Periodicus numer 38

01-15 Wyw. Elvrit, ankieta, listy, nowinki, poezja

o-----------------------------------------------------------------------------o
|                                  Data wydania: trzydziesty dzien pory Yule  |
|                                                                             |
|                                                                             |
|                                    /)_(\                                    |
|                             ______( 0 0 )______                             |
|                            /_/_/_/\` ' `/\_\_\_\                            |
|                                    )'_'(                                    |
|                               ____.""_"".____                               |
|                             P E R I O D I C U S                             |
|                                                                             |
.                                                                             .
.                                                                             .
      Serdecznie witamy w kolejnym  wydaniu Periodicusa! Tym razem, zdaje
      sie, nieco bardziej oczekiwanym, bo wydanym po dluzszym czasie. Jak
      widac jest ziarno prawdy w powiedzeniu, ktore mowi o tym, ze gdy na
      cos musimy dluzej poczekac,  to rzecz smakuje lepiej.  Jesli ktos z
      czytelnikow pamieta jak to  przyslowie dokladnie brzmialo, to osobe
      taka oczywiscie prosze o kontakt, beda nagrody jak to u nas zwykle.
                                        
                                        
      Dziekujemy osobom  motywujacym nas  do pisania.  To naprawde  mile!
      W tym numerze  nasze Redaktorskie  grono (do  ktorego  zapraszamy w
      dalszym ciagu wszystkich chetnych) przygotowalo odpowiedzi na Wasze
      listy,  nowinki ze swiata,  zdumiewajace(?) wyniki  pewnej ankiety,
      kacik poezji  wraz z konkursem,  wywiad (na zamowienie!),  pierwszy
      fragment  nowego opowiadania  i moja nieokreslona  forme na  tematy
      rozne, ktora z braku lepszego slowa nazwijmy felietonem.           
                                        
                                        
      Przypominamy  takze o  nieprzerwanym  (niezmaconym)  oczekiwaniu na
      Wasze listy - o wszystkim  i o niczym,  o konkursach, o artykulach,
      o checi czy niecheci zostania Redaktorem. Milej lektury!           
                                        
                                        
                                    Aktualna Redaktorka Naczelna
                                    Inz. Vyera Graff von Habenix
                                        
     W tym numerze:
     * Nowinki i Ciekawostki................................strona 1
     * Listy do Redakcji....................................strona 2
     * Partner Idealny - wedlug Was cz. 1...................strona 3
     * Partner Idealny - wedlug Was cz. 2...................strona 4
     * Kacik poezji "Pod Grusza"............................strona 5
     * Wywiad z Elvritem Sejdath............................strona 6
     * O Blekitnych Wilkach.................................strona 7
     * Z zaginionego pamietnika.............................strona 8
.                                                                             .
.                                                                             .
|                                                                             |
|                                                                             |
o-----------------------------------------------------------------------------o
Mozesz przeczytac konkretna strone.
> 
Zatytulowano: Nowinki i Ciekawostki         

+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
|           N O W I N K I    I    C I E K A W O S T K I             |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
|                                                                   |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
|                        GNOMIE MIASTO                              |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
| Z przykroscia informujemy, ze z powodow zupelnie niezwiazanych    |
| z dzialalnoscia Stowarzyszenia Gnomich Wynalazcow niemal cala     |
| gnomia czesc Twierdzy Carbon znalazla sie pod zwalami ziemi.      |
| Na szczescie dzieki wynalazkowi stworzonemu przez wydzial         |
| Gorniczo-Maszynowy S.G.W. zwany "Wykrywaczem-wstrzasow-przed-ich  |
| -faktycznym-wystapieniem" wiekszosc mieszkancow wraz z dobytkiem  |
| udalo sie ewakuowac na wyzszy poziom Twierdzy, gdzie niektorzy    |
| postanowili na nowo otworzyc prowadzone przez siebie sklepy i     |
| punkty uslugowe.                                                  |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
|                      STRZALA W SERCE                              |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+ 
| Nieopodal twierdzy Bodrog dzieki wysilkom drwali powstala lesna   |
| wycinka prowadzaca do pobliskiego boru, z ktorego to mozna        |
| dostac sie do samego Brokilonu. Jednak wchodzac na jego teren,    |
| narazamy sie na przebicie serca przez zamieszkujace go driady.    |
| Nie jest to milosna metafora.                                     |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
|                            WYSPIARZE                              |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
| W portach Starego Swiata zdarza sie napotkac statek Wysokich      |
| Elfow, u ktorych to mozna zdeklarowac sie jako jeden z nich.      |
| Dodatkowo sprzedaja oni dosc interesujace zwierze pocztowe.       |
|                                                                   |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
|                             UWAGA!                                |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
| W lasach nieopodal wioski bobolakow zauwazono choboldy. Podrozni  |
| proszeni sa o zachowanie ostroznosci.                             |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
|                             KLAPA                                 |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
| Z Twierdzy Bodrog, po jej ponownym udostepnieniu dla podroznych,  |
| zniknela klapa skryta w jednym z zaulkow. Odkrywcy calego swiata  |
| zaczeli spac spokojnie.                                           |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
|                                    Ulik Indagatrix                |
+-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-+
> 
Zatytulowano: Listy do Redakcji             

o-----------------------------------------------------------------------------o
|                                                                             |
|         _______,.zec..____________________                                  |
|        |    .@"      " 4.                 |                                 |
|        |   d"            %                |                                 |
|        |   @   ##          3              |                                 |
|        |  J    ##           b   .. ...    |                                 |
|        |  L              ;  4    .....    |                                 |
|        |  3             ,   P             |             LISTY               |
|        |   b           '   J              |          DO REDAKCJI            |
|        |    %.            @               |      --------------------       |
.        |     ^%.        r"\               |                                 .
.        |   .....^"*==*"    \  .. ......   |            prowadzi             .
         |     ... .....\     \.. .... ..   |    Inz. Red. Tuna Loon-Naai
         |   ..... ... ..\     \ .... ...   |
         |   .... .... ...\     \.. .....   |
         |   .. .... ..... \     \... ...   |
         |   .... ... .. ...\     \... ..   |
         |   ... ..... ... ..\     \.....   |
         |     .... ... .... .\     | ...   |
         |   .. .. .... ... ...\___/ ....   |
         |   .... ... .... .. ..... .. ..   |
         |   .. ... .. .... .. ... ......   |
         |   ... .. ....                    |
         |                                  |
         |                    ....,         |
         |                     ...          |
         |                                  |
         |__________________________________|


         Oto kolejna odslona "Listow do Redakcji". Nie brak w niej... tym
     razem pustek, swiadczacych chyba o tym, ze miniony okres spedziliscie
     na leniuchowaniu. Tam, gdzie tych pustek brakuje, doszukalam sie kilku
     zyczen z terminem waznosci na caly nowo rozpoczety okres temporalny -
     (oczywiscie, takze zyczenia indywidualne kierowane do "tej redaktorki
     od bielizny, no jak to jej bylo na imie...?" zostaly doreczone).

         Dziekujemy wam za wszystkie. Lektura tychze jest tak mila, ze nie
     mamy nic przeciwko otrzymywaniu ich w kolejnych miesiacach. Tak wiec
     nie krepujcie sie (no moze te co bardziej indywidualne mniej)!

         Pomiedzy zyczeniami - kilka perelek bedacych tak zwana sola
     tego dzialu:

     ______________
     |\\        //|    "Prawie miesiac temu (skarzy sie Czytelniczka) ktos
     | \\      // |    postawil iglaste drzewa w miastach oraz zapakowane
     |  \\____//  |    prezenty pod nimi! A ostatnio kiedy bylam w tych
     | //      \\ |    samych miejscach, zniknely! Nie zdazylam zabrac dla
     |//________\\|    siebie kolejnych cukierkow! Prosze o interwencje!"

     _____________
    /|            |    Droga Czytelniczko, poniewaz nie wypada zwalac winy
   /_|            |    na slodyczodawcow, wiec przytocze jedynie, zgodnie
     |            |    ze statystykami, ze obdarowani moga liczyc na zwrot
     |            |    slodyczy za... gnomi rok! Nie przepadna! A dluzacy
     \            \    sie czas oczekiwania mozna poswiecic przy okazji na 
      \____________\   poszukiwanie ziolowego remedium na dolegliwosci 
         zoladkowe i im podobne skutki spozywania rocznych lakoci. Prosze
         szukac ich rowniez pod drzewami - wiekszoscia drzew - powodzenia!

     ______________
     |\\        //|    Zaintrygowany rozszerzaniem sie wlasnego pojecia o
     | \\      // |    swiecie mlody czytelnik przyslal nam zapytanie o to
     |  \\____//  |    co to jest Ulthuan, z uwzglednieniem informacji:
     | //      \\ |    czy to jest cos niebezpiecznego, czy mozna zjesc na
     |//________\\|    surowo lub czy (cytuje) "szlo by dac znac co by sie
                       zdalo o tym wiedziec".

     _____________
    /|            |    Oczywiscie, ze mozna wiedziec co to takiego. Akurat
   /_|            |    trwa szeroko zakrojona kampania informacyjna na ten
     |            |    temat. Stosownych informacji udziela usluzna zaloga
     |            |    statku krazacego z wiesciami po wybrzezach naszego
     \            \    swiata. Odsylam zatem do zrodlowych informacji.
      \____________\

     ______________
     |\\        //|    Czytelnik - Zielarz skarzy nam sie na postepujace w
     | \\      // |    jego opinii oburzajace zjawisko konkurencji, co jak
     |  \\____//  |    tlumaczy: "sprawia, ze juz nawet notke glupio jest
     | //      \\ |    powiesic, bo przeciez jedna z wielu. A dziurawce i
     |//________\\|    deliony rosna jednakiem dla wszystkich, prawdaz?"


     _____________
    /|            |    Prawdaz! Moze jednak prosze reklamowac inne ziola -
   /_|            |    albo inwestowac w Reklame na lamach Periodicusa -
     |            |    najbardziej poczytnego czasopisma na swiecie. Moze
     |            |    i nie przeczysci to tablic tradycyjnych, ale tez i
     \            \    nie bedzie Panu glupio.
      \____________\   (PS. Nie, nie chce na plodnosc, dziekuje. O! Prosze
         oferowac innym!)

     ______________
     |\\        //|    W sprawach slodyczy zbieranych z ziemi pisze i inna
     | \\      // |    Czytelniczka: "Chcialam podziekowac za cukierki pod
     |  \\____//  |    choinka! To wspaniale remedium na rzucenie chlopaka
     | //      \\ |    po tym jak [pominieto przydlugawy fragment listu].
     |//________\\|    Ale nowy rok to nowe zmiany! Ja zaczelam od tego, by
         schudnac i znalezc meza! Jednakze niestety  od tamtej pory cierpie 
         niewymowne katusze - mam dusznosci i klopoty z oddychaniem - czy
         to po slodyczach?"

     _____________
    /|            |    Przede wszystkim prosze nie panikowac! Skuteczna i
   /_|            |    na ogol jedyna forma pierwszej pomocy jest znaczace
     |            |    poluzowanie gorsetu. Postaraj sie przy tym takze o 
     |            |    wiekszy rozmiar. Socjalnymi perturbacjami badz tez
     \            \    zanizona samoocena wywolana takimi zmianami rowniez
      \____________\   nie przejmuj sie - w dalszym ciagu nie brak chetnie
         wybieranych zon twego pokroju, chocby w srodowiskach norsmenskich
         i skelliganskich. Na wszelki wypadek nie rezygnuj z poszukiwania
         remedium na dolegliwosci wywolane przekroczeniem terminu waznosci
         slodyczy. Szukaj pod drzewami - wiekszoscia drzew. Masz na to rok
.        ale uwazaj - licz sie z konkurencja! Powodzenia!                     .
.                                                                             .
|                                                                             |
|                                                                             |
|        I na koniec apel: Obawiasz sie slodyczy z niepewnego zrodla? Czy     |
|        masz pewnosc, ze ci nie zaszkodza? Czy - pieknie zapakowane - nie    |
|        wzbudzaja podejrzen? Kto wpada na pomysl, by je podrzucac wraz z     |
|        choinkami? Chcesz postawic na szali wlasne zdrowie?                  |
|                                                                             |
|        Redakcja Periodicusa podejmuje zbiorke spoleczna - przynies swoje    |
|        slodycze nam i zyj szczesliwszy (oczywiscie i my rowniez bedziemy    |
|        bedziemy cieszyc sie z Twojej roztropnosci)!                         |
|  ,_,                                                                   ,_,  |
| (o,o)                                                                 (o,o) |
|./)_)                                                                   (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o
> 
Zatytulowano: Partner Idealny - wedlug Was cz. 1

o-----------------------------------------------------------------------------o
|       ,.d88b..                                   CZESC I        8888888     |
|      d8P~''~Y8b                                                   ,d888     |
|     .8P      Y8.         P A R T N E R                          ,d8P~88     |
|     |8|      |8|                                       ,.d88b.,88P'  88     |
|     .8b      d8.               I D E A L N Y          d8P~''~Y8b~           |
|      Y8b.__,d8P                                      .8P      Y8.           |
|       `~Y88P"^            (wedlug Was)               |8|      |8|           |
|          88                                          .8b      d8.           |
|      |88888888|                                       Y8b.__,d8P            |
.          88                                            '~Y88P"^             .
.          88                                                                 .

                
                             Drodzy Czytelnicy!

  
     Niektorzy z Was mieli jakis juz (dosyc spory) czas temu, to szczegolne 
     nieszczescie, ze dopadlam ich ja - redaktor Piszczalka.  Zadawalam Wam
     pytanie o  cechy  idealnego  partnera plci meskiej dla  partnerki plci
     zenskiej. Poczatkowo,  miala to byc jedynie ankieta ktorej wyniki zos-
     tana opublikowane  na lamach Periodicusa,  ale po tym jak sie okazalo,
     ze to czego niewiasta pragnie, a to co mezczyzna mysli, ze jest upra-
     gnione, nie zawsze jest tym samym... postanowilysmy  z  redaktor Tuna
     wyniki tej ankiety oddac pod fachowa,  rzeczowa analize jakiej dokona 
     nie kto inny ale  wlasnie inzynier Loon-Naai. Jej blyskotliwe uwagi z
     pewnoscia pozwola Wam, drodzy Czytelnicy, spojrzec na kwestie relacji
     damsko-meskich i wzajemnych oczekiwan z zupelnie nowej perspektywy...
     
     Zaznaczam, ze ankieta byla,  jest i pozostanie anonimowa, a wszystkim
     ankietowanym jeszcze  raz dziekuje za poswiecony czas i odpowiedzi.

     Tuno, oddaje Ci glos! (To jest pioro.)


           ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

     Dziekuje, Isia.

     O powyzsze Isia zapytala przypadkowych mieszkancow oraz podroznikow -
     wybiorczo wybranych plci, pogladow i grupy wiekowej.

     Zeby nie przeciagac,  na tak zwany pierwszy ogien  poglady mezczyzn,
     ktorzy rowniez odpowiadali na pytanie o partnera idealnego, a zatem -
     byc moze - o wlasny ideal. A moze tez i wprost o sobie? Bez watpienia
     panie znajda w ponizszym co nieco do przemyslen:

                                      (1)

     Nasz ankietowany: czlowiek, mezczyzna, wiek: zaawansowany.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * dojrzaly,
        * doswiadczony,

     Na poczatek dwa slowa, ktore podnosza fale demograficzna i sprawiaja,
     ze panowie - tylko patrzec - poczuja sie starsi oraz dostojniejsi - a
     wiec nestorzy zachowaja wigor, a ci mlodsi uciesza sie swiadomoscia o
     oczekujacej ich prosperze. A co na to panie?

                                      (2)

     Nasz ankietowany: czlowiek, mezczyzna, wiek: 25.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * cierpliwosc elfa,
        * energia ogra,
        * pomyslowosc gnoma,

     Niemal kazdy z naszych czytelnikow odnajdzie dzieki takiej wypowiedzi
     swoje najwieksze zalety! A coz z  niewymienionymi rasami? Oto jedna z
     wypowiedzi, ktora trzyma w niepewnosci i domaga sie dalszego ciagu!

                                      (3)

     Nasz ankietowany: czlowiek, mezczyzna, wiek: 30 - 40.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * piekny,
        * odwazny,
        * skromny,

     Piekny i jednoczesnie skromny - dopisujemy to do kanonu atrakcyjnosci
     dojrzalych i doswiadczonych, jednakze panowie - ten zestaw obowiazuje
     nie tylko "trzydziestolatkow plus"!

                                      (4)

     Nasz ankietowany: czlowiek, mezczyzna, wiek: 27.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * lojalny,
        * wyrozumialy,
        * czuly,

     Wyrozumialy dla kobiecych nielojalnosci i lojalny, zebysmy mogly same
     pozostac wyrozumiale? Isiu, masz nosa do ankietowanych!

                                      (5)

     Nasz ankietowany: czlowiek, mezczyzna, wiek: 22.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * pewny siebie,
        * silny,
        * opiekunczy,

     Odpowiedz mlodosci - tylko czy poprzeczka nie zawieszona jest
     zbyt wysoko?

                                      (6)

     Nasz ankietowany: czlowiek, mezczyzna, wiek: po 20.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * umiesniony,
        * facet ma byc facet, nie baba,
        * ma miec brode,

     Krasnoludy idealem meskosci? A swoja droga - to swiatelko w ciemnosci
     celibatu dla tych, ktorym latwiej jest o brode niz o miesnie, a zatem
     dla wiekszosci was wszystkich! Broda wszak rosnie ponoc sama, prawda?

                                      (7)

     Nasz ankietowany: czlowiek, mezczyzna, wiek: 20 - 30.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * opiekunczy,
        * cierpliwy,
        * dobry w lozku,

     A w sumie czemu nie? Czy wasza wybranka, jesli jest dobra w lozku nie
     powinna byc rowniez  opiekuncza i - przede wszystkim - cierpliwa  dla
     was i waszej "walki"?

                                      (8)

     Nasz ankietowany: polelf, mezczyzna, wiek: 33.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * bogaty,
        * inteligentny,
        * przystojny,

     Przy takim zestawie cech dopisuje jeszcze od siebie: nie zonaty. Gdy
     ktos spelnia wszystkie powyzsze kryteria to jeszcze: skromny... I na
     koniec sam Ankietowany zaznaczyl dodatkowo, ze nie toleruje zwiazkow
     partnerskich osob tej  samej plci i odmawia im praw do przygarniania
     dzieci, o czym redaktorska powinnosc spelniajac, odnotowujemy.

                                      (9)

     Nasz ankietowany: polelf, mezczyzna, wiek: 45.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * silny,
        * odwazny,
        * honorowy,

     Oto przyklad rosnacych wraz z wiekiem wymagan polelfow. Nie wiem czy
     czasem nie znam wyznania autora powyzszej wypowiedzi... pamietajcie,
     kandydatki na damy serc szlachetnych: tylko nie zonaci i skromni!

                                      (10)

     Nasz ankietowany: gnom, mezczyzna, wiek: 30+
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * odpowiedzialny,
        * odwazny,
        * ma miec poczucie humoru,

     No a tytul naukowy?

                                      (11)

     Nasz ankietowany: elf, mezczyzna, wiek: 50+
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * wrazliwy,
        * czuly na swiat, piekno i innych,
        * tajemniczy,
        * madry,
        * znajomy swiata i jego praw,

     A wiec partnerko, on odsloni przed Toba swiat, wszystko co Was otacza
     ale to Ty bedziesz go odkrywac sama. Typowe? Na szczescie wydaje sie,
     ze popyt na czarujacych posrednikow pomiedzy nami, a reszta piekna w
     swiecie nigdy nie wygasa.

                                      (12)

     Nasz ankietowany: elf, mezczyzna, wiek: 70.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * muskularny,
        * poteznie zbudowany,
        * z wielkim mlotem,
        * ma miec ogien w oczach,

     Sama nie wiem, pasuja  zarowno  pracownicy Mahakamskich hut, lecz jak
     widac uczuciem mozna darzyc i  niejednego golema. Uwazamy, ze idealny
     partner to rowniez taki, ktory na pierwszy rzut oka (oraz rzecz jasna
     reki dzierzacej bron) sprawia zabojcze wrazenie.  Swoja droga, wielki
     mlot recepta na milosc? To juz brody rosna szybciej...

                                      (13)

     Nasz ankietowany: elf, mezczyzna, wiek: 400+
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * cierpliwy,
        * wyrozumialy,
        * szczery,

     Na wyzynach wiekowych kroluja nadal te same cnoty, czy trzeba lepszej
     rekomendacji, drodzy panowie?

                                      (14)

     Nasz ankietowany: elf, mezczyzna, wiek: 500+
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * roztropny,
        * silny,
        * zdecydowany,

     Osobiscie zaczynam wierzyc w szukanie madrosci u najstarszych medrcow
     - Redaktor de Soreil wyreczyla Was w namiastce tego wyzwania!

                                      (15)

     Nasz ankietowany: elf, mezczyzna, wiek: nieznany.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * z pewnoscia wierny,
        * posiadajacy wlasne zdanie, ale rozumiejacy zdanie partnerki,
        * troskliwy,

     Aby na pewno nie chodzilo o "posiadajacy zdanie partnerki, rozumiejac
     przy okazji swoje wlasne"? Panowie! Ja przypominam, ze chodzilo nam o
     cechy partnera idealnego!

                                      (16)

     Nasz ankietowany: ogr, mezczyzna, wiek: fiecnie muody
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * seby smacny byl,
        * seby po nim kupofate bylo doble,
        * seby bylo duse-duse-duse!

     Hm, no tak - "Przez zoladek do serca", powiada przyslowie...

                                      (17)

     Nasz ankietowany: halfling, mezczyzna, wiek: 19.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * wysoki,
        * szczuply,
        * bez zadnych tatuazy,
        * do 30 lat,

     ...a przynajmniej wysoki jak na halflinga i szczuply jak na halflinga
     i z wlasnym terminem waznosci. Wyobrazam sobie, ze stanowi on idealny 
     material do odkarmienia, eksperymentowania  nan wlasnych przepisow, o
     wzroscie powalajacym na wszystkie prace domowe, a na skorze, ktora by
     nie byla zajeta przez tatuaz, mozna pisac sobie notatki... praktyczne!

.  ,_,                                                                   ,_,  .
. (o,o)                                                                 (o,o) .
|./)_)                                            koniec czesci I        (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o
> 
Zatytulowano: Partner Idealny - wedlug Was cz. 2

o-----------------------------------------------------------------------------o
|       ,.d88b..                                   CZESC II       8888888     |
|      d8P~''~Y8b                                                   ,d888     |
|     .8P      Y8.         P A R T N E R                          ,d8P~88     |
|     |8|      |8|                                       ,.d88b.,88P'  88     |
|     .8b      d8.               I D E A L N Y          d8P~''~Y8b~           |
|      Y8b.__,d8P                                      .8P      Y8.           |
|       `~Y88P"^            (wedlug Was)               |8|      |8|           |
|          88                                          .8b      d8.           |
|      |88888888|                                       Y8b.__,d8P            |
.          88                                            '~Y88P"^             .
.          88                                                                 .

     Czy lubicie, rozwiazujac jakas zagadke, zerkac predzej czy pozniej do
     arkusza z odpowiedziami prawidlowymi? Bardzo prosze, panowie - wezcie
     piora, robcie notatki, uczcie sie, a takze wyciagajcie wnioski - ktoz
     z Was odpowiedzial tak samo jak Wasze potencjalne partnerki? 

     Oto przed Wami odpowiedzi dziewczat na to samo pytanie:

                                      (1)

     Nasza ankietowana: czlowiek, kobieta, wiek: 18.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * pewny siebie,
        * ciekawy swiata, zeby mial duzo do powiedzenia,
        * powinien wiedziec czego chce i umiec to sobie wziac,

     To oznacza pierwszy punkt sukcesu dla obiezyswiatow, bibliotekarzy, a
     i moze jeszcze Korsarzy skelliganskich. Pozostalych zapraszam dalej.

                                      (2)

     Nasza ankietowana: czlowiek, kobieta, wiek: nieznany.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * bogaty,
        * przystojny,
        * nie odmieniec,
        * nie z Komanda Scoia'tael,

     Proste, oczywiste pragnienia i kolejne punkty dla pieknych i bogatych
     mezczyzn.
                                      (3)

     Nasza ankietowana: polelf, kobieta, wiek: 18 "plus podatek Foltesta"
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * ma miec wlasne zdanie,
        * ma dawac poczucie bezpieczenstwa,
        * ma miec poczucie humoru,

     Osoby, ktore z wlasnej woli i dla zartu zaopiekuja sie swoja dama, po
     czym, zaobraczkowana, porzuca w domu rodzinnym u mamy, mimo  wszystko
     moga tu nie byc uwzglednieni...

                                      (4)

     Nasza ankietowana: czlowiek, kobieta, wiek: 19.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * stanowczy,
        * opiekunczy,
        * inteligentny,

     Nadmiernie kalkulujacych uprzedzilabym ze suma tych powyzszych trzech
     zalet nie rowna sie "zaborczy"... za to kazda z osobna jest warta aby
     ja zapamietac.

                                      (5)

     Nasza ankietowana: czlowiek, kobieta, wiek: nieznany.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * cierpliwy, bo to najwazniejsze,

     Oto promyk nadziei dla kazdego z was i miecz obosieczny dla niewiast.
     Ktore pierwsze cierpliwosc straci?

                                      (6)

     Nasza ankietowana: polelf, kobieta, wiek: 23.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * przystojny, ladnie pachnacy,
        * ma byc zdolny pod katem zycia w alkowie,
        * inteligentny, madry,

     Moze i fakt, ze podobne wymagania ma sie wobec wlasnego psa, jednakze
     milosc oddanego pupila i jego pani to zawsze scenariusz warty milosci
     i szczesliwosci - az po grob!

                                      (7)

     Nasza ankietowana: elf, kobieta, wiek: 107.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * sila niedzwiedzia,
        * rozum sowy,
        * serce, ktore nie bedzie biegalo od jednej do drugiej niewiasty,

     ...wiernosc psa, gracja kota, przebieglosc lisa, zas ona w zamian nie
     okaze sie dla Was modliszka. No i nie zostaniecie jeleniami...

                                      (8)

     Nasza ankietowana: elf, kobieta, wiek: mloda.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * bogatszy niz ja,
        * wyzszy niz ja,
        * madrzejszy niz ja,

     Oto metoda  kija i marchewki, ktora szczegolnie dobrze sprawdza sie w
     Waszym  zwiazku, gdy Twoja partnerka nawet, jezeli juz nie rosnie, to 
     moze jeszcze pojsc na uniwersytet i wieczorami zarabiac na siebie bez
     Twojej pomocy. W tych lakonicznych kryteriach kryje sie wysoki poziom
     trudnosci! Kto podejmie wyzwanie?

                                      (9)

     Nasza ankietowana: elf, kobieta, wiek: 340.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * pewny siebie,
        * zdecydowany,
        * wygadany,

     To ostatnia  okazja do upatrzenia wlasnej szansy - nie jestes pieknym
     i bogatym ksieciem? Nie ludz sie, to nie znaczy, ze jestes skazany na
     sukces w milosci, ale i nie jestes pewnym materialem na mnicha. Zatem
     wszelkiej  masci minstrele, aktorzy, uwodziciele i krasomowcy - wasza
     gwiazda nie wygasla!

                                     * * *

     I na koniec, Panowie, kilka glosow, ktore dyskwalifikuja wszystkich -
     zostawiam Was z nimi i nie przejmujcie sie - nikt nie jest idealny!

     Nasza ankietowana: gnom, kobieta, wiek: nieznany.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * nie egzystuja tacy,

     Nasza ankietowana: niziolek, kobieta, wiek: nieznany.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * nie ma idealnych samcow,

     Nasza ankietowana: elf, kobieta, wiek: 20 wedlug ludzkiej rachuby
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * opiekunczy,
        * czuly,
        * nieglupi,
        * zaradny,
        * wysoki,
        * czysty,
        * dobrze zbudowany,
        * odpowiednio majetny,
        * z poczuciem humoru,
        * taki, ktory wie czego chce od zycia, ale jesli trzeba
           potrafiacy zmienic swoje zdanie.

     Nasza ankietowana: elf, kobieta, wiek: 170.
     Cechy idealnego partnera (plci meskiej):
     ---------------------------------------
        * wrazliwy, ale bez przesady, bo ma miec jaja,
        * szczery przede wszystkim, bo jak klamac bedzie i ufac mu nie
           bedzie mozna, to zwiazek to zaden,
        * wierny tez byc musi, bo to nieladnie miec inna na boku,
        * idealu nie ma, bo kobiecie sie nigdy nie dogodzi,

                                     * * *

     A zatem, drogie Panie, maly kawalek tajemnicy, jaka sa mysli mezczyzn
     o sobie samych staje sie choc troszeczke odkryty. Oto najczesciej sie
     powtarzajace preferencje Panow o nich samych. Popierajcie, wyrugujcie
     - na pewno jednak uwzglednijcie:

     Glosy panow sa bardzo rownomiernie rozlozone, ale to dobrze - oznacza
     to, ze amatorka kazdego z przymiotow znajdzie cos dla siebie. Troszke
     czesciej podkreslono cierpliwosc, odwage, sile - oto w czym mezczyzni
     upatruja sukcesu swoich zwiazkow:

        * cierpliwy (3 razy)
        * odwazny (3 razy)
        * silny (3 razy)
        * czuly (2 razy)
        * opiekunczy (2 razy)
        * pewny siebie (2 razy)
        * umiesniony (2 razy)
        * wyrozumialy (2 razy)

     Panowie, Periodicus spieszy Wam z pomoca w pozyskaniu wdziekow waszej
     jedynej, tej upatrzonej...  o ile  tylko zgadza sie ona z najczesciej
     podawanymi odpowiedziami. Oto one, najczesciej wskazywane cechy przez
     dziewczeta:

     Niewiasty w bardzo duzym procencie cenia u Was inteligencje, a podium
     najwazniejszych Waszych zalet uzupelniaja natomiast zdecydowanie oraz
     - a jakze - sytuacja materialna! Spojrzmy na szczegoly:

        * inteligentny / madry (5 razy)
        * bogaty (3 razy)
        * ma wiedziec czego chce / zdecydowany (3 razy)
        * czysty / ladnie pachnacy (2 razy)
        * opiekunczy (2 razy)
        * pewny siebie (2 razy)
        * przystojny (2 razy)
        * wierny (2 razy)
        * z poczuciem humoru (2 razy)

     Czy jestescie usatysfakcjonowane tym, czego oczekuja od siebie samych
     otaczajacy was mezczyzni? Lub czy  jestescie zawiedzeni brakiem swego
     opisu wsrod preferencji plci pieknej? Chyba niepotrzebnie, bogactwo i
     roznorodnosc uczuc i gustow jest nieprzebrane. Ja osobiscie zycze Wam
     szczesliwych, przechodzacych w lata, dlugich chwil u boku tej jednej,
     wybranej osoby (pamietajcie o nie  przygarnianiu dzieci, gdy cos jest
     nie tak z odmiennoscia Waszych plci!). Dziekuje za wspanialy material
     do wdziecznych badan nad nieustajaco zachwycajacym zjawiskiem Milosci
     - przede wszystkim naszym ankietowanym, ktorzy pojawili sie w miejscu
     i czasie wybranym przez Isil. No wlasnie, Isil! Isiu, dodaj takze cos
     od siebie! Oddaje Ci glos, a raczej pioro.

           ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

     Dziekuje!  Chociaz stawiam sobie teraz  pytanie  "Coz jeszcze moglabym
     rzec?" Chyba tylko to, ze dolaczam sie do zyczen redaktor Tuny - niech
     sprzyja  Wam  szczescie  w  odnajdywaniu i  zdobywaniu milosci, czy to 
     poprzez  pielegnowanie  brody,  ogluszanie  mlotem,  wspolne spedzanie
     czasu, zaloty i adorowanie...w jakikolwiek sposob!  Drodzy Czytelnicy,
     pamietajcie... "Kazda potwora znajdzie swojego  amatora" zatem niechaj
     kazda i kazdy z Was  nie ustaje w poszukiwaniach PARTNERA IDEALNEGO, a
     raczej takiego, takiej, ktora Was uszczesliwi.

           ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

     o-------------------------------------------------------------------o
     |                                                                   |
     | Masz inne doswiadczenia? Twoja ukochana / Twoj ukochany jest inny |
     | wyjatkowy i nie dajacy sie  wpisac w szablony?  Co polaczylo Was? |
     | Czy jest skryty klucz do serca, ktory otworzyl Wasze wzajemnie?   |
     |                                                                   |
     | Napisz, opowiedz nam historie o Waszej milosci. Przelej na papier |
     | najpiekniejsze  ze wspomnien: o pierwszym spotkaniu, zauroczeniu, |
     | niepewnosci, nadziei i wreszcie radosci i poczatkach Waszej drogi |
     | ktora od  tamtej pory kroczycie wspolnie. Nie zapomnijcie rowniez |
     | o nadmienieniu, co jest idealna cecha Waszej drugiej polowki!     |
     |                                                                   |
     | W gnomim lutniku, z okazji gnomiego swieta zakochanych Periodicus |
     | bedzie  nalezec do autorow  najpiekniejszych historii, napisanych |
     | przez ich zycie.                                                  |
     |                                                                   |
     | Wasze opowiesci nie stanowia kontynuacji biezacego artykulu i nie |
     |    beda opatrzone jakimikolwiek ocenami i komentarzami tresci.    |
     |                                                                   |
     |             Czekaja na nie Redaktorki: Isil oraz Tuna.            |
     |                                                                   |
     o-------------------------------------------------------------------o

.  ,_,                            Opracowanie:                           ,_,  .
. (o,o)  Isil de Soreil jako "Serce"   - praca terenowa, ankietowanie   (o,o) .
|./)_)   Tuna Loon - Naai jako "Rozum" - analiza i komentarze            (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o
> 
Zatytulowano: Kacik poezji "Pod Grusza"     


o-----------------------------------------------------------------------------o
|                                                                             |
|                              _ ._  _ , _ ._                                 |
|                            (_ ' ( `  )_  .__)                               |
|                          ( (  (    )   `)  ) _)                             |
|                         (__ (_   (_ . _) _) ,__)                            |
|                         _   `~~`\ ' . /`~~`   _                             |
.                        <_),/     \   /     \,(_>                            .
.                           .'.    /   \    .'.                               .
        ___________________/   \__/_____\__/   \___________________
       |                  (     )         (     )                  |
       |     KACIK         `-'-'           `-'-'       POEZJI      |
       |             __  __  __    __  __      _____               |
       |            |__)/  \|  \  / _ |__)|  |(_  _/ /\            |
       |            |   \__/|__/  \__)| \ \__/__)/__/--\           |
       |                                                           | 
       |___________________________________________________________|


                         A TYMCZASEM LEZE POD GRUSZA
                          NA DOWOLNIE WYBRANYM BOKU
                     I MAM TO, CO NA SWIECIE NAJSWIETSZE
                                SWIETY SPOKOJ



     Zapraszamy do kacika poezji "Pod Grusza" prowadzonego przez Poetke
     z Zajazdu "Bialy Kiel"  oraz  wykladowczynie  Wydzialu  Truwerstwa
     i  Poezji  na  Uniwersytecie  Oxenfurckim - Nazire Drwydd'anilwch.

     Czyzlis tylko  autorem jednego utworu, czy moze stworzyles dzielo,
     ktorym chcesz sie podzielic ze swiatem  -  zapraszamy!  Ten  kacik
     jest wlasnie dla Ciebie!



                               --- XXX ---
  
  
                                  "***" 
                       
                                Autor: N.
  
                                   ***
  
                             Quan caemm nate
                             Me voerla aen te
                            E quan te caemmath
                         Vaorlo ess vol aep bethu
  
                            Quan caemmath a me
                    E a'baethet me, predette aep hane
                    Adde'en aen gleidd'aedde lontahot
                      E te naemhet muire minne a me
   
              Leman... Aeen savoeret que evell esse'el valhaed
                         Ether ess lokke aen areit
                 Dice'el aep ether yn minne ess qua premos
                  Caen'en trobar ether en lokke aen areit
                         Ether ess lokke aen areit
   
                          Quan revn'eyn feinnot
                               vedrai'a te
                        E predette me aen en caer
                       Quan essea aep allain lokke
                           Haera qua dicette
                           Ghairmet me aen te
   
                            Aen yn Vaorlanna
                          Esse'en drean beignen
                      Vount'en versten elaine bethu
                       Lemand, hva rathot teartha
                            Neen ess'tearth
   
              Leman... Aeen savoeret que evell esse'el valhaed
                         Ether ess lokke aen areit
                 Dice'el aep ether yn minne ess qua premos
                  Caen'en trobar ether en lokke aen areit
                         Ether ess lokke aen areit
   
                            Neen ess'tearth
                           Essea caelm aen te


                                   ***
  
     Zapraszamy wszystkich, ktorzy  chca,  by takze  ich wiersz znalazl
     sie w kaciku do kontaktu listownego z Nazira.


                           !!! UWAGA KONKURS !!!

                              Drogi czytelniku.
           Jesli Starsza Mowa nieobca Ci jest, a i w uzywaniu jej
           sprawdzic sie masz chec zapraszamy do zadania! Sprobuj
           powyzszy wiersz przelozyc na wspolna  mowe,  a  efekty
           Twojej   pracy   przeslij  do  Naziry.  Z  nadeslanych
.  ,_,     tlumaczen wybierzemy to najblizsze oryginalu,  a  jego        ,_,  .
. (o,o)    autor  otrzyma dwie monety w mithrylu bite oraz rzadka       (o,o) .
|./)_)     mozliwosc   blizszego   zapoznania  sie   z  Redakcja.        (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o
> 
Zatytulowano: Wywiad z Elvritem Sejdath     

o-----------------------------------------------------------------------------o
|                      _  _ , _ _  _ _  _, __, , _                            |
|                      |  | \ | |  | | /_\ | \ \ |                            |
|                      |/\|  \| |/\| | | | |_/  \|                            |
|                       ~  ~   ) ~  ~ ~ ~ ~ ~     )                           |
|                            ~'                 ~'                            |
|     / _, _ _ __, \ _,_  _, _, _ ___ __,  _, _,   _, _  _  _, _, _ __,       |
|     | |\ | | |_  | |_/ / \ |\ |  |  |_) / \ |   / \ |  | /_\ |\ | |_        |
|     | | \| | |_  | | \ \_/ | \|  |  | \ \_/ |_, \ / |/\| | | | \| |_        |
|     \ ~  ~ ~ ~~~ / ~ ~  ~  ~  ~  ~  ~ ~  ~  ~~~  ~  ~  ~ ~ ~ ~  ~ ~~~       |
.                                                                             .
.                                                                             .
                             Mili Czytelnicy!  
                                    
     Ponizszy  wywiad to pierwszy "wywiad na zyczenie" - czyli taki,  gdzie
     to jeden z Was  (Pozdrawiam serdecznie!)  wybral moja ofiare, to jest,
     rzecz jasna,  osobe, z ktora moglabym zamienic kilka slow, pieczolowi-
     cie je notujac,  by nastepnie mogly  ukazac sie  Waszym oczom. Jeszcze
     raz pozwole  sobie zaznaczyc,  ze jesli tylko  trawi Was ciekawosc, by
     poznac kogos blizej lub jestescie  zdania, ze  to wlasnie  z TA  OSOBA
     wywiad trzeba przeprowadzic koniecznie - czekam na wasze listy! 
      
     Elvrit Sejdath z  Twierdzy Craag Ros,  Pulkownik Zacieznych Regimentow         
     Ochotniczego Hufca Mahakamu.  Krasnolud  nieco podstarzaly,  lecz jego
     imponujaca, siegajaca pasa broda, trzeba Wam wiedziec, wciaz jest kru-
     czoczarna, a w zmeczonych wojowaniem oczach czai sie blysk, ktory kaze
     podejrzewac, ze w "Starym" (bo tak nazywaja go jego podkomendni) wciaz
     buzuje goraca, krasnoludzka krew.  Na miejsce  spotkania obralismy wy-
     jatkowo malownicza karczme  w twierdzy Craag Ros. "Pod Krawym Toporem"
     to miejsce tetniace zyciem.  Naprawde.  Krasnoludy  rzucajace  kuflami
     piwa,  gromkie okrzyki i odglosy,  krzyki i wrzaski, jakis robal  bie-
     gnacy w poprzek stolu... Na nastroj i menu  (przepyszna zubrowka!) nie
     moge  narzekac.  Rozsiadam  sie wygodnie na  jednej z law i... czekam.
     Popadam w zadume, z ktorej wyrywa mnie dotyk sekatej dloni na ramieniu
     i cicho wymamrotane  slowa pozdrowienia,  polecajace mnie pamieci oraz
     opiece Przodkow. Jest!  Przyszedl!  Wymieniamy kilka uprzejmosci, Pul-
     kownik zajmuje miejsce, a ja zadaje pierwsze (jak na miejsce, w ktorym
     sie znajdujemy przystalo) pytanie:

      ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~

     Isil: Moze Pulkownik sie czegos napije?

     Elvrit: Jam syty.

     Isil: W jakich wlasciwie alkoholach Pan gustuje?

     Elvrit: W co mocniejszych. Gorzolka, spirytus...

     Isil: Slabsze Panu nie smakuja?

     Elvrit: Rzeknijma, ze jestech odporny na dzialonie slabszych juz.

     Isil: Lata praktyki, jak rozumiem.

     Elvrit: I wojaczki z dala od domu.

     Isil: Craag Ros to wlasnie Pana rodzinne strony? Czy moze przybyl Pan 
           tutaj z daleka?

     Elvrit: Nu. Urodzilech  siem i wychowolem  we Mahakamie. Niewielam po-
             drozowal przed zaciomgnieciem sie.

     Isil: To moze...  Zechce mi Pan opowiedziec o swoim dziecinstwie i ro-
           dzinie? Pytanie moze nieco sztampowe, ale wie Pan... zawsze mnie 
           ciekawi ta kwestia.  Dzieciece lata przeciez maja wplyw na doro-
           sle zycie.

     Elvrit: A co tu wiela opowiadoc.

     Isil: No wie pan,  na przyklad ciekawi  mnie  Panskie nazwisko...  Bo
           o ile znam krasnoludy  ktore pochodza z tych okolic, to niewie-
           le z nich owym nazwiskiem sie posluguje.

     Elvrit: Nuu... Pochodzem ze starego rodu. Matka  moja  z  rodu Shalla 
             siem wywodzila, imie mom po ojcu.  Brat moj Tararni we Carbon 
             pomieszkuje. Nu co tu  duzo godec. Wiekszosc czasa we Mahaka-
             mie przepedzilech.

     Isil: I od tych dzieciecych lat wiedzial Pan,  ze chce wstapic w sze-
           regi Hufca? Czy moze inspirowal sie Pan czyms szczegolnym, czy-
           ims przykladem.

     Elvrit: Zaciomgnolem sie  za  Pulkownika  Galnosa. Znolech go z wcze-
             sniejszych lot i mnie namowil. Nu,  a wojaczka mje zawsze po-
             ciomgala, zwlaszcza Hufcowa.

     Isil: Jak  wygladaly  poczatki  Pana kariery  w szeregach tak znamie-
           nitej formacji, bylo nie bylo, wojskowej?

     Elvrit: Zaczynolech  jak kazdy,  od najnizszych stopni.  Na Piechura 
             nim zasluzylech, to  i karcer  siem ni roz odwiedzilo. Wiela 
             wtedy powolanych bylo, bo i czasy miej bezpieczne byly. Wienc 
             kompanow do bitki czy kufelka lacniej bylo znalezc.

     Isil: Czym Pan sobie zasluzyl na ten karcer, ze tak dopytam...

     Elvrit: Och, niczym szczegolnym znow. Czasym  cos zle zrobilech, zle 
             rozkaz wypelnilech  czy  zgubilem czemsc uposazenia. Moze to 
             i zadatki na oficyra byly, ze wlasne zdanie  wazniejsze bylo 
             nizli rozkaz.

     Isil: I za takie przewinienia grozi kara karceru?

     Elvrit: Ano. Lancuch dowodzenia jest najwazniejszy.  Bez tego wojsko
             nie dziola. Nu...

     Isil: Czyli musztra i karnosc przede wszytkim...

     Elvrit: (potwierdza) Wiec  potem  zostalech Piechurem,  jak juz mnie 
             trochu ociosali i  zrobili ze mnie karnego  wojaka. Nu i tak 
             stopniowo  siem  wykazywolem  tu i owdzie.  To  jakis  wypad 
             zwiadowczy, to szybka  akcja zaopatrzeniowa. Chocia  tak  po 
             prawdzie to z Piechura awansowalech na Dobosza.

     Isil: Prosze wspomniec o  swoich zaslugach jestem ich ciekawa... Byc 
           moze trafila sie  jakas  spektakularna  akcja  albo szczegolny 
           zwiad?

     Elvrit: Jako jeden z niewielu przezylech masakre jakom  zeslal nom i 
             armii lyrijskiej  smok  kosciany opodal Tretogoru.  Udalo mi 
             sie wtedy takoz uposazenie uratowoc. Za to pewno przychylnie 
             na mje patrzyli. Wyszlo, ze leb mom nie tylko, coby nim jisc 
             i pic.

     Isil: Nigdy nie widzialam takiego smoka w poblizu Tretogoru...

     Elvrit: Siedzi chyba dalyj tamoj dziadostwo. W wiezy zywiolakow.

     Isil: Cos niepodobnego, niepodobnego... Nie slyszalam o tym!

     Elvrit: Nu, a pozniej przyszly spokojniejsze czasy. Pulkownik Galnos
             odszedl na emeryture, wladze przejol Pulkownik Imrod. Za ka-
             dencji Imroda wiekszosc kadry  oficyrskiej  w sumie przeszla 
             na emeryture a moze i wczesnij trochu. We sumie  to sam wte-
             dy okres miolech com z  pryczy ni zlozil. Ale  jak juz zloz-
             lem, to  zrobili mje Kapitanem.  Bo przyznoc trzeba,  ze Huf 
             podupadal,  ze swojich  obowionzkow siem nie wywiozywol. Jok 
             zostalech Kapitanem to trochu chlopow rozruszalem, transpor-
             ta znow wyjecholy. No i  to chyba Pulkownik  Imrod  docenil, 
             wiec mianowol mje swoim nastepcom,  gdy sam na emeryture od-
             chodzil.

     Isil: Mowil Pan, ze dawniejsze czasy byly mniej bezpieczne... Jakie, 
           hem hem, niebezpieczenstwa ma Pan mysli?

     Elvrit: Co do niebezpieczenstw... Kiedys nie bylo dnia co by odmien-
             ce  czy ogrowie tutej nie zajrzeli. Teros  ich od  dawno nie 
             widoc. Za morzem musi przyparci.

     Isil: Jak liczebny jest obecnie Hufiec?  Noo i jak liczebnosc w tych 
           minionych czasach sie przedstawiala?

     Elvrit: Nu, niezbyt liczni jestesma. Paru Mlodzikow przyjolech.  Jok 
             jist potrzeba, to szesciu lub  osmiu wojakow wystawim. Czyli 
             niecale dwie roty. Drzewiej  bywalo wiencyj, dwie roty dzien 
             w dzien na manewrach byly.

     Isil: Czyli... Okolo trzydziestu zolnierzy? Dobrze licze?

     Elvrit: Nu... Rota to pjemciu wojakow.

     Isil: Nie... Pomylilam z regmimentem...

     Elvrit: Wiemc dwie roty to dziesiemciu.

     Isil: Obawiam sie, ze mnie struktury wojskowe sa nieco obce...

     Elvrit: Nje szkodzi, wazne cobych jo sie nie mylil.

     Isil: Wspominal Pan o Galnosie i Imrodzie...  Moze  zechce  Pan wspo-
           mniec imiona innych zasluzonych zolnierzy Hufca?

     Elvrit: Na pewno trzeba  wspomniec o  swientej pamieci Mauroisie. Za-
             cny to byl wojak, chocia  w  stanie  spoczynku juz jok ja do-
             piero pierszy mlot dostalech.  Przez wiele lat przodowal wzo-
             rowa sluzba.  W bitce malo sobie rownych miol, jesli w ogole.

     Isil: Czyli to taki hufcowy bohater.

     Elvrit: Wystarczy wspomniec,  ze dosluzyl  siem  ponad czterech setek 
             odznaczen. Podczas,  gdy drugi  po nim ma ledwo ponad sto. A 
             jo sam to i setki sie nie dosluzylech jesio.

     Isil: Czyli to wrecz legendarny zolnierz! Powiedzial Pan "swietej pa-
           mieci" Jak... zginal?
     
     Elvrit: Choroba go zmogla. Czego wrog nie mogl...

      (Tu przy akompaniamencie cichego postekiwania moj rozmowca kleka na 
       ziemi, sklania pokornie glowe i  przesuwajac w  dloni paciorki ob-
       rzedowego sznura zlotych paciorkow,  szepcze  z cicha slowa modli-
       twy: "Chwala  wam  po wsze czasy mezni i prawi  Przodkowie  broda-
       tego ludu!  Strzezcie siostr mych i  braci jak i mnie bym godnie i  
       z podniesiona glowa u kresu swych  dni mogl dolaczyc do was w wie-
       cznej biesiadzie,  czekajac z duma przyjscia naszych potomkow." Po 
       chwili refleksji i rozmyslan  krasnolud powoli  podnosi sie z kle-
       czek, a jego twarz nabiera daleko pogodnego wyrazu.  Ja sama pozo-
       staje pod odgromnym wrazeniem  tego prostego  gestu, dlatego cicho 
       prosze...)

     Isil: Wzruszyl mnie Pan, prosze mi dac chwile.

     Elvrit: (kiwa glowa)  Nagrobek  mu  wystawiono. We twierdzy Carbon o-
             bejrzec mozno. Zasluzonym na  pewno byl takze Pulkownik Haern 
             ktoren dlugi czas na czele Hufu stol.  Wiele spraw uporzadko-
             wol, zalecen, nakazow i rozkazow wydol.  Sam  czemsto jesio z 
             jiego  pergaminow korzystom. Tak,  zacny wojak,  chocia takze 
             nie zdazylech go poznoc. Nu,  to  z takich  znaczniejszych to 
             tych dwoch bych wymienil.

     Isil: Wspominal Pan o  odznaczeniach.  Za jakie, przykladowo, zaslugi 
           mozna je otrzymac?

     Elvrit: Coz,  przyjelo siem,  ze za wykonanie transporta  odznaczenie 
             przysluguje. Takoz, za udzial we chwalebnej  wyprawie. Czasem 
             okazjonalnie za jakies specjalne zaslugi mozno otrzymoc.

     Isil: Za jaki transport?  I to znaczy, ze Pan  jako Pulkownik moze od-
           znaczac swoich podwladnych?

     Elvrit: Jok Ci zapewne wiadomo,  to Mahakam slynie ze  swoich metali,  
             rud,  wyrobow. Czasem wysylaja  zaopatrzenie do  roznych kro-
             lestw. Do Hufu nalezy ochrona  takiego  transportu. Tak, tak.  
             Odznaczenia  wydzielac  moze  Pulkownik. Takoz  Kapitan  moze 
             zolnierzy swojego regimentu wyroznic.

     Isil: Moge zapytac kogo i za co Pan odznaczyl?

     Elvrit: Za udziol we transportach glownie.  Syckich, ktorzy uczestni-
             czyli.

     Isil: A za jakas szczegolna zasluge?

     Elvrit: Jokis  czas temu wraz z  Klanami z Carbonu  zasadzilismy siem 
             na  Dziki Gon i  zwyciesko  jeich  przepedzilim.  Wtedy takoz 
             syckich wojakow odznaczylech.

     Isil: Chcialabym  tez  dopytac o  co  znamienitsze potyczki  w jakich 
           bral udzial Hufiec pod Panska komenda.


     Elvrit: Nu... Dowodzilech ta  wlasnie bitka z Dzikim Gonem. A  tak to 
             ni ma za bardzo o  czem mowic. W bitwie  o Montlac  sama bra-
             liscie udziol. Roczyj w  tych spokojnych czasach  rzadko siem 
             poza Mahakam wypuszczamy.

     Isil: I nawet obic sie nie dalam!

     Elvrit: Ano, nawet obic Cie nie dolech.

     Isil: A tak  z  tej bitewnej beczki jeszcze...  Taka bitwa, czy poty-
           czka ktora Pan wspomina  ze  szczegolnym sentymentem  bedzie ta 
           gdzie sie  Pan wykazal? Czy  moze  jakas inna? Noo i... choc to  
           temat pewnie  niemily do  wspominek,  moze zdarzyla  sie i taka 
           w ktorej  Hufiec poniosl  porazke, a  nalezaloby  o niej wspom-
           niec, rozumie Pan, ku przestrodze.

     Elvrit: Nu... Pod mojem dowodztwem  to  wiekszych  potyczek  niewiela 
             bylo. Jok  mowiem czasy  spokojne,  wienc  glownie  cwiczebna  
             rebanka dzien w dzien.  Niestety, ani  chwalebne zwyciemstwo, 
             nji sromotna porazka mji na mysl nie przychodzi.

     Isil: Mialam na mysli  nie tylko te, ale i te w czasach, kiedy masze-
           rowal Pan w Hufcu bedac nizszym ranga.

     Elvrit: No to o  porazce  w  wiezy zywiolakow juzem wspominol. A zwy-
             ciemstwo mji na mysl zadne nie przychodzi.

     Isil: Niewiasty hufcowe!

     Elvrit: (usmiech) Co z niemi?

     Isil: Bo o  nich jakos  sie  nie mowi... Jakie  pelnia  funkcje?  Jak 
           sprawuja sie na polu bitwy? Ile ich teraz jest w Hufcu?

     Elvrit: Roznie  z  tem bywa.  Za moich  czasow  bywaly  i  niziolkowe 
             kucharki i zwiadowczynie... Niedawno  niestety  nasze  szere-
             gi siem  przerzedzily  pod  tym katem. Zarowno  Eureka  jak i 
             Itlin  zakonczyly sluzbe. Obecnie  moge  wymienic jeno Izgit,  
             ktora zona  Kapitana  Brandisa jist. Izgit  niedawno  awanso-
             wolech na stanowisko Korneta.

     Isil: Eee... Korneta?

     Elvrit: To dosc odpowiedzielna funkcja.

     Isil: Eee... Eee... Poslanca?

     Elvrit: Stanowi za poslanca na linii frontu.

     Isil: Odpowiedzialna i niebezpieczna!

     Elvrit: W pokojowych czasach  takoz pelni role posla czy emisariusza. 
             Wymaga duzej samodzielnosci i lba nie od parady.

     Isil: Wiadomo, gdzie Pulkownik nie moze, tam  babe posle. A niewiasty 
           w Panskim zyciu?

     Elvrit: Jo poslubilech sluzbe.

     Isil: I nigdy zolnierskie serce dla kobiety zadnej nie rozgorzalo?

     Elvrit: (rozklada rece bezradnie)

     Isil: Harrim wspominal o Eudorze ktora tu niedaleko sklep prowadzi. 
           Jak Pan to skomentuje?

     Elvrit: Mlody jist, to i glupstwa plecie.

     Isil: To kto bedzie dbal o ciaglosc rodu Sejdath?

     Elvrit: Cala nadzieja we bracie moim, Tararnim. A  i moze jesio kogos 
             poznom. Chyba, ze mi jaki troll leb z karku stromci pierw.

     Isil:  Moge zaznaczyc na lamach Periodicusa  aby  wszystkie  wzdycha-
            jace do Pana  krasnoludki wciaz chowaly iskre nadziei w sercu?

     Elvrit: Nuu... Nie chciolbych wyjsc na desperata jakowego.

     Isil: Alez skad! Podarujmy im jednak kaganek wiary we wlasne mozliwo-
           sci.

     Elvrit: Niech bemdzie.

     Isil: Prosze powiedziec... Kto moze, a kto nie moze wstapic w szeregi 
           Hufca, i dlaczego?

     Elvrit: Zaciag jest prowadzon na  terenie Mahakamu i  tylko rdzennych 
             mieszkancow  dotyczy. To  jest  krasnoludow  i  gnomow stomd, 
             oraz niziolkow z Fandall. A wynika to  z samych powodow,  dla 
             ktorych  zostal  Huf  stworzon. Starosta zaciomg powolol,  by 
             mlodzi w swiat nie lezli, za elfami do komand nie wstempowoli.

     Isil: Jesli chodzi o stosunki  niejako, hmmm... polityczne  Hufca, to 
           jak one sie obecnie przedstawiaja?

     Elvrit: Wojne  prowadzim  od zowsze  ze odmiencami i ogrami zza morza.  
             Takoz od kiedy  Komando  sojusz z  ogrami stworzylo,  to i nom 
             wojne wypowiedzieli.  Ale to jest sytuacja niejasna.  Do poty-
             czek nie dochodzi, jako ze sojusz ten rozlam w komandzie uczy-
             nil. Przyjazniom starom sie krasnoludow spod Carbona obdarzoc, 
             chociaz dawne zatargi ciemszko przelamac.

     Isil: Zatargi?

     Elvrit: Jeszcze  sprzed  moich  czasow, ale  powoli chyba idzie ku le-
             pszemu. Sam nie  wiem o co  poszlo  dokladnie. Nikt  z tamtych 
             czasow  obecnie  w  Hufie nie sluzy.  A zapomnialbych.  Wielka  
             przyjazniom darze takoz Radnego Cechu Adamsona.  Od zawsze Huf 
             z nim  wspolpracuje przy spieniezaniu lupow. Ot solidna wspol-
             praca, podbudowana przyjazniom.

     Isil: A co Pan sadzi Panie Pulkowniku, jako dowodca zacieznej piechoty 
           o wojnach ktore tocza sie na ziemiach po tej i po tamtej stronie
           morza?

     Elvrit: We Mahakamie spokoj. Tyle mojego zdania w tej kwestii.

     Isil: Moglam  sie spodziewac  takiej odpowiedzi. Wiem juz,  ze gustuje 
           Pan w gorzalce... A jesli idzie o jadlo?

     Elvrit: Glownie  to jem racje polowe. Jokie mjenso  suszone, czy chleb 
             z omasta. Tutejsze  ogorki lubiem. Roczyj nie  mom specjalnych 
             upodoban. Wisz jok jist. W boju wazne byle co zjisc, a i na to
             nie zawsze czas.

     Isil: Mowil Pan, ze Hufiec nie  tak liczebny jak ongis...  W czym upa-
           truje Pan przyczyny takiego stanu rzeczy?  I jak zacheci mlodych 
           Mieszkancow i mieszkanki Mahakamu do wstapienia w jego szeregi?

     Elvrit: Chyba to, ze czasy spokojne, to i kazdy  woli som  sobie panem 
             byc, nizli we wojsku przelozonych sluchac.  A zachecic to coz. 
             Czynami swemi i dokonaniami. Mlodzi  jok  widzom rowny szyk  i 
             lsniacy mlot, to siem garno.

     Isil: A kiedy Pan albo inni czlonkowie Hufca, nie zajmuja sie wojaczka 
           prawda, to jakich zazywaja rozrywek?

     Elvrit: Jo nie mam  wytchnienia. A podwladnych o czas wolny nie rozpy-
             tujem. Nie wypada mji siem spoufaloc.

     Isil: To ja moze na koniec  zapytam ino o pozdrowienia, bo moze zechce 
           Pan kogos w ten sposob wyroznic.

     Elvrit: Oczywiscie syckich, ktorych wymienilem,  ze przyjacioly, takoz 
             moich Ochotnikow oraz moze moja przyjaciolke, Ekenire.

     Isil: Taka bliska przyjaciolke?

     Elvrit: Wiele wspolnie drzewiej wojowalisma.

     Isil: Przez wojaczke do serca?

     Elvrit: Roczej nji. To elfka. Zza morza we dodatku.

     Isil: O! Jeszcze moze zapytam o ulubione powiedzonko.

     Elvrit: Krasnolud je jok spirytus. Im storszy, tym mocniejszy.

     Isil: A co  ze starym,  dobrym  "Nie da  Ci Panna,  nie da Ci wdowa... 
           Tego co da Ci sluzba hufcowa!"?

     Elvrit: Pic i pieprzyc, nie zalowac - wojsko musi pofolgowac.

     Isil: W takim razie...  Serdecznie  dziekuje Panu za poswiecony czas 
           i wszystkie odpowiedzi!

     Elvrit: Ni mo za co.

      ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~    ~
  
.  ,_,                                                                   ,_,  .
. (o,o)                                                                 (o,o) .
|./)_)                  red. Isil "Piszczalka" de Soreil                 (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o
> 
Zatytulowano: O Blekitnych Wilkach          

o-----------------------------------------------------------------------o
|                      .                                                |
|                      |)           | |                                 |
.                   O  |)LEKITNYCH  |^|ILKACH                           .
.                      '            ' '                                 .

     Przechodzac jakis czas temu obok tablicy novigradzkiej, zwrocilam
  uwage na  jedno z  ogloszen. Wiele  z  nich znamy  juz na  pamiec  -
  odruchowo klasyfikujemy  do jednej  z przegrodek  - a  to kupcy  czy
  zielarze  reklamuja  swoje  uslugi,  a   to  konkurs,  a  to   jakas
  rekrutacja, a to nowy Periodicus (najbardziej poczytne pismo po  obu
  stronach morza!) Tym razem jedno bylo dla mnie niejasne.
     
     Blekitne Wilki, przeczytalam. Nie  slyszalam o nich wczesniej.  Z
  niczym nie kojarzylam. Czyzby  powstala w okolicy  jakas nowa  grupa
  zrzeszajaca podroznikow? A  moze raczej  wojownikow? Pomyslalam,  ze
  ciekawscy (w  tym  dobrym sensie!)  czytelnicy  Periodicusa  chetnie
  dowiedza sie  o  nich  czegos wiecej.  O  opowiesc  poprosilam  wiec
  dowodce Klanu  Blekitnych Wilkow  po  tej stronie  swiata.  Historia
  okazala sie faktycznie dosc zaskakujaca.
     
     Pochodza z bardzo daleka, ich statek zabladzil gdzies na  naszych
  zdradliwych wodach. Chcieli odkrywac nowe tereny i coz... udalo sie,
  ale nie beda juz miec okazji, by powiadomic o tym jakiekolwiek osoby
  zainteresowane losem wyprawy  dawno uznanej za  zaginiona. W  swojej
  ojczyznie mieli kilka tysiecy czlonkow. Tutaj - zdecydowanie  mniej,
  ale rosna w sile.
     
     Byc moze i Ty,  czytelniku, miales okazje  ich spotkac.  Zastanow
  sie czy spostrzegles gdzies herb mithrylowej tarczy z lbem  wyjacego
  Blekitnego Wilka. Mogl  on byc przyozdobiony  wiencem, jesli  miales
  okazje natknac sie  na kogos z  dyplomatow. Skrzyzowanymi  mieczami,
  jesli napotkales zawodowego  wojownika. I tak  dalej dla  wszystkich
  przeroznych formacyj  i podformacyj.  Ale nie  o herb  sie  przeciez
  rozchodzi, a o dzialalnosc.
     
     Bardzo  upraszczajac,  mozna  porownac  ich  do  Strazy  Krain  z
  przeciwnej  strony   oceanu.  Zajmuja   sie  bowiem   zaprowadzaniem
  porzadku. Cytujac  dowodce  Amarona: "Wskazujemy  droge  zagubionym,
  bronimy slabszych, ogolnie staramy sie  uczynic ten swiat lepszym  i
  bezpieczniejszym. W  ten czy  inny sposob."  Brzmi odwaznie,  troche
  utopijnie. Jak takie zalozenia sprawdzaja sie w rzeczywistosci?  Ano
  ponoc wcale niezle, choc oczywiscie od razu tworza "naturalnych"  (w
  pewnym sensie) wrogow.
     
     Blekitne  Wilki  zrzeszaja  i   ludzi,  i  nieludzi,  choc   tych
  pierwszych jakos wiecej. Twierdza, ze nie ma wsrod nich rasizmu, nie
  lubia  tylko  Scoia'tael,  jako  tych,  ktorzy  burza  tak   usilnie
  zaprowadzany porzadek. (Znow cytat: "Blekitne Wilki daza do zgody  i
  pokoju pomiedzy rasami." Co tu duzo mowic?) Umieja adaptowac sie  do
  nowych warunkow. Twierdza, ze to wazna dla przetrwania  umiejetnosc,
  z czym zreszta trudno sie nie zgodzic.
     
     Pamietaj wiec  Czytelniku,  gdys w  potrzebie!  "Klan  Blekitnych
  Wilkow chetnie sluzy pomoca kazdemu - czy to elf, czy czlowiek,  czy
  ogr... Kazdemu, kto pomocy tej potrzebuje i nie jest niegodziwy."

.  ,_,                                                             ,_,  .
. (o,o)                                                           (o,o) .
|./)_)     Inzynier Redaktor Naczelna Vyera Graff von Habenix      (_(\.|
|  " "                                                             " "  |
o-----------------------------------------------------------------------o
> 
Zatytulowano: Z zaginionego pamietnika      


o-----------------------------------------------------------------------------o
|                                                                             |
|                             __..._   _...__                                 |
|                        _..-"      `Y`      "-._                             |
|                        \ Dawno     |           /                            |
|                        \\  dawno   |          //                            |
|                        \\\   temu..|         ///                            |
.                         \\\ _..---.|.---.._ ///                             .
.                          \\`_..---.Y.---.._`//                              .
                            '`               `'                             

  Jeszcze raz  przebiegam  wzrokiem  po  starannie  wykaligrafowanych,  lekko
  pochylych literach. Jest  w nich  cos  uspokajacego, w sposobie w jaki wija
  sie na szarawym pergaminie, w jaki przechodza jedna w druga. Uspokajajacego
  i niepokojacego  jednoczesnie.  A  glownym  powodem  niepokoju  jest  tresc
  przyniesionej  przed chwila, przez siedzacego teraz na moim ramieniu kruka,
  wiadomosci.

                'Nie mozesz wiecznie uciekac. Pora na konfrontacje'

  W  mojej  duszy od dluzszej chwili wibruje ostrzegawczy ton, drazniacy ucho
  niby natretna mucha. Macham reka probujac odgonic od siebie wyimaginowanego
  owada. Odruchowo przesuwam palcem wzdluz liter. 'Pora na konfrontacje'.  Do
  diabla! Co to ma oznaczac.  Czego  ode mnie chca. Przeciez nie jestem nikim
  waznym. Klne cicho pod nosem, na chwile zapominajac o naukach  niani  Lann.
  'Dobrze  wychowane  panienki  nie  uzywaja  takich  slow,  Sevelio.  Dobrze
  wychowane panienki nie okazuja emocji. Dobrze wychowane  panienki  trzymaja
  sie  prosto.  Dobrze  wychowane  panienki...'  rozbrzmiewa  w  moich uszach
  charakterystyczny,  lekko  schrypniety   glos  zrzedliwej,  starszej  pani.
  Krzywie sie i mimowolnie przewracam oczami. 'Dobrze wychowane panienki  nie
  nosza  na  sobie  znoszonych i brudnych ubran i nie przemykaja chylkiem pod
  scianami kamienic' - parskam z rozdraznieniem. Niania Lann... przez  chwile
  zalewa  mnie  fala  zalu,  ale  odganiam  od  siebie te mysli. Niania Lann,
  panienka Sevelia, na  Wielka  Melitele,  czy  kiedykolwiek  bylam  panienka
  Sevelia?  Mam  wrazenie ze to sen, bardzo realistyczny ale tylko sen. Ze od
  zawsze bylam pokorna, cicha Seve - 'Tak, prosze pana', 'Nie, prosze  pana',
  'Nie  wiem,  prosze  pana'. Spuscic oczy, opuscic glowe, zgarbic sie... tak
  dobrze. Tak nikt nie odnajdzie we mnie sladu  panienki  Sevelii.  Nikt?  To
  dlaczego  trzymam  w dloni ten cholerny pergamin? Ze zloscia wale piescia w
  sciane kamienicy pod ktora stoje i natychmiast otrzezwia mnie dojmujacy bol
  reki.
   - Do jasnej cholery, kurwa, kurwa! A d'yaebl aep arse! - klne  glosno  nie
  silac  sie  nawet na odrobine dyskrecji i machajac desperacko dlonia, jakby
  mialo to cos pomoc. Niania Lann zemdlalaby chyba slyszac mnie teraz, ale na
  pewno bylaby dumna z mojego nienagannego  akcentu,  zawsze  kladla  ogromny
  nacisk  na  nauke Starszej Mowy. Chichocze nerwowo przez lzy wscieklosci na
  to wspomnienie, rozcierajac obolale palce. Rozgladam sie po ulicy, ale nikt
  nie zwraca na mnie uwagi. O tej porze dnia  nie  ma  tu  zreszta zbyt wielu
  przechodniow.  Ciemne  wieczory  w  tej  dzielnicy lubia konczyc sie zle, z
  reguly cichym chrupnieciem pod zebrami lub dlawiaca petla na  szyi.  Zerkam
  jeszcze  raz  przez  ramie  i przemykam pod sciana wsuwajac sie w szczeline
  miedzy budynkami.  Szybko  pokonuje  znajome  zaulki,  docierajac  do  dosc
  wysokiego  murku.  Jedna  obluzowana cegla  i juz jestem po drugiej stronie
  ladujac w grzaskim, smierdzacym blocie. Podchodze do ledwo trzymajacych sie
  na jednym zawiasie, okropnie  skrzypiacych  przy  kazdym  ruchu  powietrza,
  drzwi...
   - Dobry wieczor, panienko Sevelio... - zamieram slyszac ten gleboki, meski
  glos  za  soba.  O zesz ku.... - odwracam sie koszmarnie powoli, jakby czas
  nagle zyskal gestosc budyniu, a moje  czlonki  z  trudem  przedzieraly  sie
  przez  chlodne,  wieczorne  powietrze.  Pierwsze  co widze to buty, czarne,
  eleganckie buty z  delikatnej  skory.  Widze  wybite  po  bokach  emblematy
  tileanskich   kusnierzy,   srebrne   obicia   czubkow.   Musialy  kosztowac
  majatek - moj  umysl  z  zadziwiajaca  beztroska  analizuje  wyglad  butow,
  zamiast  przejmowac  sie  sytuacja.  Powoli podnosze wzrok, czarne spodnie,
  chyba z jedwabiu, bo niesamowicie miekko ukladaja sie na nogach.  Proste  w
  kroju  ale  eleganckie.  Ma klase - komentuje  moja podswiadomosc. Pasek ze
  srebrna klamra w ksztalcie polksiezyca. Zatrzymuje na nim  wzrok  zmuszajac
  sie do dzialania.
   - Pan musial mnie z kims pomylic, prosze pana - mowie  cienkim,  piskliwym
  glosem  rozpaczliwie  starajac  sie  ukryc  panike pod maska niesmialosci i
  pokory. Wbijam wzrok w klamre od paska nie podnoszac glowy. Ciekawe czy  to
  diamenty? - moja  podswiadomosc bawi sie radosnie w jubilera oceniajac trzy
  niewielkie,  bezbarwne  kamienie  skrzace sie u szczytu polksiezyca. Biorac
  pod uwage buty i spodnie raczej na pewo. Ktos kogo stac na takie wydatki na
  pewno nie nosilby podrabianych blyskotek. Odganiam nieproszone mysli.  Skup
  sie  - nakazuje  sobie  stanowczym  glosem.  Garbie  sie  jeszcze  bardziej
  starajac sie wydac mniejsza, bardziej przestraszona. Przestepuje z nogi  na
  noge splatajac przed soba dlonie w niesmialym, dziewczecym gescie i jeszcze
  bardziej   opuszczam  glowe,  pozwalajac  by  wlosy  przykryly  mi  plonace
  rumiencem policzki.
   - Czyzby...? - o Wielka Melitele.  Dretwieje  slyszac  zimny, kpiacy glos.
  Mimowolnie przelykam sline starajac sie pokonac  nagla  suchosc  w  ustach.
  Znowu  przestepuje  z  nogi na noge. Tym  razem nie musze udawac. Tym razem
  jestem naprawde przerazona obrotem sprawy. Szybko  analizuje  sytuacje.  Za
  moimi plecami rozciaga  sie  pusta przestrzen miedzy dwoma budynkami, zanim
  dopadne do miejsca gdzie bede mogla zgubic poscig... - zerkam lekko do gory
  minimalnie unoszac glowe, analizuje sylwetke mezczyzny. Moze ma drogie buty
  i eleganckie spodnie ale nie wyglada na kogos, kto zlapie zadyszke  po  tak
  krotkim odcinku. Nie, zbyt wielkie ryzyko. Moja jedyna nadzieja jest powrot
  ta sama droga,  ktora  tu przyszlam. Wiem, ze po przekroczeniu murku znajde
  sie w plataninie zaulkow Scalii, ktore znam jak wlasna  kieszen.  Wiem,  ze
  kierujac sie w prawo,  nurkujac  w  ciemne  okienko  piwniczki  za  rogiem,
  wydostane sie z drugiej strony kamienicy. Wiem, ze przeskakujac  znajdujace
  sie tam kupy gruzu dostane  sie  do  opuszczonej  karczmy,  ktora okoliczni
  zebracy  przeksztalcili  we  wlasna  noclegownie.  Wbiegajac po schodach na
  pietro bede  mogla  przecisnac  sie  za  rozpadajaca  sie  szafe,  za ktora
  znajduje sie otwor prowadzacy na zagracone poddasze, a stamtad przez wybite
  okno na dach. Tam na pewno mnie nie dorwie... Tak, problem tylko w tym,  ze
  stoi  Ci na drodze - krzywie sie sluchajac drwiacego tonu rozbrzmiewajacego
  w mojej glowie. Mysl! - nakazuje sobie.
   - Tak, prosze pana. - znowu pochylam glowe spuszczajac  wzrok.  Cofam  sie
  lekko  zastanawiajac  sie  jak  znalezc sie miedzy nim a murkiem. Byleby do
  niego dotrzec...
   - Nie sadze, panienko - dwa kroki  i  nagle  znajduje  sie tuz przede mna.
  Mocnym,  niemal  brutalnym  ruchem  unosi mi glowe i.... o Wielka Melitele.
  Wpatruja sie we mnie plonace, przewiercajace  oczy o  kolorze  bursztynu, o
  kolorze plynnej zywicy. Usmiech na twarzy wrecz ocieka slodycza, a mi  robi
  sie  niedobrze  z przerazenia. Bo usmiech ten nie dociera do oczu, to tylko
  grymas w  pozbawionej emocji  masce.  Kolana  mi  miekna  i tylko olbrzymim
  wysilkiem   woli   udaje   mi  sie  nie  upasc.   Moje   mysli  galopuja  w
  panice - wyrwac sie,  uciec,  jak?  Zdaze  dobiec  do murku? A moze biec do
  wylotu uliczki wierzac, ze nie nadazy? Co robic??
   - Spokojnie, panienko Sevelio - jego  glos  jest  cichy,  a na ustach caly
  czas  gosci  lekki  usmiech,  ktory  odbija  sie usciskiem w moim zoladku i
  mdlosciami. Jest przerazajacy. 
  - Pan mnie pomylil... ja... - mowie slabym glosem  wiedzac,  ze  to  koniec
  gry.  Ze  to  ostatnia  desperacka proba odwrocenia losu, z gory skazana na
  kleske. Nie moge oderwac  wzorku od  plonacych  oczu,  nieswiadomie  lowiac
  strzepki  obrazu.  Czarne,  gladko  zaczesane  do  tylu  wlosy, ostre rysy,
  wystajace  kosci  policzkowe,  dlugie  uszy.  O,  elf - moja  podswiadomosc
  konstatuje z uprzejmym zaskoczeniem.  Blada cera, bardzo blada, jakby nigdy
  nie widziala slonca, zywo kontrastujaca z czernia koszuli. I ten usmiech...
  Znowu zalewa mnie fala mdlosci, czuje tetnienie krwi w uszach i nagle  robi
  mi sie  miekko  i cieplo, swiat traci kontury, a ja mam wrazenie ze spadam.
  Znika  czarna  koszula,  znika blada cera, znika usmiech... pozostaja tylko
  wbite we mnie oczy o kolorze plynnej zywicy.  Oczy,  w  ktorych  na  krotka
  chwile zapala sie cos cieplego, by zaraz zgasnac. Razem z calym swiatem...

                                                            CDN

.  ,_,                                                                   ,_,  .
. (o,o)                                                                 (o,o) .
|./)_)                        Nazira Drwydd'anilwch                      (_(\.|
|  " "                                                                   " "  |
o-----------------------------------------------------------------------------o