Polana przyjazni.
Jest tutaj jedno widoczne wyjscie: zachod.
Na drewnianym niskim stolku siedzi Soel.
Na rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie siedza Sharee, Eltharis i Gianna.
Na rozlozonym welnianym brunatnym pledzie siedzi Intia.
Na rozlozonym welnianym granatowym pledzie siedza Onvalia i Finmor.
Pod prastarym ogromnym debem siedza Bazyl, Kogvitus, Axis i Radgast.
Drewniany niski stolek, dwa rozlozone welniane ciemnozielone pledy, trzy rozlozone welniane szare pledy, rozlozony welniany brunatny pled i rozlozony welniany granatowy pled.
Drewniany niski stolek, dwa rozlozone welniane ciemnozielone pledy, trzy rozlozone welniane szare pledy, rozlozony welniany brunatny pled i rozlozony welniany granatowy pled.
Quantyl, jasnowlosa jasnooka elfka, przyjacielski srebrnooki elf, Ithen, Tendril, Freyr i Asandra.

Pociagasz nosem fachowo.
Gianna pstryka od niechcenia palcami.
Tendril mruga nerwowo.
Jasnowlosa jasnooka elfka przedstawia sie Giannie.
Soel -> Skoro to konkurs piesni, to pewno i kapela jaka bedzie grala?
Axis -> A cos do jedzenia bedzie?
Axis mlaska sugestywnie.
Gianna dzwiecznie do jasnowlosej jasnookiej elfki -> Milo poznac.
Finmor wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego granatowego pledu.
Jasnowlosa jasnooka elfka kiwa do Gianny glowa miekko.
Radgast mlaska sennie.
Asandra do Axis -> Po turnieju zaprosimy do miasta, moze urzadzimy przerwe w tym celu, ale nie jest to pewne.
Sharee wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Axis kiwa glowa energicznie.
Sharee siada bez namyslu na drugim rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Radgast ochryple do Asandry -> Zdalaby po wystepach przerwa.
Tuna przybywa z zachodu.
Gianna spoglada niepewnie na Asandre.
Tuna wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Soel wstaje ze drewnianego niskiego stolka.
Mowisz: A to z pewnoscia!
Soel klania sie niedoleznie.
Kogvitus kiwa glowa powitalnie.
Soel siada na drewnianym niskim stolku.
Gianna dzwiecznie do Asandry -> Znaczy… nie ma ciastek?
Gianna wzdryga sie.
Asandra rumieni sie, starajac sie sprawiac wrazenie bardzo zawstydzonej.
Asandra rozklada rece bezradnie.
Kogvitus spoglada gdzies przed siebie w zamysleniu, a jego wzrok staje sie jednoczesnie dziwnie czujny i pusty. Gdy przymyka lekko oczy, odnosisz wrazenie, ze zaraz straci przytomnosc, jednak tak sie nie dzieje. Zamiast naglego omdlenia na jego twarzy maluje sie blogi marzycielski usmiech.
Eltharis spoglada ze zgroza na Asandre.
Gianna mruczy tragicznie.
Przemawiasz glosno przez tube: CIASTKA BEDA, HURIO PIECZE JAK SZALONY!
Kiwasz glowa gwaltownie, pewna swoich racji.
Axis rozrzuca garsc stalowych haceli, wybiera najblizszy i podrzuca, zbierajac jeden lezacy hacel. Powtarzajac te czynnosc, za kazdym razem odkladajac ten zebrany, gubi sie jednak, gromadzac jedynie trzy z nich.
Finmor poprawia energicznym ruchem trzcinowa duza fletnie wiszaca na jego plecach.
Asandra szepcze cos do Tuny.
Eltharis plynnie do Gianny w jezyku Tar-Eltharin -> Jak tak dalej pojdzie to wracamy na Ulthuan.
Axis pociaga nosem krotko.
Eltharis kiwa glowa dobitnie.
Tendril do Quantyla -> Czemu handlujesz tylko rudymi? Brunetki i blondynki nie w cenie?
Gianna oddycha cicho.
Axis rozrzuca garsc stalowych haceli, wybiera najblizszy i podrzuca, pewnie zbierajac jeden lezacy hacel. Z wyrazna satysfakcja powtarza te czynnosc jeszcze czterokrotnie, za kazdym razem odkladajac ten zebrany, by ostatecznie zgromadzic je wszystkie!
Radgast spoglada starczo na Axis.
Axis piszczy radosnie.
Sharee wydaje z siebie dlugie hmmmmm…
Quantyl jakby od niechcenia poprawia swa fryzure.
Tuna szepcze cos do Asandry.
Radgast rechocze ochryple.
Quantyl -> Nie mozna byc specjalista od wszystkiego
Freyr drapie sie w brode.
Quantyl -> Wybralem sobie ulubione po prostu
Bazyl do Radgasta -> gramy w kosci?
Gianna drapie sie w nos.
Finmor z nilfgaardzkim akcentem -> Chyba powinnismy powoli zaczynac. Atmosfera jakby sie rozluznia.
Tendril kiwa glowa.
Bazyl usmiecha sie szyderczo.
Finmor spoglada pytajaco na ciebie.
Asandra kiwa do Tuny glowa spokojnie.
Chrzakasz z gotowoscia.
Radgast ochryple do Bazyla -> Normalnie nie odmawiam.
Asandra potwierdza twoje slowa.
Quantyl siada pod prastarym ogromnym debem.
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.

Przemawiasz glosno przez tube: CNI PANOWIE… MILE DAMY… CZAS NA CISZE!
Chrzakasz.
Radgast ochryple do Bazyla -> Ale tera… potrzebuje chwile skupienia.
Tuna usmiecha sie z obawa.!
Przemawiasz glosno przez tube: ZACZYNAMY!
Tendril usmiecha sie cicho.
Finmor siada bez namyslu na rozlozonym welnianym granatowym pledzie.
Ithen spoglada z rozbawieniem na jasnowlosa jasnooka elfke.
Axis zaciera rece.
Gianna mruczy nerwowo.
Bazyl kiwa glowa.
Axis namysla sie nad czyms rozsiadajac sie wygodniej.
Na twarzy jasnowlosej jasnookiej elfki pojawia sie prawie niezauwazalny usmiech, ktory posyla Ithenowi.
Kogvitus otrzasa sie.
Tendril mruga nerwowo.
Przemawiasz glosno przez tube: MAM ZASZCZYT PRZYWITAC WAS SIE W MIEJSCU SZCZEGOLNYM, MIEJSCU, GDZIE ONGIS…
Wzdychasz cicho.
Axis spoglada na dab.
Gianna rozglada sie leciutko.
Asandra kiwa glowa w zadumie.
Przemawiasz glosno przez tube: SPOTKAC MOZNA BYLO ELFIA POETKE, TENEE INNEVOANE.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Finmor drapie sie w ucho.
Przemawiasz glosno przez tube: NIEZROWNANA, MYM SKROMNYM ZDANIEM, W SWEJ SZTUCE.
Kiwasz glowa gwaltownie, pewna swoich racji.
Soel kiwa glowa z uznaniem.
Asandra potwierdza twoje slowa.
Radgast spoglada starczo na ciebie.
Przemawiasz glosno przez tube: OBCHODY KONKURSU KU JEJ CZCI, ZACZNIEMY OD HONOROWEGO WYSTEPU, GDZIE OBECNA TU, ASANDRA…
Wskazujesz Asandre.
Asandra usmiecha sie do ciebie.
Klaniasz sie Asandrze.
Gianna usmiecha sie powolutku.
Axis obrzuca Asandre ciekawskim spojrzeniem, nie starajac sie nawet ukryc swego zainteresowania jej osoba.
Asandra dyga unizenie.
Eltharis spoglada z uwaga na Asandre.
Przemawiasz glosno przez tube: ZADEKLAMUJE JEDEN Z PIEKNIEJSZYCH WIERSZY TENEI.
Eltharis obejmuje z usmiechem Gianne.
Asandra potwierdza.
Przemawiasz glosno przez tube: PROSZE O CISZE…
Przemawiasz glosno przez tube: O CHWILE ZADUMY…
Asandra z usmiechem do ciebie -> Dodaj, ze z honorem i przyjemnoscia.
Axis dlubie w nosie.
Asandra ostroznie zdejmuje smukla nieduza lire z plecow.
Gianna przytula sie w zadumie do Eltharisa.
Asandra oddycha pelna piersia.
Przemawiasz glosno przez tube: SKIERUJMY SWE OCZY NA ASANDRE.
Mowisz: Prosimy…
Axis spoglada wyczekujaco na Asandre.
Sharee wzdycha ciezko.
Spogladasz w skupieniu na Asandre.
Asandra usmiecha sie delikatnie.

Asandra z emfaza -> Mili Panstwo… “TYLKO TY” autorstwa niezapomnianej Tenei Innevoany!
Mloda smukla elfka przybywa z zachodu.
Asandra rozglada sie wokol, mruzy swe oczy i zaczyna koncentrowac sie nad wlasciwa interpretacja utworu.
Onvalia spoglada z zainteresowaniem na ciebie.
Asandra spoglada przenikliwie na ciebie, mloda smukla elfke, Tune, Bazyla, Quantyla, jasnowlosa jasnooka elfke, przyjacielskiego srebrnookiego elfa, Ithena, Sharee, Kogvitusa, Axis, Soela, Eltharisa, Tendrila, Gianne, Intie, Radgasta, Onvalie, Freyra i Finmora.

Asandra powoli -> juz mnie nie ma
Asandra powoli -> chyba kiedys nawet bylam
Asandra spoglada gdzies onirycznie.
Mloda smukla elfka klania sie z gracja.
Asandra powoli -> istnialam dla ciebie
Asandra powoli -> teraz nie ma dla mnie miejsca
Asandra powoli -> tu w swiecie naszym swiecie
Asandra wzdycha ciezko.
Asandra nastrojowo -> spotkamy sie… tak na pewno
Asandra usmiecha sie promiennie.
Asandra z werwa -> spojrzymy na wszystkich z gory
Asandra cicho -> naszymi duszami
Asandra nastrojowo -> bedziemy sie smiali tanczyli
Asandra powoli -> ale jeszcze nie teraz
Asandra kreci leciutko glowa.
Asandra powoli do ciebie, mlodej smuklej elfki, Tuny, Bazyla, Quantyla, jasnowlosej jasnookiej elfki, przyjacielskiego srebrnookiego elfa, Ithena, Sharee, Kogvitusa, Axis, Soela, Eltharisa, Tendrila, Gianny, Intii, Radgasta, Onvalii, Freyra i Finmora -> musimy zaczekac
Asandra spoglada gdzies nieobecnym wzrokiem.
Asandra powoli -> musisz zaczekac
Asandra otrzasa sie z mysli w ktorych tonie.
Asandra pewnie -> az znowu zaistnieje
Asandra usmiecha sie delikatnie.
Jasnooka energiczna halflinka przybywa z zachodu.
Asandra klania sie zgrabnie w twym kierunku z obyciem godnym prawdziwego swiatowca.
Asandra klania sie milczaco.

Soel chlipie zalosnie.
Bazyl klaszcze radosnie.
Quantyl namysla sie nad swiatem, naszym swiatem.
Ocierasz pojedyncza lze spod oka.
Soel klaszcze glosno.
Intia klaszcze.
Klaszczesz.
Axis klaszcze energicznie.
Onvalia klaszcze.
Gianna klaszcze glosno.
Tendril mruga nerwowo.
Kogvitus klaszcze radosnie.
Finmor klaszcze cicho.
Radgast klaszcze flegmatycznie.
Asandra usmiecha sie z wdziecznoscia.
Asandra zaklada smukla nieduza lire na plecy.
Eltharis klaszcze radosnie.
Asandra spoglada proszaco na ciebie.
Wzruszasz sie.
Pociagasz nosem przerazliwie.
Oddychasz pelna piersia.
Asandra pociesza cie na miare swych skromnych mozliwosci.
Axis usmiecha sie do ciebie pokrzepiajaco.
Axis pociaga nosem siarczyscie.
Asandra przytula cie z usmiechem.
Gianna marszczy lagodnie brwi.
Asandra cicho -> Dziekuje Wszystkim, dziekuje Tenei.

Przemawiasz glosno przez tube: POZWOLCIE, ZE RAZ JESZCZE WAS POWITAM NA OTWARTYM KONKURSIE PIESNI!
Asandra spoglada z usmiechem na gore.
Przedstawiasz sie wszystkim.
Klaszczesz glosno.
Asandra klaszcze radosnie.
Tuna klaszcze radosnie.
Onvalia klaszcze uprzejmie.
Jasnooka energiczna halflinka spoglada z zachwytem na ciebie.
Radgast gwizdze glosno.
Axis klaszcze.
Kogvitus klaszcze.
Gianna klaszcze entuzjastycznie.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Radgast klaszcze.
Axis ociera usta wierzchem dloni.
Tendril klaszcze z rezerwa.
Gianna caluje z usmiechem Eltharisa w policzek.
Eltharis mruczy cicho.
Freyr dlubie sobie w uchu.
Mowisz dyskretnie: Zapytam czy wsrod nowo przybylych jest moze uczestnik badz uczestniczka?
Chrzakasz subtelnie.
Finmor przedstawia sie jasnookiej energicznej halflince i mlodej smuklej elfce.
Tendril wskazuje na siebie.
Tuna rozglada sie dookola z wyrazem zagubienia na twarzy.
popatrz z ukosa na mloda elfke
Spogladasz z ukosa na mloda smukla elfke.
Jasnooka energiczna halflinka zaprzecza energicznie.
Tendril usmiecha sie dumnie.
Tendril macha szybko rekami.
Soel spoglada nagle na jasnooka energiczna halflinke.
Tendril do ciebie -> Ja ja!
Soel wita serdecznie jasnooka energiczna halflinke.
Chichoczesz cicho.
Jasnooka energiczna halflinka usmiecha sie do Soela pogodnie.
Axis obrzuca Tendrila badawczym i pelnym chlodnej rezerwy spojrzeniem.
Asandra lagodnie do Tendrila -> Nowo przybylych.
Tendril macha znaczaco rekami.
Przemawiasz glosno przez tube: TEDY CZAS NA PIESNI! A JAK NIE LEPIEJ PRZEJSC DO TEJ CZESCI, JAK WLASNIE, PIESNIA!
Tendril do Asandry -> Czymze jest kilka minut w wiecznosci!
Tendril spoglada transcendentalnie na Asandre.
Axis drapie sie w nos.
Tendril cicho -> Niech zaczna od milosnych…niech zaczna od milosnych.
Przemawiasz glosno przez tube: PRZYWOLAMY TU UTWOR AUTORSTWA LUANY FIORI, KTORA Z SENYTMENTEM NIECH WOLNO BEDZIE MI WSPOMNIEC.
Tuna spoglada z zainteresowaniem na ciebie.
Finmor kiwa glowa zgodnie.
Finmor wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego granatowego pledu.
Chrzakasz.
Tendril mruga nerwowo.
Finmor ostroznie zdejmuje trzcinowa duza fletnie z plecow.
Finmor bierze w rece swoja trzcinowa duza fletnie, wydaje z niej kilka cichych, falszywych dzwiekow i zabiera sie za jej strojenie.
Axis nuci pod nosem.
Wzdychasz w niemym oczekiwaniu na nalezne ci oklaski.
Finmor kiwa do ciebie glowa z usmiechem.
Axis klaszcze entuzjastycznie.

Bierzesz w rece swoje duze blaszane cymbaly i zaczynasz na nich grac jakas napredce zaimprowizowana instrumentalna melodie, chwalac sie swymi instrumentalnymi umiejetnosciami.
Oddychasz pelna piersia.
Melodyjniesz -> Przyszla wiosna! Szare niebo juz zachwyca sie blekitem.
Melodyjniesz -> Wokol zielen, kwiatow morze po horyzont.
Melodyjniesz -> Wszystko wzrasta, wszystko pachnie, wszystko cieszy sie rozkwitem,
Melodyjniesz -> Na Poludnie kieruj kroki swe wiec chyzo!
Rozgladasz sie z usmiechem.
Namyslasz sie nad czyms przymykajac oczy. Tak…
Melodyjniesz -> Slonca promien twarz Twa musnie, pieszczac skore cieplem wiosny,
Melodyjniesz -> Cialo spocznie lekko w trawie, odprezone.
Melodyjniesz -> Tam wciaz chlodny wiatr powieje, mroz tez chwyci bezlitosny,
Melodyjniesz -> Tu Poludnie swiatlem slonca rozswietlone.
Finmor melodyjnie -> Przyszla wiosna! Drzewa w sadach wystrzelily fontannami
Finmor melodyjnie -> Kwiatow i zapachem miodu w ulach pszczelich!
Quantyl oddycha pelna piersia.
Finmor melodyjnie -> Ziemia, dotad skuta lodem, zmiekcza kosc, azeby z nami
Finmor melodyjnie -> Dzielic sie tym, czym napelni sie jej kielich!
Finmor spoglada z nadzieja na poludnie.
Finmor melodyjnie -> Poprzez tych roztopow blota, poprzez lasy wyswierczone
Finmor melodyjnie -> Pelne zywic – juz powiewa wiatr z Poludnia.
Finmor melodyjnie -> Niechze raz zawroci bieg swoj, aby w Twoja poniesc strone
Finmor melodyjnie -> Wiesc ku Tobie. Przyznaj, ze Polnoc jest cudna!
Melodyjniesz -> Przyszlo lato! Na oliwkach zazolcily sie juz kwiaty
Melodyjniesz -> Roztaczajac wokol zapach i aromat.
Melodyjniesz -> Winne grono pnie sie w gore, porastajac wiejskie chaty,
Melodyjniesz -> A na polach zolci sie skoszona sloma.
Usmiechasz sie slonecznie.
Melodyjniesz -> Plaza lsni w promieniach slonca, kusi cieplem, morska bryza,
Melodyjniesz -> Woda czysta i przejrzysta, skrzy sie cudnie.
Melodyjniesz -> Bierz przyjaciol, dobry humor, pozbadz sie wszelakich zgryzot.
Melodyjniesz -> No i przyznaj racje…
Melodyjniesz -> Nie ma jak Poludnie!
Finmor melodyjnie -> Przyszlo lato! Zar upalow bujna zielen przygniotl wszedzie,
Finmor melodyjnie -> W polach sie pszeniczno-zytnie lany sciela.
Finmor melodyjnie -> Groch, fasola, bob, kapusta gnaja w dzikim wzrostu pedzie,
Finmor melodyjnie -> Marchew nacia cieszy oko, ziemniak – biela!
Finmor spoglada z radoscia na zachod.
Finmor melodyjnie -> Burze na swych skrzydlach niosac, dmie wilgotny wiatr z Zachodu
Finmor melodyjnie -> Tam od Morza, gdzie od sledzi w wodach gesto.
Finmor melodyjnie -> Niech to Morze na Poludniu twym dalekim zagrzmi znowu:
Finmor melodyjnie -> Ze z wszech Krain wlasnie Polnoc jest najpierwsza!
Melodyjniesz -> Przyszla jesien! Zbiorow pora, tu oliwki, tam winorosl
Melodyjniesz -> Obrodzily jak szalone owocami.
Melodyjniesz -> Feeria barw, a wiatr palcami wichrzy juz czupryny borom
Melodyjniesz -> Niosac szept: Chodz na Poludnie, usiadz z nami!
Melodyjniesz -> Czerwonawy zachod slonca morze krwiscie opromienia
Melodyjniesz -> Biel balwanow, w ustach lekki posmak soli.
Melodyjniesz -> Cicho… Widzisz? To kormoran skrzydla swoje rozpozciera,
Melodyjniesz -> A na drzewach liscie rdzawia sie powoli.
Usmiechasz sie z zachwytem.
Finmor melodyjnie -> Przyszla jesien! Plona zlotem gorskie lasy i czerwienia,
Finmor melodyjnie -> Srebrem blyszcza buki wsrod opadlych lisci.
Finmor melodyjnie -> Lsni jaskrawo jarzebina, grzyby sie po lasach plenia…
Finmor melodyjnie -> Gdy spizarnia pelna, gdzie wlasciwie isc mi?
Finmor spoglada z zachwytem na wschod.
Finmor melodyjnie -> Od widocznych chlodnym rankiem, zrozowionych w sloncu szczytow
Finmor melodyjnie -> Wieje wiatr ze Wschodu porywisty, rzeski.
Finmor melodyjnie -> Uslysz go i Ty, i wiedz, ze tutaj nigdy dosc zachwytow,
Finmor melodyjnie -> Ze Polnocy nigdy dosc pochwalnych piesni!
Mowisz cicho: Lecz zima…
Finmor wzdycha lekko.
Finmor cicho -> Tak, wiem…
Finmor namysla sie nad czyms zmieniajac melodie na bardziej zlowrozbna.
Finmor bierze w rece swoja trzcinowa duza fletnie i zaczyna na niej grac jakas napredce zaimprowizowana instrumentalna melodie, chwalac sie swymi instrumentalnymi umiejetnosciami.
Finmor melodyjnie -> Lecz zima przyjdzie, zima zla.
Finmor melodyjnie -> Zabije pole, sad
Finmor melodyjnie -> I wszystko, nawet resztki dnia,
Finmor melodyjnie -> pochlonie noc bez gwiazd.
Finmor spoglada ze zgroza na polnoc.
Finmor melodyjnie -> Z Polnocy bedzie wicher dal,
Finmor melodyjnie -> z pustkowi, mroznych pol,
Finmor melodyjnie -> Lecz zadnej wiesci nie sle on
Finmor melodyjnie -> – da tylko mroz i bol.
Finmor krzywi sie bolesnie.
Finmor bierze w rece swoja trzcinowa duza fletnie i zaczyna na niej grac jakas napredce zaimprowizowana instrumentalna melodie, chwalac sie swymi instrumentalnymi umiejetnosciami.
Usmiechasz sie spokojnie.
Namyslasz sie nad czyms grajac spokojniej, w poprzedniej tonacji. Tak…
Bierzesz w rece swoje duze blaszane cymbaly i zaczynasz na nich grac jakas napredce zaimprowizowana instrumentalna melodie, chwalac sie swymi instrumentalnymi umiejetnosciami.
Melodyjniesz -> Przyszla zima! Smaga deszczem, niesie wichry rozdraznione,
Melodyjniesz -> Szarpie plaszczem, bije woda prosto w oczy.
Melodyjniesz -> Ale czasem blysnie sloncem, dmuchnie cieplem w Twoja strone,
Melodyjniesz -> Jak kobieta, czasem lubi sie podroczyc.
Mrugasz przekornie.
Melodyjniesz -> Nie ma lodu, nie ma sniegu, rzadko tylko szronem blysnie,
Melodyjniesz -> Ale wnet rozgrzejesz sie wybornym winem.
Melodyjniesz -> Powiedz, Mily, na Polnocy jeno mrozem sie zachlysniesz.
Melodyjniesz -> Ach! Poludnie tego swiata jest rubinem!
Usmiechasz sie cieplo.
Finmor namysla sie nad czyms teatralnie.
Finmor namysla sie nad powrotem do zlowrozbnej melodii.
Finmor melodyjnie -> Nim zima zmrozi serce, nim
Finmor melodyjnie -> sie szronem zetna skronie
Finmor melodyjnie -> Daj, Esmeraldo, skrzydla mi
Finmor melodyjnie -> – niech na nich Slonce gonie!
Finmor melodyjnie -> Niech niosa mnie wraz z wichrem zlym
Finmor melodyjnie -> hen, ku Poludnia krajom
Finmor melodyjnie -> Tam Luba moja czeka mnie
Finmor melodyjnie -> wsrod oliwkowych gajow!
Finmor bierze w rece swoja trzcinowa duza fletnie i zaczyna na niej grac jakas napredce zaimprowizowana instrumentalna melodie, chwalac sie swymi instrumentalnymi umiejetnosciami.
Tendril mruga nerwowo.
Bierzesz w rece swoje duze blaszane cymbaly i zaczynasz na nich grac jakas napredce zaimprowizowana instrumentalna melodie, chwalac sie swymi instrumentalnymi umiejetnosciami.
Melodyjniesz -> Niech skrzydla niosa Ciebie wraz, ku oliwkowym gajom!
Melodyjniesz -> Niech serca nasze jeszcze raz, moj Mily, sie spotkaja.
Bierzesz w rece swoje duze blaszane cymbaly i zaczynasz na nich grac jakas napredce zaimprowizowana instrumentalna melodie, chwalac sie swymi instrumentalnymi umiejetnosciami.
Finmor usmiecha sie cieplo.
Finmor bierze w rece swoja trzcinowa duza fletnie i zaczyna na niej grac jakas napredce zaimprowizowana instrumentalna melodie, chwalac sie swymi instrumentalnymi umiejetnosciami.
Finmor klania sie z gracja.
Skonczylas spiewac piesn.

Tuna klaszcze radosnie.
Gianna klaszcze glosno.
Intia wzdycha z podziwem.
Eltharis klaszcze glosno.
Bazyl wytrzeszcza oczy w niemym zdumieniu.
Axis klaszcze w zadumie.
Soel klaszcze z aprobata.
Asandra klaszcze z uznaniem.
Kogvitus klaszcze.
Intia klaszcze.
Soel bierze przezroczysta zwykla butelke z otwartej pakownej jasnobrazowej torby.
Gianna usmiecha sie powolutku.
Eltharis szturcha Gianne z usmiechem.
Soel pociaga troche wina z przezroczystej zwyklej butelki.
Radgast klaszcze uprzejmie.
Soel wklada przezroczysta zwykla butelke do otwartej pakownej jasnobrazowej torby.
Onvalia klaszcze w zadumie.
Soel ociera wargi wierzchem dloni.
Soel rozglada sie konspiracyjnie.
Finmor klania sie dwornie.
Gianna spoglada z rozbawieniem na Eltharisa.
Radgast pociaga nosem siarczyscie.
Sharee klaszcze cicho.
Axis spoglada mimochodem na Soela.
Klaniasz sie dwornie jasnookiej energicznej halflince, mlodej smuklej elfce, Tunie, Bazylowi, Quantylowi, jasnowlosej jasnookiej elfce, przyjacielskiemu srebrnookiemu elfowi, Ithenowi, Sharee, Kogvitusowi, Axis, Soelowi, Eltharisowi, Tendrilowi, Giannie, Intii, Radgastowi, Onvalii, Freyrowi, Asandrze i Finmorowi z obyciem godnym prawdziwego swiatowca, poprawiajac jednoczesnie znajdujace sie na twoich plecach duze blaszane cymbaly.
Finmor zaklada trzcinowa duza fletnie na plecy.
Radgast zadziera glowe, patrzac w niebo, by ocenic pore dnia.
Radgast rozciera dlonie.
Tuna gwaltownie gestykulujac szybko -> CzyToMniejWiecejZapowiedzPoziomuUtworowZawodnikow?
Finmor spoglada promiennie na ciebie.
Kogvitus zadziera glowe, patrzac w niebo, by ocenic pore dnia.
Przemawiasz glosno przez tube: SKORO PIERWSZY WYSTEP JUZ ZA NAMI…
Finmor z nilfgaardzkim akcentem do Tuny -> Wierzymy w to.
Finmor siada bez namyslu na rozlozonym welnianym granatowym pledzie.
Asandra usmiecha sie z nadzieja.
Przemawiasz glosno przez tube: PORA I NA TO, BYSMY SIE DOWIEDZIELI KTO PRZED NAMI WYSTAPI.
Tendril macha szybko rekami.
Tendril -> Ja ja!
Tendril wskazuje na siebie.
Tendril wskazuje na siebie.
Przemawiasz glosno przez tube: PROSZE TERAZ, BY KOLEJNO WSKAZYWANI UCZESTNICY…
Spogladasz morderczo na Tendrila.
Axis rozglada sie ciekawsko.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Przemawiasz glosno przez tube: ZECHCIELI POWIEDZIEC KILKA SLOW O SOBIE I WYMIENIC SWE IMIE.
Tendril kiwa glowa.
Tendril kiwa glowa.
Jakby od niechcenia poprawiasz swa fryzure.
Kogvitus siega do pasa po blyszczaca poreczna piersiowke i pociaga z niej troche debniaku.
Tendril rozglada sie niesmialo.
Szturchasz Gianne dyskretnie.
Eltharis spoglada wyczekujaco na Tendrila.
Gianna drapie sie w nos.
Gianna wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Asandra usmiecha sie z zainteresowaniem.
Gianna wskazuje na siebie.
Potwierdzasz.

Gianna dzwiecznie -> Ciao a tutti! Jak wielu z was wie, zwe sie Gianna Frasca Villani.
Gianna dzwiecznie -> Jestem poetka, redaktorka w Periodicusie, podrozniczka, a nade wszystko – morska elfka.
Gianna usmiecha sie ladnie.
Gianna dzwiecznie -> O wiecej informacji niestety kazdy musi sie ubiegac osobiscie.
Gianna puszcza dyskretnie oczko.
Gianna klania sie zamaszyscie.

Klaszczesz glosno.
Tuna klaszcze z usmiechem.
Onvalia usmiecha sie delikatnie.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA!
Gianna siada bez namyslu na rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Tendril prycha lekko.
Axis klaszcze.
Asandra klaszcze wesolo.
Gianna mruczy zabawnie.
Eltharis obejmuje z duma Gianne.
Z msciwa satysfakcja nadeptujesz Tendrilowi na stope.
Radgast klaszcze flegmatycznie.
Mowisz: O ja niezdarna.
Tendril piszczy bolesnie.
Quantyl klaszcze.
Kogvitus klaszcze cicho.
Usmiechasz sie pogodnie.
Jasnowlosa jasnooka elfka usmiecha sie niezauwazalnie.
Tendril spoglada wilkiem na Gianne.
Jasnooka energiczna halflinka spoglada ukradkiem na ciebie.
Bazyl klaszcze.
Gianna spoglada slicznie na Tendrila.
Przemawiasz glosno przez tube: NASTEPNIE…
Usmiechasz sie do Intii subtelnie.
Tendril macha do ciebie wesolo.
Tendril macha do ciebie wesolo.
Gianna dzwiecznie do Tendrila -> Cos nie w porzadku?
Intia wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Intia wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego brunatnego pledu.
Intia blednie jak sciana.
Pierwsze promienie wschodzacego slonca rozswietlaja niebo. Rozpoczyna sie kolejny dzien.
Intia usmiecha sie niesmialo.
Tuna spoglada z zainteresowaniem na Intie.
Klaszczesz zachecajaco.

Intia -> Bonjour a tous.
Intia dyga zgrabnie.
Tendril klaszcze rozpraszajaco.
Tendril klaszcze rozpraszajaco.
Tendril klaszcze rozpraszajaco.
Tendril mruga nerwowo.
Onvalia spoglada mimochodem na Tendrila.
Intia -> Nazywam sie Intia z Vingtiennes. Wciaz mademoiselle.
Freyr oblizuje sie sucho.
Tuna otwiera skorzana gnomia torbe i przez chwile przeglada jej zawartosc.
Eltharis usmiecha sie do Intii.
Freyr dlubie sobie w uchu.
Usmiechasz sie do Intii.
Intia -> Moja pasja od zawsze byly podhroze i zdobywanie wiedzy.
Intia -> Wszelakiej.
Intia rumieni sie lekko.
Annamea przybywa z zachodu.
Gianna spoglada z usmiechem na Intie.
Posylasz lekki uklon w kierunku Annamei i witasz ja slowami: Bonjour!
Annamea kiwa glowa na powitanie.
Intia -> Zazwyczaj sie nie sthresuje, ale ta sytuacja jest dla mnie zupelnie nowa.
Tendril do Intii -> Wada wymowy…zanotowane.
Tendril kiwa glowa.
Intia -> Phrosze o wyhrozumialosc.
Tendril namysla sie nad czym notujac cos.
Mocno pukasz Tendrila srebrna lyzka w glowe!
Intia spoglada powoli na Tendrila.
Intia dyga z gracja.

Intia siada bez namyslu na rozlozonym welnianym brunatnym pledzie.
Axis chichocze.
Asandra klaszcze pokrzepiajaco.
Tendril piszczy bolesnie.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA DLA INTII!
Tuna klaszcze radosnie.
Gianna klaszcze ladnie.
Soel kiwa do Intii glowa z aprobata.
Radgast klaszcze.
Tendril klaszcze od niechcenia.
Soel klaszcze glosno.
Axis klaszcze wesolo.
Ithen klaszcze cicho.
Kogvitus klaszcze.
Onvalia klaszcze z usmiechem.
Bazyl klaszcze.
Przyjacielski srebrnooki elf klaszcze cicho.
Przemawiasz glosno przez tube: TERAZ POPROSZE ABY PARE SLOW O SOBIE RZEKL…
Tendril macha szybko rekami.
Tendril macha szybko rekami.
Szturchasz Radgasta znienacka.
Radgast mruga z roztargnieniem.
Radgast wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Tendril pstryka od niechcenia palcami.
Radgast rozglada sie starczo.
Tuna spoglada z zainteresowaniem na Radgasta.
Radgast przebiera niedoleznie nogami.
Radgast umieszcza okragly pekniety monokl pod brwia.
Gianna nuci pod nosem.
Radgast rozwija pergamin.
Tendril zatyka nos. Chyba cos mu tu smierdzi.
Radgast chrzaka w skupieniu.
Axis obrzuca Radgasta ciekawskim spojrzeniem, nie starajac sie nawet ukryc swego zainteresowania jego osoba.
Radgast czyta pozolkly rozwiniety pergamin.
Zrecznie wyciagasz zatkniety za ucho lakierowany debowy olowek, przygotowujac sie do pisania.
Ledwo dostrzegalnym ruchem siegasz reka po lakierowany debowy olowek, przejezdzasz po nim opuszkiem palca sprawdzajac czy jest odpowiednio naostrzony. Rozgladasz sie wokol z cwanym usmieszkiem na twarzy, jednak Tendril musial zauwazyc twoj ruch, gdyz uskakuje on zrecznie przed twoim ciosem.
Cmokasz.

Radgast ochryple -> Czolem Novigradczycy i przejezdni!
Radgast przedstawia sie jako:
Radgast z Grabowej Buchty, mezczyzna.
Przemawiasz glosno przez tube: WITAMY!
Tendril usmiecha sie cwaniacko.
Klaszczesz.
Radgast ochryple -> Dla kamratow Stary Radgast…
Tendril klaszcze deprymujaco.
Radgast czyta pozolkly rozwiniety pergamin.
Axis gwizdze wesolo.
Radgast ochryple -> Od wielu lat zyje w Novigradzie. Przetrwalem wiele. Ataki wiewior. Inwazyje chaosu. Wizyty nilfgaardzkich szpiegow…
Radgast czyta pozolkly rozwiniety pergamin.
Eltharis kiwa glowa z uznaniem.
Tendril cicho -> Problemy z pamiecia…
Annamea podaza na zachod.
Radgast ochryple -> A nawet ostatnio wyjatkowo modne chlopofilstwo, ktorego fala zalewa to piekne miasto Tak, tak, rozejrzyjcie sie drodzy Novigradczycy. Przyjrzyjcie sie waszym sasiadom.
Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do Ithena.
Tendril namysla sie nad czym notujac cos.
Gianna marszczy niezauwazalnie brwi.
Radgast rozglada sie swidrujaco.
Radgast czyta pozolkly rozwiniety pergamin.
Spogladasz arbitralnie na Radgasta.
Axis mlaska.
Sharee wydaje z siebie dlugie hmmmmm…
Eltharis spoglada podejrzliwie na Gianne.
Ithen krzywi sie.
Radgast ochryple -> Czy aby ktorys nie zdradza objawow sodomi? Iscie trudne czasy nam nastaly…
Gianna spoglada dziwnie na Eltharisa.
Radgast czyta pozolkly rozwiniety pergamin.
Eltharis caluje badawczo Gianne w usta.
Z msciwa satysfakcja nadeptujesz Radgastowi na stope.
Eltharis oddycha z ulga.
Tendril mruga nerwowo.
Chrzakasz znaczaco.
Soel kiwa glowa madrze.
Radgast ochryple -> Jako dziadowi proszalnemu zdarza mi sie rowniez wloczyc po swiecie za chlebem. A tam wcale nie lepiej sie dzieje. To tez bede spiewal o zjawiskach jakich zdarzylo mi sie byc swiadkiem.
Bazyl potwierdza slowa Radgasta.
Sharee krzyzuje ramiona na piersiach.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA!
Sharee na wpol przymyka oczy, otwiera usta i ziewa sennie. Chyba tez masz ochote sobie ziewnac.
Klaszczesz pospiesznie.
Radgast ochryple -> Ku przestrodze i nauce. Ale rowniez troche ku zabawie i wzruszeniu.
Asandra klaszcze.
Gianna klaszcze glosno.
Kogvitus klaszcze.
Radgast ochryple -> Dzekuje.

Axis klaszcze donosnie.
Tuna klaszcze radosnie.
Onvalia klaszcze niepewnie.
Soel klaszcze entuzjastycznie.
Radgast klania sie niezgrabnie.
pokrec przeczac do tuny
Eltharis klaszcze z rozbawieniem.
Intia klaszcze lekko.
Tendril klaszcze od niechcenia.
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Radgast starannie zwija pergamin.
Tuna kiwa glowa z usmiechem.
Przemawiasz glosno przez tube: OKLASKALISMY RADGASTA, ZATEM TERAZ…
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Radgast zdejmuje okragly pekniety monokl.
Radgast siada pod prastarym ogromnym debem.
Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do Ithena.
Tendril chrzaka znaczaco.
Gianna cicho do Eltharisa -> Moze tym razem nie bedzie dyndajacych elfow.
Klepiesz Freyra w ramie.

Gianna wzdryga sie.
Freyr -> Eee…
Sharee gwizdze glosno.
Eltharis kiwa glowa z grymasem.
Axis spoglada niepewnie na Gianne.
Sharee klaszcze.
Freyr glosno -> Freyr z Sorsvinaerow, Syn Norski.
Freyr wypreza sie dumnie, zas na jego twarzy pojawia sie spokoj i zdecydowanie, charakterystyczne dla hardych Norsmenow.
Freyr kiwa do ciebie glowa.

Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Sharee spoglada z uwielbieniem na Freyra.
Soel usmiecha sie nagle.
Tendril kreci lekko glowa.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA DLA FREYRA!
Klaszczesz.
Asandra klaszcze radosnie.
Sharee klaszcze glosno.
Onvalia klaszcze entuzjastycznie.
Tuna klaszcze radosnie.
Soel klaszcze mocno.
Bazyl klaszcze radosnie.
Tendril klaszcze lekcewazaco.
Radgast klaszcze pokrzepiajaco.
Gianna klaszcze uprzejmie.
Kogvitus klaszcze.
Axis klaszcze.
Intia klaszcze cicho.
Sharee spoglada cierpko na Tendrila.
Eltharis spoglada podejrzliwie na Sharee.
Przemawiasz glosno przez tube: TRES BIEN, MOZEMY PRZEJSC DALEJ!
Sharee siega do pasa i jednym ruchem rozwija dlugi czarny bicz ze skory gremlina.
Przemawiasz glosno przez tube: ACH NON, JESZCZE JEDNO.
Onvalia spoglada podejrzliwie na Tendrila.
Eltharis spoglada wnikliwie na Freyra.
Szturchasz Tendrila.

Tendril usmiecha sie lekko.
Tendril -> Szanowne Jury…
Tendril usmiecha sie przymilnie.
Tuna krzyzuje ramiona na piersiach.
Tendril -> Drodzy sluchacze…
Axis do Soela -> Co to sa jury?
Axis spoglada niepewnie na Soela.
Tendril usmiecha sie lekko.
Tendril -> …I ‘drodzy’ rywale…
Axis zagryza zacisnieta piesc, calkowicie pochlonieta rozmyslaniem nad jakims problemem.
Tendril usmiecha sie z pogarda.
Soel polszeptem do Axis -> Pewno jakas sekta.
Gianna przewraca oczami.
Axis mruga szybko.
Tendril -> Imie me Tendril. Zaprezentuje dzisiaj specjalny nurt piesni.
Tuna marszczy brwi.
Tendril -> Przywieziony wprost od kislevskich gopnikow.
Freyr drapie sie w brode.
Tendril -> Tak zwana piesn rymowana.
Usmiechasz sie slabo.
Quantyl mruczy.
Tendril -> Zachwyce Panstwa w konkursie na piesn milosna…
Tendril -> Oraz na piesn pochwalna…jesli zdaze cos wymyslec.

Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA DLA TENDRILA! KHE KHE!
Tendril kiwa glowa.
Klaszczesz.
Asandra klaszcze radosnie.
Tendril -> KIbicujcie zwyciezcy!
Tendril wskazuje na siebie.
Axis klaszcze powoli.
Tendril klaszcze ochoczo.
Tendril klaszcze ochoczo.
Tendril klaszcze ochoczo.
Gianna klaszcze niepewnie.
Radgast krzywi sie do Tendrila zlosliwie.
Bazyl klaszcze niechetnie.
Intia klaszcze bez przekonania.
Tendril mruga nerwowo.
Kogvitus spoglada oceniajaco na Tendrila.
Soel klaszcze zdawkowo.
Freyr dlubie sobie w uchu.
Jasnowlosa jasnooka elfka spoglada z wahaniem na Tendrila.
Onvalia klaszcze niepewnie.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Kogvitus klaszcze cicho.
Przemawiasz glosno przez tube: DROGIE PANIE, DRODZY PANOWIE – WIEMY JUZ KTO WYSTAPI!
Tendril -> Dziekuje dziekuje.
Tendril klania sie teatralnie.
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do Ithena.
Przemawiasz glosno przez tube: ACZ KTOZ BEDZIE OKIEM SUROWYM LUB MILYM, ALE I SPRAWIEDLIWYM NA WYSTEPUJACYCH SPOZIERAL?
Finmor szepcze cos do Onvalii.
Wzdychasz z napieciem.
Onvalia usmiecha sie do Finmora delikatnie.
Asandra kiwa glowa w zadumie.
Gianna spoglada ciekawsko na ciebie.
Asandra tepo do ciebie -> Wlasnie?
Przemawiasz glosno przez tube: OTOZ, JURY! CZYLI CIALO SEDZIOWSKIE W SKLADZIE…
Soel polszeptem do Axis -> O to, to! Niech panienka slucha.
Axis -> A.. cialo.
Axis kiwa glowa ze zrozumieniem.
Soel kiwa glowa fachowo.
Tendril do ciebie -> Tylko bogowie moga mnie oceniach! Jak mawiaja kislevscy gopnicy.
Przemawiasz glosno przez tube: ONVALIA ZNAD WSTAZKI, Z RAMIENIA CECHU KUPCOW NOVIGRADU!
Tendril chichocze spazmatycznie.
Asandra usmiecha sie niezauwazalnie.
Axis spoglada dziwnie na przyjacielskiego srebrnookiego elfa.
Wskazujesz Onvalie.
Onvalia wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego granatowego pledu.
Asandra klaszcze glosno.
Klaszczesz gromko.
Axis drapie sie w nos.
Onvalia klania sie zgrabnie.
Tuna klaszcze radosnie.
Soel klaszcze.
Onvalia przedstawia sie jako:
Onvalia znad Wstazki, Kupiec Novigradzki, Zamozny Handlarz Uzywkami, kobieta.
Axis klaszcze cicho.
Sharee do Tendrila -> Moglbys na chwile zamknac te swoje usteczka i dac im mowic?
Tendril klaszcze przymilnie.
Intia klaszcze.
Tendril klaszcze przymilnie.
Onvalia -> Milo mi tu byc.
Kogvitus klaszcze.
Usmiechasz sie do Onvalii.
Onvalia usmiecha sie sympatycznie.
Gianna usmiecha sie do Onvalii.
Radgast klaszcze leniwie.
Jasnooka energiczna halflinka podaza na zachod.
Na twarzy jasnowlosej jasnookiej elfki pojawia sie prawie niezauwazalny usmiech, ktory posyla Sharee.
Sharee klaszcze.
Jasnooka energiczna halflinka przybywa z zachodu.
Tendril spoglada wilkiem na Sharee.
Przemawiasz glosno przez tube: ASANDRA TRUWERKA, WIELOLETNIA RADNA TRUWEROW OXENFURCKICH!
Wskazujesz Asandre.
Onvalia siada bez namyslu na rozlozonym welnianym granatowym pledzie.
Tendril klaszcze przymilnie.
Klaszczesz gromko.
Tendril klaszcze przymilnie.
Asandra klania sie dwornie w twym kierunku z obyciem godnym prawdziwego swiatowca, poprawiajac jednoczesnie znajdujaca sie na jej plecach smukla nieduza lire.
Soel klaszcze.
Gianna klaszcze glosno.
Tendril krzyczy: WIWAT!
Asandra przedstawia sie jako:
Asandra Radna Oxenfurckich Truwerow, kobieta.
Quantyl klaszcze.
Wsrod trzepotu skrzydel bystrooka agresywna sokolica skalna laduje na rece jasnookiej energicznej halflinki.
Tuna klaszcze radosnie.
Axis klaszcze z uznaniem.
Sharee klaszcze.
Intia klaszcze lekko.
Radgast wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Kogvitus klaszcze cicho.
wnuzyj tuby by przemowic Naailepsza Inzynier Tuna, ze Stowarzyszenia Gnomich Wynalazcow!
Przemawiasz glosno przez tube: NAAILEPSZA INZYNIER TUNA, ZE STOWARZYSZENIA GNOMICH WYNALAZCOW!
Wskazujesz Tune.
Tuna przedstawia sie jako:
Tuna Naai, Doswiadczona Gnomia Mechaniczka, Kierowniczka Wydzialu Awioniki Stosowanej, Redaktorka Periodicusa, gnomka.
Tuna gwaltownie gestykulujac szybko -> ZebyNieBylo!
Klaszczesz gromko.
Tendril klaszcze przymilnie.
Potwierdzasz.
Asandra klaszcze radosnie.
Onvalia klaszcze z usmiechem.
Intia klaszcze glosno.
Soel klaszcze z aprobata.
Kogvitus klaszcze glosno.
Axis klaszcze.
Ithen klaszcze.
Tendril szepcze cos do Tuny.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Radgast kiwa glowa wdziecznie.
Tendril usmiecha sie lizusowsko.
Gianna spoglada z usmiechem na Tune.
Radgast siada pod prastarym ogromnym debem.
Radgast nieznacznie mruzac oczy spoglada gdzies w zamysleniu pozwalajac, by jego mysli odpoczely od codziennych trosk i zmartwien.
Tuna usmiecha sie wesolo.
Tendril mruga nerwowo.
Przemawiasz glosno przez tube: ORAZ Z RAMIENIA TAK RADY JAK I BIALEGO KLA, FINMOR! BRAWA!
Wskazujesz Finmora.
Sharee klaszcze.
Finmor wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego granatowego pledu.
Tuna klaszcze radosnie.
Klaszczesz gromko.
Asandra klaszcze radosnie.
Freyr klaszcze.
Axis klaszcze energicznie.
Finmor klania sie elegancko.
Onvalia klaszcze z usmiechem.
Intia klaszcze.
Gianna klaszcze uprzejmie.
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Na spokojnej twarzy Ithena pojawia sie ledwo uchwytny grymas, kaciki jego ust unosza sie w usmiechu, lecz oczy elfa pozostaja nieruchome.
Finmor -> Powodzenia, poeci.
Finmor usmiecha sie powsciagliwie.
Finmor siada bez namyslu na rozlozonym welnianym granatowym pledzie.
Finmor lekkim, plynnym ruchem znawcy zwierzat gladzi piora swojego sokola.
Asandra siada bez namyslu na rozlozonym welnianym granatowym pledzie.
Asandra usmiecha sie do Tuny zachecajaco.
Przemawiasz glosno przez tube: CHCIALABYM JESZCZE NA WSTEPIE PODZIEKOWAC WSZYSTKIM TYM, KTORZY WSPARLI KONKURS, CZYLI SPOLCE GOLDEN HAMMER, CECHOWI KUPCOW NOVIGRADZKICH, ZAJAZDOWI BIALY KIEL, I WSZYSTKIM TYM, KTORZY WOLELI POZOSTAC ANONIMOWI! NIEKTORYCH NIE MA TU Z NAMI, ALE I DLA NICH.
Azjel przybywa z zachodu.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA!
Klaszczesz.
Gianna klaszcze szybciutko.
Azjel kiwa glowa uprzejmie.
Asandra klaszcze radosnie.
Tuna klaszcze radosnie.
Azjel rozglada sie dyskretnie.
Tendril klaszcze ochoczo.
Onvalia klaszcze glosno.
Axis klaszcze.
Intia klaszcze dystyngowanie.
Eltharis usmiecha sie do Azjela.
Gianna usmiecha sie do Azjela.
Bazyl klaszcze radosnie.
Axis usmiecha sie do Azjela chwacko.
Kogvitus klaszcze.
Usmiechasz sie do Azjela.
Jasnowlosa jasnooka elfka kiwa do Azjela glowa miekko.
Gianna dzwiecznie do Azjela -> Milo cie widziec, Azjelu.
Azjel cicho -> Dzien dobry.
Asandra usmiecha sie do Azjela na powitanie.
Azjel sciaga kaptur plaszcza z glowy.
Eltharis plynnie do Azjela w jezyku Tar-Eltharin -> Witaj, Azjelu.
Sharee wita Azjela.

Przemawiasz glosno przez tube: TRZEBA NAM ZAKONCZYCH PRZYDLUGICH WSTEPOW CZAS, DLATEGO WIEC Z USMIECHEM, SLUCHAJMY WSZYSCY WRAZ!
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Przemawiasz glosno przez tube: MILI PANSTWO!

=========NOWA POCZTA OD Marca============

Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do Ithena.
Tuna siada bez namyslu na drugim rozlozonym welnianym szarym pledzie.
Wysylasz Wen na poczte.
Wen rozklada skrzydla i z glosnym ich trzepotem wzbija sie gladko w powietrze. Po krotkiej chwili niknie ci z oczu.
Mowisz: Oho, spoznialski artysta kresli. Ha.
Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do Ithena.
Sharee usmiecha sie do Freyra uspokajajaco.
Tendril kiwa glowa.
Freyr oblizuje sie sucho.
Gianna spoglada ciekawie na ciebie.
Wsrod trzepotu skrzydel Wen laduje na twoim lewym ramieniu.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Sharee starannie przypina dlugi czarny bicz ze skory gremlina do pasa.
Eltharis melodyjnie -> Drobny poslizg.
Soel szepcze cos do Axis.
Soel kiwa glowa zachecajaco.
Eltharis macha reka niedbale.
Onvalia ciekawie -> Pojawi sie?
Przemawiasz glosno przez tube: ZACZNIEMY OD KATEGORII, KTORA NIECO NASZE SERCA ROZRUSZA, JAKO I BRZUCHY MAM NADZIEJE, CO ZE SMIECHU TRZASC SIE BEDA!
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Tendril mruga nerwowo.
Axis czerwieni sie mocno.
Axis szepcze cos do Soela.
Quantyl oblizuje sie ze smakiem.
Gianna glaszcze w zamysleniu Eltharisa po dloni.
Eltharis mruczy cicho.
Wysylasz Wen na poczte.
Wen rozklada skrzydla i z glosnym ich trzepotem wzbija sie gladko w powietrze. Po krotkiej chwili niknie ci z oczu.
Azjel usmiecha sie z zaciekawieniem.
List zostal pomyslnie wyslany.
Przyjacielski srebrnooki elf szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Soel rozglada sie uwaznie.
Wsrod trzepotu skrzydel Wen laduje na twoim lewym ramieniu.
Nie masz zadnych nieprzeczytanych listow.
Jasnowlosa jasnooka elfka kiwa do przyjacielskiego srebrnookiego elfa glowa z nadzieja.
Mowisz: Zapewne zjawi sie niedlugo.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Kiwasz glowa gwaltownie, pewna swoich racji.
Sharee zadziera glowe, patrzac w niebo, by ocenic pore dnia.
Soel polszeptem do Axis -> Czy to…
Soel glosno przelyka sline.
Soel szepcze cos do Axis.
Axis spoglada wnikliwie na Soela.
Soel mruga porozumiewawczo.
Przemawiasz glosno przez tube: JAKO PIERWSZA WYSTAPII WETERANKA KONKURSU PIESNI.
Axis zaprzecza szybko.
Soel oddycha z ulga.
Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do Azjela.
Axis szepcze cos do Soela.
Onvalia klaszcze glosno.
Tuna rozglada sie z zaciekawieniem.
Gianna mruczy niewyraznie.

Przemawiasz glosno przez tube: GIANNA VILLANI, Z PIESNIA “BOHATER”!

Na twarzy jasnowlosej jasnookiej elfki pojawia sie prawie niezauwazalny usmiech, ktory posyla Azjelowi.
Asandra klaszcze radosnie.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA!
Azjel spoglada na jasnowlosa jasnooka elfke, a kaciki jego ust unosza sie na chwile w niklym, przelotnym usmiechu, ktory znika predko niczym jesienny lisc zdmuchniety powiewem wiatru.
Gianna wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Onvalia klaszcze glosno.
Klaszczesz zachecajaco.
Sharee klaszcze.
Tuna klaszcze radosnie.
Axis klaszcze szybko.
Quantyl klaszcze.
Intia klaszcze.
Gianna usmiecha sie mimowolnie.
Kogvitus klaszcze.
Soel klaszcze z zadowoleniem.
Azjel klaszcze radosnie.
Czujesz, ze troche chce ci sie pic.
Ithen klaszcze.
Gianna chrzaka cicho.
Eltharis usmiecha sie do Gianny zachecajaco.
Azjel spoglada z usmiechem na Gianne.
Bazyl odnawia kontakt z rzeczywistoscia.
Tendril kaszle spazmatycznie.
Gianna klania sie zamaszyscie.
Gianna dzwiecznie -> A wiec prosze o odrobine ciszy.
Eltharis kiwa do Gianny glowa krzepiaco.
Gianna oddycha powoli.
Asandra szepcze cos do Finmora.
Kiwasz glowa zgodnie.
Przemawiasz glosno przez tube: CISZA PROSZE!

Gianna filuternie -> Bohater, ktory procz usmiechu
Gianna filuternie -> Nosi blizn siec i krew na ostrzu
Gianna filuternie -> Wart dla niewiasty wszelkich grzechow
Gianna filuternie -> Ta wszystko zrobi dlan – po prostu…
Gianna mruga niedyskretnie.
Gianna filuternie -> Bohaterowi, ktory w pocie czola
Gianna filuternie -> Pazury wyrywa, rozcina szczeki
Gianna filuternie -> Takiemu ona wnet padnie w ramiona
Gianna filuternie -> Przycisnawszy do niego swe wdzieki
Gianna filuternie -> Bohater, znajacy pojecie honoru
Gianna filuternie -> Dla damy jest na wage zlota
Gianna filuternie -> Nie zdazy wykonac ku niej uklonu
Gianna filuternie -> A ona juz odda mu swa cnote
Gianna mruczy czarownie.
Gianna filuternie -> Bohatera, ktory dnia kazdego
Gianna filuternie -> Plugastwo rozne niszczy niestrudzenie
Gianna filuternie -> Kazda bialoglowa pragnie na lubego
Gianna filuternie -> Na znak jego predko porzuci odzienie
Gianna filuternie -> Wiec walczcie dzielnie, moi mili,
Gianna filuternie -> Kiedy nastanie godzina chwaly
Gianna filuternie -> Czeka wszak na was wspanialosc chwili
Gianna filuternie -> I damskich westchnien huczne fanfary
Gianna klania sie fantazyjnie.

Eltharis klaszcze glosno.
Tendril namysla sie nad czym robiac glupie miny do Gianny..
Asandra klaszcze radosnie.
Tuna klaszcze radosnie.
Przemawiasz glosno przez tube: OKLASKI!
Gianna grozi Tendrilowi palcem.
Sharee klaszcze.
Soel klaszcze niepewnie.
Bazyl klaszcze glosno.
Eltharis usmiecha sie szeroko.
Onvalia klaszcze spokojnie.
Kogvitus klaszcze.
Intia klaszcze z aprobata.
Axis klaszcze lekko.
Gianna siada bez namyslu na rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Azjel zagryza z usmiechem wargi.
Quantyl klaszcze glosno.
Ithen klaszcze.
Gianna caluje bohatersko Eltharisa w usta.
Azjel klaszcze glosno.
Gianna mruczy dzielnie.
Eltharis caluje z duma Gianne w usta.
Asandra usmiecha sie.
Usmiechasz sie do Gianny.
Azjel spoglada z usmiechem na Gianne.
Tendril mruga nerwowo.
Gianna usmiecha sie slicznie.
Grozisz Tendrilowi palcem.
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Kogvitus siega do pasa po blyszczaca poreczna piersiowke i pociaga z niej troche debniaku.
Przemawiasz glosno przez tube: MILI PANSTWO! NIECH NASTEPNA BIALOGLOWA UCIESZY NAS SWYM GLOSEM.
Gianna mruczy z zaciekawieniem.

Przemawiasz glosno przez tube: INTIA, I JEJ “BALLADA O BRETONCE I DWOCH WALECZNYCH”!

Ostatnie promienie zachodzacego slonca znikaja za horyzontem. Rozpoczyna sie noc.
Eltharis caluje zaczepnie Gianne w szyje.
Asandra klaszcze zachecajaco.
Przyjacielski srebrnooki elf klaszcze dyskretnie.
Usmiechasz sie do Intii krzepiaco.
Intia mruga z przerazeniem.
Tuna klaszcze radosnie.
Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do Ithena.
Intia wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego brunatnego pledu.
Klaszczesz osmielajaco.
Onvalia klaszcze spokojnie.
Soel polszeptem do Gianny -> Przepraszam najmocniej! To juz koniec?
Azjel usmiecha sie z zaciekawieniem.
Ithen klaszcze.
Intia dyga gleboko.
Azjel spoglada pokrzepiajaco na Intie.
Gianna spoglada z rozbawieniem na Soela.
Intia chrzaka nerwowo.
Eltharis spoglada z napieciem na Intie.

Intia melodyjnie -> Bretonska laka, piekna pogoda, dwaj Waleczni i ja taka mloda!
Intia melodyjnie -> Smialo przede mna na kolana padaja
Intia melodyjnie -> Bo oboje pragna, bym zostala ich dama
Intia melodyjnie -> Laskawie ku nim swe dlonie wyciagam
Intia wysuwa dlonie z eleganckiej czarnej pary rekawiczek.
Intia wyniosle -> Niech krew przegranego w te ziemie wsiaka!
Intia namysla sie nad czyms, rzucajac rekawiczki w widownie.
Intia daje elegancka czarna pare rekawiczek Azjelowi.
Azjel wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Intia melodyjnie -> Bretonska laka, piekna pogoda, dwaj Waleczni i ja taka mloda!
Tuna pada na ziemie, zaslaniajac jednoczesnie glowe rekami. Po chwili jednak wstaje, nieco zmieszana, i otrzepuje odzienie.
Intia marszczy bojowo czolo.
Gianna zagryza z rozbawieniem wargi.
Intia melodyjnie -> Dwaj Waleczni staja przeciw sobie
Azjel zagryza z przejeciem wargi.
Intia melodyjnie -> Sa odziani w posrebrzane zbroje
Intia melodyjnie -> Groznym okiem nawzajem sie mierza
Radgast otrzasa sie.
Intia rozglada sie z usmiechem.
Intia beztrosko -> Jakiez piekne widoki dostrzegam za miedza!
Intia chrzaka donosnie.
Intia melodyjnie -> Pierwszy prawie juz slania sie na ziemie
Chichoczesz cicho.
Intia macha reka szeroko.
Onvalia usmiecha sie delikatnie.
Intia melodyjnie -> Drugi w obu rekach trzyma ostre miecze!
Intia melodyjnie -> Zrecznie skacza jeden przez drugiego
Intia usmiecha sie pogodnie, wyrazajac tym samym swoje zadowolenie z zycia i przygod, ktore spotykaja ja na odleglych szlakach.
Radgast rozglada sie z roztargnieniem.
Intia pogodnie -> Moze cos znajde do siedzenia miekkiego
Intia melodyjnie -> Bretonska laka, piekna pogoda, dwaj Waleczni i ja taka mloda!
Intia melodyjnie -> Wnet ten z mieczami w ramie ranny zostal
Intia wzdycha dramatycznie.
Quantyl glosno przelyka sline.
Intia melodyjnie -> Drugi Waleczny jakby wiecej sily dostal
Soel spoglada z przejeciem na Intie.
Intia melodyjnie -> Upada na ziemie, chroni sie tarcza!
Intia spoglada z zachwytem na niebo.
Kogvitus rozglada sie nerwowo.
Intia wesolo -> Jak pieknie na niebie jaskolki tancza!
Intia marszczy z trwoga czolo.
Intia melodyjnie -> Nagle ten drugi chybia uderzenie
Intia melodyjnie -> Wiec pierwszy szybko staje na ziemie
Tendril mruga nerwowo.
Intia melodyjnie -> Dzielnie tarcza wszystkie ciosy paruje
Intia zagryza zacisnieta piesc, calkowicie pochlonieta rozmyslaniem nad jakims problemem.
Intia z namyslem -> Chyba dzis wieczor slimaki ugotuje…
Intia melodyjnie -> Bretonska laka, piekna pogoda, dwaj Waleczni i ja taka mloda!
Parskasz.
Intia melodyjnie -> Wnet ten z mieczami w ramie ranny zostal
Radgast rechocze pod nosem.
Azjel smieje sie cichutko.
Bazyl sapie desperacko.
Jasnooka energiczna halflinka drapie sie w nos.
Intia melodyjnie -> Drugi Waleczny jakby wiecej sily dostal
Intia melodyjnie -> Pierwszy prawie juz slania sie na ziemie
Intia wzdycha ze znuzeniem.
Sharee mruga w zdezorientowaniu swymi wielkimi, lekko skosnymi oczami o dlugich, nieludzkich rzesach.
Intia marudnie -> Chyba tu zaraz zapuszcze korzenie
Tuna usmiecha sie.
Bazyl chichocze cicho.
Intia mowi melodyjnie: Wstaje ie ->
Intia wyniosle -> Koniec tej fraszki! Zaden z was nie nadaje sie do walki!
Intia melodyjnie -> Rzucajac na odchodne im krotkie spojrzenie
Intia melodyjnie -> Usmiecham sie pod nosem i odchodze przed siebie
Intia klania sie finezyjnie.
Intia mruzy oczy usmiechajac sie pod nosem i unosi dlon do twarzy. Samymi opuszkami palcow muska swe wargi po czym cmoka cicho, by nastepnie wyprostowac dlon i wydymajac usta dmuchnac lekko, posylajac figlarnego calusa w powietrzu.

Asandra klaszcze radosnie.
Azjel wybucha delikatnym, perlistym smiechem.
Onvalia parska cicho.
Soel klaszcze z zachwytem.
Przyjacielski srebrnooki elf klaszcze z rozbawieniem.
Intia usmiecha sie bezwiednie.
Tuna klaszcze radosnie.
Przemawiasz glosno przez tube: WIELKIE BRAWA!
Eltharis klaszcze z rozbawieniem.
Gianna klaszcze szybciutko.
Sharee klaszcze niepewnie.
Intia siada bez namyslu na rozlozonym welnianym brunatnym pledzie.
Ithen klaszcze z usmiechem.
Radgast klaszcze flegmatycznie.
Azjel spoglada z usmiechem na Intie.
Bazyl klaszcze z ulga.
Kogvitus klaszcze radosnie.
Onvalia klaszcze z rozbawieniem.
Gianna gratuluje z uznaniem Intii.
Quantyl -> Slimaki!
Mloda smukla elfka podaza na zachod.
Tendril drapie sie w nos.
Quantyl oblizuje sie ze smakiem.
Axis klaszcze wesolo.
Azjel daje elegancka czarna pare rekawiczek Intii.
Intia usmiecha sie niesmialo.
Azjel gratuluje z uznaniem Intii.
Soel spoglada koslawo na Quantyla.
Usmiechasz sie do Intii.
Jasnooka energiczna halflinka klaszcze niepewnie.
Marco przybywa z zachodu.
Intia usmiecha sie do Azjela wdziecznie.
Sharee wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Marco sapie rozpaczliwie.
Axis usmiecha sie do Marca.
Przemawiasz glosno przez tube: A O TO I SPOZNIALSKI!
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Sharee wita serdecznie Marca.
Wskazujesz Marca.
Marco wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Marco sapie rozpaczliwie.
Soel polszeptem do Axis -> Kolejny artysta?
Tuna chichocze cicho.
Mloda smukla elfka przybywa z zachodu.
Kiwasz glowa.
Freyr drapie sie w brode.
Marco namysla sie nad czyms nie mogac wykrztusic nic poza sapaniem.
Axis do Soela -> I to jaki!
Azjel odgarnia wlosy i zaklada je za ucho tak, aby mu nie przeszkadzaly.
Axis kiwa glowa pewnie.
Radgast mamrocze pod nosem.
Soel zaciera rece.
Marco kreci przeczaco glowa.
Gianna spoglada z zainteresowaniem na Marca.
Marco sapie desperacko.
Przemawiasz glosno przez tube: NIEMNIEJ JEDNAK NIM NA NIEGO PRZYJDZIE PORA, TERAZ PRZED PANSTWEM…
Eltharis melodyjnie -> Zasapany.
Marco -> Nie chce… przeszkadzac… SPoznilem sie… to spoznilem..
Eltharis usmiecha sie madrze.
Marco macha reka z rezygnacja.
Marco -> Poslucham.
Onvalia usmiecha sie delikatnie.

Przemawiasz glosno przez tube: “ZLODZIEJSKA DOLA” RADASTA!! BRAWA!

Soel kiwa do Marca glowa uspokajajaco.
Radgast wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Radgast przebiera niedoleznie nogami.
Soel spoglada z zaciekawieniem na Radgasta.
Axis klaszcze zachecajaco.
Asandra klaszcze radosnie.
Klaszczesz.
Onvalia klaszcze niepewnie.
Radgast chrzaka ochryple.
Intia klaszcze.
Tuna klaszcze radosnie.
Marco siada pod prastarym ogromnym debem.
Kogvitus klaszcze.
Radgast mruzy oczy chorobliwie.
Axis bierze zielone jablko z otwartej niewielkiej wisniowej torby.
Sharee usmiecha sie do Marca.

Radgast ochryple -> Dawno temu w pewnym grodzie.
Radgast ochryple -> Mieszkal sobie zlodziej.
Axis zjada zielone jablko.
Radgast z podziwem -> Kradl hultaj ile wlezie.
Radgast ochryple -> Szczegolnie zlote talerze.
Radgast ochryple -> Raz chcial okrasc kupca.
Radgast z rozczarowaniem -> A trafil na golodupca.
Radgast ochryple -> Na zwyklego biedaka.
Radgast ochryple -> I wyszla z tego draka.
Radgast ochryple -> Bo to zebrak byl.
Radgast ochryple -> Co sie rzadko myl.
Radgast ochryple -> Choroby szczodrze roznosil.
Radgast ochryple -> Choc gacie dziurawe nosil.
Radgast ochryple -> Mial on ci tez tegiego kijaszka.
Radgast spoglada z duma na drewniany solidny kijek.
Tendril mruga nerwowo.
Radgast ochryple -> A taki kijaszek to nie igraszka.
Radgast ochryple -> Zlupil zlodziejowi skore.
Radgast ochryple -> Zlodziej tera je przez rure.
Radgast ochryple -> Bo nie ma juze ani jednego zeba.
Radgast ochryple -> Niezbyt urodziwa jest jego geba.
Soel marszczy z oburzeniem brwi.
Radgast ochryple -> Moral zanuce wam z doswiadczenia taki:.
Radgast ochryple -> Nie okradaj nedzarza.
Radgast ochryple -> Lepiej skubnij wlodarza.
Radgast melodyjnie -> Lalala.
W ostatniej chwili decydujesz sie nic nie mowic.
Radgast klania sie niezgrabnie.

Axis chichocze.
Sharee klaszcze.
Eltharis klaszcze glosno.
Intia mruga wesolutko.
Tuna klaszcze z usmiechem.
Gianna mruczy zabawnie.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA?
Eltharis smieje sie glosno.
Axis klaszcze glosno.
Tendril drapie sie w nos.
Azjel wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Asandra klaszcze radosnie.
Intia klaszcze cicho.
Gianna klaszcze radosnie.
Marco klaszcze radosnie.
Chichoczesz placzliwie.
Eltharis przytula pociesznie Gianne.
Onvalia klaszcze niepewnie.
Azjel klaszcze z wahaniem.
Soel krzyczy: Profanacja!
Soel wstaje ze drewnianego niskiego stolka.
Radgast ochryple -> Dziekuje, dziekuje!
Quantyl marszczy z niepokojem czolo.
Ocierasz oczy.
Bazyl klaszcze szybko.
Kogvitus klaszcze slabo.
Radgast spoglada z ukosa na Soela.
Gianna dzwiecznie do Radgasta -> Piesn doswiadczeniem poparta, si?
Finmor usmiecha sie milczaco.
Marco spoglada niepewnie na Soela.
Radgast usmiecha sie szeroko.
Radgast namysla sie nad czyms, odslaniajac braki w uzebieniu.
Marco spoglada niepewnie na Soela.
Bazyl -> piesn ostrzegawcza
Jasnooka energiczna halflinka spoglada szybko na Soela.
Gianna wzdryga sie na mysl o kijaszku Radgasta.
Soel siada na drewnianym niskim stolku.
Azjel cicho -> Moze lepiej nie wiedziec wszystkiego..
Freyr dlubie sobie w uchu.
Radgast wzrusza ramionami.
Bazyl usmiecha sie szyderczo.
Radgast siada pod prastarym ogromnym debem.
Azjel glosno przelyka sline.

Przemawiasz glosno przez tube: TO TERAZ WYSTEP NIESPODZIANKA, ALE NAJPIERW NIECH MONSIEUR SPOZNIALSKI NAM SIE PRZEDSTAWI!
Tendril namysla sie nad czyms odsuwajac sie od Radgasta..
Mloda smukla elfka siada pod prastarym ogromnym debem.
Soel sapie nerwowo.
Szturchasz Marca.
Radgast spoglada nachalnie na mloda smukla elfke.

Marco wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Kogvitus namysla sie nad zawartoscia mieszka.
Marco usmiecha sie niepewnie.
Marco -> Tego…
Marco przedstawia sie jako:
Marco, mezczyzna.
Asandra spoglada z zainteresowaniem na Marca.
Marco klania sie sztywno.
Marco -> W zasadzie to ja poeta nie jestem z zawodu ani nic, tylko gornik…
Radgast namysla sie.
Sharee rozjasnia swa surowa twarz usmiechajac sie nieznacznie.
Radgast wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Azjel usmiecha sie z zaciekawieniem.
Gianna spoglada z namyslem na Marca.
Tuna usmiecha sie do Marca.
Marco -> Ale w kopalni czasem i z nudow mozna cos napisac.
Marco -> I tego… Witam i przepraszam!
Marco klania sie z gracja.

Przemawiasz glosno przez tube: TEDY NA ZACHETE! WIELKIE BRAWA DLA MARCA I JEGO “BOJKI”.

Eltharis kiwa glowa naiwnie.
Finmor szepcze cos do Asandry.
Asandra kiwa glowa z przekonaniem.
Onvalia klaszcze entuzjastycznie.
Asandra klaszcze radosnie.
Intia klaszcze.
Azjel klaszcze lekko.
Tuna klaszcze radosnie.
Marco -> Oj, juz?
Kogvitus klaszcze pokrzepiajaco.
Marco rozglada sie niepewnie.
szepnij radgastowi Nie, nie.
Szepczesz do Radgasta: Nie, nie.
Asandra potwierdza.
Gianna klaszcze zachecajaco.
Soel rozglada sie konspiracyjnie.
Marco chrzaka cicho.
Quantyl spoglada sympatycznie na Marca.
Soel bierze kurze jajo z otwartej pakownej jasnobrazowej torby.
Radgast kiwa glowa z ulga.
Jasnowlosa jasnooka elfka siega do pasa po prosty szary buklak i pociaga z niego troche soku.
Radgast ochryple do ciebie -> Dziekuje.
Marco -> Uprzedzam, ze nie jest to humor wysokich lotow… Bardziej to piosnka do pospiewania po paru glebszych…
Azjel spoglada dyskretnie na Soela.
Radgast siada pod prastarym ogromnym debem.
Sharee spoglada z zaciekawieniem na Marca.
Axis bierze kurze jajo z otwartej niewielkiej wisniowej torby.
Axis zjada kurze jajo.
Freyr spoglada uwaznie na Marca.
Axis mlaska donosnie.
Przemawiasz glosno przez tube: PROSZE O CISZE! SLUCHAMY!
Asandra do Marca -> Prosimy wiec.
Radgast spoglada ciekawsko na Marca.
Bazyl glosno przelyka sline.

Marco -> Tak to sie kiedys w tawernie stalo
Marco -> Ze sie dwoch roznych raz posprzeczalo
Marco -> Truwer czy bard – co piesni ukladal
Marco -> Niechcacy wylal piwo sasiada
Marco -> Sasiad ten to byl wielki gladiator
Marco -> Wkurzyl sie strasznie i rzekl mu ze za to:
Marco -> Wydlubie oko
Marco -> W nos przyfanzoli
Marco -> Dziabnie gleboko
Marco -> Spyta czy boli
Marco -> Wyrwie paznokcie
Marco -> Utnie mu stope
Marco -> W ryj walnie lokciem
Intia wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Marco -> W dupe nakopie
Marco -> Pluco przebije
Marco -> Szturchnie watrobe
Sharee smieje sie cicho.
Marco -> Zeby wybije
Radgast usmiecha sie szeroko.
Radgast namysla sie nad czyms, odslaniajac braki w uzebieniu.
Marco -> Tylko te zdrowe
Marco -> Zebra przeliczy
Marco -> Zlamie co drugie
Jasnooka energiczna halflinka usmiecha sie lobuzersko.
Soel kiwa glowa z uwaga.
Marco -> Uszy wyczysci
Marco -> Kolczastym drutem
Eltharis parska glosno.
Marco -> Zbruka mamuske
Marco -> Ojca zamorzy
Marco -> Utnie mu kuske
Marco -> I w dupe wlozy!
Marco sapie krotko.
Sharee wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Eltharis spoglada ze zgroza na Marca.
Gianna mruga bez zrozumienia.
Tendril mruga nerwowo.
Kogvitus kaszle spazmatycznie.
Intia krztusi sie nagle.
Radgast rechocze halasliwie.
Axis do Soela -> Co to jest kuska…?
Quantyl unosi brwi w niemym gescie zdumienia.
Azjel spoglada gdzies z przerazeniem.
Sharee klaszcze radosnie.
W ostatniej chwili decydujesz sie nic nie mowic.
> Axis zagryza z wysilkiem wargi.
Eltharis smieje sie glosno.
Azjel krztusi sie nagle.
Jasnooka energiczna halflinka spoglada pytajaco na Soela.
Marco -> Czy to przez honor – czy przez gorzale
Eltharis klaszcze donosnie.
Marco -> Miast sie podkulic – schowac pod lawe
Soel polszeptem do Axis -> Pozniej dziecince wytlumacze.
Marco -> Bard chcial pokazac potege piora
Azjel glosno przelyka sline.
Marco -> Ze nie jest gorsze niz mlot piechura
Marco -> Walke obiecal rano z nim stoczyc
Marco -> Tamten zas we snie grozil mu w nocy:
Marco -> Wydlubie oko…. I tak dalej.. PRzepraszam, zbyt jeszcze sapie…
W ostatniej chwili decydujesz sie nic nie mowic.
Marco -> Rankiem poeta – tak wystrachany
Marco -> Ze prawie robil w swoje barchany
Marco -> Troche jakby mniej w pioro swe wierzyl
Marco -> Lecz honorowo ku walce biezyl
Asandra usmiecha sie.
Marco -> Z daleka widzac juz adwersarza
Marco -> Ktory co zrobi glosno powtarzal:
Spogladasz gdzies rozpaczliwie.
Marco -> Wydlubie oko, w nos przyfanzoli… Panstwo wiedza.
Onvalia usmiecha sie delikatnie.
Kiwasz glowa skwapliwie.
Asandra potwierdza.
Azjel zaciska usta lekko.
Marco -> Rog dal im sygnal ze boju pora
Marco -> Wtedy juz wiedzial bard ze to chora
Marco -> Byla idea – czysta glupota
Sharee zagryza z rozbawieniem wargi.
Marco -> Kiedy go siegla potega mlota’
Marco -> To mogl juz tylko poddac sie sile
Marco -> I jeno plakac gdy mu osilek
Marco oddycha gleboko.
Marco -> Wydlubal oko
Marco -> W nos przyfanzolil
Tuna wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Marco -> Dziabnal gleboko
Marco -> Spytal czy boli
Axis chichocze.
Marco -> Wyrwal paznokcie
Marco -> Ucial mu stope
Marco -> W ryj walnal lokciem
Azjel wzdryga sie.
Marco -> A w dupe kopem
Quantyl chichocze.
Marco -> Pluco mu przebil
Gianna usmiecha sie mimowolnie.
Intia mruga.
Marco -> Szturchnal watrobe
Marco -> Zeby przetrzebil
Marco -> Tylko te zdrowe
Marco -> Zebra przeliczyl
Marco -> Zlamal co drugie
Marco -> Uszy wyczyscil
Marco -> Kolczastym drutem
Marco -> Zbrukal mamuske
Marco -> Ojca zamorzyl
Marco -> Ucial mu kuske
Marco -> I w dupe wlozyl!
Soel spoglada z namyslem na kurze jajo.
Marco sapie ciezko.
Marco -> Dlugie tygodnie bard sie kurowal
Marco -> A kiedy w koncu nadeszla pora
Marco -> Zeby w kronikach spisac zdarzenie
Marco -> Tak on to ujal swoje wspomnienie
Quantyl kreci z niedowierzaniem glowa.
Marco -> Ze gladiatora obrocil w piach
Marco -> I juz po wszystkim uczynil mu tak:
Kogvitus spoglada neurotycznie na Marca.
Marco -> I wszyscy razem…
Mowisz: Tak, wiemy!
Asandra wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Marco -> Wydlubal oko
Marco -> W nos przyfanzolil
Azjel smieje sie ukradkowo.
Marco -> Dziabnal gleboko
Gianna mruczy zabawnie.
Marco -> Spytal czy boli
Azjel chrzaka poprawnie.
Onvalia usmiecha sie delikatnie.
Marco -> Wyrwal paznokcie
Axis smieje sie niepohamowanie.
Marco -> Ucial mu stope
Quantyl smieje sie.
Marco -> W ryj walnal lokciem
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Marco -> A w dupe kopem
Marco -> Pluco mu przebil
Marco -> Szturchnal watrobe
Marco -> Zeby przetrzebil
Marco -> Tylko te zdrowe
Marco -> Zebra przeliczyl
Bazyl krzywi sie bolesnie.
Marco -> Zlamal co drugie
Marco -> Uszy wyczyscil
Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do Ithena.
Marco -> Kolczastym drutem
Marco -> Zbrukal mamuske
Marco -> Ojca zamorzyl
Ocierasz twarz.
Marco -> Ucial mu kuske
Marco -> I w dupe wlozyl!
Radgast rechocze ciezko.
Marco namysla sie nad czyms sapiac jeszcze glosniej.
Marco klania sie ciezko.

Tendril wydaje z siebie dlugie hmmmmm…
Przyjacielski srebrnooki elf szepcze cos do Ithena.
Eltharis klaszcze glosno.
Freyr smieje sie chrapliwie.
Ithen zagryza wargi.
Azjel odwiazuje na chwile polprzejrzysta tiulowa chuste, ocierajac za jej pomoca pot z czola.
Sharee klaszcze glosno.
Gianna klaszcze z niepokojem.
Radgast klaszcze z rozbawieniem.
Freyr klaszcze glosno.
Jasnooka energiczna halflinka klaszcze energicznie.
Tendril -> To do marca To jak szedl refren?
Azjel spoglada gdzies ze zgroza.
Przyjacielski srebrnooki elf chrzaka leciutko.
Przemawiasz glosno przez tube: TO TEGO… PRAWDA… BRAWA MOZE….
Sharee gwizdze z podziwem.
Tendril do Marca -> To jak szedl refren?
Azjel smieje sie bezsilnie.
Bazyl klaszcze glosno.
Marco parska mimowolnie.
Asandra klaszcze radosnie.
Freyr klaszcze glosno.
Tendril mruga nerwowo.
Tuna klaszcze radosnie.
Intia klaszcze niepewnie.
Axis klaszcze entuzjastycznie.
Marco siada pod prastarym ogromnym debem.
Eltharis pretensjonalnie do Gianny -> Wesolo maja w tej kopalni.
Quantyl klaszcze z aprobata.
Onvalia klaszcze.
Eltharis usmiecha sie szeroko.
Sharee do Tendrila -> To Cie czeka wlasnie.
Kogvitus spoglada z niepokojem na Marca.
Freyr smieje sie chrapliwie.
Ithen szepcze cos do przyjacielskiego srebrnookiego elfa.
Gianna spoglada z przerazeniem na Eltharisa.
Sharee rozklada rece bezradnie.
Gianna dzwiecznie do Eltharisa -> Chyba nie bede sie zapuszczac.
Chichoczesz pod nosem.
Tendril prycha na Sharee z rozdraznieniem.
Przyjacielski srebrnooki elf szepcze cos do Ithena.
Ithen kiwa glowa z usmiechem.
Soel melodyjnie -> Wydlubal oko…
Azjel spoglada ostroznie na Sharee.
Szybkim ruchem unosisz dlonie do swojego kruczoczarnego satynowego toczka z koronka, sprawdzajac jego ulozenie. Niezadowolona z efektu rozpinasz ukryte spinki, by po chwili zapiac je w bardziej odpowiednim miejscu.
Kogvitus smieje sie mimowolnie.
Soel z uznaniem do Marca -> Piekne, takie… prawdziwe!
Soel kiwa glowa fachowo.
Sharee gratuluje z uznaniem Marcowi.
Marco -> Przepraszam wszystkich o slabych nerwach!
Jasnooka energiczna halflinka potwierdza slowa Soela.
Azjel cicho do Soela -> Przerazajace jest to ze to.. naprawde wpada w ucho..
Freyr klepie mocno Marca w ramie.
Tuna gwaltownie gestykulujac szybko do Marca -> MoznaByloUprzedzic,ZebyNieBylo.
Radgast ochryple do Marca -> Ano, dobrze uslyszec cos swojskiego.
Azjel cicho do Soela -> I nie chce wypasc. Na Karnosa..
Radgast kiwa glowa z uznaniem.
Gianna kiwa do Azjela glowa zgodnie.
Quantyl -> Intelektualisci gora!
Azjel spoglada gdzies z przerazeniem.
Sharee szepcze cos do Marca.
Freyr potwierdza slowa Radgasta.
Przemawiasz glosno przez tube: KIEDY TOSMY SIE JUZ ROZRUSZALI, NADESZLA TAKOWOZ I PORA WZRUSZEN…
Marco usmiecha sie do Sharee.
Gianna z niepokojem do Azjela -> Juz nie wypadnie.
Soel kiwa glowa ochoczo.
Asandra spoglada z zainteresowaniem na ciebie.
Kaciki ust Axis unosza sie lekko w spokojnym i wystudiowanym usmiechu osoby reprezentujacej nieliczne grono uczonych.
Sharee -> Nie….tylko nie na smutno!
Axis pociaga nosem donosnie.
Azjel kiwa do Gianny glowa smetnie.
Sharee siega do pasa po zgrabny obwiazany gasiorek i pociaga z niego troche wody. W srodku nie zostala juz chyba ani kropla…
Eltharis namysla sie nad czyms nucac wulgarnie pod nosem.
Marco szepcze cos do Sharee.
Freyr drapie sie w brode.
Tendril usmiecha sie z gotowoscia.
Sharee szepcze cos do Marca.
Azjel cicho do Gianny -> Tak jest zawsze. Pamietam pewna ballade o.. o… czesci ciala. Przez dwa miesiace nie umialem tego z glowy wygonic.
Azjel spoglada gdzies ze zgroza.
Przemawiasz glosno przez tube: PRZED NAMI CHWILE, GDY PIESNI UDERZA W TA CZULSZA NUTE, I TRAKTOWAC BEDA O MILOSCI, SILE KTORA POTRAFI NAPEDZAC CALY SWIAT!
Gianna przewraca oczami.
Marco wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Radgast gwaltownie blednie, a przez jego cialo przechodzi nagle delirium. Jego trzesace sie rece wyciagaja sie w poszukiwaniu czegos mocnego do picia.
Gianna dzwiecznie do Azjela -> Och, tylko nie to.
Marco szepcze cos do Sharee.
Tendril zaciera rece.
Tuna szybkim ruchem dloni trzymajacej lakierowany debowy olowek zapisuje w swoim notesie kilka niewyraznych slow, by moc z nich sklecic jakis artykul czy reportaz.
Gianna wzdryga sie.
Radgast sapie desperacko.
Finmor pstryka niewinnie palcami.
Sharee szepcze cos do Marca.
Radgast otwiera pielgrzymia torbe.
Marco wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Radgast bierze smierdzacy pociemnialy buklak z otwartej pielgrzymiej torby.
Przemawiasz glosno przez tube: JAKO PIERWSZY W TEJ KATEGORII…
Radgast pociaga troche gorzalki z smierdzacego pociemnialego buklaka.
Sharee wstaje z wyrazna niechecia z drugiego rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Azjel cicho do Gianny -> Mnie to mowisz? Juz wole wydlubane oko..
Marco siada bez namyslu na drugim rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Soel bierze przezroczysta zwykla butelke z otwartej pakownej jasnobrazowej torby.
Azjel wzdryga sie.
Soel daje przezroczysta zwykla butelke Marcowi.
Azjel siada pod prastarym ogromnym debem.
Soel kiwa do Marca glowa zachecajaco.
Sharee podaza na zachod.
Gianna kiwa glowa zdecydowanie.
Marco spoglada z zainteresowaniem na przezroczysta zwykla butelke.

Przemawiasz glosno przez tube: TEN CO OPOWIE SWOJA HISTORIE. “JA I ONA”, BRAWA DLA TENDRILA!

Klaszczesz.
Tendril kiwa glowa.
Marco pociaga troche wina z przezroczystej zwyklej butelki.
Asandra klaszcze radosnie.
Tendril chrzaka znaczaco.
Sharee przybywa z zachodu.
Tuna klaszcze radosnie.
Tendril -> Wszyscy gotowi?
Axis klaszcze lekko.
Tendril -> Mozna zaczynac?
Marco usmiecha sie wdziecznie.
Azjel spoglada intrygujaco na Tendrila.
Intia klaszcze sceptycznie.
Sharee siada bez namyslu na drugim rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Soel -> Jeszcze momencik!
Tendril -> I raz i dwa i raz dwa trzy cztery!
Marco do Soela -> Wybawca.
Soel bierze mocna zielona butelke z otwartej pakownej jasnobrazowej torby.
Asandra kiwa glowa zachecajaco.
Gianna spoglada uwaznie na Tendrila.
Soel pociaga troche wina z mocnej zielonej butelki.
Marco daje przezroczysta zwykla butelke Soelowi.
Soel pociaga troche wina z przezroczystej zwyklej butelki.
Tendril spoglada z zainteresowaniem na Soela.
Tendril tupie niecierpliwie.
Axis szturcha Soela leciutko.
Kogvitus siega do pasa po blyszczaca poreczna piersiowke i pociaga z niej troche debniaku.
Soel kiwa dlonia na Tendrila.
Azjel spoglada smetnie na krysztalowy kielich.
Przemawiasz glosno przez tube: CISZA! SLUCHAMY!
Jasnooka energiczna halflinka spoglada ciekawie na Soela.
Jasnooka energiczna halflinka siega do pasa po twardy jasnobrazowy buklak i pociaga z niego troche miodu.
Szturchasz Tendrila.

Tendril -> I raz i dwa i raz dwa trzy cztery!
Marco spoglada z zainteresowaniem na Tendrila.
Tendril macha koslawo rekami.
Tendril rytmicznie -> Szanowni Goscie, drodzy Sluchacze.
Tendril rozglada sie szybko.
Tendril mruga nerwowo.
Tendril rytmicznie -> Pewna historia Was dzis uracze.
Tendril rytmicznie -> O pewnej takiej slodkiej istocie.
Tendril rytmicznie -> Co mysli moich zajmuje krocie.
Tendril macha koslawo rekami.
Tendril rytmicznie -> Zawsze gotowa na me wezwanie.
Tendril rytmicznie -> Prosze mi wierzyc Panowie, Panie.
Tendril usmiecha sie powaznie.
Tendril rytmicznie -> Kiedy potrzebna jest w okolicy.
Tendril rytmicznie -> Czym jest na lace czy tez w stolicy.
Tendril macha koslawo rekami.
Tendril rytmicznie -> Nie stroi fochow, nie boli glowa.
Tendril rytmicznie -> Nie uwierzycie, zawsze gotowa.
Tendril mruga porozumiewawczo.
Tendril rytmicznie -> Wino do ust mi sama podaje.
Marco unosi brwi w niemym gescie zdumienia.
Tendril rytmicznie -> Czy widzieliscie takie zwyczaje?
Soel kreci z niedowierzaniem glowa.
Tendril macha koslawo rekami.
Tendril rytmicznie -> Ni nie narzeka, nie wierci w brzuchu.
Axis dlubie w nosie.
Tendril rytmicznie -> Nawet jak tydzien leze bez ruchu.
Marco szepcze cos do Soela.
Tendril oddycha z ulga.
Axis spoglada w skupieniu na Tendrila.
Azjel zaciska usta z usmieszkiem.
Tendril rytmicznie -> Gdy inna poznam ta nie zazdrosci.
Tendril rytmicznie -> Toz to najwiekszy przejaw milosci.
Marco spoglada ciekawie na Tendrila.
Tendril macha koslawo rekami.
Tendril rytmicznie -> Spelnia me elfie wszystkie marzenia.
Tendril rytmicznie -> Nie ma za wiele do powiedzenia.
Tendril rytmicznie -> W dzien kilka razy, nie ma litosci.
Tendril wstydliwie -> Ups
Tendril czerwieni sie po czubki uszu.
Tendril rytmicznie -> Zapomnialem o przyzwoitosci.
Tendril macha koslawo rekami.
Tendril rytmicznie -> Wsrod innych zazdrosc wzbudzac powinna.
Tendril rytmicznie -> Przynajmniej tako niesie wiesc gminna.
Tendril rytmicznie -> Innym wszak do niej bardzo daleko.
Tendril rytmicznie -> Ale juz konczmy – rozlane mleko.
Tendril macha koslawo rekami.
Tendril rytmicznie -> Coz to za cudo mnie sie pytacie?
Tendril rytmicznie -> Moj maly sekret zaraz poznacie.
Tendril usmiecha sie tajemniczo.
Tendril rytmicznie -> Skonczmy wiec Wasze plonne domysly.
Tendril rytmicznie -> Poznajcie te co dziala na zmysly.
Tendril pozdrawia cie unoszac otwarta dlon.
Tendril klania sie teatralnie.

W ostatniej chwili decydujesz sie nic nie mowic.
Sharee wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Kogvitus wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Intia pociera dlonia prawe ucho jakby chcac zwrocic twoja uwage na jego nietypowy ksztalt – jest ono spiczasto zakonczone, ale zarazem niewielkie jak u ludzi.
Freyr smieje sie chrapliwie.
Azjel wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Jasnowlosa jasnooka elfka wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Marco parska mimowolnie.
Axis zagryza zacisnieta piesc, calkowicie pochlonieta rozmyslaniem nad jakims problemem.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA? KTOS?
Eltharis klaszcze uprzejmie.
Tuna klaszcze.
Onvalia klaszcze z rozbawieniem.
Gianna drapie sie w nos.
Sharee -> Ale…za co!
Soel klaszcze z uznaniem.
Azjel glosno przelyka sline.
Axis spoglada pytajaco na Soela.
Marco smieje sie z uznaniem.
Klaszczesz.
Mloda smukla elfka puka sie niedwuznacznym gestem w czolo.
Asandra wydaje z siebie dlugie hmmmmm…
Asandra klaszcze radosnie.
Marco klaszcze radosnie.
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Gianna pod nosem -> Chyba sie wstrzymam…
Axis do Soela -> Nic a nic z tego nie rozumiem…
Azjel spoglada z niedowierzaniem na Tendrila.
Sharee prycha z rozdraznieniem.
Jasnooka energiczna halflinka smieje sie glosno.
Marco do Tendrila -> Dobre!
Axis marszczy z wysilkiem brwi.
Tendril do Marca -> A dziekuje dziekuje.
Azjel smieje sie ukradkowo.
Tendril kiwa glowa.
Radgast klaszcze bez przekonania.
Sharee calkowicie ignoruje Tendrila.
Kogvitus glosno przelyka sline.
Azjel kreci z niedowierzaniem glowa.
Tendril mruga nerwowo.

Przemawiasz glosno przez tube: DROGIE PANIE I PANOWIE DRODZY! “CZAS KONCA”

Soel do Axis -> Przerasta swoja epoke.
Marco do Tendrila -> Choc chyba kategoria nie do konca.
Soel kiwa glowa madrze.
Tendril calkowicie ignoruje Sharee.

Przemawiasz glosno przez tube: ZAPRASZAMY GIANNE!

Onvalia drapie sie po glowie.
Gianna wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Przemawiasz glosno przez tube: OKLASKI!
Azjel cicho -> O Isho, wiedzialem ze tu bedzie ciekawie, ale tego tom sie nie spodziewal.
Asandra klaszcze zachecajaco.
Tuna klaszcze radosnie.
Azjel odwiazuje na chwile polprzejrzysta tiulowa chuste, ocierajac za jej pomoca pot z czola.
Marco klaszcze radosnie.
Azjel spoglada uwaznie na Gianne.
Marco klaszcze gromko.
Gianna kaszle dyskretnie.
Onvalia klaszcze glosno.
Quantyl usmiecha sie.
Azjel klaszcze radosnie.
Eltharis usmiecha sie nieznacznie.
Gianna dzwiecznie -> Ponownie prosze o chwile skupienia.
Przemawiasz glosno przez tube: CISZA NA POLANIE!
Marco spoglada ukradkiem na Sharee.

Gianna subtelnie -> Nad wodami snow i zmroku
Gianna subtelnie -> Wyspa zastygla w pol kroku
Gianna subtelnie -> Gdzie kiedys wrocimy do domu
Gianna subtelnie -> Tam duet dusz niespokojnych
Gianna subtelnie -> Spocznie, gdy minie czas wojny
Gianna subtelnie -> Gdy przebrzmi dzwiek krzyku i gromu
Gianna wzdycha cichutko.
Gianna subtelnie -> Tam znajdziesz mnie wolna, naga
Gianna subtelnie -> Otulisz niebem i magia
Gianna subtelnie -> Odetchniemy nieskonczonoscia
Gianna spoglada bezwiednie na Eltharisa.
Gianna subtelnie -> Spedzimy nan wspolne lata
Gianna subtelnie -> Ukryci przed wzrokiem swiata
Gianna subtelnie -> Trafimy tam kiedys – z pewnoscia
Gianna klania sie wdziecznie.

Eltharis spoglada z zachwytem na Gianne.
Gianna usmiecha sie mimowolnie.
Asandra klaszcze radosnie.
Eltharis klaszcze glosno.
usmiech subtel
Usmiechasz sie subtelnie.
Tuna usmiecha sie wesolo.
Marco kiwa glowa z uznaniem.
Gianna siada bez namyslu na rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Eltharis wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Tuna klaszcze z uznaniem.
Onvalia klaszcze glosno.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA!
Quantyl klaszcze.
Kogvitus klaszcze.
Soel drapie sie po glowie.
Eltharis caluje przeciagle Gianne w usta.
Soel klaszcze.
Gianna caluje cieplutko Eltharisa w usta.
Eltharis siada bez namyslu na rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Marco klaszcze z uznaniem.
Radgast klaszcze leniwie.
Marco wstaje z wyrazna niechecia z drugiego rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Soel mamrocze pod nosem.
Intia klaszcze z usmiechem.
Freyr dlubie sobie w uchu.
Azjel klaszcze z uznaniem.
Marco -> Przeprosze na moment
Axis klaszcze wesolo.
Marco podaza na zachod.
Eltharis spoglada ukradkiem na Gianne.
Pierwsze promienie wschodzacego slonca rozswietlaja niebo. Rozpoczyna sie kolejny dzien.
Azjel spoglada z usmiechem na Gianne.
Przemawiasz glosno przez tube: CZY DO TEGO SZCZEGOLNEGO MIEJSCA ZAPROWADZI NAS KOLEJNA PIESN?
Finmor oddycha.
Gianna spoglada slicznie na Eltharisa.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Asandra namysla sie.

Przemawiasz glosno przez tube: PRZEKONAMY SIE JUZ ZA CHWILE, PRZED NAMI “WIELORYBIM SZLAKIEM” I FREYR!

Eltharis obejmuje mocno Gianne.
Onvalia rozglada sie z zainteresowaniem.
Klaszczesz zachecajaco.
Soel polszeptem do Axis -> Zaczyna sie robic ciekawie.
Freyr wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Asandra klaszcze radosnie.
Axis mlaska.
Tuna klaszcze radosnie.
Freyr kiwa glowa spokojnie.
Soel klaszcze gromko.
Kogvitus klaszcze radosnie.
Sharee spoglada spokojnie na Freyra.

Freyr -> cos niewyraznie do siebie, chwytajac zawieszony przy pasie buklak i odchylajac glowe do tylu, unosi go do ust. Lapczywie spija kilka solidnych lykow, a trunek scieka po jego brodzie, ubraniu i wilczych futrach plaszcza. Mezczyzna odrywa buklak od ust, ociera twarz wierzchem dloni, w ktora cicho beka. Wciaz trzymajac w rece buklak rozpoczyna.

Sharee gwizdze.
W ostatniej chwili decydujesz sie nic nie mowic.

Freyr ochryple -> Wysluchajcie tej historii, o tesknocie, o pogoni
Freyr chrzaka krotko.
Freyr -> Cora Wilka, syn mych Ziem, w swych uczuciach trwali oni
Freyr -> Pewnie plynac poprzez zycie, niewzruszona szla przed siebie
Freyr -> Byl jej cieniem, wciaz ja tropil, do ksiezyca wyl na niebie
Freyr oblizuje sie sucho.
Freyr -> Byla skarbem, byla ogniem, byla swiatlem posrod mroku,
Freyr -> On ja kochal, byl jej wierny, nie dotrzymal jednak kroku.
Freyr -> Bo gdy bracia ku Polnocy, w krwi Zew czujac sie zbierali
Wiotka promiennooka elfka przybywa z zachodu.
Freyr -> Ruszal do nich, ja zostawial, nigdy siebie nie zegnali.
Freyr oddycha gleboko.
Freyr -> Wielorybim szlakiem po spienionych falach gnaja
Freyr -> Reka mistrza wyrzezbione trzy rumaki wyplywaja
Freyr -> Ku polnocy lby kieruja, dac poczatek odysei
Freyr -> A na brzegu stoi ona, bedac sama przy nadziei
W oczach Freyra zauwazasz tesknote, kiedy wiedziony jakims wspomnieniem kieruje swoj wzrok ku polnocy.
Freyr -> Zamiast z zona swoja zostac, za plecami ja ostawil
Freyr -> Nie uciekal jednak od niej, Zew na polnoc Wilka zwabil
Freyr -> Smutek ona jednak czula, zal ich sciskal mocno serca
Onvalia spoglada z zachwytem na Freyra.
Freyr -> Los z nich zakpil wiazac losy, gdy rozlaka ich usmierca
Freyr oblizuje sie sucho.
Freyr ponuro -> Noca do niej przyszla burza, oddech zla w najczystszej formie
Freyr ponuro -> Chate cala omiatajac, wyczekujac niepokornie
Freyr ponuro -> Bo ofiara ja zwabila, bolem swym i glosnym krzykiem
Freyr ponuro -> Juz sie wkrada poprzez progi, gaszac swiece z cichym sykiem
Wiotka promiennooka elfka podaza na zachod.
Freyr glosno przelyka sline.
Freyr -> Syna w te noc Jemu dala, w samotnosci urodzila
Marco przybywa z zachodu.
Freyr -> Posrod scian ich malej chaty, ktora ciemnosc Zla spowila
Freyr -> Nie mial kto jej wtedy bronic, gdy szept cichy uslyszala
Marco siada bez namyslu na drugim rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Freyr -> Saczac wizje wiecznej ulgi, wiare Zlu czystemu dala
Freyr oddycha gleboko.
Freyr -> Wielorybim szlakiem po spienionych falach gnaja
Freyr -> Reka mistrza wyrzezbione trzy rumaki co sil maja
Freyr -> Na swych grzbietach niosa Synow, na swych grzbietach niosa Cory
Tendril mruga nerwowo.
Freyr -> Kazde jedno patrzy na brzeg – tam zbieraja sie juz chmury.
Freyr spoglada gdzies.
Freyr -> Posrod braci jest on jeden, jego serce trzyma ona
Freyr -> Jest daleko, nie sa razem, w samotnosci kazde skona
Freyr -> Moze czeka, moze wierzy, moze jego wypatruje
Sharee wzdycha ze smutkiem.
Freyr -> Umysl zywo gdzies umyka, strach do serca sie wdrapuje
Freyr wskazuje nieokreslony kierunek.
Freyr -> Bo na brzegu zlo sie klebi, na tych ziemiach, co niczyje
Freyr -> Wicher wrogo wali w zagle, wieszczac kleske srogo wyje
Freyr -> Tu natura jest ci wrogiem, tutaj chaos jest twym panem
Freyr -> Tu w szalenstwie znajdziesz ulge, tutaj umra dzis nad ranem
Marco spoglada uwaznie na Freyra.
Freyr oblizuje sie sucho.
Freyr groznie -> Wtem niebosklon na pol dzieli Ulryk gniewnym glosnym grzmotem
Freyr -> Maszt sie lamie, poklad peka, zagiel kladzie sie z loskotem
Freyr bogobojnie -> Czymze Jego obrazili, wszak ich dusze byly czyste
Freyr -> Postanowil lecz ich wezwac na biesiadowanie wieczyste
Bazyl traci kontakt z rzeczywistoscia.
Freyr oddycha pelna piersia.
Freyr -> Wielorybim szlakiem po spienionych falach gnaja
Freyr -> Reka mistrza wyrzezbione dwa rumaki co sil maja
Freyr -> Na swych grzbietach niosa Cory, na swych grzbietach niosa Synow
Freyr -> Brzeg jest blisko, poklad skrzypi, stal domaga sie juz czynow
Freyr wypreza sie dumnie, zas na jego twarzy pojawia sie spokoj i zdecydowanie, charakterystyczne dla hardych Norsmenow.
Yeslick przybywa z zachodu.
Freyr -> Juz w zwir wbily swe kopyta, brzeg je z miejsca przyjal wrogo
Azjel patrzy nieobecnym wzrokiem w dal, a jego twarz przybiera nostalgiczny wyraz.
Freyr -> Dwa rumaki o lbach wilczych, kly swe szczerza biale srogo
Yeslick rozglada sie spokojnie.
Freyr -> W odpowiedzi na przybycie, z mroku slychac rechotanie
Freyr -> Zlo wszak na brzeg do nich pelznie, na gorace powitanie
Freyr macha reka szeroko.
Freyr -> I runeli w jej objecia, w mroczna noc Polnocy srogiej
Freyr -> Oblepila ich ochoczo, szepczac wizje smierci blogiej
Freyr -> Starcie dwoch sil sobie wrogich, rozpoczete stali sykiem
Freyr -> W smierci chwale On chce znalezc, nawoluje juz ja rykiem
Freyr wydaje z siebie potezny, bojowy okrzyk, wkladajac w niego wszystkie sily. Zawolanie to bardzo przypomina ci ryk wscieklego niedzwiedzia.
Freyr -> Snieg szkarlatem sie juz mieni, z bieli wiele nie ostalo
Freyr -> Wszedzie truchla sie walaja, martwych wielu, zywych malo
Freyr -> Dwie potegi tu sie starly, zla i dobra wskazac losy
Freyr -> W walce wiecznej wciaz splecione, ulozyly ofiar stosy
Freyr oddycha gleboko.
Freyr -> Wielorybim szlakiem po spienionych falach gnaja
Freyr -> Na grzbiecie rumaka, zywi i trupy wracaja
Sharee oddycha gleboko.
Freyr -> Reka mistrza wyrzezbiony, tylko jeden sie juz ostal
Freyr -> Kazdy jeden z jego braci za plecami mu pozostal
Freyr wzdycha ciezko.
Freyr -> Jak co roku do niej wrocil, do szkieletu swego domu
Freyr -> Ona wiernie tam czekala, lecz nie mowil on nikomu
Freyr -> Mowia milosc wieczna bedzie – rozum, cialo jednak kruche
Freyr -> Rozpacz gore nad nia wziela, plomien stlumil krzyki gluche
Freyr spoglada gdzies.
Freyr -> Dziecko tulac do swej piersi, ogien zywy zapruszyla
Freyr -> Gdy warkocze ich objely, dlonia placz jego stlumila
Yeslick zdejmuje z siebie szmaragdowozielony miekki plaszcz.
Yeslick rozklada na ziemi szmaragdowozielony miekki plaszcz.
Freyr -> Z tej tragedii ogrom mocy dusze jej do swiata przykul
Yeslick siada na szmaragdowozielonym miekkim plaszczu.
Freyr -> Posrod zgliszczy dawnych murow zjawe zony jego wykul
Freyr kiwa glowa smetnie.
Freyr -> On zas siedzi teraz przy niej, wierny wilk o pustym wzroku
Freyr -> Ona za nim dumnie stoi, nie odstapi ani kroku
Yeslick kiwa do Intii glowa powitalnie.
Freyr -> I tak trwaja na granicach dwoch tych swiatow zawieszeni
Freyr -> W czesci zywi, w czesci martwi, losem na wieki zlaczeni
Freyr spoglada na ciebie, Yeslicka, Marca, Sharee, mloda smukla elfke, Azjela, jasnooka energiczna halflinke, Tune, Quantyla, jasnowlosa jasnooka elfke, przyjacielskiego srebrnookiego elfa, Ithena, Kogvitusa, Axis, Soela, Eltharisa, Tendrila, Gianne, Intie, Radgasta, Onvalie, Asandre i Finmora.
Freyr -> Myslcie – zmysly postradala, mowcie, ze on jest szalony
Freyr -> Ze wciaz wierny, wciaz Ja widzi, wciaz on kocha zjawe zony.
Intia usmiecha sie do Yeslicka serdecznie.
Freyr -> Jesli pojac Tobie trudno, dopusc milosc w serca progi
Freyr -> On zas na szlak znowu wrocil, szukac w smierci do Niej drogi…
Freyr klania sie koslawo.

Jasnooka energiczna halflinka ociera czolo.
Sharee klaszcze.
Marco chrzaka z namyslem.
Axis spoglada gdzies w zadumie.
Onvalia klaszcze entuzjastycznie.
Azjel wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Azjel klaszcze.
Klaszczesz z uznaniem.
Tuna klaszcze radosnie.
Intia klaszcze w zamysleniu.
Axis klaszcze cicho.
Kogvitus klaszcze.
Nagle lsniaca malutka sojka Onvalii rozklada skrzydla i z glosnym ich trzepotem wzbija sie gladko w powietrze. Po krotkiej chwili niknie ci z oczu.
Eltharis klaszcze z uznaniem.
Gianna klaszcze glosno.
Marco do Freyra -> Czy bede mogl dostac to kiedys zapisane?
Finmor klaszcze powoli.
Radgast klaszcze z roztargnieniem.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA, MILI PANSTWO, BRAWA!
Azjel kiwa do Freyra glowa z uznaniem.
Sharee wstaje z wyrazna niechecia z drugiego rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Yeslick pstryka z podziwem palcami.
Sharee sciska mocno Freyra.
Marco -> Chetnie bym temu sie przyjrzal na spokojnie, dokladniej.
Freyr do Marca -> Ehe.
Kaciki ust Azjela unosza sie na chwile w niklym, przelotnym usmiechu, ktory znika predko niczym jesienny lisc zdmuchniety powiewem wiatru.
Sharee siada bez namyslu na drugim rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Azjel siada pod prastarym ogromnym debem.
Wsrod trzepotu skrzydel lsniaca malutka sojka laduje na rece Onvalii.
Marco kiwa glowa z uznaniem.
Freyr siega do pasa po prosty skorzany buklak i pociaga z niego troche wodki.
Freyr oblizuje sie sucho.
Sharee usmiecha sie do Freyra.
Jasnooka energiczna halflinka siada pod prastarym ogromnym debem.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.

Przemawiasz glosno przez tube: KIEDY TYLKO OTRZASNIEMY SIE Z WRAZEN PO TEJ PIESNI, POPROSIMY ABY RADGAST OPOWIEDZIAL NAM HISTORIE JAKA PRZEZYLA

Tendril mruga nerwowo.
Radgast mruga z roztargnieniem.
Radgast wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Radgast jeczy bolesnie.

Przemawiasz glosno przez tube: “NARZECZONA DZIKIEGO GONU”! PROSIMY!

Radgast rozciera krzyze.
Soel spoglada nagle na Radgasta.
Radgast rozglada sie badawczo.
Marco szepcze cos do Sharee.

Radgast chrzaka glosno.
Radgast ochryple -> Ksiezyc na niebie krwawo swieci.
Nagle lsniaca malutka sojka Onvalii rozklada skrzydla i z glosnym ich trzepotem wzbija sie gladko w powietrze. Po krotkiej chwili niknie ci z oczu.
Radgast skocznie -> Ona przez laki pedem leci!
Radgast ochryple -> Wlosy zlote jak miod.
Marco spoglada z zainteresowaniem na Radgasta.
Radgast tesknie -> Kiedys takie byly.
Radgast ochryple -> Juz nie zdarzy sie cud.
Yeslick spoglada z zaciekawieniem na Radgasta.
Radgast skocznie -> Wilki beda wyly!
Radgast grobowo -> Jej szyja teraz jest sina.
Radgast grobowo -> Usta w kolorze wina.
Radgast usmiecha sie koszmarnie.
Radgast grobowo -> Nie ma jednego oka.
Radgast mruga upiornie.
Radgast grobowo -> Wydziobala go jej sroka.
Radgast krzyczy rozdzierajaco: Zostala zamordowana!
Radgast krzyczy rozdzierajaco: Brutalnie zadzgana!
Radgast krzyczy rozdzierajaco: I uduszona!
Radgast krzyczy rozdzierajaco: Niedoszla szlachcica zona!
Radgast ochryple -> Nim skazana zostala na wieczne potepienie.
Radgast ochryple -> Wypowiedziala tylko to jedno zyczenie.
Wsrod trzepotu skrzydel lsniaca malutka sojka laduje na rece Onvalii.
Radgast ochryple -> Zamiast milowac az po grob.
Marco wzdryga sie.
Radgast ochryple -> Wygrzebal sie z ziemi jej trup.
Radgast strzepuje kurz z ubrania, swiadectwo przebytej drogi.
Radgast ochryple -> Tak mocne bylo to pragnienie.
Radgast ochryple -> Pelne milosci westchnienie.
Soel glosno przelyka sline.
Radgast ochryple -> Smierc przezwyciezlo.
Sharee szepcze cos do Marca.
Radgast grobowo -> Choc jej cialo juze nieco zgnilo.
Radgast pociaga nosem kontrolnie.
Radgast ochryple -> Niegdys tak piekna niewinna i czysta.
Radgast ochryple -> Miala poslubic pewnego szlachcica.
Radgast ochryple -> Jej zgon zapisal w protokole uczony jurysta.
Radgast z wyrzutem -> Juz nie zaplona rumiencem jej gladkie lica!
Radgast ostro -> Wpadla w brudne lapy grabarza.
Radgast ostro -> Potem kolejna okazyja sie nadarza.
Radgast ostro -> Albowiem dobraly sie do niej wyglodniale trupojady.
Radgast ostro -> Oskubaly jej lydki i wyssaly szpik z kosci dla parady.
Radgast ochryple -> Mija czas uciechy. Krwawy ksiezyc ja wzywa.
Radgast ochryple -> Z nieba uderza blyskawica.
Radgast ochryple -> Noc to straszna jak to czasem bywa.
Radgast ochryple -> Gdy idzie wielka nawalnica.
Radgast ochryple -> Wilcy wyja. Wiatr ostro hula!
Radgast ochryple -> W jej grobie wciaz zieje dziura!
Radgast wskazuje nieokreslony kierunek.
Radgast spoglada gdzies nieobecnym wzrokiem.
Radgast zlowrogo -> Wtem z nieba rozbrzmiewa upiorny smiech i rzenie koni.
Radgast zlowrogo -> Ona zadziera glowe i nasluchuje szczeku broni.
Radgast zlowrogo -> Ludziska chowaja sie po chalupach. Drzwi rygluja.
Radgast zlowrogo -> Bo jeszcze upiorzyska na nich zapoluja!
Radgast ostrzegawczo -> To Dziki Gon zwiastun wojny i pomoru!
Radgast ochryple -> W koncu ona widzi demony na szkieletach koni.
Radgast ochryple -> Jej blada raczka macha im z dolu.
Radgast ochryple -> Zewszad czuc odor trupiej woni.
Radgast rozkazujaco -> “Dolacz do orszaku jako nasza oblubienica!”.
Radgast ochryple -> Tak rzecze krol Gonu a z jego czaszki wyzieraja puste oczodoly.
Radgast poddanczo -> “Tak krolu bede wasza i splodze ci dziedzica!”.
Radgast ochryple -> Odpowiada mu ona i ciagnie do upiorow niczym do miodu pszczoly.
Radgast krzyczy rozdzierajaco: To Dzikiego Gonu narzeczona!
Radgast krzyczy rozdzierajaco: Smierc po nia przyszla nieproszona!
Radgast sapie glosno.
Radgast ochryple -> Na wieki oddaje sie demonom i mknie z nimi po niebie.
Radgast polszeptem -> Juze za pozno dla niej na to by uratowac siebie.
Radgast kaszle spazmatycznie.
Radgast pociaga nosem glosno.

Marco wzdycha przykro.
Tuna klaszcze niepewnie.
Soel chlipie zalosnie.
Marco kiwa do Radgasta glowa smutno.
Radgast rozglada sie starczo.
Onvalia klaszcze glosno.
Axis klepie leciutko Soela w ramie.
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Sharee klaszcze.
Gianna klaszcze powoli.
Przemawiasz glosno przez tube: UMARLISMY Z WRAZENIA! OKLASKI!
Azjel klaszcze cicho.
Asandra klaszcze glosno.
Marco -> Tragedyje, same tragedyje..
Axis klaszcze ostroznie.
Eltharis klaszcze rytmicznie.
Tendril otrzasa sie.
Intia klaszcze lekko.
Radgast klania sie niezgrabnie.
Marco klaszcze powoli.
Jasnooka energiczna halflinka kiwa glowa z szacunkiem.
Radgast ochryple -> Dziekuje…
Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do Ithena.
Radgast obserwuje otoczenie spod posepnego cylindrycznego kapelusza.
Kogvitus klaszcze powoli.
Radgast przebiera niedoleznie nogami.
Radgast siada pod prastarym ogromnym debem.
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Marco szepcze cos do Sharee.
Marco kiwa glowa spokojnie.
Soel ociera lzy.
Przemawiasz glosno przez tube: ZATEM POZWOLMY MOI DRODZY, BY NA ZAKONCZENIE WYSTEPOW Z TEJ KATEGORII…
Tuna spoglada z zainteresowaniem na ciebie.

Przemawiasz glosno przez tube: MARCO WZNIOSL “TOAST ZA RUDE KOBIETY”!

Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do Ithena.
Marco krzywi sie mimowolnie.
Tuna wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Intia mruga.
Asandra klaszcze radosnie.
Radgast spoglada z zainteresowaniem na Marca.
Tendril mruga nerwowo.
Intia szybkim ruchem unosi dlonie do swojego kruczoczarnego satynowego toczka z koronka, sprawdzajac jego ulozenie. Wyraznie niezadowolona z efektu majstruje przez moment przy niewidocznych dla ciebie spinkach kapelusika, by po chwili upiac go ponownie w troszeczke innym miejscu.
Marco -> Nie wiem czy chce po takich przedmowcach swoja prosta piosneczke okazywac
Gianna usmiecha sie mimowolnie.
Axis klaszcze energicznie.
Sharee mamrocze pod nosem.
Azjel mruzy oczy z zaciekawieniem.
Przemawiasz glosno przez tube: ZAPRASZAMY!
Klaszczesz zachecajaco.
Sharee naciaga na glowe kaptur i otula sie szczelnie puszystym szarym plaszczem z kapturem.
Marco wzdycha ze smutkiem.
Onvalia klaszcze glosno.
Marco wstaje z wyrazna niechecia z drugiego rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Radgast ochryple do Marca -> Spiewaj!
Axis do Marca -> Jesli to ta, ktora znam, to smialo!
Radgast gwizdze pokrzepiajaco.
Marco chrzaka lekko.
Axis spoglada niecierpliwie na Marca.
Marco -> To moze zaproponuje aby kazdy kto ma napitek, nalal sobie, odkorkowal czy co tam ma z nim zrobic…
Radgast kiwa glowa zgodnie.
Soel kiwa glowa ochoczo.
Marco -> I…
Azjel spoglada z wahaniem na krysztalowy kielich.
Tuna sprawnie odtracza duzy skorzany buklak od pasa.
Gianna siega do pasa po nieduzy szkliwiony gasiorek i pociaga z niego troche orzechowki.
Radgast pociaga troche gorzalki z smierdzacego pociemnialego buklaka.

Marco dziarsko -> Toast dzis wzniesmy za rude kobiety
Marco dziarsko -> Za ogien co zywo plonie w ich duszach!
Soel daje przezroczysta zwykla butelke Axis.
Marco dziarsko -> Nastepna kolejke zas za facety
Marco dziarsko -> Co mecza sie w ognia tego katuszach!
Yeslick kiwa glowa zgodnie.
Onvalia usmiecha sie delikatnie.
Kogvitus siega do pasa po blyszczaca poreczna piersiowke i pociaga z niej troche debniaku.
Marco z zachwytem -> Zyla w stolicy cudna dziewczyna
Marco z zachwytem -> O wlosach dlugich barwy plomienia
Azjel usmiecha sie subtelnie.
Marco z zachwytem -> Oszalamiala niczym smak wina
Axis pociaga troche wina z przezroczystej zwyklej butelki.
Ithen odnawia kontakt z rzeczywistoscia.
Marco z zachwytem -> tloczonego z milosci wspomnienia
Marco -> Byl i fatygant co szczescia nie mial
Intia usmiecha sie mimowolnie.
Marco -> Ze ja napotkal na lekkim cyku
Marco -> Zrazu wytrzezwial – zrazu oniemial
Marco -> Myslac jedynie “O zesz ty w zyciu!”
Axis daje przezroczysta zwykla butelke Soelowi.
Marco -> Wyparowala z niego gorzala
Marco -> Lecz szum pozostal w jego uszach wciaz
Marco -> Tak jej uroda tu podzialala
Marco -> Jak najslodszego owocu miazsz
Marco -> Owoc ten zerwac zapragnal szybko
Marco -> ‘Aby juz w jego pozostal mocy
Marco -> ‘I wyobrazal sobie ciut brzydko
Marco -> Co bedzie robil poslubnej nocy
Marco -> Dziewka niestety ogien nosila
Marco -> Nie tylko w barwie swojej fryzury
Marco -> Innego meza sobie wysnila
Marco -> Szybko wysmiala wiec te konkury
Marco -> I wciaz kusila mezczyzn wokolo
Marco -> Bo takie miala figlarne oczy
Marco -> Spod rudej grzywki blyszczac zielono
Marco -> Ta obietnica czulej rozkoszy
Marco wzdycha z zachwytem.
Marco -> Widzial to ciagle nasz zakochany
Marco -> (W ktorego imie lepiej nie wnikac
Marco -> A jesli jej to jestescie ciekawi
Marco -> To jak miod slodko miala: Marika)
Marco -> I choc sie meczyl choc sie zatruwal
Marco -> Patrzac na rudej burzliwe zwiazki
Marco -> On nie przestawal w poblizu czuwac
Marco -> Swojej nieszczesnej letniej milosci
Marco -> Wciaz mial nadzieje ze go pokocha
Marco -> Piekna Marika z ognia zywiolem
Marco -> Czekal cierpliwie nie pil nie szlochal
Marco -> Niczym psiak na swoj ochlap pod stolem
Marco -> Choc piekne dziewki sie pojawialy
Marco -> Slodka blondynka bystra brunetka
Marco -> Nawet blizniaczki mu nie zdolaly
Marco -> Serca tak upartego odetkac.
Marco -> “Cudne jestescie” tak do nich nucil
Marco -> “Ale juz blisko spelnienie marzen
Marco -> Patrzcie z chlopakiem znowu sie kloci
Marco -> Teraz na pewno mnie zauwazy.”
Marco -> Lata minely od tych wydarzen
Kogvitus siega do pasa po blyszczaca poreczna piersiowke i pociaga z niej troche debniaku. W srodku nie zostala juz chyba ani kropla…
Marco -> Spytac zapewne chcecie o koniec
Marco -> Ognistowlosa kobieta marzen
Marco -> Mlodo spoczela w kamiennym grobie.
Marco wzdycha smutno.
Marco -> On zas zmarnowal cale swe zycie
Marco -> Bo kochac przestac sie nie odwazyl
Tendril mruga nerwowo.
Marco -> Czerwone roze na zimnej plycie
Marco -> Kladl odwiedzajac co dzien cmentarzyk
Marco -> Gdy grob sprzataly dlonie juz stare
Marco -> On glosem drzacym rzucal te slowa:
Marco -> “Dzis na mnie patrzysz jakby laskawiej
Marco -> Pewnie niedlugo bedziesz juz moja”
Marco cicho -> Toast dzis wzniesmy za rude kobiety
Marco cicho -> Za ogien co zywo plonie w ich duszach!
Axis lka cicho.
Marco cicho -> Nastepna kolejke zas za facety

Soel polszeptem do Axis -> Cos dlugo wznosi ten toast…
Marco cicho -> Co mecza sie w ognia tego katuszach!
Azjel wspiera podbrodek na dloni i z nieobecnym wzrokiem pograza sie w zadumie.
Marco klania sie powoli.
Tuna klaszcze radosnie.
Asandra klaszcze radosnie.
Onvalia klaszcze glosno.
Gianna klaszcze cicho.
Klaszczesz.
Azjel otrzasa sie.
Finmor klaszcze powoli.
Sharee klaszcze cicho.
Freyr klaszcze glosno.
Azjel klaszcze cicho.
Radgast klaszcze glosno.
Jasnooka energiczna halflinka zachwyca sie Marcem.
Axis ociera oczy.
Soel donosnie -> Za ogien!
Sharee pograza sie w zamysleniu, a jej twarz przybiera powazny wyraz.
Soel pociaga troche wina z przezroczystej zwyklej butelki.
Quantyl kiwa glowa z uznaniem.
Intia klaszcze z przejeciem.
Kogvitus klaszcze z podziwem.
Eltharis klaszcze z usmiechem.
Chrzakasz cicho, po czym z jowialnym usmiechem proponujesz wszystkim toast: Za wszelkie ognistowlose, i nie tylko!
Jasnooka energiczna halflinka klaszcze energicznie.
Przemawiasz glosno przez tube: OKLASKI!
Ithen usmiecha sie przelotnie.
Tendril cicho -> A ja tam uwazam, ze rude to wredne.
Axis klaszcze energicznie.
Tendril wzrusza ramionami.
Marco siada bez namyslu na drugim rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Sharee spoglada ostro na Tendrila.
Azjel spoglada na Tendrila, a kaciki jego ust unosza sie na chwile w niklym, przelotnym usmiechu, ktory znika predko niczym jesienny lisc zdmuchniety powiewem wiatru.
Tendril usmiecha sie do Sharee slodko.
Yeslick klaszcze cicho.
Marco spoglada lekko na Sharee.
Przemawiasz glosno przez tube: SKORO TENDRIL TAK SIE MADRZY, PRZEJDZYM GLADKO DO TEGO, CO NAM CHWALIC TRZEBA.
Azjel cicho do Tendrila -> To chyba kwestia osobistych doswiadczen.
Sharee do Tendrila po skelligansku -> Nienawidze Cie.
Azjel wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.

Przemawiasz glosno przez tube: PIESN POCHWALNA!

Azjel glosno przelyka sline.
Azjel spoglada gdzies szybko.
Marco szepcze cos do Sharee.

Przemawiasz glosno przez tube: “BYLO LEPIEJ” ORAZ… BOGOWIE…
Przemawiasz glosno przez tube: TENDRIL.

Tendril chrzaka znaczaco.
Przemawiasz glosno przez tube: OKLASKI?
Axis spoglada nieswojo na Tendrila.
Tuna klaszcze radosnie.
Sharee szepcze cos do Marca.
Freyr dlubie sobie w uchu.
Klaszczesz.
Azjel marszczy wnikliwie brwi.
Onvalia klaszcze bez przekonania.
Asandra klaszcze radosnie.
Sharee macha reka z rezygnacja.
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Soel klaszcze odruchowo.
Kogvitus klaszcze.
Azjel klaszcze ostroznie.
Ithen spoglada z usmiechem na jasnowlosa jasnooka elfke.
Radgast drapie sie po plecach.
Tendril -> Piesn rymowana, ktora zaspiewam bedzie mowic o starszych czasach w tej krainie.
Radgast mruczy z luboscia.
Yeslick klaszcze cicho.
Tendril -> Czesc moze pamieta, czesc moze slyszala.
Przemawiasz glosno przez tube: CISZA! SLUCHAMY!
Gillian przybywa z zachodu.
Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do Ithena.
Tendril -> Napisalem na szybko, wiec prosze o wyrozumialosc.
Finmor rozpromienia sie w jednej chwili, a z jego oczu bije gleboka radosc.
Jasnowlosa jasnooka elfka spoglada z usmiechem na Ithena.
Mruzysz oczy usmiechajac sie pod nosem i unosisz dlon do twarzy. Samymi opuszkami palcow muskasz swe wargi po czym cmokasz cicho, by nastepnie wyprostowac dlon i wydymajac usta dmuchnac lekko, posylajac Gillian figlarnego calusa w powietrzu.
Tendril chrzaka znaczaco.
Bazyl odzyskuje kontakt z rzeczywistoscia.
Gillian usmiecha sie do Finmora.
Spogladasz morderczo na Tendrila.

Tendril -> I raz i raz i dwa i trzy cztery.
Tendril macha koslawo rekami.
Tendril rytmicznie -> Ciagle sie slyszy jak dobrze bylo.
Tendril rytmicznie -> Jak w starszych czasach lekko sie zylo.
Tendril rytmicznie -> To mowia starsi, powiedzmy zgredy.
Tendril wskazuje Radgasta.
Tendril rytmicznie -> Ze niby dzisiaj to jest czas biedy.
Tendril macha koslawo rekami.
Radgast usmiecha sie obmierzle.
Tendril rytmicznie -> Patrz, trzy minuty i w Mahakamie.
Tendril rytmicznie -> Stoisz i czytasz co tam na bramie.
Tendril rytmicznie -> Kolejne kilka i juz za morze.
Tendril mruga nerwowo.
Tendril rytmicznie -> Plyniesz i trzymasz kciuki, moj Boze.
Tendril macha koslawo rekami.
Tendril rytmicznie -> Wszystko latwiejsze i wiecej ludzi.
Tendril rytmicznie -> Lecz mus odczekac nim ktos sie zbudzi.
Tendril rytmicznie -> Krecenie korba nic nie pomoze.
Tendril rytmicznie -> A wszak to wszystko drogie jak zboze.
Tendril macha koslawo rekami.
W ostatniej chwili decydujesz sie nic nie mowic.
Tendril rytmicznie -> Piec gildii na krzyz, dzis zatrzesienie.
Tendril rytmicznie -> Zmiane zawodu masz na zyczenie.
Tendril rytmicznie -> Lecz przeciez wtedy lepiej nam bylo.
Tendril rytmicznie -> I nie dociekaj bo walne w rylo.
Tendril macha koslawo rekami.
Gillian usmiecha sie mimowolnie.
Tendril rytmicznie -> Reform nie bylo nikt nie narzeka.
Tendril rytmicznie -> Tylko Muchobij znow na smierc czeka.
Tendril rytmicznie -> Topory, miecze – co tylko w urnie.
Tendril rytmicznie -> W sklepach kupuja wszak tylko durnie.
Tendril macha koslawo rekami.
Sharee mruzy oczy jak kot.
Tendril rytmicznie -> Wspaniale czasy, tak przeciez bylo.
Tendril rytmicznie -> Wszak kazdy musi wspominac milo.
Kogvitus wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Axis spoglada ukradkiem na Quantyla.
Tendril rytmicznie -> A jak wylamiesz sie z nurtu tego.
Spogladasz gdzies przez lzy.
Tendril rytmicznie -> To przekichane masz moj kolego.
Tendril macha koslawo rekami.
Gillian szepcze cos do Finmora.
Tendril rytmicznie -> Bylo wspaniale kropka i koniec.
Tendril rytmicznie -> Taka wiadomosc przyniosl mi goniec.
Tendril rozglada sie strachliwie.
Finmor kreci milczaco glowa.
Soel kiwa glowa w zadumie.
Tendril rytmicznie -> Lecz coz to jezdzcy znow beda bawic.
Tendril macha reka z rezygnacja.
Tendril rytmicznie -> I znow w kolejke mus sie ustawic.
Tendril klania sie teatralnie.

Mowisz z nadzieja: Koniec?
Przemawiasz glosno przez tube: KONIEC!
Asandra klaszcze radosnie.
Tuna klaszcze radosnie.
Przemawiasz glosno przez tube: OKLASKI!
Azjel klaszcze.
Gianna klaszcze powoli.
Axis klaszcze.
Marco -> A po co tak poganiac?
Soel klaszcze niemrawo.
Kogvitus klaszcze niechetnie.
Intia klaszcze cicho.
Marco -> Moze by jeszcze co ciekawego powiedzial!
Quantyl klaszcze.
Tendril -> Dziekuje, dziekuje!
Radgast klaszcze starczo.
Marco klaszcze ochoczo.
Freyr szepcze cos do Marca.
Freyr przedstawia sie Marcowi.
Ocierasz twarz.
Gianna kreci z usmiechem glowa.
Marco kreci przeczaco glowa.
Ostatnie promienie zachodzacego slonca znikaja za horyzontem. Rozpoczyna sie noc.
Freyr kiwa glowa spokojnie.
Axis naciaga na glowe kaptur i otula sie szczelnie jasnozielonym dlugim plaszczem.
Freyr klepie przyjacielsko Marca w ramie.
Sharee wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Marco szepcze cos do Freyra.
Przemawiasz glosno przez tube: JAKO WISIENKI NA TORCIE, POSMAKUJEMY, CZY TEZ POSLUCHAMY…
Onvalia usmiecha sie delikatnie.
Freyr kiwa glowa.

Przemawiasz glosno przez tube: “SPOWIEDZI POETYCKIEJ” W WYKONANIU GIANNY!

Freyr spoglada uwaznie na ciebie.
Asandra klaszcze radosnie.
Marco szepcze cos do Sharee.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA!
Tuna klaszcze radosnie.
Gianna wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Przestepujesz z nogi na noge.
Azjel usmiecha sie do Gianny lekko. Jego delikatne rysy sprawiaja, ze usmiech ten wyglada wyjatkowo sympatycznie.
Radgast klaszcze.
Soel klaszcze ochoczo.
Gianna usmiecha sie lagodnie.
Marco klaszcze radosnie.
Kogvitus klaszcze radosnie.
Przemawiasz glosno przez tube: CISZA NA POLANIE, PRAWDA, I SLUCHAM1
Intia klaszcze z usmiechem.
Ithen klaszcze.
Hurio przybywa z zachodu.
Tendril mruga nerwowo.
Gianna dzwiecznie -> Na wstepie powiem tylko, ze ten utwor, byc moze nieco niestandardowo, ma chwalic sama poezje i jej istote.
Trzymana przez Huria ruchliwa drobna wiwerna dumnie rozglada sie na boki.
Przemawiasz glosno przez tube: SLUCHAMY NAWET! WITAMY HURIA!

Gianna chrzaka nieznacznie.
Gianna nastrojowo -> By zrozumiec poezje
Gianna nastrojowo -> Zamknij prosze oczy
Gianna namysla sie nad czyms, przymykajac powoli oczy.
Hurio -> Dzien dobry.
Gianna nastrojowo -> Dusze unies nad cialo
Gianna nastrojowo -> Porzuc ziemi brzemie
Gianna nastrojowo -> Niech cie wiecznosc okryje
Gianna nastrojowo -> Nieskonczonosc otoczy
Gianna nastrojowo -> By sie zjednoczyc niesmialo
Gianna nastrojowo -> W milczace spelnienie
Gianna nastrojowo -> Choc na slowach sie niesie
Gianna nastrojowo -> Z nich czerpie swe tchnienie
Gianna nastrojowo -> Braknie slow na swiecie
Gianna nastrojowo -> By jej oddac istote
Gianna nastrojowo -> Lekka szata okrywa
Gianna nastrojowo -> Wokol roztacza cienie
Gianna nastrojowo -> W miekkiej zrywa podniecie
Trzymana przez Huria ruchliwa drobna wiwerna wspiera sie na bloniastych skrzydlach, spogladajac w dol.
Gianna nastrojowo -> W won wiatru zaplata tesknote
Gianna oddycha nostalgicznie.
Gianna nastrojowo -> Wrzacym jest pocalunkiem
Finmor szepcze cos do Huria.
Gianna nastrojowo -> Pelnym ukrytych znaczen
Gianna nastrojowo -> Ktory choc wszakze jeden
Gianna nastrojowo -> Odmienne ma dwa oblicza
Gianna nastrojowo -> Intymnie wibruje w powietrzu
Gianna nastrojowo -> Kazdego muskajac inaczej
Gianna nastrojowo -> Wyjasnic ja znaczy tyle
Gianna nastrojowo -> Co uniesc ku bogom swe lica
Gianna usmiecha sie niezauwazalnie.
Gianna klania sie gleboko.

Eltharis klaszcze glosno.
Asandra klaszcze radosnie.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA DLA GIANNY!
Tuna klaszcze radosnie.
Bazyl klaszcze wesolo.
Intia klaszcze z zachwytem.
Kogvitus klaszcze.
Klaszczesz.
Radgast klaszcze leniwie.
Soel klaszcze glosno.
Gianna oddycha cichutko.
Gianna siada bez namyslu na rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Freyr dlubie sobie w uchu.
Sharee klaszcze.
Onvalia klaszcze glosno.
Quantyl klaszcze radosnie.
Azjel klaszcze glosno.
Eltharis przytula z duma Gianne.
Marco klaszcze radosnie.
Asandra usmiecha sie.
Soel wzdycha z zachwytem.
Eltharis caluje doceniajaco Gianne w usta.
Gianna glaszcze przymilnie Eltharisa po dloni.
Hurio mruga do ciebie porozumiewawczo.
Gianna dzwiecznie do Huria -> I ciao, Hurio.
Przemawiasz glosno przez tube: CHOC UWIERZYC W TO TRUDNO, TO JUZ BYL WYSTEP OSTATNI! ZAS PRZED NAMI…
Hurio do ciebie -> Musze Cie porwac.
Gianna usmiecha sie do Huria.
Axis namysla sie nad burczeniem w brzuchu.
Hurio usmiecha sie do Gianny.
Gianna dzwiecznie do Huria -> Ciastka?
Trzymana przez Huria ruchliwa drobna wiwerna zwija sie w klebek, przykrywajac bloniastymi skrzydlami.
Marco daje oliwkowy cukierek w ksztalcie balwana Axis.
Freyr siega do pasa po prosty skorzany buklak i pociaga z niego troche wodki.
Gillian potrzasa glowa.
Freyr oblizuje sie sucho.
Hurio sciska szybko Sharee.
Przemawiasz glosno przez tube: NAPIETY CZAS OCZEKIWANIA NA WERDYKT JURY!
Axis usmiecha sie do Marca chwacko.
Gianna spoglada z nadzieja na Huria.
Hurio -> Jakie ciastka?
Axis zjada oliwkowy cukierek w ksztalcie balwana.
Soel oblizuje sie ze smakiem.
Axis mlaska donosnie.
Finmor wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego granatowego pledu.
Soel -> Ciastka?
Onvalia wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego granatowego pledu.
Finmor dolacza do druzyny Asandry.
Hurio -> Ciastka sa niezdrowe.
Onvalia dolacza do druzyny Asandry.
Soel dlubie sobie w uchu.
Gianna smetnie do Huria -> Nie ma ciastek?
Axis wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Freyr do Marca -> Wodki chcecie?
Tuna dolacza do druzyny Asandry.
Gianna mruczy markotnie.
Marco rozglada sie niespokojnie.
Marco -> Cos sie ciastkowo zrobilo
Hurio -> Niezdrowe, niedobre i wlosy od nich nie rosna.
Asandra klania sie dwornie w twym kierunku z obyciem godnym prawdziwego swiatowca, poprawiajac jednoczesnie znajdujaca sie na jej plecach smukla nieduza lire.
Finmor obejmuje dyskretnie Gillian.
Hurio kiwa glowa pewnie.
Marco kiwa do Freyra glowa wdziecznie.
Asandra wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego granatowego pledu.
Gianna dzwiecznie do Marca -> Hurio robi wszystkim nadzieje.
Tuna wstaje z wyrazna niechecia z drugiego rozlozonego welnianego szarego pledu.
Freyr sprawnie odtracza prosty skorzany buklak od pasa.
Asandra, Tuna, Onvalia i Finmor podazaja na zachod.
Gianna rozklada rece bezradnie.
Freyr daje prosty skorzany buklak Marcowi.
Marco pociaga troche wodki z prostego skorzanego buklaka.
Marco krzywi sie krotko.
Soel spoglada z niedowierzaniem na Huria.
Azjel rozglada sie dyskretnie.
Intia mruczy nerwowo.
Eltharis spoglada z dezaprobata na Huria.
Marco daje prosty skorzany buklak Freyrowi.
Freyr siada bez namyslu na drugim rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Marco -> Dzieki.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Radgast wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Freyr -> Se klapne z Wami.
Jasnowlosa jasnooka elfka siega do pasa po prosty szary buklak i pociaga z niego troche soku.
Azjel usmiecha sie do Intii pokrzepiajaco.
Soel wstaje ze drewnianego niskiego stolka.
Przemawiasz glosno przez tube: A ZATEM! HULAJ DUSZA, DYAEBLI UCIEKLI!
Pociagasz nosem fachowo.
Przyjacielski srebrnooki elf siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche wody.
Freyr dlubie sobie w uchu.
Radgast przebiera niedoleznie nogami.
Hurio -> Nie wiedzieliscie?!
Freyr do Sharee -> Wodki?
Kiwasz glowa gwaltownie, pewna swoich racji.
Freyr wskazuje prosty skorzany buklak.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Trzymana przez Huria ruchliwa drobna wiwerna tkwi w bezruchu.
Tendril mruga nerwowo.
Intia usmiecha sie do Azjela niepewnie.
Radgast przeciaga sie, az cos chrupie mu w kosciach.
Marco -> Kto wlasciwie wchodzi w sklad tego samosadu poetyckiego?
Soel krzyczy: Prosze o uwage!
Hurio -> Wszystko co zawiesa w sobie gluten jest niezdrowe, to jest udowodnione naukowo.
Przemawiasz glosno przez tube: ZA CHWILENKE WROCE, I ODBEDZIE SIE GLOSOWANIE O NAGRODE PUBLICZNOSCI!
Soel krzyczy: Rozpoczynam przyjmowanie zakladow!
Freyr drapie sie w brode.
Hurio -> Inzynier Yalom pomagal w badaniach.
Axis do Soela -> Co to gluten?
Hurio pstryka fachowo palcami.
Axis mlaska ciekawsko.
ianna przytula sie w zamysleniu do Eltharisa.
Szturchasz Huria.

(i tutaj dilerka ciastkami)

Trzymana przez Huria ruchliwa drobna wiwerna strzela wezowatym ogonem na boki okazujac zainteresowanie.
[Tendril] dziekuje wylewnie Azjelowi.
Soel do Axis -> To jest wlasnie organ przypominajacy nieco wlasnie to…
Soel wskazuje czerwona marchew.
Azjel spoglada na [Tendrila], a kaciki jego ust unosza sie na chwile w niklym, przelotnym usmiechu, ktory znika predko niczym jesienny lisc zdmuchniety powiewem wiatru.
Soel daje czerwona marchew Axis.
Jasnooka energiczna halflinka spoglada ponuro na Soela.
Freyr drapie sie w brode.
Gianna z namyslem -> Pojde po cos slodszego chyba.
Gianna wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Gianna podaza na zachod.
Axis namysla sie nad czyms skupiajac wzrok na marchwi.
Marco do Axis -> Kuska, droga pani, to jest mniej wiecej to samo co…
Marco wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Gillian naciaga na glowe kaptur i otula sie szczelnie dluga wyszywana peleryna.
Przemawiasz glosno przez tube: PRAGNE WRECZYC SLODKIE UPOMINKI TYM KTORZY WYSTEPOWALI, A O ICH SMAK ZADBAL HURIO ZE SMAJALA!
Soel spoglada niepewnie na jasnooka energiczna halflinke.
Jasnooka energiczna halflinka do Soela -> Juz nigdy nie dam ci marchwi, pieruszki i ogorka.
Marco do Axis -> Mama pani wyjasni.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA DLA HURIA!
Jasnooka energiczna halflinka kiwa glowa ponuro.
Klaszczesz.
Azjel do Marca -> Panowie racza bez prezentacji.
Axis namysla sie nad czyms ustawiajac marchew pod roznymi katami.
Soel wstaje ze drewnianego niskiego stolka.
Intia klaszcze entuzjastycznie.
Radgast ochryple -> Moze zaprezentuje? I bedziemy miec to za soba?

(kolejna dilerka ciastkami)

Mowisz: Podziekowania naleza sie Huriowi.
Nagle jasnooka plochliwa golebica pocztowa Azjela rozklada skrzydla i z glosnym ich trzepotem wzbija sie gladko w powietrze. Po krotkiej chwili niknie ci z oczu.
Jasnooka energiczna halflinka marszczy czolo.
Marco -> Gdyby byl, to by uslyszal
Gianna otwiera niewielka saszetke ze skory dzika.
Wsrod trzepotu skrzydel jasnooka plochliwa golebica pocztowa laduje na rece Azjela.
Freyr smieje sie chrapliwie.
Radgast spoglada wnikliwie na zamknieta niewielka saszetke ze skory dzika.
Azjel patrzy na swoja jasnooka plochliwa golebice pocztowa usmiechajac sie szeroko i lekka pieszczota dloni daje znac zwierzeciu, ze najwyrazniej jest z niego zadowolony.
Przemawiasz glosno przez tube: A TERAZ UWAGA!
Gianna usmiecha sie pod nosem.
Przemawiasz glosno przez tube: W PLECAKU SA KARTKI!
Odkladasz otwarty skorzany plecak.
[Tendril] bierze zielone jablko.
[Tendril] karmi golebia Gruchotka jablkiem, zachecajac go do wspolnej zabawy i nauki nowych sztuczek.
Przemawiasz glosno przez tube: PROSZE ABY KAZDY WZIAL PO JEDNEJ KARTCE!
Sharee wstaje z wyrazna niechecia z drugiego rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Azjel wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Sharee bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Axis wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Azjel bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Axis bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Intia wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego brunatnego pledu.
Eltharis wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Eltharis bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Axis siada pod prastarym ogromnym debem.
Intia bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Bazyl bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Soel wstaje ze drewnianego niskiego stolka.
Przemawiasz glosno przez tube: WPISAL NA NIEJ IMIE SWEGO FAWORYTA!
Eltharis siada bez namyslu na rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Soel bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Jasnooka energiczna halflinka wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Jasnooka energiczna halflinka bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Bierzesz zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Mloda smukla elfka wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Mloda smukla elfka bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Radgast wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Sharee zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Azjel bierze dlugie pieciobarwne pioro z otwartej pakownej snieznobialej torby.
Radgast bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Mloda smukla elfka siada pod prastarym ogromnym debem.
Sharee konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Zaczynasz pisac na zoltawej nieduzej kartce.
[Tendril] bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Bazyl bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Radgast rozglada sie podejrzanie.
Sharee wklada zoltawa nieduza kartke do otwartego skorzanego plecaka.
Konczysz pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Freyr bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Azjel zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Gianna nuci pod nosem.
Radgast zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Przemawiasz glosno przez tube: UCZESTNICY KONKURSU ROWNIEZ!
[Tendril] zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Intia zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Marco do Radgasta -> Co pan ma w trzecim?
[Tendril] konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Axis zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Soel siada na drewnianym niskim stolku.
Gianna wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Gianna bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Azjel konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Ithen bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Radgast konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Marco spoglada zazdrosnie na Radgasta.
Gianna siada bez namyslu na rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Mloda smukla elfka zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Axis konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Radgast ochryple do Marca -> He? W czym?
Przemawiasz glosno przez tube: KIEDY JUZ SPISZECIE IMIONA SWYCH WYBRANCOW!
Freyr czyta zoltawa nieduza kartke.
Azjel namysla sie nad czyms, skladajac kartke elegancko.
Quantyl wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Mloda smukla elfka konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Quantyl bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Przemawiasz glosno przez tube: PROSZE PODAC KARTKE MNIE!
Intia konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Bazyl zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
[Tendril] daje ci zoltawa nieduza kartke.
Freyr podaza na zachod.
Mloda smukla elfka daje ci zoltawa nieduza kartke.
[Tendril] mruga nerwowo.
Przyjacielski srebrnooki elf bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Soel mruzy oczy z namyslem.
Azjel daje ci zoltawa nieduza kartke.
Intia daje ci zoltawa nieduza kartke.
Radgast przebiera niedoleznie nogami.
Jasnooka energiczna halflinka zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Kogvitus wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Freyr przybywa z zachodu.
Radgast daje ci zoltawa nieduza kartke.
Kogvitus bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
[Tendril] wzrusza ramionami.
Axis daje ci zoltawa nieduza kartke.
Quantyl zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Sharee bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Marco -> Ja chcialbym glosowac ale jako spozniony nie powiienem, wybaczcie panstwo
Ithen zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Przemawiasz glosno przez tube: W TEN SPOSOB WYBIERAMY ZWYCIEZCE KTORY OTRZYMA WYJATKOWA NAGRODE!
Bazyl konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Kogvitus zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Gianna zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Kogvitus konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Quantyl konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Przemawiasz glosno przez tube: NAGRODE IMIENIA TENEI INNEVOANY!
Soel zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Radgast ochryple do Marca -> Glosuj, synku, glosuj! Kazdy glos sie liczy!
Quantyl daje ci zoltawa nieduza kartke.
Kogvitus czyta zoltawa nieduza kartke.
Sharee mamrocze pod nosem.
Ithen konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Freyr czyta zoltawa nieduza kartke.
Marco -> Ale polowy nie slyszalem!
Gianna konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Przyjacielski srebrnooki elf zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Freyr daje ci zoltawa nieduza kartke.
Kogvitus daje ci zoltawa nieduza kartke.
Ithen daje ci zoltawa nieduza kartke.
Przyjacielski srebrnooki elf konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Bazyl daje ci zoltawa nieduza kartke.
Przyjacielski srebrnooki elf daje ci zoltawa nieduza kartke.
Eltharis daje ci zoltawa nieduza kartke.
Radgast konspiracyjnie do Marca -> Nie szkodzi. Powiem ci na kogo glosowac…
Soel konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Gianna czyta zoltawa nieduza kartke.
Gianna daje ci zoltawa nieduza kartke.
Bazyl konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Marco -> I tak glosy niewazne, wazne ten kto liczy glosy.
Eltharis caluje podstepnie Gianne w szyje.
Soel daje ci zoltawa nieduza kartke.
Radgast szturcha Marca konspiracyjnie.
Marco wydaje z siebie dlugie hmmmmm…
Bazyl czyta zoltawa nieduza kartke.
Marco -> W sumie on tez jest niewazny
Azjel spoglada z dezaprobata na Radgasta.
Marco -> Wazny ten, kto oglasza wyniki!
Jasnowlosa jasnooka elfka bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Soel potwierdza slowa Marca.
Spogladasz na Marca.
Jasnooka energiczna halflinka konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Bazyl daje ci zoltawa nieduza kartke.
Gianna mruczy z napieciem.
Radgast szepcze cos do Marca.
Jasnooka energiczna halflinka czyta zoltawa nieduza kartke.
Radgast kiwa glowa pewnie.
Przemawiasz glosno przez tube: JESLI KTOS BEDZIE MIAL WATPLIWOSCI Z DZIKA ROZKOSZA MU POTEM TE KARTKI POKAZE, JEDNA PO DRUGIEJ.
Jasnooka energiczna halflinka daje ci zoltawa nieduza kartke.
Czerwienisz sie.
Tendril do ciebie -> Uprzejmie donosze, ze kolega Bazyl podal dwie kartki.
Marco usmiecha sie do Radgasta lekko.
[Tendril] usmiecha sie lizusowsko.
Jasnowlosa jasnooka elfka zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Gianna dzwiecznie do Eltharisa -> Strasznie stresujace takie czekanie.
Jasnowlosa jasnooka elfka konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Jasnowlosa jasnooka elfka daje ci zoltawa nieduza kartke.
Soel grozi Bazylowi palcem.
Eltharis obejmuje uspokajajaco Gianne.
Tendril do ciebie -> I wcale nie jest ze mna w zmowie.
[Tendril] kiwa glowa.
Marco do Radgasta -> Niech zgadne, wacpan tez na Radgasta?
Ujawniasz Tendrila.
Radgast przybiera tepy wyraz twarzy, najwyrazniej zupelnie nie rozumiejac o co chodzi.
Sharee bierze zoltawa nieduza kartke z otwartego skorzanego plecaka.
Przemawiasz glosno przez tube: CZY WSZYSCY ODDALI GLOSY?
Radgast ochryple do Marca -> Glosowalem na najlepszego.
Sharee zaczyna pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Radgast spoglada gdzies wymijajaco.
Gianna kiwa glowa energicznie.
Tendril do ciebie -> Niektorzy nawet podwojnie.
Sharee konczy pisac na zoltawej nieduzej kartce.
Tendril przewraca oczami.
Marco usmiecha sie do Radgasta.
Sharee daje ci zoltawa nieduza kartke.
Azjel smieje sie dyskretnie.
Przemawiasz glosno przez tube: CHWILKA!
Azjel spoglada gdzies z rozbawieniem.

Rozdroza.
Sa tutaj cztery widoczne wyjscia: polnocny-wschod, zachod, wschod i poludnie.
Przydrozna drewniana tabliczka.
> policz kartki
Doliczylas sie dwudziestu sztuk.
Ruszasz marszem na wschod.

Polana przyjazni.
Jest tutaj jedno widoczne wyjscie: zachod.

Sharee mruzy oczy jak kot.
Przemawiasz glosno przez tube: JEDNA OSOBA NIE!
Axis rozrzuca garsc stalowych haceli, wybiera najblizszy i podrzuca, plynnie zbierajac jeden lezacy hacel. Z wyrazna satysfakcja powtarza te czynnosc jeszcze czterokrotnie, za kazdym razem odkladajac ten zebrany, by ostatecznie zgromadzic je wszystkie!
Azjel do Tendrila -> Nie martwcie sie, kartki na pewno byly policzone.. O, prosze.
Sharee szepcze cos do Marca.
Zamykasz skorzany plecak.
Marco szepcze cos do Sharee.
Bierzesz zamkniety skorzany plecak.
Sharee wydaje z siebie dlugie hmmmmm…
Sharee kiwa glowa z namyslem.
Wkladasz zamkniety skorzany plecak do otwartego sporego turkusowego plecaka.
Sharee szepcze cos do Marca.
Marco kiwa glowa.
Soel cicho do Marca -> Teraz zdaloby sie czym popic.
Soel mlaska sucho.
Przemawiasz glosno przez tube: LICZENIE GLOSOW ODBEDZIE SIE NA UBOCZU, ZEBY PRZEDLUZYC NAPIECIE!
Marco rozklada rece bezradnie.
Intia bierze szmaragdowozielony miekki plaszcz.
Usmiechasz sie perfidnie.
Marco do Soela -> Ja nie mam czym.
Tendril mruga nerwowo.
Przemawiasz glosno przez tube: ZARAZ WRACAM!

(tu czytanie kartek i zliczanie glosow)

(moj ulubiony glos)
Czytasz:
To skandal, nie bede bral udzialu w tej farsie!

Azjel do Marca -> Tedy i piesn bardziej dramatycznie wyszla..
Bazyl do Marca -> warto bylo czekac panie Marco
Radgast naciaga sobie czarna bawelniana chuste na twarz, az pod same oczy.
Azjel spoglada na Marca, a kaciki jego ust unosza sie na chwile w niklym, przelotnym usmiechu, ktory znika predko niczym jesienny lisc zdmuchniety powiewem wiatru.
Radgast mamrocze pod nosem.
Bazyl usmiecha sie zyczliwie.
Radgast macha reka szybko.
Gillian przybywa z zachodu.
Przemawiasz glosno przez tube: GLOSY ZOSTALY POLICZONE, ZWYCIEZCA WYGRAL MIAZDZACO!
Marco -> Jak nie mialem sily jej spiewac to na pewno
Gianna dzwiecznie do Marca -> Przybyl pan w sama pore.
Soel spoglada ciekawsko na ciebie.
Gianna usmiecha sie powolutku.
Jasnowlosa jasnooka elfka siega do pasa po prosty szary buklak i pociaga z niego troche soku. W srodku nie zostala juz chyba ani kropla…
Jasnooka energiczna halflinka spoglada oczekujaco na ciebie.
Radgast spoglada badawczo na ciebie.
Marco spoglada ciekawie na ciebie.
Eltharis klaszcze z uznaniem.
Niepozorny czujny mezczyzna przybywa z zachodu.
Niepozorny czujny mezczyzna podaza na zachod.
Tendril drapie sie w ucho.
List jest gotowy do wyslania.
Wysylasz Wen na poczte.
Wen rozklada skrzydla i z glosnym ich trzepotem wzbija sie gladko w powietrze. Po krotkiej chwili niknie ci z oczu.
Gianna spoglada ciekawie na Marca.
Eltharis spoglada wymownie na Marca.
List zostal pomyslnie wyslany.
Soel mruga szybko.
Sharee przeciaga sie.
Wsrod trzepotu skrzydel Wen laduje na twoim lewym ramieniu.
Przemawiasz glosno przez tube: WYSLALAM WYNIKI JURY!
Sharee wydaje z siebie dlugie hmmmmm…
Freyr dlubie sobie w uchu.
Marco -> To czyjs przydomek? Zwyciezca?
Gianna kreci ciezko glowa.
Marco rozglada sie dookola z wyrazem zagubienia na twarzy.
Tendril mruga nerwowo.
Radgast mruzy oczy chorobliwie.
Przemawiasz glosno przez tube: TERAZ POZOSTAJE IM NA NICH ZACZEKAC!
Soel do ciebie -> A na co na jury, skorosmy juz zaglosowali?
Jasnooka energiczna halflinka do Soela -> To pewnie tylko nagroda publicznosci.
Mowisz do Soela: Zeby oni te wyniki oglosili i wreczyli nagrode.
Marco do Soela -> Moze pana zdziwie, ale nie wszystko dzisiaj da sie samosadem zalatwic.
Gianna dzwiecznie do ciebie -> Od tego napiecia niedlugo wszyscy tutaj padniemy.
Gianna usmiecha sie do ciebie.
Przemawiasz glosno przez tube: NAGRODA PUBLICZNOSCI TO KOLEJNE 100 MITHRYLI TAKZE ZWYCIEZCA BEDZIE SOBIE CENIL WASZA SYMPATIE!
Pociagasz nosem fachowo.

(Oczekiwanie na jury)

Marco -> A tak w ogole, to gdzie jest komisja?
Kogvitus bierze suszona sliwke.
Jasnowlosa jasnooka elfka usmiecha sie do Ithena przelotnie.
Tendril do Marca -> Przepijaja nagrode.
Tendril kiwa glowa.
Sharee podaza na zachod.
Kogvitus wyciaga w kierunku swojego aksamitnoczarnego bystrego gwarka dlon, w ktorej trzyma suszona sliwke. Ptak ostroznie traca dziobem podany smakolyk, by w koncu zjesc go ze smakiem.
Tendril mruga nerwowo.
Marco parska cicho.
Tendril usmiecha sie pewnie.
Soel -> Pewno uciekli z nagrodami!
Radgast ochryple -> Wlasnie to mialem rzec.
Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do przyjacielskiego srebrnookiego elfa.
Gillian usmiecha sie.
Przemawiasz glosno przez tube: KOMISJA, JURY, LUB TEZ CIALO SEDZIOWSKIE OBRASUJE W CECHU.
Marco -> Jaka jednoglosnosc!
Freyr smieje sie chrapliwie.
Przemawiasz glosno przez tube: OBRADUJE!
Chrzakasz.
Czerwienisz sie mocno.
Ithen szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Marco -> Ach tak, musza sie dobrze uprasowac, zeby pognieceni nie przyjsc.
Twarz Ithena rozjasnia nieznaczny, aczkolwiek mily usmiech.
Tendril do ciebie -> Komisja OBRABUJE?
Tendril kiwa glowa.
Marco wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Intia chichocze pod nosem.
Gillian smieje sie cicho.
Sharee przybywa z zachodu.
Soel dlubie sobie w uchu.
Przemawiasz glosno przez tube: O-B-R-A-D-U-J-E.
Soel -> Zlodzieje!
Jasnowlosa jasnooka elfka szepcze cos do Ithena.
Radgast ochryple -> Kto?
Radgast mruga nerwowo.
Azjel wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Tendril -> Komisja!

Asandra, Onvalia, Finmor i Tuna przybywaja z zachodu.
Tendril kiwa glowa.
Sharee bierze kiszony ogorek.
Radgast ochryple -> A… no tak.
Soel sapie nerwowo.
Asandra sapie desperacko.
Freyr dlubie sobie w uchu.
Azjel mruzy oczy z wesoloscia.
Marco do Radgasta -> Niewazne, kazdy kradnie tak samo
Tuna usmiecha sie wesolo.
Przemawiasz glosno przez tube: KOMISJA WROCILA!
Sharee oblizuje sie lekko.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA!
> Finmor przeciaga sie miekko.
Radgast chrzaka ochryple.
Azjel do Marca -> Z tym, ze niektorzy wcale.
Asandra chrzaka.
Sharee zjada kiszony ogorek.
Klaszczesz.
Soel klaszcze od niechcenia.
Azjel spoglada znaczaco na Marca.
Jasnooka energiczna halflinka drapie sie w nos.
Sharee ociera usta wierzchem dloni.
Marco -> Za co brawa, jak nic nie powiedzieli?
Tendril potwierdza slowa Marca.
Przemawiasz glosno przez tube: ZA TO ZE WROCILI.
Pociagasz nosem fachowo.
Freyr smieje sie chrapliwie.
Marco klaszcze powoli.
Radgast oddycha z napieciem.
Azjel klaszcze uprzejmie.
Przemawiasz glosno przez tube: PROSIMY TERAZ O TO, NA CO CZEJA WSZYSCY…
Przemawiasz glosno przez tube: WYNIKI!
Finmor powoli -> Zatem, by dluzej nie trzymac Was w nerwach i niepewnosci…
Tendril klaszcze wilkiem.
Smukly blekitnooki elf przybywa z zachodu.
Smukly blekitnooki elf podaza na zachod.
Asandra -> Szanowni Panstwo, drodzy zawodnicy, czas oddac glos Rodzynkowi z jury, Radnemu Finmorowi.
Soel glosno przelyka sline.
Sharee oddycha gleboko.
Smukly blekitnooki elf przybywa z zachodu.
Gianna spoglada z uwaga na Finmora.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Onvalia usmiecha sie delikatnie.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Axis siega do pasa po duzy skorzany buklak i pociaga z niego troche mleka.
Freyr drapie sie w brode.
Marco spoglada z zainteresowaniem na Sharee.
Freyr spoglada uwaznie na Finmora.
Finmor powoli -> Chociaz wprzody pogratuluje wszystkim uczestnikom.
Sharee namysla sie nad czyms zaciskajac kciuki.
Kogvitus spoglada z napieciem na Finmora.
Nerwowa ognistooka halflinka przybywa z zachodu.
Tuna potwierdza slowa Finmora.
Radgast kiwa glowa starczo.
Tendril cicho -> Wrzody to do Radgasta…
Finmor powoli -> Wszyscy dziekujemy, ze uraczyliscie nas iskra swojego talentu.
Tendril drapie sie w ucho.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA DLA WYSTEPUJACYCH!
Marco -> Albo od.
Klaszczesz glosno.
Axis klaszcze entuzjastycznie.
Soel klaszcze wesolo.
Azjel klaszcze uprzejmie.
Asandra klaszcze radosnie.
Marco klaszcze radosnie.
Tuna klaszcze z uznaniem.
Sharee klaszcze.
Onvalia klaszcze glosno.
Radgast klaszcze.
Freyr klaszcze cicho.
Intia klaszcze.
Kogvitus klaszcze radosnie.
Gianna klaszcze z roztargnieniem.
Gillian usmiecha sie do wlasnych mysli.
Eltharis klaszcze.
Tendril kiwa glowa.
Tendril -> Dziekuje dziekuje.
Tendril usmiecha sie dwornie.
Tuna leniwym ruchem dloni poprawia spoczywajace na jej nosie lekkie cienkie okulary z wielobarwnymi szkielkami, nasuwa je przy okazji wyzej, jeszcze bardziej oslaniajac oczy.
Azjel spoglada z wesoloscia na Tendrila.
Sharee nadeptuje Tendrilowi na stope.
Marco gwizdze wesolo.
Tendril spoglada niechetnie na Sharee.
Sharee gwizdze niewinnie.
Usmiechasz sie do Sharee z wdziecznoscia.
Eltharis kiwa do Sharee glowa z aprobata.
Spogladasz z napieciem na Finmora.
Sharee jakby od niechcenia poprawia swa fryzure.

Finmor powoli -> Oto najsmieszniejszy otwor, zdaniem skromnego jury wykona…
Azjel wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Finmor -> …la Intia.

Tendril mruga nerwowo.
Intia wyglada jakby chciala cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslila.
Finmor klaszcze powoli.
Axis -> Otwor?
Azjel usmiecha sie szeroko.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA!
Tendril wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Tuna klaszcze radosnie.
Axis chichocze.
Sharee wydaje z siebie dlugie hmmmmm…
Gianna spoglada z usmiechem na Intie.
Asandra chichocze radosnie.
Intia wpada w samozachwyt.
Marco klaszcze radosnie.
Jasnooka energiczna halflinka klaszcze niepewnie.
Kogvitus klaszcze radosnie.
Rechoczesz apoplektycznie.
Axis klaszcze donosnie.
Soel klaszcze z uznaniem.
Intia wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego brunatnego pledu.
Azjel gratuluje z uznaniem Intii.
Asandra gratuluje z uznaniem Intii.
Marco -> Bis! Bis dla spoznionych!
Ithen klaszcze z usmiechem.
Eltharis klaszcze glosno.
Gratulujesz z uznaniem Intii.
Gianna dzwiecznie do Intii -> Gratulacje.
Intia klania sie finezyjnie.
Eltharis usmiecha sie do Intii.
Radgast klaszcze powoli.
Marco krzyczy: BIS!
Bazyl klaszcze powoli.
Gianna usmiecha sie do Intii.
Finmor otwiera skorzana torbe i przez chwile przeglada jej zawartosc.
Intia -> Merci, merci!
Azjel usmiecha sie do Intii szeroko.
Asandra daje szeroka haftowana szarfe Intii.
Przyjacielski srebrnooki elf szepcze cos do Ithena.
Intia usmiecha sie radosnie.
Przyjacielski srebrnooki elf usmiecha sie.
Finmor daje zamknieta skorzana torbe Intii.
Sharee -> Naj…jaki?
Quantyl klaszcze.
Asandra usmiecha sie z uznaniem.
Ithen szepcze cos do przyjacielskiego srebrnookiego elfa.
Intia jest czyms bardzo wzruszona.
Finmor powoli do Intii -> Serdeczne gratulacje.
Ithen usmiecha sie.
Nagle siwy stary kruk Asandry rozklada skrzydla i z glosnym ich trzepotem wzbija sie gladko w powietrze. Po krotkiej chwili niknie ci z oczu.
Intia -> Merci hraz jeszcze.
Intia dyga ladnie.
Eltharis melodyjnie do Intii -> Bretonska poezja podbija zamorskie krainy.
Eltharis usmiecha sie nieznacznie.
Marco klaszcze z uznaniem.
Intia oddycha z usmiechem.
Asandra, Tuna, Finmor i Onvalia podazaja na zachod.
Asandra, Onvalia, Finmor i Tuna przybywaja z zachodu.
Marco wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Freyr drapie sie w brode.
Asandra chrzaka przepraszajaco.
Tendril kreci lekko glowa.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA DLA INTII! RAZ JESZCZE!
Asandra usmiecha sie niewinnie.
Klaszczesz.
Wsrod trzepotu skrzydel siwy stary kruk laduje na rece Asandry.
Azjel klaszcze glosno.
Sharee klaszcze.
Gianna klaszcze glosno.
Radgast klaszcze cicho.
Freyr klaszcze spokojnie.
Asandra klaszcze radosnie.
Bazyl klaszcze powoli.
Tuna klaszcze radosnie.
Kogvitus klaszcze radosnie.
Eltharis klaszcze glosno.
Intia klania sie dwornie.
Marco -> Juz myslalem ze tyle obradowali i jedna konkurencje tylko rozstrzygneli
Przyjacielski srebrnooki elf klaszcze radosnie.
Freyr smieje sie chrapliwie.
Marco gwizdze glosno.
Marco klaszcze radosnie.
Ocierasz oczy.

Finmor powoli -> Piesn najlepiej o milosci opowiadajaca i chwytajaca za serducha naszym zdaniem zostala wykonana dzis przez…
Azjel do Marca -> Gdyby za marudzenie bylaby nagroda, dostalibyscie wasc dwie.
Soel polszeptem do Marca -> Niech no pan tylko spojrzy, ledwo trzymaja sie na nogach!
Finmor powoli -> Zapewne sie zdziwicie…
Finmor -> …przez Freyra.

Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA! GRATULUJEMY FREYROWI!
Finmor usmiecha sie lekko.
Tuna klaszcze radosnie.
Azjel -> Wcale sie nie zdziwimy.
Gianna klaszcze glosno.
Klaszczesz.
Marco do Freyra -> Mowilem! Mowilem!
Radgast mamrocze pod nosem.
Axis gwizdze entuzjastycznie.
Eltharis klaszcze.
Intia klaszcze z uznaniem.
Soel klaszcze z zadowoleniem.
Radgast klaszcze ponuro.
Kogvitus klaszcze radosnie.
Sharee klaszcze radosnie.
Gianna kreci z usmiechem glowa.
Freyr kiwa glowa spokojnie.
Azjel przyklada otwarta dlon do piersi i klania sie lekko Freyrowi, wyrazajac swoj podziw i szacunek.
Marco klaszcze glosno.
Finmor otwiera skorzana torbe i przez chwile przeglada jej zawartosc.
Tendril drapie sie w ucho.
Marco klaszcze glosno.
Asandra gratuluje z uznaniem Freyrowi.
Smukly blekitnooki elf podaza na zachod.
Finmor daje zamknieta skorzana torbe Freyrowi.
Marco gwizdze z uznaniem.
Asandra daje szeroka haftowana szarfe Freyrowi.
Sharee caluje delikatnie Freyra w czolko.
Bazyl kiwa glowa z aprobata.
Gratulujesz z uznaniem Freyrowi.
Freyr wypreza sie dumnie, zas na jego twarzy pojawia sie spokoj i zdecydowanie, charakterystyczne dla hardych Norsmenow.
Finmor gratuluje Freyrowi.
Gillian usmiecha sie do Freyra.
Gianna gratuluje z uznaniem Freyrowi.
Finmor szepcze cos do Freyra.
Zagryzasz wargi.
Freyr kiwa do Finmora glowa z wdziecznoscia.
Marco szepcze cos do Radgasta.
Tendril mruga nerwowo.

Finmor powoli -> I wreszcie najmniej licznie reprezentowana kategoria pochwalna. Tutaj jury zdecydowalo wyroznic poezje o poezji w wykonaniu Gianny.

Tendril karmi golebia Gruchotka kiscia, zachecajac go do wspolnej zabawy i nauki nowych sztuczek.
Asandra klaszcze radosnie.
Gianna wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Azjel usmiecha sie radosnie.
Radgast szepcze cos do Marca.
Gianna usmiecha sie z zachwytem.
Tuna gratuluje z uznaniem Giannie.
Eltharis caluje przeciagle Gianne w usta.
Azjel gratuluje z uznaniem Giannie.
Finmor gratuluje Giannie.
Freyr klaszcze.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA DLA GIANNY! GRATULUJEMY!
Intia klaszcze glosno.
Sharee klaszcze.
Soel klaszcze z uznaniem.
Eltharis usmiecha sie szeroko.
Axis klaszcze radosnie.
Finmor otwiera skorzana torbe i przez chwile przeglada jej zawartosc.
Klaszczesz.
Asandra gratuluje z uznaniem Giannie.
Gianna spoglada ckliwie na Freyra.
Azjel klaszcze glosno.
Marco do Radgasta -> To w Fontannie
Kogvitus klaszcze radosnie.
Asandra daje szeroka haftowana szarfe Giannie.
Intia gratuluje z uznaniem Giannie.
Freyr zaklada szeroka haftowana szarfe.
Ithen klaszcze z uznaniem.
Bazyl klepie przyjacielsko Gianne po plecach.
Marco klaszcze cicho.
Radgast kiwa do Marca glowa ponuro.
Gianna spoglada czule na Asandre.
Finmor daje zamknieta skorzana torbe Giannie.
Radgast klaszcze.
Freyr dlubie sobie w uchu.
Gianna dzwiecznie -> Grazie! Jestem zaszczycona.
Eltharis donosnie do Gianny -> Zwyciestwo!
Gratulujesz z uznaniem Giannie.
Tuna usmiecha sie do Gianny.
Eltharis wstaje z wyrazna niechecia z rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Freyr zdejmuje z siebie szeroka haftowana szarfe.
Gianna mruczy slicznie.
Eltharis caluje triumfalnie Gianne w czolko.
Finmor powoli -> Ale, ale… Bycmoze najwazniejsza z nagrod. Wybor publiki.
Finmor spoglada wymownie na Asandre.
Bazyl pociesza Tendrila na miare swych skromnych mozliwosci.
Soel zaciera rece.
Radgast siada pod prastarym ogromnym debem.
Asandra spoglada znaczaco na zlota pamiatkowa statuetke.
Azjel mruzy oczy wnikliwie.
Freyr klepie Marca w ramie.
Eltharis spoglada z usmiechem na Marca.
Przemawiasz glosno przez tube: TRRR! TRRR! TRRRR! TRRR! (TO BYLY WERBLE)
Marco -> Najwazniejsza nie najwazniejsza… Wszystko jedno, placa tak samo!
Gianna spoglada ciekawie na Asandre.
Asandra szepcze cos do Finmora.
Asandra usmiecha sie wesolo.
Finmor do Asandry -> Oglosisz?
Asandra oddycha pelna piersia.
Radgast mamrocze pod nosem.
Asandra -> Jestem skrajnie zestresowana, ale sprobuje…
Sharee spoglada gdzies wyczekujaco.
Nerwowa ognistooka halflinka podaza na zachod.
Marco glosno przelyka sline.
Soel kiwa do Asandry glowa pokrzepiajaco.
Finmor -> Tylko nie pomyl sie.
Finmor usmiecha sie do Asandry lekko.
Asandra -> Tak liczna grupa widzow nie mogla sie pomylic, wiec i ja tego nie zrobie!
Marco wzdycha ciezko.
Gianna usmiecha sie mimochodem.
Przemawiasz glosno przez tube: UWAGA, UWAGA!
Sharee glosno przelyka sline.
Quantyl zaciera rece.
Kogvitus rozglada sie badawczo.
Gianna mruczy niecierpliwie.
Tendril na wpol przymyka oczy, otwiera usta i ziewa lekko. Chyba tez masz ochote sobie ziewnac.
Sharee mamrocze pod nosem.
Marco spoglada uwaznie na Radgasta.
Freyr dlubie sobie w uchu.
Marco wskazuje Radgasta.
Sharee smieje sie.
Marco krzyczy: RADGAST!
Tendril klaszcze radosnie.
Radgast usmiecha sie nagle.
Bazyl parska kpiaco.
Marco cicho -> Zgadlem?
Azjel kieruje wzrok na Marca, unoszac przy tym powoli prawa dlon na wysokosc glowy. Wyraznie wymaga od niego zamilkniecia.

Asandra wesolo -> Przybyl spozniony, zdemolowal wszystkich bojka i porwal nas swoim gorniczym humorem i piosnkami spiewanymi przez fedrujacych gornikow. SAMI POWIEDZCIE, KTO ZDOBYL NAGRODE PUBLICZNOSCI?

Sharee klaszcze radosnie.
Radgast wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Gianna mruczy zabawnie.
Axis gwizdze entuzjastycznie.
Intia smieje sie cicho.
Radgast chrzaka ochryple.
Freyr klaszcze z zadowoleniem.
Sharee krzyczy: MARCO!!!
Marco -> Radgast?
Intia klaszcze radosnie.
Azjel wybucha delikatnym, perlistym smiechem.
Tendril mruga nerwowo.
Gianna gratuluje z uznaniem Marcowi.
Przemawiasz glosno przez tube: BRAWA DLA MARCA!
Azjel -> I najwiecej marudzil, trzeba dodac.
Marco -> Jednak nie Radgast..
Gianna puszcza dyskretnie oczko do Marca.
Azjel gratuluje z uznaniem Marcowi.
Freyr klepie z uznaniem Marca w ramie.
Radgast klaszcze powoli.
Eltharis smieje sie glosno.
Quantyl klaszcze energicznie.
Axis klaszcze pewnie.
Asandra gratuluje z uznaniem Marcowi.
Marco wstaje z wyrazna niechecia z drugiego rozlozonego welnianego ciemnozielonego pledu.
Gianna dzwiecznie do Marca -> Gratulacje!
Sharee gratuluje z uznaniem Marcowi.
Azjel spoglada z wesoloscia na Marca.
Kogvitus klaszcze glosno.
Radgast wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Jasnooka energiczna halflinka klaszcze energicznie.
Bazyl klepie przyjacielsko Marca po plecach.
Jasnooka energiczna halflinka klaszcze energicznie.
Intia gratuluje z uznaniem Marcowi.
Eltharis kiwa do Marca glowa z uznaniem.
Radgast przebiera niedoleznie nogami.
Marco -> Dziekuje…
Soel rozglada sie z dezorientacja.
Klaszczesz.
Asandra obejmuje z uznaniem Marca.
Asandra caluje delikatnie Marca w policzek.
Marco klania sie sztywno.
Tuna gratuluje z uznaniem Marcowi.
Radgast ochryple do Marca -> Gratuluje, synku… Musimy opic to zwyciestwo.
Soel mamrocze pod nosem.
Gianna otwiera skorzana torbe.
Przyjacielski srebrnooki elf szepcze cos do Ithena.
Finmor wymienia uscisk dloni z Marcem.
Jasnooka energiczna halflinka do Marca -> Rozdaje Pan pozniej autografy?
Soel do Radgasta -> Stawiam korone, ze ani jeden jego miedziak nie dotrwa do poranka!
Gianna zamyka skorzana torbe.
Marco usmiecha sie niepewnie.
Przyjacielski srebrnooki elf szepcze cos do jasnowlosej jasnookiej elfki.
Asandra do Marca -> Drogi triumfatorze, przez pewien czas nie bedziesz musial fedrowac…
Marco rozglada sie dookola z wyrazem zagubienia na twarzy.
Marco wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Azjel do Soela -> Tym razem w pelni przyznam wam racje.
Radgast spoglada przelotnie na Soela.
Jasnowlosa jasnooka elfka kiwa do przyjacielskiego srebrnookiego elfa glowa zgodnie.
Marco -> Ale jak to?
Chichoczesz.
Kaciki ust Azjela unosza sie lekko w spokojnym i wystudiowanym usmiechu osoby reprezentujacej nieliczne grono uczonych.
Gianna otwiera skorzana torbe.
Asandra do Marca -> Z podziekowaniem od publicznosci…
Asandra daje wiele mithrylowych monet Marcowi.
Marco rozglada sie niepewnie.
Soel kiwa do Azjela glowa wdziecznie.
Gianna bezskutecznie probuje wlozyc ozdobna spinke w ksztalcie klucza wiolinowego z rubinem do otwartego malego szafirowego plecaka.
Asandra do Marca -> A takze…
Gianna rozpina cienista delikatna peleryne, wyciagajac ozdobna spinke w ksztalcie klucza wiolinowego z rubinem.
Asandra z nieukrywana duma wyciaga przed siebie rece w ktorych trzyma skapana w swietle slonca zlota pamiatkowa statuetke, ktora prezentuje jako nagrode specjalna w turnieju piesni i tym samym przedmiot pozadany w kregach poetow jako trofeum dla najlepszego, nieodmiennie wreczane w blasku chwaly jako wyraz uznania jury i wsrod oklaskow zachwyconej publicznosci.
Marco -> Nie moge fedrowac…?
Gianna wklada ozdobna spinke w ksztalcie klucza wiolinowego z rubinem do otwartego malego szafirowego plecaka.
Marco wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Przemawiasz glosno przez tube: OKLASKI! BRAWA! OGOLNA WRZAWA!
Asandra daje zlota pamiatkowa statuetke Marcowi.
Gianna bierze ozdobna spinke w ksztalcie klucza wiolinowego z almandynem z otwartej skorzanej torby.
Tuna klaszcze radosnie.
Quantyl klaszcze energicznie.
Marco zachwyca sie zlota pamiatkowa statuetka.
Gianna spina cienista delikatna peleryne ozdobna spinka w ksztalcie klucza wiolinowego z almandynem.
Freyr klaszcze glosno.
Kogvitus klaszcze radosnie.
Marco -> Dziekuje bardzo!
Sharee gwizdze.
Radgast klaszcze.
Quantyl krzyczy.
Soel krzyczy: Wiat zwyciezcy!
Marco -> Tylko pzowolcie mi fedrowac…
Soel pociaga troche wina z przezroczystej zwyklej butelki, oprozniajac ja zupelnie.
Asandra klania sie dwornie Marcowi z obyciem godnym prawdziwego swiatowca, poprawiajac jednoczesnie znajdujaca sie na jej plecach smukla nieduza lire.
Gianna spoglada z usmiechem na ozdobna spinke w ksztalcie klucza wiolinowego z almandynem.
Azjel klaszcze glosno.
Axis wstaje spod prastarego ogromnego debu.
Radgast klaszcze.
Przemawiasz glosno przez tube: …A TO JESZCZE NIE KONIEC!
Przemawiasz glosno przez tube: HA!
Axis podskakuje wesolo.
Finmor szepcze cos do Asandry.
Jasnooka energiczna halflinka unosi brwi w niemym gescie zdumienia.
Marco namysla sie nad czyms unoszac w gore statuetke.
Axis gwizdze donosnie.
Marco siada bez namyslu na drugim rozlozonym welnianym ciemnozielonym pledzie.
Sharee -> Bo Bogowie…jeszcze cos?
Onvalia -> Nie?
Sharee spoglada gdzies nieobecnym wzrokiem.
Przemawiasz glosno przez tube: POZOSTALO NAM BOWIEM JESZCZE JEDNO, TRADYCYJNE TROFEUM!
Azjel do Marca -> Jak tylko skoncza sie wasci fundusze, zaczniecie fedrowac. Jakos wiec wytrzymacie te dwa dni, prawda?
Gianna dzwiecznie do Marca -> Moge rzucic okiem na statuetke?
Marco usmiecha sie lekko.
Azjel usmiecha sie do Marca pokrzepiajaco.
Finmor spoglada pytajaco na Asandre.
Asandra do ciebie -> A takze kolejne nerwowe oczekiwanie!
Przemawiasz glosno przez tube: A MIANOWICIE, STUDZIA NA WYDZIALE TRUWERSTWA I POEZJI BEZ EZGAMINU WSTEPNEGO!
Finmor wpada w zachwyt.
Azjel spoglada z zaciekawieniem na ciebie.
Sharee -> Studzia?
Przemawiasz glosno przez tube: KTO Z AMATOROW DOSTAPI TEGO ZASZCZYTU? KTO??
Sharee wydaje z siebie dlugie hmmmmm…
Gillian usmiecha sie bezwiednie.
Asandra szepcze cos do Finmora.
Przemawiasz glosno przez tube: STUDIA NA BOGOW!
Sharee smieje sie.
Soel krzyczy: Marco jak nic!
Gianna cmoka z uznaniem.
Axis chichocze.
Gianna usmiecha sie do Marca.
Gillian spoglada gdzies ze zgroza.
Soel kiwa glowa krotko.
Jasnooka energiczna halflinka wskazuje Marca.
Jasnooka energiczna halflinka wskazuje Marca.
Jasnooka energiczna halflinka kiwa glowa ochoczo.
Kogvitus gratuluje z uznaniem Marcowi.
Gianna dzwiecznie do Marca -> Piekna i zasluzona.
Marco wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Soel gratuluje z uznaniem Marcowi.
Marco wskazuje Radgasta.
Marco wskazuje Radgasta.
Marco wskazuje Radgasta.
Radgast wyglada jakby chcial cos powiedziec, ale w ostatniej chwili sie rozmyslil.
Tendril wskazuje golebia Gruchotka.
Tendril wskazuje golebia Gruchotka.
Tendril wskazuje golebia Gruchotka.
Trzymany przez Tendrila golab Gruchotek kuli sie, chowajac glowke pod skrzydlo.

(szybkie obrady truerow rady)

Sharee na wpol przymyka oczy, otwiera usta i ziewa sennie. Chyba tez masz ochote sobie ziewnac.
Finmor rozwiazuje druzyne.
Przemawiasz glosno przez tube: MOI DRODZY!
Marco do Dhopena -> Wieszac beda!
Marco do Dhopena -> Zlapali buntownikow!
Marco rozglada sie z przejeciem.
Onvalia usmiecha sie delikatnie.
Jasnooka energiczna halflinka smieje sie zlosliwie.
Trzymana przez melancholijna srebrnowlosa elfke czarnodzioba zaczepna sojka wierci sie niespokojnie.

Przemawiasz glosno przez tube: INDEKS WYDZIALU TRUWERSTWA I POEZJI, BEZ EGZAMINOW WSTEPNYCH, OTRZYMUJE…
Finmor spoglada spokojnie na ciebie.
Soel przybywa z zachodu.
Soel sapie desperacko.
Soel macha reka z rezygnacja.
Soel siada na drewnianym niskim stolku.
Marco do Soela -> WYbaczcie
Przemawiasz glosno przez tube: ..FREYR! GRATULACJE, OKLASKI, BRAWA, PONOWNIE WRZAWA!

Asandra klaszcze radosnie.
Freyr -> He?
Soel do Marca -> Tak sie pospieszylem, ze zgubile…
Marco oddycha z ulga.
Finmor klaszcze powoli.
Tuna klaszcze radosnie.
Kaciki ust Azjela unosza sie na chwile w niklym, przelotnym usmiechu, ktory znika predko niczym jesienny lisc zdmuchniety powiewem wiatru.
Radgast klaszcze z rezygnacja.
Trzymana przez melancholijna srebrnowlosa elfke czarnodzioba zaczepna sojka wierci sie niespokojnie.
Tendril mruga nerwowo.
Soel klaszcze glosno.
Gianna klaszcze glosno.
Gratulujesz z uznaniem Freyrowi.
Intia klaszcze glosno.
Tuna gratuluje z uznaniem Freyrowi.
Marco gratuluje z uznaniem Freyrowi.
Onvalia klaszcze glosno.
Azjel klaszcze glosno.
Freyr drapie sie w brode.
Bazyl wytrzeszcza oczy w niemym zdumieniu.
Kogvitus klaszcze radosnie.
Freyr kiwa glowa z wdziecznoscia.
Axis klaszcze z uznaniem.
Marco klepie przyjacielsko Freyra w ramie.
Sharee otrzasa sie.
Melancholijna srebrnowlosa elfka klaszcze glosno.
Dhopen klaszcze radosnie.
Freyr klania sie niepewnie.

Jasnooka energiczna halflinka klaszcze radosnie.
Intia gratuluje z uznaniem Freyrowi.
Sharee klaszcze.
Sharee gratuluje z uznaniem Freyrowi.
Marco szepcze cos do Freyra.
Freyr spoglada ciezko na Marca.
Przemawiasz glosno przez tube: TYM AKCENTEM POWOLI KONCZYC BEDZIEMY CZESC OFICJALNA, JEDNAKOWOZ JESZCZE JEDNA RZECZ DO ZROBIENIA MI POZOSTAJE…
Asandra spoglada z zainteresowaniem na ciebie.
Sharee sciska Freyra.
Freyr usmiecha sie do Sharee.
Finmor z nilfgaardzkim akcentem do Freyra -> Pozwole sobie na szczypte goryczy. Oczywiscie wymagamy przestrzegania kodeksu bardow.
Trzymana przez melancholijna srebrnowlosa elfke czarnodzioba zaczepna sojka wierci sie niespokojnie.
Finmor puszcza dyskretnie oczko do Freyra.
Sharee -> Prosze wybaczyc…ja sie ulotnie.
Gianna spoglada ciekawie na Sharee.
Sharee klania sie.
Sharee podaza na zachod.
Przemawiasz glosno przez tube: DZIEKUJE WAM WSZYSTKIM TU ZEBRANYM, PUBLICE, WYSTEPUJACYM, JURY, SPONSOROM, TYM KTORY POMOGLI PRZY ORGANIZACJI, KAZDEMU!
Przemawiasz glosno przez tube: A TERAZ!
Freyr kiwa do Finmora glowa spokojnie.
Gianna dolacza do druzyny Eltharisa.
Dhopen -> szukam klanu smokow
Gianna caluje lagodnie Eltharisa w szyje.
Przemawiasz glosno przez tube: PRZENOSIMY SIE DO GOSPODY KUPIECKIEJ GDZIE ZWYZIEZCY STAWIAJA KOLEJKE!
Eltharis mruczy z zadowoleniem.
Przemawiasz glosno przez tube: TAM TEZ ODSPIEWAJA BISY!
Freyr smieje sie chrapliwie.
Azjel smieje sie melodyjnie.
Intia mruga szybciutko.
Melancholijna srebrnowlosa elfka podaza na zachod.
Soel kiwa glowa ochoczo.
Radgast kiwa glowa z roztargnieniem.
Marco -> A to nie lepiej kupic beczulke i obalic w miejskim parku?
Soel wstaje ze drewnianego niskiego stolka.
Soel bierze drewniany niski stolek.
Gillian dolacza do druzyny Finmora.
Freyr przypina nitowana czarna pochwe na plecach.
Asandra zaciera rece.
Asandra podaza na zachod.
Przemawiasz glosno przez tube: ZATEM! DO KARCZMY KUPIECKIEJ, KIERUNEK NOVIGRAD!