Periodicus numer 27

Wywiad z elfka drakwaldzka, Pochwala ras, DGN

o-----------------------------------------------------------------------------o
|                         Data wydania: dwudziesty dziewiaty dzien pory Yule  |
|                                                                             |
|                                                                             |
|                                    /)_(\                                    |
|                             ______( 0 0 )______                             |
|                            /_/_/_/\` ' `/\_\_\_\                            |
|                                    )'_'(                                    |
|                               ____.""_"".____                               |
|                             P E R I O D I C U S                             |
|                                                                             |
.                                                                             .
.                                                                             .
                               Witajcie kochani!
                                        
           Oto w Waszych  rekach  nowiutki,  cieplutki  i  calkowicie
           darmowy - tak, tak, darmowy!- Periodicus. Z racji tego, ze
           dawno nie  dawalismy  Wam zastrzyku swiezych informacji, w
           ramach rekompensaty za  ten numer nie  musicie nic placic.
           A wewnatrz? Same  soczyste teksty - wywiadzik, felietony i
           calkowita   nowosc -  ogloszenia!  Specjalnie    dla   Was
           przygotowalismy cala strone w  Periodicusie abyscie  mogli
           przysylac  nam  Wasze  ogloszenia, a  my za darmo bedziemy
                                  je drukowac!
                                        
                             Zyczymy milej lektury!
                                        
                              Redakcja Periodicusa
                                        
     W tym numerze:
     * Wywiad z "Elfka Drakwaldzka".........................strona 1
     * Pochwala ras - elfy..................................strona 2
     * Dni Gnomiej Nauki....................................strona 3
     * Ogloszenia drobne....................................strona 4
     * F jak felieton.......................................strona 5
.                                                                             .
.                                                                             .
|                                                                             |
|                                                                             |
o-----------------------------------------------------------------------------o


> przeczytaj strone 1
Zatytulowano: Wywiad z "Elfka Drakwaldzka"  

Choc  sprawa  juz dawno przycichla, choc lzy zostaly juz otarte, nadal
do konca nie wiadomo, co tak naprawde wydarzylo  sie  pewnego  dnia  w
lesie  Drakwald. Swiadkowie zewnetrzni twierdza, ze przeszla nad lasem
magiczna chmura wielkiej mocy, wzbudzajac  groze  wielu  istnien.  Czy
elfy  dosiegla  zasluzona  kara?  Co  trzeba zrobic, by tak rozgniewac
niebiosa? Kto ma racje? Niestety nie nam oceniac. Jednak udalo nam sie
dotrzec do jednej  z  bylych  mieszkanek  Drakwaldu,  ktora  zechciala
rzecz  nam  kilka  slow  na  temat  drakwaldzkich  wydarzen.  Poniewaz
nasza informatorka boi sie o swoje zycie,  w  wywiadzie  nie  bedziemy
uzywac jej imienia.

Faiga Fausto:  Zaczynajac  od poczatku... skad sie wlasciwie wzial ten
caly konflikt drakwaldzki?

Elfka drakwaldzka:  Mysle  ze  jest  kilka  powodow. Jak zawsze... ale
glowny   wynika   ze   struktury   samego   stowarzyszenia.   W  Lesie
zamieszkiwaly dwa szczepy. Dwie odrebne  wladze,  dwie  odrebne  grupy
elfow.  A  jeden  teren,  jeden  Dom.  Zadna  z  tych  wladzy nie jest
nadrzedna. Nie ma tez jednej, czuwajacej nad calym Lasem. Stad latwo o
nieporozumienia - gdy jeden Stanowiacy - bo tak nazywaja sie przywodcy
szczepow - cos  nakaze,  drugi  zabroni.  Polityka  Lasu  powinna  byc
jednolita.  A  tymczasem  obaj  Stanowiacy  byli  sobie coraz bardziej
odlegli w stanowionych prawach. No i w pewnym momencie -  zaczely  sie
coraz powazniejsze klotnie... Jedni czuli sie ponizani, inni poczuwali
sie do absolutnej wladzy. Nie mozna tak dlugo zyc.

F.F.: A jak panienke traktowano?

E.D.:  Mnie?  Ja  zawsze staralam sie byc po srodku. Mialam przyjaciol
zarowno wsrod jednych jak i drugich. Probowalam posredniczyc,  godzic,
zalagadzac spory... Ale dlugo tak nie mozna.

F.F.: A czy potrafi panienka wskazac ktora strona byla agresorem?

E.D.:  Dwa  szczepy - Menlakh czyli Deby, pod przywodztwem starego juz
mieszkanca - Xiona,  i  drugi  Kuylmin  -  Modrzewie,  rzadzone  przez
mlodego  elfa  -  Vinzta.  Menlakh  z  natury  sa  bardziej...  hmm...
agresywni. Konflikty rozwiazuja mieczem, miast  slowem.  Kuylmin  jako
przeciwienstwo  -  opanowani,  cenia  sobie  sile  slowa.  Lepiej  nie
wchodzic  w  droge  Menlakh.  Stad  tez  mysle,  ze  latwo bylo im sie
posunac do podniesienia miecza na  braci.   Bo  i  tak  bylo  -  kiedy
odeszlam, wiem ze zaczely sie rozboje.

F.F.:  Szczerze  mowiac  trudno  uwierzyc  mi  w to, co slysze. Zawsze
uwazalam   elfy   drawaldzkie   za  niezwykle  kulturalna  i  spokojna
spolecznosc.

E.D.: Xion i jego poplecznicy  pobili  przy  pierwszej  okazji  Iluke.
Pozniej  oberwal  Viliander.  Vinzt.  Sprawa   jest   dosc   zawila...
Iluke  byla kiedys w szczepie Xiona. Viliander tak samo. Jak i Kilvar.
Viliander i Kilvar zostali wyrzuceni,  wrocili  zeby  sie  policzyc  z
niesprawiedliwa  wedlug  nich  wladza.  Iluke sama  odeszla z Debow by
przejsc   na   jedynie   sluszna   sobie   strone - pod opieke Vinzta.
Rozjuszylo to Xiona, ktory nie zgadzal sie na jej  pokojowe  przejscie
do Kuylmin, ktory to szczep byl blizszy jej sercu.

F.F.: Czy sadzi panienka, ze spolecznosci drakwaldzkiej nie da sie juz
odbudowac?

E.D.:  Nie  z  tych  osob. Nie z wszystkich naraz. Ktos musial odejsc.
Odpuscic. Byl zamysl, by polaczyc oba szczepy i wybrac  jedna  wspolna
wladze.  Nie  wyszlo. Kazdy ciagnal w swoja strone. Chcielismy wolnych
wyborow. Okazalo sie, ze Iluke, ktora wiekszosc mieszkancow widzialo w
tej roli, nie dostala zgody na kandydowanie  od  swojego  przelozonego
Xiona.

F.F.: Czyli o demokracji nie bylo mowy?

E.D.:  Byl  wybor -  albo  kandydat  Xiona  bedzie ta 'demokratycznie'
obrana wladza, albo nikt.  Poza  tym -  demokracja  jest  w  Loren.  W
Drakwaldzie jej nigdy nie bylo.

F.F.: Nigdy?

E.D.: Nigdy.

F.F.: To co Was tak dlugo tam trzymalo?

E.D.:  W  szczepie  jeden  przywodca  -  Stanowiacy.  On ma zastepce -
Straznika. Pozniej sa Starsi szczepu  i  reszta  elfow.  Do  tej  pory
wladza  Stanowiacego  byla  uznawana,  i  tyle.  Popieralo   sie   go.
Stanowiacy mial ostateczny glos, jego slowo bylo prawem. Reszta sie po
prostu podporzadkowywala.  Ale  ufalismy,  ze  rzadzi  nami  madrze  i
dobrze.  Problem  byl jedynie w uznawaniu wladzy w Debach przez elfy z
Modrzewi. Od jakiegos czasu elfy z Debow nie byly zadowolone z wladzy.
Iluke   chciala  przejsc  do  Modrzewi,  ale  dostala  zakaz.  Kilvara
wyrzucono. Viliandera wyrzucono. Jesli sie komus nie podobala wladza w
Debach, sprzeciwil sie - znajdowalo sie powod do usuniecia go z Lasu.

F.F.: Czy jest panienka zadowolona ze sposobu, w jaki  sprawa  zostala
zakonczona?

E.D.:  Odeszlam  z  Lasu jakis czas temu. Nie moglam juz patrzec na to
jak bracia sie kloca, jak traktuja... Stracilam nadzieje, ze  uda  sie
ich  pogodzic.  A  decyzja  magow... wydaje mi sie, ze nie bylo innego
wyjscia. Kazda strona  miala mimo  wszystko  swoje  racje.  Wiec  komu
oddac wladze w Lesie? Jednym czy drugim?

F.F.:  To  pytanie  pozostawimy  do  przemyslenia  naszym czytelnikom,
dziekuje bardzo za rozmowe.

A  Wy  jak  sadzicie?  Co sie dzialo za murami drzew? Czekamy na Wasze
listy, repliki na przedstawione w wywiadzie tezy, slowem  -  na  bujny
odzew!

W imieniu redakcji,
Faiga Fausto


> przeczytaj strone 2

Zatytulowano: Pochwala ras - elfy           



                       .:  P O C H W A L A   R A S  :.
                            .: czesc III - ELFY :.


                                             Artykul dedykuje dawno
                                           minionym, magicznym czasom


   Po ostatniej czesci Pochwaly Ras, ktora traktowala o polelfach, przy-
  szedl czas, by rozebrac te wdzieczne stworzenia na czynniki tworzace i
  zajac sie ich przodkami. Przedmiotem niniejszej rozprawy beda Elfy.

   Przyznam, iz dlugo przyszlo mi sie zastanawiac, co tez warto byloby tu
  opisac i podkreslic, jakimi to przymiotami cechuja sie Elfy, ktore dla
  innych ras sa szczegolnie widoczne i istotne. Bynajmniej nie dlatego, ze
  trudno takie cechy znalezc - wrecz przeciwnie. Ja, jako (niegdys) zapa-
  lona milosniczka Elfow, bylabym w stanie dlugo o nich opowiadac. Pragne
  zaznaczyc, iz artykul ten traktuje o Elfach. Elfy pocztowe to calkiem
  odmienna rasa i w calej swej okazalosci zasluguje na oddzielny artykul.

   Elf to zbior przeciwienstw. Intrygujaca mieszanka cech, ktore zaskaku-
  jaco dobrze ukladaja sie w spojna calosc. Dziki i niezlomny wojownik,
  ktory nigdy nie wybacza swoim wrogom. Wrazliwy poeta, ktory ukochanej
  szeptem snuje najpiekniejsze metafory o pozadaniu. Swiadom swej dlugo-
  wiecznosci, niezdolny by trwale i gleboko kochac, ponad wszystko ceni
  swoj honor. A na dodatek, co na pierwszy rzut oka zobaczyc moze kazdy,
  istota obdarzona zmyslowym pieknem i otoczona aura tajemnicy, ktore
  przyciagaja i nieustannie przyczyniaja sie do lamania kolejnych serc.

   Slowa bardzo piekne i niewatpliwie trafne, ale nie ujmuja wszystkich
  aspektow w elfim zyciu. Duma - to wyraz czesto powtarzajacy sie w od-
  niesieniu do Elfow. I choc godna nasladowania, nieraz zle rozumiana
  prowadzi do problemow. Bo jak to jest, gdy spotkaja sie dwa Elfy, a z
  ktorych zaden uparcie nie zamierza pierwszy zdradzac swojego imienia?
  Te dwa Elfy, prosze drogich Czytelnikow, latami dlugimi - a ze bardzo
  dlugo zyja, to moze to naprawde trwac przez wieki - spotykaja sie re-
  gularnie na sciezkach w swoim Lesie, wspolnie pieka szyszki w ognisku
  i wyrzynaja kolonie goblinow, wciaz nie znajac swoich imion. Zwracaja
  sie do siebie poprzez "przyjacielu" lub "bracie", a chcac wyslac list
  prosza poslancow o wreczenie go "temu o wlosach plonacych zywym zlotem
  i oczach zielonych niczym wiosenne listowie". Kto wie, moze zaistnialy
  stan rzeczy nie wynika z ich dumy, a wstydu - imiona nadane nam przez
  rodzicow to czesto wynik podazania za moda, ktora nawet posrod Elfow
  sie zmienia. A potem przychodzi z tym zyc i podpisywac sie z wieksza
  iloscia literek L, I oraz H, niz smok ma lusek na ciele. A moze Elfy
  sie nie przedstawiaja, bo po prostu nie potrafia swych imion wymowic?

   Slaba glowa i slabe elfie wino to juz zagadnienia legendarne. Warto
  jednak wspomniec o ich ekonomicznej stronie - podczas gdy krasnolud
  musi wydac stos ukochanego zlota i wlac do gardla rzeke wodki, Elfowi
  wystarcza ulamek tych ilosci. Dzieki czemu znacznie szybciej i taniej
  moze wprowadzic sie w stan blogosci i upojenia. A ze wino slabe - jak
  by nie bylo, jaka glowa taki alkohol. Zreszta i tak nikt go nie pija.

   Podziwiam Elfy za ich sile, upor i przywiazanie do swoich idei. Ota-
  czaja sie pieknem i potrafia je dostrzegac. Lasy, ktore zamieszkuja,
  to miejsca, w ktorych zawsze ogarnia mnie spokoj i poczucie bliskosci
  z czyms poteznym i wszechmocnym, silami natury - choc czesto zazdrosz-
  cze, bo moja wiez nigdy nie bedzie tak mocna, jak ich. Choc nielatwo
  zdobyc ich przyjazn i zaufanie, zdecydowanie warto sie o nie starac.
  Poprzez swa madrosc, delikatne piekno i wrazliwosc nadaja swiatu Dusze.
  (A gdyby nie Elfy, nie byloby polelfow. To by dopiero byla strata!)


  Na koniec pozwole sobie zacytowac moja ulubiona piesn - "Szyszki":


                   Na czas podrozy lub dlugiej rozlaki -
                   szyszkowe suchary z szyszkowej maki.
                   Zas gdy zabawa w rytm elfiej muzyki -
                   szyszkowe na patyk wbite szaszlyki,
                   szyszkowe tez trunki: szyszkowe wino,
                   by opor przelamac elfiej dziewczyny,
                   w kufle sie leje szyszkowe piwo,
                   po ktorym to chodzi sie z lekka krzywo,
                   gdy w toast kielichy wznosza ramiona -
                   chlupie siwucha - tak, z szyszek pedzona.
                   Na pomoc nam woda spod kwasnych szyszek,
                   gdy kac w grzmot zamienia najglebsza cisze.
                   Gdy elfom w glowie nastroje milosne -
                   w te pedy szyszki nazbierac pod sosne.
                   Wniosek sam z tego wysnuwa sie taki:
                   z szyszek da robic sie afrodyzjaki!
                   (Sa ponoc skuteczne, lecz - powiem brzydko -
                   trzeba je mocno przywiazywac nitka)
                   Ba, to przeciez nawet elfickie dzieci
                   nie wsrod kapusty, a w szyszkach znajdziecie!
                   Z szyszek buciki i z szyszek ubrania,
                   ktos nawet mial z szyszek dom zbudowany...
                   I inne sa z szyszek kompletne bzdury,
                   eh, szyszka fajnym jest darem natury.


                                                                    SzN


> przeczytaj strone 3

Zatytulowano: Dni Gnomiej Nauki             

============================================================
||                                   Carbon 290510        ||
||                                                        ||
||                  ___     ___    _  _                   ||
||                 |   \   / __|  | \| |                  ||
||                 | |) | | (_ |  | .` |                  ||
||                 |___/   \___|  |_|\_|                  ||
||                |"""""|_|"""""|_|"""""|                 ||
||               "`-0-0-'"`-0-0-'"`-0-0-'                 ||
||                                                        ||
||      Panie!                                            ||
||       Panowie!                                         ||
||        I wszystkie inne Stworzenia!                    ||
||                                                        ||
||                                                        ||
||   Po raz kolejny Stowarzyszenie Gnomich Wynalazcow     ||
||     ma zaszczyt zaprosic Was na Dni Gnomiej Nauki,     ||
||    jedyne w swoim rodzaju wydarzenie, ktore pozwoli    ||
||     wam na moment zatopic sie w atmosferze gnomiego    ||
||    geniuszu!                                           ||
||                                                        ||
||                                                        ||
||   Jak zwykle przygotowalismy dla Was wiele atrakcji!   ||
||   Tym razem bedzie jeszcze ciekawiej, jeszcze          ||
||   wiecej i wyjatkowo rozrywkowo!                       ||
||                                                        ||
||     Zaglebisz sie w arkana gnomich wynalazkow,         ||
||   damy Ci mozliwosc poczucia jak to jest byc           ||
||   prawdziwym naukowcem - awionikiem, alchemikiem,      ||
||   automatykiem czy tez inzynierem gornictwa!           ||
||   Dodatkowo gnomia inteligencje wspierac beda          ||
||   znane na calym swiecie polelfy z Bialego Kla,        ||
||   oraz debiutujacy w tym roku w roli wspoprowadzacego  ||
||   Cech Kupcow!                                         ||
||                                                        ||
||   Totez nie wahaj sie ani chwili dluzej! Przygotuj     ||
||    swoj najlepszy stroj, zarezerwuj sobie dzien        ||
||  wolnego, gdyz z koncem Czerwienca nie moze Ciebie     ||
||     zabraknac na lakach pod Novigradem, gdzie tym      ||
||    razem zostana zorganizowane Dni Gnomiej Nauki!      ||
||                                                        ||
||                                                        ||
||   O konkretnej dacie, godzinie i rozpisce wydarzen     ||
||       tego dnia bedziemy informowali na biezaco!       ||
||                                                        ||
||     Wszelkie pytania prosze kierowac do organizatorki. ||
||                                                        ||
||  Zapraszamy serdecznie!                                ||
||                                                        ||
||       W imieniu Stowarzyszenia Gnomich Wynalazcow      ||
||                                              ____      ||
|| inz. Faiga Fausto                           / _ \\     ||
||                                            / '| _\\    ||
||                                           | ====| ||   ||
||                                           |   |   ||   ||
||                                            \     //    ||
||                                             \SGW//     ||
||                                                        ||
============================================================


> przeczytaj strone 4
Zatytulowano: Ogloszenia drobne             

W imieniu calej redakcji chcialem serdecznie powitac Panstwa
w najnowszym dziale Periodicusa. Przeznaczylismy cala strone
naszego pisma dla Panstwa ogloszen. Znaczy to tyle, iz jesli
ktos  chcialby  przekazac  jakies  informacje  calej  rzeszy
czytelnikow Periodicusa, wystarczy wyslac  do  mnie  list  z
krotka notka zawierajaca minimum tekstu, a maksimum tresci.

Ponizej zamieszczamy pierwsze ogloszenia zebrane przeze mnie
i nie tylko, na ulicach wiekszych miast swiata.

                                      red. inz. Zxar Fausto

************************************************************


    *****************************************************
    *'Nos-Sobie-Utne'  Dubbler*     Redaktor Naczelna   *
    *        Zaprasza!        *        Faiga Fausto     *
    *  Najlepsze Kielbaski W  *         poszukuje:      *
    *  Nuln! Jedyne 10sr/szt  *                         *
    *           ***           *   barwnych egzotycznych *
    *    Twoj zoladek moze    *         kolczykow       *
    *       to zniesc!        *           szt 5         *
    ***************************                         *
    * Wrzaca Ogrzyca pozna    *    Cena do uzgodnienia  *
    *       Barczystego Ogra  ***************************
    *                         *                         *
    *    Glodnych kandydatow  *          UWAGA!         *
    *    zapraszam do jamy w  *                         *
    *    okolicach Salignac.  *   Redakcja Periodicusa  *
    ***************************      oglasza nabor      *
    *                         *      na Redaktorow      *
    *   TO MIEJSCE NA TWOJE   *                         *
    *       OGLOSZENIE!!!     *     Myslisz, ze masz    *
    *                         *    talent do pisania?   *
    ***************************   Chcesz zdobyc slawe?  *
    * Salon Jubilerski w      *                         *
    *   Wyzimie Promaxusa     *  Wystarczy, ze pokazesz *
    *     Maximusa zaprasza!  *  co potrafisz wysylajac *
    *                         * probke swoich mozliwosci*
    *   Najlepsze ceny,       *                         *
    *    najlepsze towary.    *  red.nacz. Faiga Fausto *
    *                         *   czeka na zgloszenia!  *
    *   Czynne pon-sob 6-19.  ***************************
    ***************************  ZIEMNIAKI TANIO!       *
    *     Zajazd Czerwony     *     DOMOWEJ ROBOTY      *
    *       Pantofelek        *        PROSTO OD CHLOPA *
    *    poszukuje milych,    *                         *
    *  ladnych i zgrabnych(!) *  JAJA TEZ MAMY I OGORKI *
    *   samic kazdej rasy.    *   I KUMPOT Z'SLIWEK.    *
    * Wymagania:              *  Pytac o Grubom Bronie  *
    *  - um. tanca brzuchem   *     spod Tretogoru      *
    *  - jezyk bretonski      ***************************
    *  - mile widziane        *      GOLEBIE GOWNO      *
    *     polykanie nozy.     *      NA  KILOGRAMY      *
    * Informacje na miejscu   * Johann Gambolputty(...) *
    * na haslo: kotlecik.     *                 z Ulm   *
    *****************************************************


> przeczytaj strone 5

Zatytulowano: F jak felieton                

F jak Felieton

Periodicus przysnal odrobine, ale nadrabiamy i biegamy wszedzie z
jezykami na brodzie szukajac co ciekawszych informacji dla naszych
czytelnikow. To dla Was jestesmy i dla Was siegamy po piora. Bez
Was nie byloby i nas. Dziekujemy. Dziekujemy rowniez za to, ze
zgadzacie sie wydac te pare zlociszy, ktore przeciez moznaby
przeznaczyc na chleb czy wino (no, moze takie gorszej jakosci, ale
niewazne co, wazne zeby sponiewieralo). Najprzyjemniejszym momentem
jest dla mnie zawsze bezposredni kontakt z Wami, te chwile rozmow, o
gazecie i niekoniecznie o niej.

Dzisiaj chcialabym Wam powiedziec pare slow o naszym pismie. Byc moze
ten oto egzemplarz, ktory wlasnie czytacie, jest Waszym pierwszym.
Byc moze kiedy ostatnio czytaliscie Periodicusa, byl on dostarczany
poczta, a nie drukowany w naszej nowej redakcji. Dzisiaj jestem i bede
sentymentalna, posluchajcie zatem opowiesci cioci Faigi o najlepszej i
najbardziej poczytnej gazecie na swiecie.

Osiem lat temu, w glowie pomyslowego mlodego naukowca, inzyniera Zurlicha
narodzil sie niespotykany pomysl - stworzenia pierwszej w swiecie gazety.
Druku oczywiscie wymyslac nie musial, uczynil to gnom Glutenberg.
Wystarczylo poskladac matryce, poprzekrecac to i owo i oczywiscie miec
zamysl, o czym taka gazete napisac. Ale na swiecie dzieje sie przeciez
tyle ciekawych rzeczy. Dlaczego nie mieliby dowiedziec sie o nich
wszyscy? Gnomi spryt, inteligencja i umiejetnosc wtykania dlugich,
gnomich nosow zanosily kolejnych naczelnych w coraz to dziwniejsze
miejsca, by rozmawiali z coraz to dziwniejszymi osobami i opisywali
coraz to dziwniejsze zdarzenia. Zawsze byli neutralni, podobnie jak
cale SGW, starali sie poznac racje wszystkich stron, posluchac
"zlych" i "dobrych". Od przepisow na ciasto, po wywiad z jednym z
mutantow Chaosu, Periodicus zawsze byl wyjatkowy. Przewinely sie
przez niego tak wielkie imiona jak Luctus, Rigel, Ulik i Hiir. Kazdy
z tych gnomow zajmowal wysokie stanowisko w gnomim Stowarzyszeniu,
byl naukowcem z wyzszej polki i zapewnial czytelnikom to co najlepsze.

To dzieki redaktorowi Hiirowi, mojemu mentorowi, kierownikowi i mistrzowi,
moge do Was pisac z wygodnego fotela w pieknej redakcji, by potem zejsc
pietro nizej i ustawiwszy parametry maszyny drukujacej, wydrukowac.
We wspolpracy z red. Rigel i ze mna, zaprojektowal i pomagal budowac,
przykrecac, odkrecac, mocowac. Skompletowalismy archiwum, w ktorym
znajduja sie historyczne numery, ktore mozna obejrzec pod naszym
nadzorem, dysponujemy rowniez kopiami, ktore mozemy przeslac poczta.
Podobnie wspolnie podjelismy decyzje o odlaczeniu Periodicusa od SGW i
zatrudnieniu najlepszych wsciubinosow kazdej rasy. I tak nasze olowki i
notesiki oraz debowe biurka otrzymalo kilka osob, ktore sa z nami do
dzisiaj. Jestesmy rowniez otwarci na nowe osoby, ktore chca i potrafia
pisac, lubia dobre wino i pamietaja, ze olowkow nie wklada sie do oka.

Chcialabym podziekowac mojemu mezowi, Zxarowi i Seren, ktora wprawdzie
moim mezem nie jest, ale podobnie jak i na niego, zawsze moge liczyc
na jakis jej swiezy i soczysty artykul.

A Wam, czytelnikom, chcialam podziekowac za te 8 lat i zyczyc nam
kolejnych 8, 10 a moze i 100.

W ramach podziekowania - maly prezent, choc juz pewnie zdazyliscie o
tym uslyszec - ten oto numer otrzymujecie za darmo.

Do przeczytania!

Wasza naczelna
F.F.