpnelam z poprzednich wywiadow, a reszta to pytania
          ktore wlasciwie same sie nasuwaly.

    Ala:  Rozumiem. Twoje  "Chyba byles kiedys dzieckiem", bylo genialne,
          jesli moge dopowiedziec.

    Isil (od niechcenia poprawiajac fryzure): Merci.

    Ala:  Najbardziej  problematyczny,  upierdliwy  lub  stresujacy  Cie
          rozmowca?

    Isil: Upierdliwego czy  problematycznego to nie bylo, ale najbardziej
          to sie stresowalam przed wywiadem z Evela, bo sie balam ze mnie
          zdzieli maczuga.

    Ala:  Nie dziwie sie.

    Isil: Ale! Ostatecznie wspominam bardzo milo, naprawde.

    Ala:  A wracajac,  czy mozesz  przyblizyc  organizacje  wywiadow  "od
          kuchni"? Wspominalas o metodzie korespondencyjnej. Ja oczywiscie
          jako jedna  z Twoich  "perelek"  takze  tego doswiadczylam, ale
          jednak wywiad nie byl korespondencyjny. W kazdym razie nie brak
          czytelnikow, ktorzy nie maja pojecia jak to sie odbywa.

    Isil: Z Toba to bylo raczej przeslanie przykladowych pytan, czasem te
          osoby z ktorymi rozmawiam sobie tego zycza, a niektore to wcale
          nie wiedza  ze o wywiad  je poprosze,  jak na  przyklad Yanna i
          Duruk, to byla spontaniczna inicjatywa.

    Ala:  Barwnie zreszta opisana.

    Isil: Jesli o mnie chodzi i moje przygotowania  to przygotowuje sobie
          wczesniej pare pytan, z reguly  nie wiecej niz dziesiec, staram
          sie  dowiedziec  czegos  o  tej  osobie,  umawiam  sie,  ide  i
          rozmawiam.

    Ala:  Przygotowujesz sie  szczegolnie pod  danego rozmowce... sposrod
          tych zapowiedzianych  rzecz jasna,  nie  wiem... wczuwasz sie w
          danego  kogos,  w jego  czy  jej  obowiazki?   Dowiadujesz  sie
          wczesniej z innych zrodel na temat formacji do ktorej nalezy?

    Isil: Nie  powiedzialabym  ze  szczegolnie,  bardziej  indywidualnie.
          Wczuwam  sie...  Hm.  Raczej  mysle  o co moge,  a co  nie moge
          zapytac, co mnie interesuje itepe.

    Ala:  Mam  nadzieje, ze w przypadku tego wywiadu fakt, ze nie wpadlam
          na to, nie sprawia Ci problemu...

    Isil: Na co znaczy?

    Ala:  Gdybym  wczesniej pomyslala sobie o co moge zapytac czy nie, to
          moze bym nie pytala o cos, o co spytalam juz. Mam wiec po prostu
          nadzieje, ze po  dotychczasowym  wywiadzie  jeszcze  jakos  sie
          trzymasz.

    Isil: A pewnie. Czesto nalezy wlasnie pytac o to, o co nie wypada, bo
          to wlasnie jest interesujace, ale trzeba miec wyczucie.

    Ala:  Nie wiem czy bede miala okazje z tego korzystac, ale zapamietam!
          No to dalej! Czy Redaktorzy maja dodatkowe obowiazki?

    Isil: Kazdy Redaktor indywidualnie, ze tak powiem.

    Ala:  Jakis etos, kodeks, regulamin?  Czy na  wspomniany dywanik grozy
          idziecie wylacznie za bledy ortograficzne?

    Isil: E nie, czasem tez po to zeby z Vyera sobie  porozmawiac - to tak
          mila gnomka ze dywanik grozy to sama przyjemnosc.

    Ala:  Jest bez watpienia skora do udzielania podwyzki profesjonalistom
          od wywiadow i nie jest to zadna sugestia prawda?

   (Isil dobywa  puderniczki i z rozmachem  pudruje sobie nos.  Gdy jednak
     juz mysle, ze to sugestia przejscia do nastepnego pytania...)

    Isil: Podwyzki?   Ale   mnie   nie   trzeba  podwyzek.  Zwlaszcza,  ze
          Redaktorzy  nie otrzymuja  regularnych  pensji. Periodicus jest,
          byl i bedzie pismem  darmowym.  Placi sie  w zasadzie jedynie za
          ogloszenia,  a dochody  z tychze  przeznaczane  sa na  nagrody w
          konkursach z reguly.

    Ala:  Ach! Cos o tym wiem! Pozostaje zyczyc Wam wielu ogloszen!

    Isil: Merci!

    Ala:  Przy  okazji, jestes  rowniez  Truwerka,  bardzo  ladne  cymbaly
          swoja droga. Czy jestes samoukiem, czy mialas nauczyciela?

    Isil: Truwerka  zapragnelam  zostac,  jak  uslyszalam  jedna  z piesni
          Naziry. Zawsze, ilekroc jej slucham  mam lzy  w oczach. Potem na
          jednym z  wieczorkow  inni Truwerzy  spiewali piesni  Gwenn, tez
          robily na mnie wrazenie. Cannard...   Och, Cannard ma szczegolny
          wklad w historie poczatkow mojej truwerskiej kariery. Powiedzial
          mi ze albo zloze podanie na Wydziale dobrowolnie, albo mnie zmusi.
          Mowil, ze  szkoda z moim  talentem  czekac dluzej  i ze powinnam
          juz rozpoczac studia. A i kazdy Truwer ma wrodzony talent.

    Ala:  A nauka gry na cymbalach? Nikt cie nie uczyl?

    Isil: Kazdy z Truwerow  wybiera instrument na ktorym chce grac, Feleyn
          go wrecza  i pokazuje  pierwsze  akordy.  Potem zostaje cwiczyc,
          cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc.

    Ala:  Rozumiem. Kim jest Feleyn? Magazynierem? Chociaz, pamietam byl z
          nim wywiad. Zatem, Radny?

   (Isil wytrzeszcza na mnie oczy w przerazajacym mnie nieco zdumieniu)

    Ala (niepewnie sie jakajac): Cos zle powiedzialam, co nie?

    Isil: To szkolony  bard!  Opiekuje sie spiewnikiem!  Truwerami!  To...
          To... Wykladowca.

    Ala:  To moze z innej beczki: dlaczego wlasnie cymbaly?

    Isil: Bo nie widzialam innego Truwera z cymbalami.  Chyba tylko Vidris
          poza mna gra na cymbalach.

    Ala:  Wiec postawilas na oryginalnosc.

    Isil: Tez.

    Ala:  Co jeszcze?

    Isil: Och, dzwiek naturellement!  (tu Isil glaszcze czule swe cymbaly
          dogladajac  czy wszystko  z nimi  w porzadku)  To  niedoceniany
          instrument.

    Ala:  Byc moze po  opublikowaniu tego wywiadu to sie zmieni. Truwerka
          znaczy autorka  tekstow, prawda?  Skad czerpiesz swoje teksty i
          jak je scharakteryzujesz?

    Isil (z namyslem oblizujac czubek nosa):  Mozna  tez  spiewac  czyjes
          piesni,  wiec  nie  tylko  autorka  tekstow.  Mysle  ze  lepiej
          powiedziec o truwerze "kompozytor i poeta", jak autor tekstow.
          Natchnienie, ot skad. A te mozna czerpac  na wiele  sposobow, z
          miejsc, zdarzen, emocji, rzeczy, roznie.

    Ala:  A jak to ma miejsce w Twoim przypadku? Z kazdego po troche?

    Isil (skinawszy glowa):  Glownie jednak emocji i uczuc, potem zdarzen
          i miejsc, rzeczy na koncu.

    Ala:  A co do tego  scharakteryzowania?  Czy piszesz w jakims wlasnym
          stylu?  Humoreski, albo  milosne?  Czy cos je wyroznia w Twoich
          oczach, pomijajac osobiste wiezi?

   (tu Isil rozwodzi sie nad czasami jej nieklamanego triumfu scenicznego,
     ktorego dowodem jest  noszona przez nia  ozdobna spinka  w ksztalcie
     klucza wiolinowego  z almandynem.  Zaznacza przy  tym, ze co jak co,
     ale mimo uplywu czasu nie powiedziala jeszcze ostatniego slowa.)

    Ala:  Zapisze jako "Wybitnych sie o warsztat nie pyta".

   (Isil potwierdza i pociaga nosem fachowo)

    Isil: Truwer  mojej klasy  ma obszerny zasob  tematyki swoich utworow
          jak i srodkow wyrazu.

    Ala:  Rozumiem.  Zatem  dalej...  ktory ze  swoich  wlasnych  tekstow
          wyroznilabys? Czy zaspiewasz cos dla mn... dla Czytelnikow?

    Isil: Hmmmm... Wszystkie  piesni  moje sa mi drogie. Najblizsza sercu
          to chyba "Pocalunek" i wlasnie ja moge zaspiewac.

   (Isil wstaje i gdy ja juz mysle, ze zostane  nagrodzona milym dla ucha
    przerywnikiem  uswiadamiam sobie ze ona, wpatrzona w gore oczekuje na
    nalezne jej  kunsztowi oklaski.  Pospieszenie dokonuje formalnosci, a
    w zamian slucham):

                       "POCALUNEK"

          Zwiewny jak musniecie skrzydel motyla
          Na wierzchu dloni miekki dotyk wargi
          W oczekiwaniu luk ust sie rozchyla
          Z cichym westchnieniem zmyslowej skargi

          Opuszki palcow czerwien lica sledza
          Wedrowka wzroku omiata cala twarz
          Rozane paczki chetnych ust juz wiedza
          Lecz pytaja szeptem 
          "Co nam teraz dasz?"

          W milczeniu wnika w burzy lokow fale
          Dlon, co ogien twarzy obejmuje chlodem
          Krzyczy bezglosnie serce oszalale
          Nagle w okowy skute zaru lodem

          Znamienne spojrzenie przepastnej oczu toni
          Usta dotyk palcow z wolna pieczetuje
          Nagle! Na ustach wargi zamiast dloni
          I szepcze to serce 
          "On mnie caluje..."

          Peka tafla lodu! Skruszyly ja plomienie
          Do szczetu ja stopil taniec zwinnej wstegi
          Jezyka, co usta wiedzie w zatracenie
          Porywa je w slodycz namietnej udreki

          Trwaj, chwilo dluga, jak swiata czas caly
          Jak woda na porohach...
          Pedz! Szalona krwi!
          Zbudz sie oddechu, rwany, oniemialy
          Niech ta ochota wciaz w zrenicach lsni

    Ala (gdy juz  minely  moje  oklaski i  gwizdy  podziwu):  Nie jestem
          fanatyczka Truwerow ani krytykiem sztuki, ale zaskoczylas mnie.
          Przepiekne! Dziekuje.

   (Isil klania sie ze  swiatowym obyciem i poprawia sobie od niechcenia
    fryzure, nastepnie siada  nonszalancko zakladajac noge na noge - ach 
    ci artysci, mysle sobie w duchu)

    Ala:  Bylo to  mile  podsumowanie  epizodu  truwerskiego. Powiedz mi
          teraz...  bo wiesz,  najbardziej  ciekawi  co zakryte.  A ja w
          zgloszeniu  konkursowym  obiecalam  troche  ciekawostek  twoim
          wielbicielom.  Jaki masz gust, styl?  Jak masz  urzadzony swoj
          pokoj w zajezdzie? Co w nim lubisz?

    Isil: Jesli o gust i styl idzie wystarczy na mnie spojrzec.

   (I rzeczywiscie, Isil wyglada jak milion talarow - pierwsze chyba, co
    przychodzi mi do glowy, ze o Isil mozna pisac zarowno poematy, jak i
    po prostu obszerne prace opisowe - jej szafirowa suknie, pantofelki
    z pawim piorkiem okrywa ciemnoniebieska peleryna, co bynajmniej nie
    zaslania jej licznych kolczykow, pierscionkow, obraczek, bransoletek
    - mithryle, diamenty, nieodlaczna damska torebka i jej nieokielznane
    wrzosowe loki... w koncu ocieram oczy i staram sie przyzwyczaic na
    nowo wzrok do braku takiej jasnosci).

    Ala:  Duzo masz tego gustu.

    Isil: Nie mam  osobnego pokoju, ale uwielbiam nasz salon na pieterku,
          z kominkiem,  niedzwiedzia  skora, sofa  i fotelami... Mamy tez
          akwarium i  piekne tapety.  Wystroj zreszta  mozna  podziwiac w
          dostepnej dla wszystkich czesci Bialego Kla.

    Ala:  To znaczy ten wystroj, ktory opisalas  mozemy podziwiac, czy po
          prostu utozsamiasz sie ze smakiem w jakim urzadzono Zajazd?

    Isil: Salon na  gorze jak mowie, to pokoj  moj ulubiony. Smak w jakim
          urzadzono zajazd, oui - bardzo mi odpowiada.

    Ala:  Zgaduje, ze turkus to Twoj ulubiony kolor, ale wydajesz sie byc
          wrecz  fanatyczka  turkusu.  Nie  lubisz  innych  kolorow?
          A przynajmniej az tak bardzo?

    Isil: Lubie  niebieskosci  ogolem.  I czern.  Uwielbiam  tez srebro i
          blask plomieni, ale sama nie nosze czerwieni.

    Ala:  Z racji  twoich rozlicznych  kontaktow  niemale  grono  wie, ze
          jestes pracowita  polelfka i nie  nalezysz do spiochow. Mimo to
          jednak  ogrom  twoich  zadan  czy  kontaktow  wydaje  sie  byc
          przytlaczajacy.  Jak sobie z  tym radzisz?  Czy jest recepta na
          zagospodarowanie czasu?  Mozesz  bez  szkody dla  mojej  obrazy
          wplesc tu sugestie, ze wywiad jest za dlugi.

    Isil: E,  wcale  nie jest  przytlaczajacy.  To  kwestia  organizacji,
          dobrej  organizacji  czasu.  A moze  raczej jej  braku,  bo nie
          przejmuje  sie tym ze  na cos  braknie  mi czasu,  jak  sie nie
          wyrobie.

    Ala:  Znamy na  ogol Isil glosna, zabiegana, energiczna, wszedzie Cie
          pelno.  Czy  istnieje  Isil  odpoczywajaca,  zatrzymujaca  sie,
          zamyslajaca sie  czasami?  Jak  spedzasz  wolny czas,  ale taki
          naprawde wolny? Miewasz chyba czasami czas wolny?

    Isil: To  tylko  jedna  z   moich  twarzy.   Pierwsze  wrazenie,  lub
          powierzchowne  potrafi byc bardzo mylace.  Czesto miewam, wbrew
          pozorom.

    Ala:  Z pewnoscia Ci  co Cie znaja  moga to  potwierdzic, a pozostali
          przybliza  sie  ku  temu  dzieki  temu  wywiadowi.  Jak  lubisz
          odpoczywac?

    Isil: Przewaznie  wtedy drzemie, czytam, studiuje, odpoczywam... albo
          spedzam  czas z bliskimi sobie osobami.  Taki najbardziej sobie
          cenie.

    Ala:  Bardzo owocnie. Skadinad znam pare imion... meskich imion osob,
          ktore  przyznaly by, ze sa  zainteresowane niniejszym wywiadem.
          A to by sugerowalo  wielbicieli - mniej lub  bardziej skrytych.
          Jestes, mysle, szczegolnie ceniona partia, czy wolna?

    Isil (kiedy  po  paru  chwilach sie  "odpowietrzyla"):  Mamy  dzisiaj
          piekna pogode.

    Ala (nieugiecie): Ale gdyby teraz padalo...

    Isil: ...na  szczescie  siedzimy  pod  dachem.  A w  Redakcji  ten na
          szczescie, nie przecieka.

    Ala:  No dobra, odnotowuje. Pytanie kolejne: Niejedna osoba, w tym ja,
          wierzy, ze pojecie "zly humor" nie miesci sie w twoim slowniku.
          Dzisiejszy  wywiad  mnie sama  tez duzo uczy o Tobie. Jaka jest
          Twoja recepta na zle emocje czy niepowodzenia?

    Isil: Karmelki. Duzo karmelkow.

    Ala:  To jak mnie prosilas o karmelki na samym poczatku wywiadu bylas
          az tak zestresowana?

    Isil: Non, to byl zart. A tak powaznie to bliscy.

    Ala:  Wierze Ci  na slowo.  Powoli  konczymy!  Najwieksze  sukcesy  i
          najwieksze porazki? Niewazne z ktorej branzy.

    Isil: Pomyslnosc mi sprzyja, to i sukcesow tyle na roznych polach, za
          ktore jestem  wdzieczna  ze nie  sposob wybrac.  Co do porazek.
          Najwieksza  porazka  to ta, jak  mnie  straznicy  w Bodrogu  do
          nieprzytomnosci pobili po tym, jak nadepnelam na jednego z nich.

    Ala:  Na koniec kilka pytan z serii "Krotko i na temat". Gotowa?

   (Isil kiwa glowa, a zatem...)

    Ala:  Jakie cechy uwazasz za najwazniejsze na co dzien?

    Isil: Poczucie humoru.

    Ala:  Twoje hobby?

    Isil: Oooch! Trudne! Uczenie chyba.

    Ala:  Jeszcze trudniejsze byc moze: Zyciowa maksyma, motto?

    Isil: "En'ca minne."

    Ala:  Wersja dla mnie i pozostalych nieukow?

    Isil: To ze Starszej Mowy, "malenko milosci".

    Ala:  Uwaga, staly punkt licznych  wywiadow: ulubione jadlo, ulubiony
          napitek?

    Isil: Babeczki jagodowe,  Isil w Obloczkach  i chleb kasztanowy,  a i
          karmelki. Do picia to karmelowka.

    Ala:  Przepis na Isil w Obloczkach?

    Isil: Isc do Kla i zamowic.

    Ala (zdecydowanie zawiedziona):  To chociaz powiedz skad pochodzi? Od
          Mamy? Madame Camille?

    Isil: To moj autorski. Madame nie umiala gotowac.

    Ala:  Gratuluje! Twoje miejsce w swiecie? Takie, no wiesz, ulubione?

    Isil: Pod murkiem w gaju oliwnym w Scorcio.

    Ala:  Ulubiona piesn  z repertuaru Truwerow, tym razem  niekoniecznie
          wlasna?

    Isil: Nie  odpowiem,  bo  jest  ich  ulubionych  tyle ze  nie sposob.
          Ostatnio okrutnie mnie bawi "Za Toba", autorstwa Dlugjiego.

    Ala:  Gdybys  sama  byla  jakims  instrumentem  muzycznym  to jakim i
          dlaczego?

    Isil: Cymbalami,  ale  takimi  ze  srebra.  A dlaczego  -  bo cymbaly
          uwielbiam.

    Ala:  Ulubiony  historyczny  artykul  z  Periodicusa?   Niekoniecznie
          wlasny.

    Isil: Jak czerpac radosc z picia wina - autorstwa Valmonta.

    Ala:  Ulubiona gra z repertuaru wieczorkow w Zajezdzie Bialy Kiel?

    Isil: "Opowiesci"!

    Ala:  Zaciekawionych tytulem pozostaje zaprosic do Zajazdu. A poki co:
          osobisty idol i dlaczego?

    Isil: Podziwiam  wiele  osob, i tutaj  naprawde  brakloby  miejsca na
          wymienienie wszystkich.

    Ala:  Trzecie od konca!  Jakie plany zawodowe na przyszlosc? Marzenia
          osobiste do zrealizowania? Innymi slowy, czego Ci zyczyc?

    Isil: Szczescia, pomyslnosci i zdrowia. Wtedy  plany sie powioda i na
          pewno jeszcze sie o nich uslyszy, a czesc zostawie dla siebie.

    Ala:  "Hulaj   dusza,  Naczelnej   nie  ma  z  nami",  czyli  cos  na
          zakonczenie od siebie?

    Isil: Taki  gnomi  automat  parzacy  kawe  w  redakcji...  To pobozne
          zyczenie. I pozdrawiam Vidris, Gillian i caly Kiel, i uczniow!

    Ala:  No i juz!  Przebrnelysmy!  Nie  moge  cie teraz  nie zapytac co
          teraz czujesz? Jak to jest byc w skorze przepytywanych?

    Isil: Wcale przyjemnie.

    Ala:  Tak bez zadnych tych slynnych piskow?

   (I wtedy wreszcie doczekuje sie jej tego oslawionego "znaku firmowego"
    - ostentacyjnego pisku, wylacznie dla mnie).

    Isil: Non, ostatnimi czasy piszcze nieco mniej.

    Ala:  Gardlo?

    Isil: Non, raczej nie, po prostu mniej.

    Ala:  Ale nie ma z tym nic wspolnego liga ochrony nietoperzy?

    Isil (do swojego nietoperza o imieniu Tadzik): Zle Ci ze mna?

   (Tadzik w moim mniemaniu wydaje sie byc wyraznie zadowolony)

    Ala:  No  dobra.  Na  koniec,  jak  nietrudno  zgadnac,  zycze  Ci
          szczescia, pomyslnosci  i zdrowia, spelnienia  planow,  zebysmy
          nieraz  slyszeli  o nich  i o  Tobie  wiele  dobrego,  a  takze
          spelnienia tego, co pragniesz zachowac dla siebie.

    Isil: Merci i wzajemnie - wszystkiego dobrego.

     ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~
                                     KONIEC
                      (ale jest jeszcze dodatek specjalny!)
.  ,_,                                                                 ,_,  .
. (o,o)   Redaktor prowadzaca (goscinnie): Alicia z Doliny Kwiatow    (o,o) .
|./)_)         Opracowanie calosci, wstep: Tuna Loon - Naai            (_(\.|
|  " "                                                                 " "  |
o---------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 5

Zatytulowano: Wywiad z Red. Isil - wspominki

o---------------------------------------------------------------------------o
|                     _  _ , _ _  _ _  _, __, , _                           |
|                     |  | \ | |  | | /_\ | \ \ |       DODATEK WCALE       |
|                     |/\|  \| |/\| | | | |_/  \|         NIE MNIEJ         |
|                      ~  ~   ) ~  ~ ~ ~ ~ ~     )        SPECJALNY         |
|                           ~'                 ~'                           |
|    / _, _ _ __, \ _,_  _, _, _ ___ __,  _, _,   _, _  _  _, _, _ __,      |
|    | |\ | | |_  | |_/ / \ |\ |  |  |_) / \ |   / \ |  | /_\ |\ | |_       |
|    | | \| | |_  | | \ \_/ | \|  |  | \ \_/ |_, \ / |/\| | | | \| |_       |
|    \ ~  ~ ~ ~~~ / ~ ~  ~  ~  ~  ~  ~ ~  ~  ~~~  ~  ~  ~ ~ ~ ~  ~ ~~~      |
.                                                                           .
.       \    /    _|  _. ._  o  _     _ ._   _   _ o  _. | ._   _   |       .
         \/\/ \/ (_| (_| | | | (/_   _> |_) (/_ (_ | (_| | | | (/_  o
              /                         |         _|                 

     ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~

    Przyznajcie, ze kiedy widzicie plakaty zapowiadajace kolejne wydanie
    Periodicusa lub gdy dostajecie nowe pismo do reki, to pierwsze, czym
    zajmujecie sobie  glowe to czy sa nowe  "Wywiady (nie)kontrolowane"!
    To jeden z najciekawszych  artykulow  niejednego  wydania, za kazdym
    razem nowy, inny rozmowca, wiec swieza tresc, a przy tym ciekawostki
    - w tym i te osobiste. Prawdziwa gratka dla wielbicieli wycinajacych
    wywiady i trzymajacych je pod poduszka lub nad lozkiem - wielbicieli
    owych respondentow, a nie (tylko) Periodicusa, oczywiscie.

    Nie byloby  tych  wywiadow, gdyby  nie zmudne przygotowanie, mozolna
    praca Isil - zreszta  rowniez jej  poprzednikow - pokonywanie barier
    organizacyjnych i dostosywywanie  sie do miejsca i czasu  spotkania,
    wreszcie  przenikliwosc,  dociekliwosc,  takt,  oglada...  a zreszta
    ponizej sami przeczytacie co.

    Albowiem  z okazji  wydania  specjalnego,  wywiadu z  Redaktor Isil, 
    wskrzeszamy jej wlasne "demony przeszlosci".  Czy pamietacie jeszcze
    te wywiady? Czy nalezycie do  periodicusoholikow znajacych na pamiec
    ich tresc i numery wydan w ktorych sie pojawily?  A przede wszystkim
    czy jestescie ciekawi, co "po latach" sami respondenci sadza o swych
    wlasnych wywiadach  i co - nieskrepowanie, bez wiedzy Isil - maja do
    powiedzenia na wiesc o tym, ze ona sama  dolacza do ich zaszczytnego
    grona. Coz to za  niebanalny poczet!  Nie do  wszystkich dotarlismy,
    prezentujemy wiec Wam przynajmniej wybrane glosy z przeszlosci:

    o-----------------------------RADGAST------------------------------o
    |                                                                  |
    |   To akurat pamietam, poczulem sie zaszczycony i ussy... usa..   |
    |   ten tego, zadowolony, albowiem szanowna wyzimska gazeta sie    |
    |   zainteresowala losem biedoty. Rad bylem przedstawic wszelkie   |
    |   problemy, ktore spotykaja plebs, przez wielmoznych zwany a i   |
    |   zachowac sie w pamieci potomnosci.                             |
    |                                                                  |
    |   Pytaniom  nie mam  nic do  zarzucenia.  A  jesli  mialem  to   |
    |   zapomnialem.  Pozwolila sie  staremu  czlowiekowi  wygadac i   |
    |   dotrzec  do ludzi  wszelkiego stanu  i nacji. Tedy sobie tak   |
    |   dumam, ze to dobra dziennikarska robota. Jestem zadowolony -   |
    |   dobrze sie go czyta, ten wywiad.                               |
    |                                                                  |
    |   A ona sama niech wysle mimika, ktory przybierze jej postac -   |
    |   jesli cos nie wyjdzie...  zawsze bedzie mozna zwalic wine na   |
    |   owe  podstepne  stworzenie.  A jak nie  mimika... niech mowi   |
    |   sama prawde i tylko prawde.                                    |
    |                                                                  |
    |   To ten tego, zycze wieloznej Isil szczescia... pomyslnosci i   |
    |   polamania kosci. Mysle, ze to dobra okazyja by sie pokazac i   |
    |   z innej strony. I przejsc do historii.                         |
    |                                                                  |
    |   Jeszcze od siebie... he... sam nie wiem... a, mam!             |
    |     "Kogo dzis na spytki biora, tego jutro starosta wybiora!"    |
    |                                                                  |
    |   ------------------------------------------------------------   |
    |         Radgast byl drugim rozmowca Isil w czasie jej drugiego   |
    |       wywiadu w karierze - a zatem sa to wspomnienia poczatkow   |
    |      Isiowych "Wywiadow (nie)kontrolowanych" - rok czternasty.   |
    |                                                                  |
    o------------------------------------------------------------------o

    o-----------------------------ASANDRA------------------------------o
    |                                                                  |
    |   Wspominam bardziej Nazire niz Isil, poniewaz doprowadzila do   |
    |   tego wywiadu  i niejako umowila  nas ze soba.  Sam wywiad to   |
    |   kupa smiechu i festiwal blyskotliwosci samej Pani Redaktor -   |
    |   polecam wszystkim  przyszlym rozmowcom. Wszystkim im, w tym,   |
    |   jak sie  nieoczekiwanie okazuje, takze samej Isil, zyczliwie   |
    |   doradzam, aby w swoje wywiady wlozyli jak najwiecej frajdy i   |
    |   roznych przyjemnych motywow.                                   |
    |                                                                  |
    |   A co do laczacej nas wszystkich tutaj  naszej  Bohaterki, to   |
    |   jeszcze  dodam,  ze  znajdowac  sie  z nia  w jednym  gronie   |
    |   (pomijajac Truwerow rzecz jasna), czyli Odpytanych to czysta   |
    |   przyjemnosc.                                                   |
    |                                                                  |
    |   ------------------------------------------------------------   |
    |              Asandra wspomina wywiad z Rada Wydzialu z wydania   |
    |     specjalnego poswieconego Truwerom, z lutego zeszlego roku.   |
    |                                                                  |
    o------------------------------------------------------------------o

    o-------------------------------AIKA-------------------------------o
    |                                                                  |
    |   Do  Isil,  znanej  powszechnie  Redaktorki,  ktorej  wywiady   |
    |   wzbudzaja wiele emocji, do tej  wyroznionej  niejednokrotnie   |
    |   za  talent  artystyczny  Truwerki  Akademii  Oxenfurckiej,     |
    |   zasluzonej nauczycielki szkoly Lingnom, wybitnej Kwatermist-   |
    |   rzyni Zajazdu Bialy Kiel - oby Twoj zapal nigdy nie opadl.     |
    |                                                                  |
    |   Do  Isil, mniej  znanej  powszechnie, ktorej imieniem zostal   |
    |   nazwany niejeden pieszczoch prywatny - do tej pory fioletowo-  |
    |   piora  piszczaca  papuga  jest moja  ulubiona - inspirujesz.   |
    |   Nigdy nie przestawaj.                                          |
    |                                                                  |
    |   Oraz  w  koncu  do  Isil,  tej  prywatnie  niezastapionej:     |
    |   Za wprowadzanie malych, acz dlugotrwalych tradycji dziekuje.   |
    |   Jak milo, ze mnie przytulasz.                                  |
    |                                                                  |
    |   Pokladam tez nadzieje, iz osoba przeprowadzajaca wywiad zada   |
    |   Ci tak duzo  niewygodnych pytan, jak to tylko mozliwe. Oraz,   |
    |   ze wybierze ciche  i spokojne  miejsce, do ktorego  nie beda   |
    |   wpadac  co  chwile  osoby  majace  bardzo  wazne  sprawy  do   |
    |   zalatwienia - bo  tylko to bylo  najsilniejszym  wrazeniem z   |
    |   naszego wywiadu.                                               |
    |                                                                  |
    |   Zyczy Srubeczka.                                               |
    |                                                                  |
    |   ------------------------------------------------------------   |
    |           Gnomia Zarzadczyni "Bialego Kla" i przyjaciolka Isil   |
    |            udzielila jej wywiadu w wydaniu marcowo-kwietniowym   |
    |                                                 zeszlego roku.   |
    |                                                                  |
    o------------------------------------------------------------------o

    o------------------------------VYERA-------------------------------o
    |                                                                  |
    |   Kiedy dostalam od Kolezanki Tuny propozycje  opisania jak to   |
    |   jest byc osoba, z ktora  przeprowadza wywiad Kolezanka Isil,   |
    |   musialam walczyc sama ze soba, by napisac naszym Czytelnikom   |
    |   prawde. Chcialabym bowiem moc poinformowac Was, ze Isil jest   |
    |   fantastyczna rozmowczynia i wywiad z nia to sama przyjemnosc.  |
    |   Tak, aby wszyscy chetnie zgadzali sie na odbywanie podobnych   |
    |   wywiadow  w  przyszlosci  i  zebym,  jako  Naczelna,  miala    |
    |   zapewniony  material  do  publikacji.    Niestety  powinnosc   |
    |   redaktorska  nakazuje mi  napisac Panstwu  prawde - wywiad z   |
    |   Isil to bylo jedno z  najbardziej stresujacych doswiadczen w   |
    |   moim zyciu. A przezylam juz nie tak wcale malo.                |
    |                                                                  |
    |   Kolezanka Isil jak gnomoradar wychwytywala najdelikatniejsze   |
    |   oznaki wahania, najdrobniejsze zmiany  na mojej twarzy, zeby   |
    |   tylko  znalezc  jakas  sensacje  i  uderzyc  w czuly  punkt.   |
    |   Prawdziwy sep.  To  dlatego jej  wywiady  sa tak  doskonale.   |
    |   Ludzie  mowia  nieraz, ze zeby  wygladac  pieknie trzeba sie   |
    |   nacierpiec. Okazuje sie, ze zeby miec udany wywiad - takze.    |
    |                                                                  |
    |   A wiec droga  Kolezanko Isil,  gratuluje Ci  przeprowadzenia   |
    |   duzej ilosci fascynujacych  wywiadow i mam  nadzieje, ze ten   |
    |   kto przeprowadzal wywiad z Toba, postaral sie, zeby napedzic   |
    |   Ci przynajmniej  polowe tego strachu, ktorego  Ty napedzilas   |
    |   mi.                                                            |
    |                                                                  |
    |   ------------------------------------------------------------   |
    |             Nasza Redaktor Naczelna rowniez dala sie przepytac   |
    |               - wywiad z lamiglowka ukazal dokladnie rok temu!   |
    |                                                    Pamietacie?   |
    |                                                                  |
    o------------------------------------------------------------------o

    o-----------------------------ADAMSON------------------------------o
    |                                                                  |
    |   Jakie to  bylo  uczucie?  Trema to  nie. Trudno nam bylo sie   |
    |   spotkac.  Isil ma sporo  zajec i wielu  znajomych.  Ja takze   |
    |   jestem dosc zajety i czasem  dosc zamyslony. Wiec troche nam   |
    |   zeszlo nim sie  spotkalismy. Straszyla mnie wywiadem, ale ja   |
    |   wiedzialem, ze jej profesjonalizm  nie pozwoli na pytania od   |
    |   rzeczy.                                                        |
    |                                                                  |
    |   Sam wywiad:  Mila atmosfera. Pytania  szablonowe i osobiste,   |
    |   uwazam, ze  dobrze  dobrane.  Isil  jest dobrym  sluchaczem,   |
    |   potrafi duzo wylowic z wypowiedzianego zdania. Widac tez, ze   |
    |   sama  sie  do  wywiadu  przygotowywala.  Nie  wiem  ile, ale   |
    |   przyszla z pytaniami gotowymi - chociaz moglem sam cos dodac,  |
    |   wiec przy okazji jest na tyle elastyczna redaktorsko, ze bez   |
    |   problemu potrafi sie odnalezc na prawach odpytywanego.         |
    |                                                                  |
    |   Wiem, ze  i teraz  sobie dobrze  poradzi, chociaz pewnie dla   |
    |   przyzwoitosci  moze mowic, ze sie stresuje albo cos takiego.   |
    |   Niech przed  wywiadem przyjdzie do mnie  na czekolade. Ponoc   |
    |   po tym  sie dobrze  mysli, wiec bedzie  miala  lotny  umysl.   |
    |   A ona lubi czekolade...  a tam, bedzie czytala pozniej, wiec   |
    |   po wywiadzie tez zapraszam.                                    |
    |                                                                  |
    |   Ona  wie  z czego  powinna sie  przygotowac.  Ja tez  troche   |
    |   wiedzialem,  bo sledze  wasze  wydania  od wielu  lat,  wiec   |
    |   wywiady  poznalem.  Ulubione  danie?  Napitek?  Ewentualnie    |
    |   ulubiona  karczma?  Spodziewam  sie,  ze Isil  napotka  dosc   |
    |   trudne pytanie, ktory ze swoich wywiadow uwaza za najlepszy,   |
    |   albo z  kim najlepiej  jej sie  przeprowadzalo  wywiad, albo   |
    |   wrecz odwrotnie. Klopotliwe, ale pewnie nie da sie uniknac.    |
    |                                                                  |
    |   I na koniec, witajac ja w gronie przepytanych, powiedzialbym   |
    |   jej: Dobrze ci tak!                                            |
    |                                                                  |
    |   ------------------------------------------------------------   |
    |                     Mistrz Cechu Kupcow Novigradzkich wspomina   |
    |                 wywiad, ktory czytaliscie latem zeszlego roku.   |
    |                                                                  |
    o------------------------------------------------------------------o

    o------------------------------ALICIA------------------------------o
    |                                                                  |
    |   Nawet nie pamietam  kiedy Isil spytala  mnie o wywiad po raz   |
    |   pierwszy, poniewaz zareagowalam  wtedy odruchowo  "Ja? No co   |
    |   ty wez sie nie wyglupiaj."  Chyba nawet jeszcze bardziej jej   |
    |   unikalam.  Ale nie poddawala sie. Potrafi wiec  najwyrazniej   |
    |   dostrzec w drugiej  osobie cos wartosciowego  i wywyzszyc ja   |
    |   do przedmiotu zainteresowania takiego periodyka jak ten.       |
    |                                                                  |
    |   Podczas wywiadu w ogole sie nie zestresowalam, a najbardziej   |
    |   imponowalo to, ze dala mi manipulowac wywiadem, dzieki czemu   |
    |   mowilam  niemal o  wszystkim  co chcialam, a  gdy ona  jakby   |
    |   zorientowala sie, ze ma juz pod dostatkiem  materialu na ten   |
    |   temat, to niezauwazalnie  dla mnie dodawala pare pytan i tak   |
    |   narzucala dalszy kierunek na jaki miala ochote. Przynajmniej   |
    |   tak mi sie wydaje. Oczywiscie uswiadomilam to sobie dlugo po   |
    |   fakcie. Majstersztyk!                                          |
    |                                                                  |
    |   Rady dla Isil?  Pewnie,  jedna:  wracaj  jak  najszybciej na   |
    |   wlasne miejsce w Periodicusie. A dla pozostalych: czytajcie,   |
    |   nie  grymascie i robcie notatki, bo i z wami moze kiedys byc   |
    |   wywiad. (Nie do konca) kontrolowany.                           |
    |                                                                  |
    |   ------------------------------------------------------------   |
    |       Alicia, aktywistka Lesnego Kregu, to (na razie) ostatnia   |
    |        respondentka Isil, wywiad ukazal sie trzy wydania temu.   |
    |                                                                  |
    o------------------------------------------------------------------o

     ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~
.  ,_,                                                                 ,_,  .
. (o,o)                        Zebrala i spisala:                     (o,o) .
|./)_)                     Inz. Red. Tuna Loon - Naai                  (_(\.|
|  " "                                                                 " "  |
o---------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 6

Zatytulowano: Zasady bezpiecznej walki      

o-----------------------------------------------------------------------------o
|                                                                             |
|         !                                                        !          |
|        .-.  B E Z P I E C Z N E J  I  H I G I E N I C Z N E J   .-.         |
|      __|=|__                                                   _|=|__       |
|     (_/`-`\_)                  W A L K I                     (_/`-`\_)      |
|     //\___/\\                                                //\___/\\      |
|     <>/   \<>             S Z C Z E G O L N E                <>/   \<>      |
|      \|_._|/                                                  \|_._|/       |
|       <_I_>                                                    <_I_>        |
|        |||               Z   A   S   A   D   Y                  |||         |
|       /_|_\                                                    /_|_\        |
|          jgs                                                                |
.                                                                             .
.                  Rozpisane podlug Imperialnego Przewodnika                  .
           Bezpiecznej i Higienicznej Aktywnosci w Pomieszczeniu Walki      
               dla poczatkujacych jako i praktykujacych wojakow               

            Wojak, jak sama nazwa wskazuje jest podlug Imerialnego Kodeksu
     wycwiczonym, tudziez w fachu poczatkujacym zbrojnym lub  innym  wedle
     definicji pozostajacym do dyspozycji i gotowosci do walki  osobnikiem
     plci i rasy dowolnej wykonujacym czynnosc zwana walka,  niekoniecznie 
     majacy o tym pojecie, jak i wyksztalcenie stosowne oraz podloze  psy-
     chologiczne.  
            Wojak, o ktorym mowa, zarowno podczas przygotowania do  walki,
     treningu i podczas samej walki wlasciwej narazony  jest  na  czynniki
     mogace mu krzywde roznie stopniowana uczynic.  Krzywda  ta  moze  byc
     wyrazona w formie wypadku tudziez choroby zawodowej, w wyniku ktorych
     zaznac mozna od lekkich sincow  i  malo  jatrzace  rany,  po  wielkie 
     krwiaki i amputacje czlonkow oraz organow zmyslowych takich jak  oczy
     czy uszy. Czynnkii te byc moga  niebezpieczne, szkodliwe i  uciazliwe
     wielce lub nieznacznie. Czesto wystepuja wspolnie i dzielimy  je  na:
     - fizyczne,
     - alchemiczno-magiczno-przyrodniczne,
     - biologiczno-przyrodnicze,
     - psychofizyczne,
     - chaos.
            Beda to takie  rzeczy  jak  poruszajace  sie  ostre  krawedzie 
     broni i innego ekwipunku, czy tez ich odpryski albo wyrwane kawalki i 
     uszkodzone zbroje ochrony indywidualnej. Straszliwe konsekwencje maja 
     tez ostre krawdzie co wystaja niebezpiecznie, na ktore w konsekwencji 
     mozna sie nadziac. Waznym jest by nie pomijac tez znaczenia klujacych
     obrazen oraz silnych obuchow, co nie tyle zrania, a ogluszyc moga.
     Wyjatkowo grozne beda tez boje toczone na roznych poziomach i  powie-
     rzchniach sliskich, a i nierownych.  Gdzie  mozna  zwyczajnie  upasc, 
     potknac sie, poslizgnac czy  nawet  w  przepasc  spasc  albo z  innej 
     wysokosci. Czesto w takiej sytuacji wplyw maja  tez rzeczy takie  jak 
     alchemiczno-magiczno-przyrodnicze substancje, pary czy  pyly  inne  i 
     piachy - sluzy zwierzece i rosline, glazy, mgly magiczne i naturalne,
     opary bagienne, gazy  chaosnicze,  rozpadliny,  wadliwe  drabiny  czy 
     przetarte liny. Dodatkowo jesli przyjdzie nam walczy w miejscu waskim
     z przejsciem do wyjscia i dojscia utrudnionym to groza ran staje  sie
     jeszcze wieksza i uwage wieksza skupic trzeba na  sytuacji.  Kazde  z 
     tych moga byc skalane spaczniem, a przez to  mutagenne.  Czesto  moga
     uczulac, pole  widzenia zaslaniac, oddech utrudniac  i  chorobska  ze 
     soba niesc roznorakie. Dlugotrwale narazenie  powodowac  moze  to  co
     powyzej, a i gorzej pewnie, gdyz powyzsze wchlaniac sie w cialo  moze
     z oddechem, napitkiem lub strawa ale tez na skorze i blonach osiadac.
     Przebywajac w miejscach zimnych lub odwrotnie, goracych potwornie czy
     tez nieznosnych pod wzgledem halasu, drgan czy oswietlenia mozna  juz
     mowic o uciazliwosci majacej wplyw na jakosc naszej walki, ciosy  ale
     tez ogolna dyscypline. Dodatkowo ryzykujemy oparzeniem  lub o dmroze-
     niem czesci ciala, porazaniem gromem magicznym czy tez  przyrodniczym
     albo promieniami o zlych  mocach, na ten przyklad luna  Morrslieba  w
     pelni. 
     Na uwadze miec tez nalezy zjawisko zwane piskami o wysokim  tonie,  a
     wyodobywajacych sie z gardel przerazonych ofiar na ten przyklad  albo
     innych mniej z walka obeznanych osobnikow  plci  obojga.  Taki  nagly 
     pisk nie dosc ze slyszenie moze uszkodzic wlasne to jeszcze lawine na
     glowy spuscic w terenie gorskim albo osuwiskom podatnym.
     Wreszcie glownym zrodlem zagrozenia jest czynnik  biologiczno-przyro-
     dniczy czyli potwor, nieumarly  albo  zwykly przeciwnik. Zwykle  moze
     poza zasadnicza bronia w  rodzaju mieszkanym  lub  czystym  klujacym, 
     siecznym albo obuchowym wladac tez klem, szponem, jadem, kolcem  albo
     pazurem czy swa zdradziecka natura probowac zranienie, a nawet smierc 
     spowodowac. Chaos sam zas  zagrozeniem  najwiekszym,  czy  w  postaci 
     spacznia, co zielenia swa jasno informuje, zeby sie nie zblizac co  i
     manifestacjami swymi, oszustwem i glupota ludzka, co nakazuje  z  nim
     w konszachty wchodzic. Wplyw bostw Chaosu siega swoimi mackami daleko
     w zycie Imperium i prowincji pobocznych i swiadomosc tego  zagrozenia
     winna byc ciagla.
           By sie przed powyzszym bronic i sprawnie profesje wojenne upra-
     wiac, lat najstarszych doczekac w zdrowiu i pelnym zestawie konczyn i
     narzadow nalezy stosowac srodki ochrony indywidualnej, gdyz jak  wia-
     domo w walce jak w zyciu uniknac sie wiele nie da. Do  srodkow  owych 
     zaliczamy wszelkiego rodzaju zbroje i ekwipunek pomocniczy, taki  jak
     wodka albo inny spirytusowy napoj, liny, ziola odtruwajace  i  zdrowy
     rozsadek. Co zas sie tyczy zbroi to beda  to  ochraniacze  brzucha  i
     klatki piersiowej czy barku, srodki ochrony konczyn takich jak stopa,
     kolano, lokcie, dlonie oraz glowy, twarzy,  oczu  i  uszu.  Dodatkowo 
     mokra szmata mozna sie chronic przed gazami i pylami duszacymi.
     Rozdzaj zbroi powinien byc dopasowany do mozliwosci wojownika  i  tak
     lekka zbroja dla walczacych z dystansu lub ukrycia, srednia  dla tych
     co plytowej nie dzwigna i obciazac sie nie chca za mocno oraz  ciezka
     dla wprawionych, o sile rozwinietej i wiele walk z  wymagajacym  wro-
     giem odbywajacych. Zbroja taka moze chronic roznorako  przed  obraze-
     niami obuchowymi, cietymi i klutymi i tu juz od rozwagi wojownika za-
     lezy jak dobrze sobie ekwipunek dobierze. Pamietac nalezy tylko o wa-
     dze calosci i nie obciazac sie, a najlepiej gdy nic nie  wadzi  walke
     toczyc. Gdy troche tylko wadzi rozpaczac nie nalezy ale i trzymac sie
     tego jak ognia ciemna noca.

.  ,_,                                                                   ,_,  .
. (o,o)                                                                 (o,o) .
|./)_)                            Ysar Narr                              (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 7

Zatytulowano: Ankieta Lingwistyczna         

o---------------------------------------------------------------------------o
|                                                                           |
|                                      ___  _ ___                           |          
|                          /\  |\ | |/  |  |_  |  /\                        |
|                         /--\ | \| |\ _|_ |_  | /--\                       |
|               ___       __           __ ___     _ __                      |
|            |   |  |\ | /__ \    / o (_   | \_/ /   / |\ |  /\             |
|            |_ _|_ | \| \_|  \/\/  | __)  |  |  \_ /_ | \| /--\            |
|                                                                           |
.                  LEKTORA   SZKOLY   JEZYKOWEJ   LIGNOM                    .
.                                                                           .
                           Szanowni czytelnicy!

     Tak jak wytrawny kupiec chce zaoferowac swoim klientom dobry towar, 
     tak i my - nauczyciele, lektorzy, lingwisci, mamy na celu zadowolic 
     Was jakoscia udzielanych przez nas lekcji. Sadzimy, ze dobry poziom 
     o ktorym mowa zostal juz osiagniety. Mozna by rzecz, iz teraz pozo-
     staje nam tak trzymac i starac sie by bylo jeszcze lepiej. Ale moz-
     na tez szlifowac  diament  dalej i zadbac o jeszcze jeden wazny as-
     pekt. Jaki?  Osiagalnosc lektorow. Jezeli ktos jeszcze twierdzi, ze 
     lingwistyka kuleje - to wlasnie pod tym wzgledem najbardziej. Kazdy 
     z nas, zarowno my jak i Wy ma  swoje obowiazki. I nie mowie tylko o 
     tym swiecie. Mam na  mysli zwlaszcza  swiat snow,  w ktorym czasami 
     zdarza sie nam zagubic na dlugo.  Nie jednej lektorce i nie jednemu 
     lektorowi wysokiej klasy na dlugie dni opadly powieki na poslaniu i 
     stracili w oczach swych  uczniow. I  nie,  zeby byli niekompetentni. 
     Po prostu przez  ich  niedyspozycyjnosc  nikt  nie byl i nie jest w 
     stanie czerpac z ich  doswiadczeni i uczyc sie  od nich. Mimo wszy-
     stko musimy  wzajemnie starac sie  byc wyrozumialymi dla siebie. Sa 
     dwa punkty widzenia tej sprawy: ze strony uczniow i  ze strony lek-
     torow. Ci pierwsi zwykle oczekuja od nauczyciela dobrej jakosci po-
     bieranych nauk,  uchwytnosci  oraz przewidywalnosci  kiedy i gdzie,
     mozna sie  danego lektora spodziewac. A ju najlepiej, zeby taki na-
     uczyciel byl zawsze pod reka i na zawolanie. To nie ironia, lecz po 
     prostu  marzenie  zainteresowanych  obcymi  jezykami osob. Przyznam
     szczerze, zrozumiale, ale niewykonalne. Patrzac bowiem z punktu wi-
     dzenia lektorow, uczniowie sa rozsiani po calym swiecie, potrzebuja 
     sie uczyc o roznych porach dnia i nocy tez. A przeciez my - jak juz 
     wspomnialem - takze mamy wlasne obowiazki, zycie itd. Choc intelekt 
     idzie w parze z  lektorstwem,  to nie  czyni nas czarodziejami nasz 
     silniejszy umysl. Nie damy  rady sie ani teleportowac, ani rozdwoic 
     czy roztroic. Nie jest  mozliwe - jak to sie czasem mowi - zlapanie 
     wszystkich srok za ogon. Potrzebny jest zatem jakis sposob, by wilk 
     byl syty  i owca  cala. W  zwiazku  z  tym zapraszam  wszystkich do 
     udzialu w  sondzie, ktorej celem  jest zbadanie  zapotrzebowania na 
     uslugi lektorskie w  swiecie i  wypracowanie  optymalnych metod ich 
     zapewniania. Prosze  odpowiedziec sobie, a nastepnie mnie LISTOWNIE 
     na ponizsze  pytania. Lektorskim  slowem  zapewniam,  ze informacje
     przekazane przez Was nie  zostana rozpowszechnione i nie beda wyko-
     rzystywane do zadnych innych celow jak dopracowanie naszej dyspozy-
     cyjnosci.

                               ANKIETA
          Prosze wyczerpujaco odpowiedziec na kazde z pytan. Nalezy 
          wyraznie zaznaczyc, do  ktorego  pytania  odnosi sie dana 
          odpowiedz.

          Pytania:

          1. Liczac rachuba niesmiertelnych, ktore dni tygodnia sa 
             dla Pani / Pana najbardziej odpowiednie i/lub wygodne 
             by uczyc sie jezykow obcych?

          2. Prosze okreslic o jakiej porze dnia moze, lub moglaby 
             Pani / Moglby Pan pobierac lekcje.

          3. Czy te luzniejsze,  swiateczne  dni warto Pani / Pana
             zdaniem przeznaczyc  na nauke i wiedze czy tez raczej 
             na wypoczynek,  ucztowanie,  spotkania towarzyskie  i 
             roznego rodzaju manewry w terenie?

          4. Ktore czesci swiata powinny byc najczesciej nawiedzane 
             przez lektorow? Moze sa krainy, gdzie bardoz przydalby 
             sie nauczyciel, a dawno takowego tam nie widziano?

          5. Kto powinien do kogo przychodzic? Lektor do ucznia czy 
             moze to ten drugi powinien sie pofatygowac na lekcje?

          6. Czy kwestia, o ktorej  mowa w  pytaniu  5. ma wplyw na 
             czestotliwosc Pani / Pana uczenia sie jezykow?

          7. Jak ocenia Pani / Pan  pomysl,  aby  nauczyciele mieli 
             pewien plan ramowy i danego  dnia tygodnia o danej po-
             rze byla duza  szansa na  spotkanie  ich w okreslonych
             miejscach w  swiecie? Czy  lepsza jest  taka opcja czy 
             tez lektorzy raczej powinni byc elastyczni i mobilni?

          8. Jezeli ma Pani / Pan jakiekolwiek uwagi, pytania, spo-
             strzezenia etc. to ten wlasnie punkt ankiety jest naj-
             lepszym miejscem do zamieszczenia ich, do czego zache-
             cam.

     Bardzo dziekuje za poswiecony  czas i wszelkie odpowiedzi. Z pewno-
     scia przyniosa one korzysci dla obu stron.

     Zycze wszelkiej pomyslnosci i  abyscie Panstwo  spotkali wielu lek-
     torow na swojej drodze.

                                       Ellax aen Dol Blathanna
                                       Lektor Akademii Jezykowej Lingnom

.  ,_,                                                                 ,_,  .
. (o,o)                                                               (o,o) .
|./)_)    A  R  T  Y  K  U  L     S  P  O  N  S  O  R  O  W  A  N  Y   (_(\.|
|  " "                                                                 " "  |
o---------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 8

Zatytulowano: Poradnik poczatkujacego wedkarza

o-----------------------------------------------------------------------------o
|                                                                             |
|                  ___   ___   ___    __    ___   _      _   _                |
|                 | |_) / / \ | |_)  / /\  | | \ | |\ | | | | |_/             |
|                 |_|   \_\_/ |_| \ /_/--\ |_|_/ |_| \| |_| |_| \             |
|    ----------                   poczatkujacego                ----------    |
|    ----------                      wedkarza                   ----------    |
.                                                                             .
.                 

                                _ _ _
                            ,="`/ / /'=.
                           / / / / / / /'.
                          /_/_/_/_/_/ / / \     _.='/
                       .-' - _ - _ -`"-,/ /\  .'_.='/
                      / -_ - _ - _ - _ -\/.'|/_.=`/
                     / @    _="`} _- _- _\.=/_. =";
                    /     -"_="} - _  - _ -=_-_"=;
                    \-.   '=._}          ,._--_=_;
                     `-._     ._        /;' \ `"=.;
                         `"\`;-.}_ _ _.;\ \/ \'=._\
                            \ =.}\ \ \ \ \'   '._=_.\
                             \_}`=._\_\.'`       '=.\
         

     Chcesz  spedzic  czas  w  inny  sposob niz zawsze, a do tego zarobic?
     Jesli spelniasz ponizsze warunki, polow  ryb jest wlasnie dla Ciebie!

     Dla kogo jest lowienie ryb:

     - dla osob cierpliwych,
     - dla osob lubiacych obcowac z natura,
     - dla osob szukajacych spokoju, odpoczynku i relaksu,
     - dla osob niebrzydliwych (praca z robakami, badz zywa przyneta),
     - dla osob znudzonych zarabianiem na treningu,
     - dla osob, ktore szukaja alternatywy dla posady kuriera pocztowego.

     Jak zaczac? 

     Aby zaczac przygode z  polowem, nalezy  znalezc  odpowiednie  miejsce 
     przeznaczone do lowienia. Najczesciej  sa  to roznego rodzaju  rzeki, 
     jeziora, bajora, stawy, morza, a nawet mokradla. Wybor miejsca zalezy
     juz od Ciebie. Z doswiadczenia wiem, ze  nie warto gromadzic sie przy
     portach czy blisko  skupow,  gdyz  ryby  sa  juz  tam  'przelowione'. 
     Warto tez miec na uwadze skup, w ktorym chcemy pozniej sprzedac ryby.
     Jesli w danym skupie beda mieli braki, zaplaca Ci wiecej za sprzedany
     towar, jesli natomiast nadmiar - otrzymasz mniej.

     Kolejna  rzecza,  bez  ktorej  polow  nie  moze sie odbyc jest sprzet 
     prawdziwego  wedkarza - wedka. Na  rynku  dostepne jest jedynie kilka 
     typow tego produktu. Sprzedawcy z towarem wartym uwagi znajduja sie w
     Starym  Swiecie  w  wiosce  Cixous  oraz  w  Nowym  Swiecie  w wiosce 
     bobolakow. Zwyczajne  egzemplarze  wedek  mozna zakupic w praktycznie
     kazdym sklepie z ekwipunkiem.

     Jest   kilka   sposobow, na  ktore mozna  lowic ryby. Pokrotce omowie 
     kazdy z nich.

     1. Na zywca.

     Co bedzie Ci potrzebne?

     - wedka
     - kotwiczka
     - siec

     Jest  to  sposob  uwielbiany   przez  wprawnych  wedkarzy.  Jest  on 
     przeznaczony zarowno do polowu wiekszych jak i malych ryb. Wystarczy 
     ustawic  sie  odpowiednio  przy  brzegu, zarzucic  siec i czekac  az 
     niewielkie rybki sie w nia zlapia. Pamietaj, by zachowac odpowiednia
     cisze, gdyz  ryby  nie lubia halasu  i  bardzo latwo sie plosza. Gdy 
     odczekasz  juz  jakis  czas,  wyciagnij  siec. Teraz pora by zalozyc 
     kotwiczke na  wedke, a  na  nia  rybke. Nie przejmuj sie, jesli ryba 
     wyslizgnie Ci  sie  z rak  i wpadnie do wody. Taka  czynnosc  wymaga
     troche  wprawy. Cwicz  i  nie  poddawaj  sie. Kiedy  juz  uda Ci sie 
     wykonac  wszystkie  czynnosci,  zarzuc wedke. Teraz mozesz odetchnac 
     chwile i rozkoszowac sie  otoczeniem. Caly  czas  musisz  byc jednak 
     uwazny i obserwowac linke  wedki. Kiedy poczujesz,  ze  cos ciagnie,
     natychmiast  zatnij  rybe  na  wedce i podejmij z nia  walke. Musisz 
     odpowiednio  ja  popuszczac  i  przyciagac do siebie. Jest to metoda
     stosowana  przez najlepszych wedkarzy, dzieki ktorej  sznurek Twojej
     wedki bedzie odpowiednio napiety i ryba sie nie zerwie. 

     2. Na robaki.

     Co bedzie Ci potrzebne?

     - wedka
     - haczyk
     - lopatka
     - pudelko

     Sposob ten wymaga  troche  wiecej przygotowania  niz polow na zywca.
     Jest  on  przeznaczony  do  lowienia   mniejszych  okazow  ryb.  Aby 
     rozpoczac lowienie, trzeba  odnalezc miejsce,  w ktorym zyja robaki,
     a  nastepnie  je  wykopac.  Radze,   by  wlozyc  je  do  zamknietego
     pojemnika,   gdyz   inaczej   moga  uciec.  Kiedy  juz  przygotujemy 
     odpowiednia  ilosc  przynety,  udajemy  sie  na  miejsce   polowu  i 
     powtarzamy czynnosci identyczne jak w sposobie na zywca.

     3. Na chleb.

     Co bedzie Ci potrzebne?

     - wedka
     - haczyk
     - duza ilosc pieczywa
     - nozyk rybacki

     Kolejnym i moim  zdaniem  najmniej  ekonomicznym jest polow na kulki 
     chlebowe. Aby to zrobic, trzeba wpierw  zakupic  nozyk  rybacki oraz
     pieczywo, a scislej mowiac  duza ilosc  pieczywa. Kiedy zakupisz juz
     odpowiednia   ilosc,  potnij  je  na  kulki. Z chleba  da sie zrobic 
     cztery,  czyli  tylko  cztery  potencjalnie  wylowione  ryby.  Chleb 
     zawiesza sie na haczyku, po czym zarzuca sie wedke.

     Co ma wplyw na dobry polow?

     - Pora roku - Znacznie  mniej  ryb udaje sie wylowic zima, natomiast 
       najlepszym okresem do lowienia ryb jest pozna wiosna i lato.
     - Pora dnia - najkorzystniejsze warunki sa tuz przed wschodem slonca
       do godzin wczesnopopoludniowych
     - Ilosc osob lowiacych z danego lowiska - im wiekszy tlum, tym mniej
       ryb. Dlatego czasem lepiej odejsc dalej i ukryc sie w szuwarach na 
       jakims mokradle.

     Co zrobic z rybami?

     - Ryby mozna sprzedac w skupie, badz  na  targach. Niektore  z  nich 
       czynne sa jedynie w dzien, inne urzeduja i w dzien, i w nocy.
     - Mozna  je  upiec  na ognisku, przyprawic odpowiednio i zjesc. Ryby 
       szybko sie smaza, wiec  trzeba  uwazac, by ich nie przypalic. Zbyt 
       duzy ogien moze  spowodowac, ze w ogole  nie  beda sie nadawaly do 
       spozycia. 

     Zlote Rady

     - Jesli jakims cudem  zerwie Ci sie ryba, niestety - wszystko trzeba 
       wykonac od nowa. Dlatego  warto jest miec ze soba  zapas kotwiczek 
       badz haczykow.
     - Zdarza sie rowniez, ze na kotwiczke zlapie sie zbyt wielki okaz, a
       walka z nim moze nawet spowodowac, ze wedka zostanie  zlamana badz
       wciagnieta pod wode - dlatego pilnuj uwaznie napiecia linki, i gdy
       tylko zauwazysz ze lekko sie porusza, zatnij ja od razu.
     - Zarzucaj  siec  po  kazdym  jej wylowieniu. Spowoduje to, ze zapas 
       rybek nigdy Ci sie nie skonczy.
     - Zamykaj pojemnik z robakami, aby Ci nie uciekly.
     - Jesli masz znajomego kupca, popros  go  by potargowal sie w skupie 
       za Ciebie. Dostaniesz  wtedy  wiekszy  utarg, a i dla kupca bedzie 
       profit od sprzedazy.
     - Nie sprzedawaj ryb, bedac po  spozyciu alkoholu. Osoby pracujace w
       skupach wyczuwaja takie okazje i od razu obniza Ci ceny.
     - Zaopatrz sie w dobry plecak, torbe, sakwe lub worek gdyz ryby waza
       dosc  sporo, a  wyprawa  do  skupu moze byc dluga i zmudna z takim 
       obciazeniem.
     - Wybierz   wczesniej   skup,  w  ktorym  bedziesz  chcial  sprzedac 
       ryby - ma to wplyw na cene.
     - Lowiska  roznia sie gatunkami ryb, ktore w nich zeruja, wobec tego
       znajdz  swoje  ulubione. Cena za ryby jest  zalezna od ich gatunku 
       oraz wielkosci.
     - Pamietaj, ze nie wylowisz ryby  typowo morskiej w jeziorze, czy na
       odwrot. Mysl przy doborze lowiska!

     Jakie sa plusy uprawiania wedkarstwa?

     - spokoj, cisza, odpoczynek
     - ciekawa alternatywa dla zmudnych treningow
     - zarobek
     - mozliwosc zawarcia nowych znajomosci
     - dobre rozwiazanie, jesli jestes mlodym podroznikiem 

     Jakie sa koszta wedkowania?

     Sporzadzilam  przykladowe  zestawienie  cen  oporzadzenia  wedkarza.
     Ceny w roznych sklepach moga sie roznic.

     CENNIK     |
     ___________|_______________________________________________
                |
     Wedka      |   2 zl 14 sr 1 mdz
     ___________|_______________________________________________
                |
     Kotwiczka  |   18 sr 8 mdz
     ___________|_______________________________________________
                |
     Haczyk     |   11 sr 6 mdz
     ___________|_______________________________________________
                |
     Siec       |   1 zl 5 sr 2 mdz
     ___________|_______________________________________________
                |
     Pudeleczko |   12 sr 7 mdz
     ___________|_______________________________________________
                |
     Lopatka    |   1 zl 1 sr 7mdz
     ___________|_______________________________________________
                |
     Nozyk      |   18 sr
     ___________|_______________________________________________
                |
     Chleb      |   12 mdz
     ___________|_______________________________________________

.  ,_,                                                                   ,_,  .
. (o,o)                                                                 (o,o) .
|./)_)    ------                    Zirael                      -----    (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 9
Zatytulowano: M jak Maskonur                

o--------------------------------------------------------------------------o
|                                                                          |
|     __      Z cyklu                                                      |
|   _( o)>   ZWIERZETA         )\/|           )\/|                         |
|  (_{__)     POCZTOWE         )  |    jak    )  | A S K O N U R           |
|    ||                                                                    |
.     ""                                                                   .
.                                                                          .

     Juz jakis  czas  temu  pytalam   panstwa,  to   jest  czytelnikow   i
  nieczytelnikow - przypadkowo  napotkane osoby o  ich ulubione  zwierzeta
  pocztowe, o to, jakich panstwo uzywaja na co dzien i jak je  pielegnuja.
  Ponizej komentuje kilka odpowiedzi na temat maskonurow.
     
     Zacznijmy od tego, jakim w ogole  zwierzeciem jest maskonur. Na pewno
  niezbyt popularnym. To wrecz  pierwsze spostrzezenie,  jakie sie nasuwa.
  A szkoda, bo wyglada calkiem interesujaco.  Niewiele wiekszy od golebia,
  sprawia dosc  sympatyczne wrazenie,  ale z drugiej strony wydaje sie, ze
  ptak nieustannie sie o cos martwi.  Wynika to niewatpliwie z wyrazu jego
  dzioba. I wcale  nie zmyslam. Nie jest to  bowiem wylacznie moja opinia.
  Maskonury posiadaja krotkie, czerwone nogi z palcami polaczonymi blona i
  piora w kilku kolorach, zaleznie od polozenia na ciele zwierzecia. Tutaj
  czarne, tam biale,  jeszcze gdzie indziej niebieskawoszare.  Najbardziej
  charakterystyczny element stanowi ich wielobarwny dziob, ktory przyciaga
  uwage, zapada w pamiec i o ktorym wspomnialam juz na samym poczatku.
     

     Dlaczego maskonur?
     
  - Duzo podrozuje statkami,  wiec potrzebuje zwierzecia, ktore sie tu nie
  utopi, nie zgubi, a nawet da rade sobie cos w wodzie upolowac.
  - Najbardziej lubie w nim ten lagodny, zatroskany wyraz dzioba.
  - Pasuje mi do butow. Poza tym denerwuja mnie te wszystkie pleciugi.
     
     Podsumowujac: Sa osoby, ktorym nietypowy wyglad maskonura odpowiada, a
  sa tez inne, ktore preferuja cos  bardziej tradycyjnego. Zwierzeta lepiej
  (od wiekszosci opisanych w poprzednich numerach) sobie radza w srodowisku
  wodnym. Nie daja nauczyc sie mowic, co niektorzy poczytywac sobie beda za
  zalete, a inni za wade. Zatem polecamy maskonura wszystkim, a szczegolnie
  tym, ktorzy wiele czasu spedzaja na statkach czy nad rzekami, lowiac ryby.

     
     Dlaczego nie maskonur?
     
  - Troche taki tlusty w dotyku jest,  piora ma wymazane  takim specjalnym
  czyms. Nie powiem, zeby to szczegolnie mile bylo.
  - Wybredny cholernik.
     
     Podsumowujac:  Maskonury maja  piora na  grzbiecie pokryte  specjalna
  natluszczaja substancja,  ktora moze byc  nieprzyjemna w dotyku dla osob
  nieprzyzwyczajonych. Jednak podczas  wywiadow slyszalam takze, ze szybko
  mozna przejsc nad  tym do porzadku dziennego  i glaskac swojego tlustego
  ptaka  bez  uczucia  dyskomfortu,  jak gdyby  w ogole  tlusty  nie  byl.
  Maskonury nie potrafia mowic, maja dosc niewielki zakres pokarmow, ktore
  biora do  ust i nieraz trudno znalezc  ich sprzedawce. Ale wymienione to
  beda juz  chyba wszystkie  mniejsze i wieksze  wady tych zwierzat. Wciaz
  polecamy.

     
     Co jada maskonur?
    
  - Tylko  ryby  niestety.  Nic  innego  nie  chce  ruszyc. (Moj  rozmowca
  bezradnie rozklada rece.)
  - Zjada ryby.  Ale musi miec male kawalki,  a ja jestem porzadny wedkarz
  i jak cos zlowie, to juz konkret.
     
     Podsumowujac: Maskonury  naleza do  najbardziej wybrednych  zwierzat.
  Lubia  ryby,  ale  ze wzgledu  na niewielkie  rozmiary nie  sa w  stanie
  przyjac zbyt  duzego kesa  pokarmu  na raz. A to zas sprawia, ze wchodza
  w gre jedynie  niektore  gatunki  ryb - mianowicie  te  mniejsze.  Jesli
  posiadasz maskonura, lecz nie umiesz lowic ryb samodzielnie, wybierz sie
  na targ. W wielu miastach mozna tam zakupic rozmaite smakowite sztuki, a
  ceny wcale nie naleza do wygorowanych. Polecamy takze zamieszczony w tym
  numerze Periodicusa poradnik lowienia ryb. Moze i Ty opanujesz te sztuke
  dla przyjemnosci swojego zwierzatka?


     Zwierze zakupic mozna na statku elfow z Ulthuanu.

.  ,_,                                                                ,_,  .
. (o,o)                   Zebrala i opisala                          (o,o) .
|./)_)                  Vyera Graff von Habenix                       (_(\.|
|  " "                                                                " "  |
o--------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 10

Zatytulowano: Ciala niebieskie czesc III    

o-----------------------------------------------------------------------------o
|               *    .  *               .                                     |
|                               '.   .  :  .   .'                             |
|   *    .  *       .        ._   '._.-'''-._.'   _.   .     *   .     *      |
|                              '-..'         '..-'                            |
|               *    .  *   --._ /.==.     .==.\ _.--   *    .  *             |
|                               ;/_ __\   /_ __\;                             |
|           .     *        -----|`     ) (     `|-----   .             *      |
|                              _: \_) (\_/) (_/ ;_                            |
|   *    .  *       .       --'  \  '._.=._.'  /  '--   .         *           |
|                             _.-''.  '._.'  .''-._                           |
|          *    .  *         '    .''-.(_).-''.    '  *    .  *       .       |
|                               .'   '  :  '   '.                             |
|                   .     *        '    :   '                                 |
|                                       '  *   .        *       .  jgs  .     |
|   *    .  *                                                                 |
.              C I A L   N I E B I E S K I C H   O B R A C A N I E            .
.                                                                             .
                  Wplyw i znaczenie na zycie oraz smierc wedlug
                  dwudziestu konstelacji patronackich rozpisane
                  ze szczegolnym uzglednieniem Znakow miesiacom
                  najblizszym patronujacym+
 
     Jak odczytac wrozby? Najlatwiej znajac numer miesciaca swych urodzin
     oraz dzien. I tak:
                                                                     *
     Nachhexen - miesiac I       Jahrdrung - miesiac II    * .   *
     Pflugzeit - miesiac III     Sigmarszeit - miesiac IV  
     Sommerzeit - miesiac V      Vorgenheim - miesiac VI         *      
     Nachgeheim - miesiac VII    Erntezeit - miesiac VIII 
     Brauzeit - miesiac IX       Kaltezeit - miesiac X        *    **
     Ulrichszeit - miesiac XI    Vorhexen - miesiac XII         . 


       * *                                               . *          *
      /   \                                                       *
     *     *      *       DWA BYKI
      \     \    /        Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium  Sigmara
       *     *  *         Patronuje urodzonym pomiedzy  1 -  30  Vorgeheim
        \   /    \        Znak Plodnosci i rzemiosla tworczego  na  niebie
          *       *   *   przypominajacy dwa woly. Gdy  jest  widoczny  na
         /       /    |   niebosklonie, cale Imperium wydaje sie rozkwitac
        *       *     *   zboza dojrzewac, inwenatrz zwierzecy pomnazac, a
                 \   /    tworcy powoluja do zycia mnostwo nowych dobr.
                   *      Urodzeni pod  tym  znakiem  cechuja  sie  wielka
                    \     kreatywnoscia i uzytecznoscia  dla spolecznosci,
                     *    w ktorej funkcjonuja, tworzac i pomagajac  gdzie
                          tylko i ile tylko mozna.
     Najblizszy czas bedzie dla Ciebie Szanowy Czytelniku wyjatkowo dobry,
     zamierzenia planowane powioda sie wyjatkowo dobrze, a otaczajacy  Cie
     towarzysze sprawdza sie ostatecznie jako ci godni zaufania. Az ku zi-
     mie patrzac wiele zmian spodziewac sie nie  mozesz,  raczej  stabilny
     wzrost i prosperita. Mozliwe powiekszenie rodziny jeslis Czytelniku w
     zwiazku zawartym lub nieoficjalnym, gdyz planeta Verdra wstapi w  Dom 
     Opadania w pelni swojej krasy! Dopiero z koncem roku  nastapic  ma  z 
     gory nie sprecyzowana, acz na pewno wielka zmiana,  nagle  szarpnicie
     poteznych emocji i uspionych dotychczas instynktow! Zwiazane to z zi-
     mowym wznoszeniem sie w Domu Snow slodkiej Tigris.

        *
      / |     *  TANCERKA
     *  * *  /   Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium  Sigmara
     |  |/  *    Patronuje urodzonym pomiedzy 31 Vorgeheim - 16 Nachgeheim
     |  *\ /     Znak Milosci i Pozadania, pod ktorym urodzilo  sie  wielu
     |  | *      slynnych kochankow: Khasonnava z Praag, Rahmao z Tilei, a 
     *  *        nawet Donavan Juaran z Estalii. Znak cechuje  Czytelnikow
        |        pelnych pasji, namietnych, az do granic obsesji i  to  za
        *        rowno na punkcie swych ukochanych jak i  rzeczy zwyklych,
       / \       codziennych. Latwo nie odpuszaja zniewag  i  zawsze  chca
      *   *      satysfakcji.
      |   |      Zblizajace sie miesiace przyniosa Ci Czytelniku wiele in-
      *  .*.*    teresujacych doswiadczen. Czesc z nich powodowana obecno-
      *  *       scina Deimamola wysoko nad horyzontem ale  tez  Tigris  w
                 Domu Pierwotnych Zadz, co sugeruje, ze moga one prowadzic
     do dosc gwaltownych zdarzen, odczuc czy wrecz rewolucji w zyciu.  Jak
     moglbys sadzic Szanowny Czytelniku calkiem zreszta slusznie, ten  rok
     idealnym bedzie do tego by odmienic swoj dotychczasowy zywot, z opty-
     mizmem spojrzec w przyszlosc odrzucajac wszystko to co zbednym  bala-
     stem przeszlosci. 

     *    .*
         *        BEBNIARZ
      /     \     Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium  Sigmara
     *    *  *    Patronuje urodzonym miedzy 17 Nachgeheim  - 4  Erntezeit
     |       |    Znak Zabawy cechujacy hedonistow, poszukujacych  przyje-
     *.      *    mnosci oraz traktujacych zycie  jako  pole walczacych ze
         *        soba skrajnosci i lubujacych sie w ceremoniach i  wznio-
                  slych reakcjach.
     Rok ten w rozkwicie az do wiosny rysuje sie dla Ciebie  Czytelniku  w
     miare przyjaznie. Aczkolwiek uwazac  musisz  w  kazdej  jednej  pelni 
     Mannslieba, gdyz mroczne mocne Lokratii wznoszacej podszeptywac  beda
     Ci wizje i pomysly nijak sie do  rzeczywistosci  majace.  Szczegolnie 
     tez zadbaj o finanse w bankach czy innych  punktach  oszczednosci,  a
     zwlaszcza tych krasnoludzkich. Mozliwym jest, ze dobrze zainwestowane
     srodki przyniosa Ci wiecej korzysci nizli kiszenie zlota w  glebokich
     skarbcach. Milosnie zas czeka Cie Czytelniku stagnacja, co mozna  tez
     odczytac jako podtrzymanie dobrego juz uczucia jak tez uwiedniecie  w
     duszacych relacjach, gwiazdy wiele pomocy nie oferuja ale tez  szkody
     nie poczynia.

        *
        |  *   
        |/ .*
        *        DUDY
       /         Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium  Sigmara
      *          Patronuje urodzonym pomiedzy 5  Erntezeit - 24  Erntezeit
       \         Spogladajacy w niebo uznaja, ze urodzeni pod wplywem tego 
        *        znaku szanowni Czytelnicy maja zadatki na wielkich dowod-
       / \       cow i przewodnikow, jak tez wielkich zdrajcow.  Niektorzy
      /   \      uwazaja wrecz, ze Ci, ktorym patronuja Dudy sa i jednym i
     *   * *     drugim jednoczesnie. Znak Oszustwa udziela rowniez  swoim
                 wyjatkowych talentow negocjacyjnych. W wiekszosci  wypad-
                 kow beda oni dazyc do mediacji i polubownego  zalatwienia
                 sprawy. Jednakze... Maja oni sklonnosc do  negocjacji  za
                 szelka cene i po przyslowiowych trupach, az osiagna cel.
     Najblizsze miesiace przyniosa wraz ze wznoszeniem  Charyba  przyjemna
     porcje satysfkacji i pomyslnosci. Pierwszy raz od wielu dni przyjdzie
     Ci czytelniku poczuc spokoj i wzgledne zadowolenie, a w  raz  z  nimi
     otworzysz nieco na nowe, czajace sie tuz za rogiem perspektywy.

     VOBIST ULOTNY
     Znak Gwiezdny na nieboskolonie Imperium  Sigmara
     Patronuje urodzonym pomiedzy 25  Erntezeit -  10  Brauzeit
     Znak Ciemnosci i Niepewnosci to nic innego jak pusty punkt na niebie,
     zupelnie pozbawiony gwiazd. Gdy widac go wysoko na  niebosklonie,  to
     znak, ze Lowczy Czarownic grasuja po swiecie,  zas  ludnosc  wykazuje 
     mocne tendencje do dziwacznych, wrecz szalenczych zachowan  podobnych
     do tych jakie opanowuja ludzi podczas pelni Morrslieba. Urodzeni  pod
     tym znakiem wydaja sie byc niepewni swiata jaki ich otacza, zmiennych
     zachowan i nieprzewidzianych dzialan. Gwiazdy dadza Ci zas  sile,  by 
     przezyc wszystko  to co zle i bolesne, a zmianom towarzyszysc zwyklo.  
     Strzez  sie  jednak falszywych przyjaciolek, Mannslieb  w  Domu  Snow 
     wyraznie wskazuje na to, ze szkodzic Ci zacznie jakas wyjatkowo podla  
     kobieta. Byc moze nawet prawdziwa Czarownica!

       .   * .  *           *                     *  
                *.  *           *   

     ROZBITY WOZ 
     Znak   Dumy   dla   urodzonych   pomiedzy    10    -    30   Brauzeit
     W tym miesiacu gwiazdy radza wam patrzec bardziej do przodu,  niz  za 
     zwyczaj. Od tego, co zrobicie teraz bedzie zalezec wasza  przyszlosc.
     Pamietaj by puscic oczko do nowo poznanego  uroczego  podroznika  lub
     rownie uroczej podrozniczki!
 
     TLUSTY KOZIOL 
     Znak Namietnosci dla urodzonych pomiedzy 31 Brauzeit -  17  Kaltezeit
     Jesli myslisz, ze swiat, w ktorym zyjesz jest niepewny, ze  moze  sie
     zalamac i zniknac uswiadom sobie jedno. W zyciu nie liczy sie cel,  a
     podroz. Jesli watpisz, powinienes Czytelniku  zrobic  cos  znaczacego 
     dla innych albo kogos bliskiego. To powinno ci wskazac bieg,  ktorego
     naprawde chcesz.

     KOCIOL RHYI 
     Znak Tworzenia dla urodzonych pomiedzy 18 Kaltezeit -  4  Ulrichszeit
     Zastanawiasz sie czy nie siegnac ku komus z  przeszlosci  i  pozwolic
     raz jeszcze wejsc do Twojego zycia? Teraz jest  czas, ktory  zapamie-
     tasz jako punkt zwrotny dla Ciebie i bedziesz wiedziec co zrobic.

     ZLOTY KOGUT 
     Znak Kupcow i Bogactwa dla urodzonych pomiedzy  5  -  24  Ulrichszeit
     Energia zewnetrzna bedzie Cie kierowac w strone niecodziennych,  cza-
     sami dosc niekonwencjonalnych rozwiazan.  Zeby  ulatwic  sobie  zycie 
     szukajcie we wszystkim prostych rozwiazan i  zdobywajcie nowe umieje-
     tnosci. 

     LANCET 
     Znak Talentu dla urodzonych pomiedzy  25  Ulrichszeit  -  2  Vorhexen
     Czekajace Cie wielkie zmiany  wprowadzaj  ostroznie,  wtedy  bedziesz
     miec szanse zapanowac nad wszystkim. Otoczenie bedzie postrzegac  Cie 
     jako osobe silna i zaradna, bedziecie musieli drodzy Czytelnicy  sami 
     dopilnowac wielu spraw. 

     GWIAZDA UROKU 
     Znak    Magii  dla   urodzonych   pomiedzy   3    -    10    Vorhexen
     Czeka Cie nawal pracy. Mnostwo duzo energii, wiele zajec i  odwaznych
     projektow bedzie spedzac wam sen z powiek.  Ich  intensywnosc  bedzie 
     wymagac od Ciebie calkowitego poswiecenia sie  sprawie. Zly  czas  na
     tresure nowego zwierzecia.

     WYMUND PUSTELNIK 
     Znak Wytrzymalosci  dla  urodzonych  pomiedzy   11  -   30   Vorhexen
     Towarzyszy wam doskonala forma fizyczna, starajcie  sie  nie  meczyc.
     W zyciu osobistym czekaja was powazne rozmowy z  partnerami,  szczere 
     wyznania i deklaracje. Tym, kto nadal pozostaje samotny, ten okres da 
     mozliwosc zrozumienia prawdziwe przyczyny tego stanu rzeczy i zmienic 
     sie w odpowiednim kierunku.

     WIELKI KRZYZ 
     Znak Czystosci dla urodzonych pomiedzy 31  Vorhexen -  16   Nachhexen
     Jesli do tej pory miales Czytelniku problemy z poczuciem wlasnej war-
     tosci, to teraz bedziecie zmuszeni nad nim popracowac. Czas  sprzyjac 
     bedzie tym z Was, ktorzy komfortowo czuja sie we wlasnej skorze i po-
     trafia zaspokajac swoje potrzeby. 
  
     SZNUR LIMNERA 
     Znak Precyzji  dla  urodzonych  pomiedzy  17 Nachhexen -  4 Jahrdrung
     Dom Pierwotnych Zadz gwarantuje, ze umysl bedzie pracowac na  najwyz-
     szych obrotach; aby pomoc losowi, powinienes Czytelniku skoncentrowac 
     wszystkie swoje wysilki na rozwijaniu swoich zdolnosci, a  czeka  Cie
     zasluzona nagroda. Miej baczenie na rozstajach traktow,  pamietaj  by
     pilnowac sie slonca.
 
     WOL GNUTHUS
     Znak Lojalnosci dla urodzonych pomiedzy 5  Jahrdrung  -  10 Pflugzeit
     Urodzeni pod tym znakiem odczuja wplyw zbawiennej planety Charyb nio-
     sacej silna energie, regeneracje i odnowe.  Pozytywne  wplywy  jednak 
     wywrze ona jedynie na tych z Was, ktorzy panuja nad swoimi emocjami i 
     instynktami. 

     SMOK DRAGOMAS    
     Znak odwagi dla urodzonych  pomiedzy  11  Pflugzeit  -  30  Pflugzeit
     Nadchodzacy czas odznaczony bedzie wyjatkowym powodzeniem. Poszczesci 
     sie wam nawet tam, gdzie nie mieliscie juz zadnej nadziei na  pozyty-
     wne zakonczenie. Zaskocz znajomych zmiana fryzury!

     GWIAZDA WIECZORNA 
     Znak Tajemicy dla  urodzonych pomiedzy 31 Pflugzeit -  17 Sigmarszeit
     Nadchdozacy czas  przyniesie  Ci  spadek  energii,  brak  inicjatywy, 
     zastoj w zyciu i poczucie stagnacji. Moga nawet popadac w  stany  de-
     presyjne wbrew zwyklemu dla nich optymizmowi. Wiele spraw bedzie  sie 
     przedluzac, moga miec poczucie braku kontaktow z ludzmi, moga potrze-
     bowac odosobnienia, zeby nabrac do pewnych spraw dystansu. 

     PAS GRUNGNIEGO 
     Znak Wojny dla urodzonych pomiedzy  18  Sigmarszeit  -  4  Sommerzeit
     Czytelniku los przyniesie Ci ogromne zmiany, lecz  moga  one  objawic 
     sie w postaci powaznego kryzysu na wszystkich frontach. Mozesz w tru-
     dnych sytuacjach za bardzo ufac we wlasne sily, co moze prowadzic  do 
     wiekszych trudnosci. Moga grozic Ci wypadki lub czekaja inne, niezbyt
     korzystne wydarzenia losowe. 

     MEDRZEC MAMMIT 
     Znak   Madrosci  dla  urodzonych   pomiedzy   5   -   24   Sommerzeit
     Gwiazdy mowia, ze najblizszy czas zaowocuje  duza  iloscia  kontaktow 
     towarzyskich i poglebieniem relacji przyjacielskich. Bedziecie chcie-
     li wydluzyc czas zabawy, zeby  zebrac  maksymalnie  duzo  pozytywnych 
     emocji. Milosc i zycie osobiste ukladac sie  beda  bardzo  pomyslnie, 
     uciesza Was nowe znajomosci, albo rozwoj istniejacych relacji.

     GLUPIEC MUMMIT 
     Znak Instynktu dla urodzonych pomiedzy 25 Sommerzeit -  10  Vorgeheim
     Przyjdzie Ci Czytelniku przyjdzie pracowac ze zdwojona sila. Wyczuje-
     cie, ze nadszedl doskonaly czas dla wielu spraw, ktory  trzeba  wyko-
     rzystac. W tym okresie najlepiej pojdzie praca, wykonywana w samotno-
     sci lub w otoczeniu spokojnych, przyjaznych ludzi. 
 
     *               *                     *.  *           *           
     +Zwraca sie uwage Szanownego Czytelnika, ze  calkowita  przepowiednie
     o mozliwie najbardziej szczegolowej tresci i  sprawdzalnosci  uzyskac
     mozna jedynie w ramach indywidualnej obslugi  i  wedlug  precyzyjnych
     wskazan godzinowych stosownego sprzetu  astrologicznego  oraz  terenu
     na jakim Szanowny Czytelnik przebywa  najwiecej.  Rozszerzone  wersje
     horoskopow dla znakow: Sznur Limnera,  Wol  Gnuthus,  Smok  Dragomas, 
     Gwiazda Wieczorna, Pas Grungniego, Medrzec Mammit, Glupiec Mummit  sa
     dostepne w archiwum Periodicusa i obejmuja, w odroznieniu od tych  co
     powyzej, przepowiednie roczne.

.  ,_,                                                                   ,_,  .
. (o,o)                                                                 (o,o) .
|./)_)                              Arlekin                              (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o